Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Bosch PBH 2R - Poszedł dym i zadziałałały bezpieczniki w domu...

tony_tr 05 Mar 2016 18:00 1452 0
  • #1
    tony_tr
    Poziom 22  
    Cześć.
    Jakiś czas temu kupiłem taką o to wiertarkę, oczywiście używaną. Wiem, że jest to sprzęt wiekowy, a że kupiłem za małe pieniądze to chciałem ją zregenerować.

    Po kupnie sprawdziłem czy działa. Wszystko było okej, wszystkie funkcje działały - lekko iskrzyła na wyższych obrotach. Włączyłem ją dosłownie kilka razy na kilka sekund i po tym zabrałem się za sprawdzenie środka...

    Oczywiście dużo starego zgęstniałego smaru, po za tym wszystkie łożyska w pełni sprawne oraz zębatki, które nie sprawiały wrażenia wyżyłowanych. Wiertarkę oczyściłem i nasmarowałem oryginalnym smarem Boscha. Sprawdziłem również uszczelkę w cylindrze tłoka udaru, wszystko w super stanie. Tłok nie zatarty i nie porysowany. Łożyska wirnika również sprawne.

    Wyciągnąłem również wirnik i lekko wyszlifowałem komutator z czarnych śladów po szczotkach. Szlif dosłownie kosmetyczny i nie wypolerowałem tego na czysta miedź bo uznałem, że to przerost formy nad treścią. Po włożeniu wirnika na swoje miejsce, lekko dotarłem szczotki wkładając wycięty pasek papieru ściernego 1500 między wirnik, a szczotkę i poruszałem nim kilka razy w jedną i drugą stronę. Po wszystkim znowu wyciągnąłem wirnik by przedmuchać komutator z ewentualnego pyłu oraz również cały układ szczotek.

    Generalnie jestem hobbystą oraz majsterkowiczem i całość zajęła mi całe 3 dni roboty. Dziś przy piwku, z poczuciem sukcesu oraz spełnienia, po finalnym montażu uruchomiłem wiertarkę. Pierwsze co zauważyłem, że poprawił się dźwięk mechanizmu. Wiertarka dalej lekko iskrzyła ale uznałem, że szczotki muszą się wyprofilować. Po około 40 sekundach pracy na wolnych obrotach nastąpił wybuch w okolicy komutatora oraz pojawił się dym... Byłem załamany. Przed spaleniem dałem jej nieco wyższe obroty (potencjometr był ustawiony na minimum) i było czuć lekkie przerywanie tak jakby odcinka na wysokich obrotach w silnikach spalinowych. No i zaraz po tym wybuch, dym i wywalone korki :(

    Co się okazało? Sam komutator po tej chwili pracy był znów cały czarny od szczotek, oprócz tego nie widzę na nim żadnych uszkodzeń, nie różni się z wyglądu od tych w 100% sprawnych. Nadtopił się również plastik trzymający układ szczotek, który jest niedaleko komutatora. Wskazuje to na wysoką temperaturę na komutatorze i być może duże iskrzenie, chyba raczej iskrzenie bo gorący to on nie był (jest dzień więc możliwe, że ich nie dostrzegłem. Co dalej... wybuchł kondensator i chyba spalił się włącznik, ponieważ nieziemsko śmierdzi spalenizną... (chyba, że to takie wrażenie i czuć po prostu jeszcze dym po wywaleniu kondensatora) Moją uwagę zwrócił również dość mocno gorący stojan. Trochę to dziwne bo w Boschu ojca też idą iskry, a wiertarka działa jakoś już przeszło 5 lat...

    Co się mogło stać? Podejrzewam, że wiertarka była już uszkodzona ale czemu padła po niecałej minucie działania? Nie wiem czy to coś zmienia ale włącznik również dziwnie działał bo wiertarka nie zaczynała obrotów od zera tylko wchodziła już na wysokie. Kiedyś pracowałem na takiej samej i przy lekkim wciśnięciu zaczynała od buczenia i dosłownie minimalnych obrotów.

    Jakieś pomysły? Sprzęt nadaje się już do kosza?

    Poprawiłem tytuł.
    Moderator ; Krzysztof Reszka