Zakładam 13 stykowe gniazdo haka. Do tego celu wykonuję właśnie instalację elektryczną.
Standardowo trzeba się wpiąć w instalację elektryczną samochodu i tu pojawia się niewielki problem.
W każdym samochodzie, w którym zakładałem hak i podłączałem gniazdo elektryczne to światła pozycyjne były rozdzielone na lewą i prawą stronę. Każda ze stron w samochodzie była zabezpieczona osobnym bezpiecznikiem.
Dlatego właśnie w gnieździe haka norma też przewiduje podział świateł pozycyjnych na lewą i prawą stronę.
A w moim Nissanie Terrano jest jeden bezpiecznik na dwie strony. Nie ma podziału na lewą i prawą stronę. We wiązce przewodów prowadzącej przez cały samochód do tyłu jest tylko jeden przewód do świateł pozycyjnych.
Dopiero w wiązce tylnego zderzaka, z tego jednego przewodu zasilanie rozdzielone jest na lewą i prawą stronę.
Przewody nie są miedziane, to jakiś stop miedzi z czymś tam. Nie da się tego lutować, trzeba było zaciskać.
Wygląda to na przewód stalowy miedziowany. Jest on dość cienki, na oko z 1mm2, kruchy i zastanawiam się czy podoła jeszcze dodatkowym żarówkom w przyczepie. A czasami w przyczepach są cztery światła pozycyjne lub jeszcze boczne i oświetlenie tablicy rejestracyjnej. Razem ze 40W, a gdy doliczy się jeszcze tylne światła pozycyjne samochodu i oświetlenie tablicy rejestracyjnej to wyjdzie ze 50W lub jeszcze więcej.
Da radę ten jeden fabryczny przewód w samochodzie? Gruby nie jest, dlatego zastanawiam się czy trzeba kombinować inaczej.
Samochód stary, nie ma żadnej instalacji CAN.
Standardowo trzeba się wpiąć w instalację elektryczną samochodu i tu pojawia się niewielki problem.
W każdym samochodzie, w którym zakładałem hak i podłączałem gniazdo elektryczne to światła pozycyjne były rozdzielone na lewą i prawą stronę. Każda ze stron w samochodzie była zabezpieczona osobnym bezpiecznikiem.
Dlatego właśnie w gnieździe haka norma też przewiduje podział świateł pozycyjnych na lewą i prawą stronę.
A w moim Nissanie Terrano jest jeden bezpiecznik na dwie strony. Nie ma podziału na lewą i prawą stronę. We wiązce przewodów prowadzącej przez cały samochód do tyłu jest tylko jeden przewód do świateł pozycyjnych.
Dopiero w wiązce tylnego zderzaka, z tego jednego przewodu zasilanie rozdzielone jest na lewą i prawą stronę.
Przewody nie są miedziane, to jakiś stop miedzi z czymś tam. Nie da się tego lutować, trzeba było zaciskać.
Wygląda to na przewód stalowy miedziowany. Jest on dość cienki, na oko z 1mm2, kruchy i zastanawiam się czy podoła jeszcze dodatkowym żarówkom w przyczepie. A czasami w przyczepach są cztery światła pozycyjne lub jeszcze boczne i oświetlenie tablicy rejestracyjnej. Razem ze 40W, a gdy doliczy się jeszcze tylne światła pozycyjne samochodu i oświetlenie tablicy rejestracyjnej to wyjdzie ze 50W lub jeszcze więcej.
Da radę ten jeden fabryczny przewód w samochodzie? Gruby nie jest, dlatego zastanawiam się czy trzeba kombinować inaczej.
Samochód stary, nie ma żadnej instalacji CAN.