Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Spawanie aluminiowego bloku. Nadal cieknie...

leeroy15 24 Lut 2016 09:06 2112 21
  • #1 24 Lut 2016 09:06
    leeroy15
    Poziom 10  

    Witam! Nadszedł w końcu problem, który muszę rozwiązać. Klient przywiózł mi silnik spalinowy - pęknięty blok aluminiowy. Oczyściłem miejsce pęknięcia szlifierką, wyfrezowałem rowek, oraz odtłuściłem. Pospawałem materiał jak najlepiej - nie żałowałem przy tym spoiwa w niektórych miejscach grubo nadlewając - zwłaszcza tam gdzie nie było możliwości dokładnego operowania palnikiem - kanały wodne. Spoiwo AlSi. Kanały wodne oczywiście drożne. Wszystko pospawane - jak była możliwość to z dwóch stron. Pozycja spawania w 90% podolna - czyli klasyka - powinno być 100% miód malina....Niestety klient dzwoni i twierdzi, że po odpaleniu silnika nadal cieknie. Wyciek zlokalizowany podobno w miejscach, w których spawałem (3 lub 4 pęknięcia)... Trochę mnie to dziwi, że we wszystkich spawanych miejscach mogłem popełnić podstawowe błędy - ale ok - jak przywiezie trypcia będę wiedział co i jak. Teraz pytanie - co może być ewentualnym problemem powodującym takie zachowanie materiału spawanego / spoiny - nieodpowiednie spoiwo, inny stop aluminium, z którego wykonany jest blok, naprężenia bloku podczas pracy silnika - tłoków?? Na razie snuję tylko domysły... Może ktoś bardziej obeznany w naprawach bloków aluminiowych podzieli się wiedzą na temat ich spawania i ewentualnych błędów wykonawczych podczas takich robót.... Klient przez telefon coś mi napomknął o szlifowaniu spawów. Mam nadzieję, że nie wyszlifował wszystkich spawów na gładko - z drugiej strony czy takie szlifowanie miałoby aż taki wpływ na pękanie spoin?? Być może w silniku spalinowym przeciążenia rzeczywiście spowodowałyby popękanie szlifowanych spoin.... Czekam na komentarze i rady. Z góry dziękuję za sugestie. Silnik od jakiejś łodzi - z tego co wiem to produkcja chyba japońska... :)

    0 21
  • #2 27 Lut 2016 18:13
    actin
    Poziom 33  

    Tak jak wspomniałeś dużą rolę odgrywa materiał z jakiego wykonano pierwotnie korpus.
    Może on należeć do tych cięzkospawalnych.
    Dużą rolę odgrywa też kwestia naprężeń które powstają w motorze podczas pracy. Temperatura, naprężenia wewnętrzne materiału oraz wibracje silnie oddziałują na spoinę która nie jest w 100% jednorodna z odlewem.

    0
  • #3 27 Lut 2016 18:42
    Daro122
    Poziom 28  

    Witam , osobiście nie spawam ale naprawiam i powiem że klika bloków które przytrafiło mi się w czasie mojej 25 letniej pracy miało dokładnie taki sam problem . Jedynie klejenie załatwiało problem szczelności , czym większa powierzchnia spawania tym gorzej . Na granicy spawania po ostygnięciu powstaje pęknięcie , najwyraźniej spaw się ściąga . Kiedyś w wyspecjalizowanych warsztatach spawało się głównie głowice i o dziwo pracowały i nie pękały , spawanie odbywało się po podgrzaniu głowicy w oknie pieca . Potem planowanie itd.

    0
  • #4 27 Lut 2016 18:58
    diantus
    Poziom 28  

    Naprężenia wewnętrzne znacznie zmniejszyło by podgrzanie bloku w jakiś sposób przed spawaniem do temperatury zbliżonej do temperatury pracy - około 100 stopni C.

    0
  • #5 27 Lut 2016 19:20
    manta
    Poziom 39  

    Ojej... fajne teorie nie mające nic wspólnego z realem.

