Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wyłącznik ciśnieniowy lc1 - Kłopoty z ciśnieniem wody w domu jednorodzinnym

06 Mar 2016 02:53 1905 8
  • Poziom 5  
    Chciałem zasięgnąć porady odnośnie awarii domowego zestawu hydroforowego z wyłącznikiem ciśnieniowym lc1. Otóż, od pewnego czasu zauważyłem. że spada mi ciśnienie w instalacji. Jak sprawdziłem, to okazało się, że lc1 załącza dopiero przy 0,5 atmosfery zamiast przy 1,5. Zauważyłem też, że aby dojechać do zadanych 4 atmosfer silnik musi pracować ponad cztery minuty, a dawniej pracował minutę. Pomyślałem sobie, że mam problem z pompą. Albo filtr się zamulił, albo pompa się zużyła i słabo pompuję, albo układ przy pompie się rozszczelnił i podsysa powietrze i dlatego tak długo pompuje. Już zamówiłem pompiarza, który mi sugeruje, że pewnie trzeba będzie wbijać nową studnię ( ok. 1.5 tys. zł.). Ale najpierw zrobiłem eksperyment i okręciłem torbami foliowymi wszystkie gwinty przy pompie ( nie dodałem, że pompę mam w kręgach na podwórku, ale jest jeszcze dość świeża, bo tam jest sucho i czysto, a pompa i silnik mają dopiero ok. 6 lat, więc powinno jeszcze wszystko być ok, natomiast zbiornik mam w garażu). Po takim prowizorycznym doszczelnieniu silnik,aby nabić wody pracował ok. 2 minut, a nie jak poprzednio 4 minuty. Natomiast nie wiem, czy to polepszenie nie było spowodowane tym, że za tym drugim razem ciśnieniowy mógł załączyć np. prawidłowo przy 1,5 atmosfery a nie jak poprzednio przy 0,5 atmosfery. Teraz mam problem taki, że ten ciśnieniowy już mi w ogóle nie załącza mimo iż ciśnienie spada poniżej 0,5 atmosfery. Natomiast zauważyłem rzecz dziwną, że najdłużej pompuję silnik w tym dolnym zakresie od 0,5 atmosfery i później bardzo długo przy 1 atmosferze, a np. od 3 do 4 atmosfer już trwa bardzo krótko. Nie potrafię tego zrozumieć. Dlaczego przy tak małym ciśnieniu to idzie tak wolno a później tak przyspiesza.
  • Poziom 42  
    zbysiek123 napisał:
    . Po takim prowizorycznym doszczelnieniu silnik,aby nabić wody pracował ok. 2 minut, a nie jak poprzednio 4 minuty
    To masz powód długiej pracy pompy- nieszczelności.
    Najpierw pompowałeś od1,5 do4 atm., później z jakiegoś powodu zaczął wyłącznik włączać się przy ciśnieniu 0,5 atm..Później znowu pompuje prawidłowo. A nie kręciłeś przy nim nic?
    zbysiek123 napisał:
    Natomiast zauważyłem rzecz dziwną, że najdłużej pompuję silnik w tym dolnym zakresie od 0,5 atmosfery i później bardzo długo przy 1 atmosferze, a np. od 3 do 4 atmosfer już trwa bardzo krótko. Nie potrafię tego zrozumieć. Dlaczego przy tak małym ciśnieniu to idzie tak wolno a później tak przyspiesza.
    Myślenie też jest w cenie: jak pompa pompuje przy niższym ciśnieniu, musi przepompować dużą ilość wody (kilka wiader), a następnie trzeba niewiele wody , by ciśnienie wzrosło.
  • Poziom 5  
    Może jeszcze raz opiszę problem. Zaczęło się od tego, że bardzo długo chodził hydrofor zanim napompował wodę( ok.4 min). Początkowo nie wpadłem na to, że przyczyną może być awaria lc1 i byłem przekonany, że coraz słabsza jest pompa, która jest w kręgach na podwórku i którą trzeba będzie oddać do regeneracji lub, że zapchał się filtr w ziemi i trzeba będzie wbijać go obok jeszcze raz. W pewnym momencie będąc w garażu zobaczyłem, że ciśnienie na manometrze jest ok. 0.5 atmosfery, a powinno się załączyć już przy 1.5. Wtedy też skojarzyłem, że od pewnego czasu bardzo słabo leci mi woda w kranie. Cały czas myślałem, że to słabnące ciśnienie w kranie spowodowane jest jakimś osadem, który zmniejszył przepływ przez wężyki pod umywalką. A teraz wiem, że przyczyną było słabsze ciśnienie. I właściwie to główną przyczyną kłopotów jest to, że lc1 pozwala spaść ciśnieniu wody do wartości 0.5 atm. Moje główne pytanie brzmi: czy wyłącznik lc1 jest jakoś naprawialny przy takich objawach, że załącza dopiero od 0.5 atm, czy to jest pemne, że to jest złom i należy bezwzględnie kupić nowy i to w dodatku lc2, który jest bardziej dostosowany do zakresu pracy miedzy 2 a 4 atm. Być może, że po rozebraniu, przeczyszczeniu jakichś elementów będzie jeszcze służył długie lata, wszak niektóre urządzenia stare, mimo swoich lat są lepsze od nowych??? I drugie pytanie: czy to, że hydrofor musi pracować ok minuty czy nawet dwóch zanim znacząco ruszy manometr z tego minimalnego 0.5 atm, a potem od 3 do 4 atm pompuje w 25 sekund. Czy takie proporcje są normalne. Bo myślałem sobie, że jak on spada tak nisko to może występuje jakiś rodzaj zapowietrzenia, ale coraz bardziej się przekonuję, że cała awaria u mnie dotyczy lc1 a nie pompy???
  • Poziom 42  
    Zbyt dużo wątpliwości, by odpowiedzieć za jednym razem. Czy włączenie przy znacznie niższym ciśnieniu niż ustawione zdarzyło się 1 raz, czy częściej .
  • Moderator
    Wyłączniki LC1 mają regulację i progi ustawiania. Czy tak trudno znaleźć instrukcję? Nawet na YT jest poradnik, czy taki wysiłek jest zbyt trudny?
  • Poziom 5  
    Tu nie chodzi o ustawienie, tylko o sytuację, kiedy działa kilka lat a później się zacina i przy najdrobniejszym dotknięciu do obudowy załącza. Oczywiście, gdybym mógł go zdjąć i na przykład przeczyścić zamiast kupować nowy, to bym to zrobił, ale żeby przy nim majstrować to muszę pozbawić rodzinę wody, a poza tym po wymontowaniu, poza układem ciśnieniowym nie sprawdzę przy jakim parametrze załącza i rozłącza. Dlatego jest moje pytanie, do ludzi którzy znają te wyłączniki i wiedzą co powoduje, że obniża mu się tak znacznie dolny parametr czyli załączenie. Czy sprężyna się rozgięła czy obciera o obudoę itd
  • Moderator
    zbysiek123 napisał:
    Tu nie chodzi o ustawienie, tylko o sytuację, kiedy działa kilka lat a później się zacina i przy najdrobniejszym dotknięciu do obudowy załącza. Oczywiście, gdybym mógł go zdjąć i na przykład przeczyścić zamiast kupować nowy, to bym to zrobił, ale żeby przy nim majstrować to muszę pozbawić rodzinę wody, a poza tym po wymontowaniu, poza układem ciśnieniowym nie sprawdzę przy jakim parametrze załącza i rozłącza. Dlatego jest moje pytanie, do ludzi którzy znają te wyłączniki i wiedzą co powoduje, że obniża mu się tak znacznie dolny parametr czyli załączenie. Czy sprężyna się rozgięła czy obciera o obudoę itd