    Temp. 100 stopni to do zagotowania wody, a nie do spawania.
    Odlewy przestrzenne spawamy w temp. 360-420 stopni krótkimi spawami nie dopuszczając do przechłodzenia.
    Elementy poszycia, przy braku możliwości nagrzania, spawamy krótkimi odcinkami, przekuwając spoinę. Spawy naprawcze, w tym wymagające szczelności, wykonujemy spoiwem o minimalnej zawartości dodatków. Wynika to z kwestii plastyczności, im mniejsza zawartość dodatków, tym większa plastyka spoiny. W tym wypadku, pęknięcia nastąpiły w chwili stygnięcia elementu. W wypadku pieca, stosuje się proces wielogodzinnego studzenia elementów.

    0
  • #6 27 Lut 2016 19:43
    diantus
    Poziom 28  

    manta napisał:
    Ojej... fajne teorie nie mające nic wspólnego z realem.

    Trzeba czytać całe zdanie, nie fragment. Napisałem PRZED spawaniem.

    0
  • #7 27 Lut 2016 21:30
    leeroy15
    Poziom 10  

    Witam i dziękuję za zainteresowanie tematem. Oczywiście technologia wygrzewania jest mi znana jednak nieosiągalna :). Poza tym klient zażyczył sobie spawanie na zmontowanym silniku - już pomijając wał korbowy i tłoki - zostawił prawie cały osprzęt.
    Ale dobra. Silnik wrócił do mnie na poprawkę... ;) Okazało się, że jednak nie ciekło ze wszystkich miejsc jak to klient opisywał a tylko z jednego - z najbardziej utlenionego / ubrudzonego - narażonego z jednej strony na chłodziwo a z drugiej na olej/paliwo. Robota od nowa - czyszczenie - szlifowanie do materiału rodzimego, fazowanie trzpieniówką, odpylanie i odtłuszczenie - ACETON.... Wszystko z dwóch stron. Elektroda złota 2.4, nowy gaz Ar 4.8, wypływ 12-15l, dysza 6, prąd 135A, balans 25%, AC freq 120Hz, drut AlSi5 -2.4 - przeszlifowany papierem i odtłuszczony acetonem....i kolejne podejście. Podczas spawania materiał poruje i strzela. Co zalałem fazę to strzał - aluminium się gotuje i zaczyna "bąblować" i strzelać - jakby było zanieczyszczone...(tak też się działo poprzednio)... Próby na innym elemencie aluminiowym - zero problemu - nawet bez zbytniego szlifowania i odtłuszczania - spoina jak malina.... Powrót do silniczka - przejechane raz - znowu szlif (wycinanie spoiny) w miejscach zaporowanych i od nowa. Chyba z 6-7 podejść zrobiłem ścierając spoinę i od nowa zalewając - odcinek 6cm spawałem 1,5h nosz k****a. Już mi ręce odpadły...hehehehe. Dochodzę powoli do wniosku, że ten typ tak ma :)...hehehehe albo ja tak mam :). W końcu zaspawałem tego klekota - ale szału nie ma....... Nie wiem ile wtrąceń i porów jest w tej spoinie... Dla mnie ten materiał był naprawdę jakiś dziwny - a spawałem już różne - nawet niespawalne magnezowe, które się szybko rozpadały - po prostu przy przyłożeniu palnika roztapiały się jak wosk nad ogniem...jednak dało się to jako tako pospawać. Wiem, że będziemy może krążyli wokół zanieczyszczonego materiału - ale jeszcze raz powtarzam - materiał zjechany do białego rodzimego, odtłuszczony i fazowany...- wszystko x2(z dwóch stron). Czy może jakieś inne pomysły czy zostajemy przy materiale niespawalnym lub trudnospawalnym??

    0
  • #8 27 Lut 2016 21:38
    kwok
    Poziom 39  

    Zostajemy przy materiale niespawalnym lub trudnospawalnym. Alu są bardzo różne. Pewnie wszystkie da się pospawać ale trzeba znać wiedzieć jaki jest stop.

    0
  • #10 27 Lut 2016 22:07
    leeroy15
    Poziom 10  

    Podobno amerykański :) (teraz się okazało - nie wiem co mi się pomerdało z tym japońcem) od jakiejś łódki - dwusuw...90KM ale producent/marka nie znam, nie wiem, nie orientuję się. Zewnętrzny płaszcz wodny strzelony ze wszystkich stron od dołu...w niektórych miejscach alu tak przeżarte wewnątrz, że dziury się porobiły - na pewno nie są to otwory technologiczne :)


    PS
    A co do tego amerykańskiego - na myśl przychodzi cytat z filmu: "...a taki był ładny, amerykański - szkoda..." :)

    0
  • #11 27 Lut 2016 22:59
    andexp
    Poziom 18  

    Możliwe, że odlew jest robiony z dwóch rodzajów stopu. Wżery mogą wskazywać na działanie morskiej wody.

    0
  • #12 27 Lut 2016 23:40
    kwok
    Poziom 39  

    Może Rotax od skutera wodnego. W łódkach dwusuwa nigdy nie widziałem, chyba że zaburtowy to Johnson lub Evinrude.

    0
  • #13 28 Lut 2016 00:53
    leeroy15
    Poziom 10  

    Zaburtowy... Osobiście na łodziach się nie znam - ale silnik rzeczywiście zaburtowy - przynajmniej tak twierdził właściciel. Historia nabiera rumieńców....hehehe - niczym zagadka kryminalna. :)

    0
  • #14 28 Lut 2016 09:07
    wielecki
    Poziom 20  

    Tak wyglada spawanie na zimno duzych elementów małym pradem.
    Kilka razy też to zaliczyłem. Jezeli jest mozliwośc nie rozbieram silnika i rozgrzewam do temperatury pracy, duzo pomaga.

    0
  • #15 28 Lut 2016 09:08
    manta
    Poziom 39  

    Masz problem z tzwn. mikrokorozją. Polega to mniej więcej na tym, że z upływem czasu dodatki stopowe ulegają utlenieniu, a następnie wypłukaniu. Zostaje strukturalna siatka, niestety zawierająca w środku znaczne ilości tlenków. Dlatego w czasie spawania wygląda jakby było za mało gazu osłonowego. Rozwiązanie to wycięcie skorodowanego kawałka, dorobienie drugiego i wspawanie. Można też użyć lutu, mało wytrzymałe, ale zapewnia szczelność.

    0
  • #16 28 Lut 2016 09:57
    leeroy15
    Poziom 10  

    Wydaje mi się, że wycięcie kawałka niewiele dałoby ponieważ czyściłem materiał w promieniu ok 3-4cm od pęknięcia (co daje szerokość około 6-8cm) i dosyć szeroko nadlałem materiał - oczywiście po wypełnieniu wyfrezowanego rowka. Problem porowania, bąblowania, gotowania aluminium występował na całym tym obszarze. Więc aby tego uniknąć musiałbym wyciąć ogromną część bloku i wstawić jakiś przeszczep a to i tak nie dałoby gwarancji sukcesu. W innych miejscach porowanie i bąblowanie też wystąpiło ale jakoś szybciej sobie z tym poradziłem - wydaje mi się (subiektywne odczucie), że było nieco na mniejszą skalę ale było. Wnioskuję, że cały materiał jest z tego samego materiału i z jakiegoś względu nie jest podatny na spawanie - czy to jakiś stop, czy korozja itp....trudno stwierdzić. Klientowi wytłumaczyłem jakie mogą być przyczyny tego stanu rzeczy jednak żadne argumenty merytoryczne nie docierają.... Za to ja się dowiedziałem, że nie umiem spawać :D. Silnik oddałem i już go nie chcę widzieć w warsztacie... Cóż - niech się ktoś inny teraz męczy. Straciłem na tej robocie tylko 3,5 godziny, gaz, spoiwo i mnóstwo cierpliwości.....ale przynajmniej się nauczyłem jednej rzeczy - dziadostwa do naprawy nigdy więcej nie przyjmować. Wszystkim zainteresowanym dziękuję za pomoc i czas spędzony na próbie rozwiązania mojego problemu. Pozdrawiam.

    0
  • #17 28 Lut 2016 10:55
    wielecki
    Poziom 20  

    leeroy15 napisał:
    Straciłem na tej robocie tylko 3,5 godziny

    jeszcze kilka takich godzin i dasz rade dużym odlewom, uwierz mi. Pamietaj podgrzewaj koniecznie chociażby do 100stopni.