    Ale tylko Ty masz możliwość sprawdzenia tego. I żadnej wody nikogo pozbawiać nie musisz, to się reguluje w stanie zamontowania, tylko obudowę trzeba zdjąć. Podnosisz wtedy próg zadziałania i sprawdzasz, czy działa. Może w poprzednim położeniu coś się w plastyku wygniotło i blokuje zadziałanie bez wstrząsu, jak zauważasz. Może sprężyna, może to albo tamto. Trzeba zbadać Twój egzemplarz, a nie jakiś tam.

    W domu starzej pani przestał działać wyłącznik oświetlenia. Do pokoju nie zaglądała kilka miesięcy, bo mieszka samotnie, zawsze działał, a nagle nie chciał. I co? Znalazłbyś przyczynę na forum? Nie sądzę. Otóż powodem były... mrówki faraonki, które zrobiły sobie w puszce gniazdo i nanosiły tam śmieci, które zablokowały ruch klawisza.
  • Poziom 39  
    Trochę kłopot z tym, że kolega zamiast chwycić narzędzia i prezjść do czynów zapędza się w dyskusje. Opisy wprawdzie marne, ale można założyć, że konserwacj wyłącznika ciśnieniowego nie zaszkodzi. Może osad w przyłączu, może stwrdniała przepona, może pordzewiałe sprężyny itp. Ale my tego nie ocenimy. Klucze, wkrętaki, szczypce w ruch.