    0
  • #18 28 Lut 2016 11:42
    leeroy15
    Poziom 10  

    Być może - nie neguję - bo nie sprawdzałem podgrzewania do 100stC. O podgrzewaniu wiem - ale są różne szkoły - jedni twierdzą (i ja do nich się zaliczam), że podgrzewać należy ale grubo powyżej 100st, po drugie - silnik był zdemontowany - proszę mi uwierzyć, że nie było możliwości jego uruchomienia ani podgrzania (zbyt dużo elementów dodatkowych). Jedynie przykrycie części silnika i spawanie miejscowe wchodziło w grę. Poza tym rozumiem, że podgrzanie materiału spawanego a następnie powolne jego studzenie zniweluje możliwość pęknięcia materiału przy spoinie - zniweluje naprężenia, ale czy zniweluje gotowanie i bąblowanie aluminium?? Wyglądało to tak, że podczas przytrzymania łuku w jednym miejscu tworzyło się jeziorko spawalnicze (takie jak zwykle - dla laików wygląda jak rtęć). Po przytrzymaniu łuku to jeziorko rośnie i rośnie jak balonik po czym pęka - rozrywa się na małe kropelki ciekłego aluminium w w środku powstaje czarna dziurka wokół której do tej pory czyste, wyszlifowane aluminium staje się brudne - okopcone!!! Na innej próbce podobnej grubości ale widocznie inny stop - nieskorodowany - takie coś nie występuje więc czystość gazu oraz jego wypływ jest ok. Tak jak pisałem wcześniej - robiłem kilka podejść po kilka razy każde - grubo nadlewając więc materiał w miejscu spawania miał temperaturę na pewno min 100st C przynajmniej przez okres 10-15min (wiadomo alu szybko oddaje ciepło)!!! Nie zdziwiłbym się gdyby podczas stygnięcia materiał pękał...a nie porował podczas spawania i to za każdym razem!!! Spawałem felgi aluminiowe, spawałem głowice silnikowe i takich problemów nie było. Wiadomo aluminium wymaga czystości i dokładnego przygotowania co niejednokrotnie jest dłuższym zabiegiem niż samo spawanie. Zawsze robię to dokładnie więc stąd moje zdziwienie. Jeżeli zdarzy się, że będę miał kiedyś podobną sytuację to po pierwsze silnik ma być zdemontowany do golasa (sam czysty blok) i wtedy nie omieszkam sprawdzić i podgrzać elementu do 100stC :) a nawet więcej. Jeżeli po tej operacji będzie nadal porował materiał - to od razu odpuszczę i oddam trypla. Niektórych rzeczy nie ma sensu naprawiać. Jest też powiedzenie, że z niektórych rzeczy bata się nie da ukręcić ;).... A jakie to rzeczy to każdy chyba wie. Pozdrawiam.

    0
  • #19 28 Lut 2016 11:45
    DJ ANNUS
    Poziom 31  

    Kolego nic nie zrobisz, tak też zanieczyszczone są podnośniki olejowe nie pospawasz tego bo w porach są zanieczyszczenia które palnik spala.

    0
  • #20 28 Lut 2016 11:57
    leeroy15
    Poziom 10  

    Tak właśnie też myślę - bo wygląda to tak jakby płynne aluminium było pompowane jakimś gazem od środka. Tworzy się gaz - czy to przez odparowywanie/wypalenie zanieczyszczeń, czy też jakieś mikropory i mikrokorozja są w tym odlewie, w których jest jakiś tam gaz lub pozostałości oleju/płynu itp....To wszystko podczas przejścia alu w stan ciekły (powyżej 600stC) łączy się w jeden balonik gazowy który "płynie" na powierzchnię i pęka podobnie jak balonik powietrza na powierzchni wody. Tak laicko i obrazowo teraz to opisałem bo innej chyba możliwości nie ma. Wiem, że jest jeszcze metoda - przejechanie palnikiem w okolicy spawanego miejsca - to powoduje "wypalenie i wyrzucenie" zanieczyszczeń na powierzchnię i dopiero jeszcze raz wtedy szlifowanie i spawanie...ale w moim przypadku to wyrzucało cały czas :). Szlifowałem do materiału rodzimego kilkakrotnie....ze skutkiem raczej mizernym.

    0
  • #21 28 Lut 2016 13:04
    wielecki
    Poziom 20  

    leeroy15 napisał:
    są różne szkoły - jedni twierdzą (i ja do nich się zaliczam)


    Szkoły może i są w związku z naprężeniami zwłaszcza podczas chłodzenia.
    Jeżeli chodzi o sam proces spawania, a o tym mówimy to nie ma różnych szkół. Wez sobie stara głowicę i spróbuj spawać na zimno i po podgrzaniu do 100stopni (temperatura bezpieczna dla osprzetu itp). Sam zobaczysz róznicę.

    0
  • #22 28 Lut 2016 14:26
    leeroy15
    Poziom 10  

    Jak będę miał tylko taką możliwość - na pewno spróbuję. Nie upieram się, że nic to nie pomoże bo nie próbowałem podgrzewać tak jak mówisz. Więc jak tylko będę po tym "teście" to na pewno podzielę się spostrzeżeniami. Ale kiedy to nastąpi - nie wiem. Na pewno nie na tym silniku - tutaj sprawę uważam za zamkniętą :).

    PS
    Znalezione nie kradzione :)
    ALUMINIUM I JEGO STOPY
    - spawanie odlewów -

    Spawanie odlewów ze stopów aluminium podejmuje się w zasadzie
    wyłącznie w procesach naprawczych (korpusy sprężarek, części silników
    spalinowych, osłony silników elektrycznych i podobne).
    Spawanie powinno być wykonywane z zasady przy użyciu spoiwa o takim
    samym składzie chemicznym jaki ma materiał rodzimy - zawsze wskazane
    jest więc odlanie odpowiednich pałeczek spoiw, o ile jest taka możliwość,
    (celowe jest nawet przybliżone rozpoznanie gatunku stopu, np. metodą
    zakroplenia 20 % ługu sodowego NaOH i spłukania go po 5 minutach wodą:
    stopy typu AlCu i AlZnCu zabarwiają się na czarno, zaś AlSi na szaro).
    Jeśli nie ma takiej możliwości (a także, gdy skład stopu jest nieznany)
    stosować spoiwo SPA26, a do wysokokrzemowych stopów AlSi spoiwo SPA36.
    Najkorzystniejszą i najłatwiejszą metodą spawania odlewów jest metoda
    TIG, ponieważ umożliwia przeprowadzenie procesu spawania na zimno lub dla
    bardziej kruchych stopów po wstępnym ich podgrzaniu do 200-250 st C.
    Spawać należy prądem przemiennym wg. takich parametrów, jak dla aluminium.
    Spawanie gazowe daje również dobre wyniki (przy zastosowaniu topnika
    Gaz-Aluminium nr 2) jest jednak bardzo pracochłonne i kłopotliwe.
    Przed spawaniem odlew należy dokładnie wymyć w benzynie, końce pęknięcia
    nawiercić otworami a krawędzie zukosować na 'V' dłutem lub pilnikiem.
    Najbardziej skutecznym sposobem zabezpieczenia odlewu przed powstaniem
    naprężeń spawalniczych jest powolne, równomierne nagrzanie przed spawaniem
    całego odlewu do 300-350 st C. Małe i proste odlewy nie wymagają wstępnego
    podgrzewania. Nagrzany odlew nie powinien być obracany, wstrząsany czy
    przenoszony, gdyż grozi to pęknięciami.
    Przy naprawie pęknięć wychodzących na brzeg odlewu spawanie rozpocząć od
    końca pęknięcia, prowadząc spoinę na zewnątrz. Przy brzegu odlewu konieczne
    jest dodawanie małych porcji spoiwa (wygaszanie i ponowne zajarzanie łuku),
    aby uniknąć kraterowych pęknięć spoiny.
    Po zakończeniu spawania odlew powinien być studzony powoli, tzn.
    z piecem, w nagrzanym piasku lub pod matami azbestowymi.

    Koniec - źródło - http://info.grafen.ippt.pan.pl/bazy/bazy-mate...-12-spawanie-odlewow-ze-stopow-aluminium.html

    0
  Szukaj w 5mln produktów