Ludzie pomocy!
Mam Opla Astrę G r.prod. 2003. Silnik Z18XE.
Problem jest chyba nietypowy i nie mogę znaleźć odpowiedzi.
Sam męczyłem go odczytami na komputerze przeszło miesiąc, potem samochód był w trzech polecanych warsztatach i nigdzie nie poradzili sobie z problemem.
Jedyny błąd który zapisał się w pamięci sterownika po uprzednim jego wyczyszczeniu to wypadanie zapłonu cylinder nr 2, za drugim razem cyl. nr 3.
Opis zjawiska:
-Samochód szarpie, ale tylko przy jeździe ze stała prędkością. Efekt jest taki jakby ktoś na przemian naciskał hamulec i dodawał gazu. Uniemożliwia to praktycznie podróżowanie tym autem, utrzymanie jakiejkolwiek stałej prędkości powoduje szarpanie w przód i w tył. Dzieje się tak przy każdej prędkości i niemal w całym zakresie obrotów. Ten sam efekt jest przy próbie użycia tempomatu. Niby samochód utrzymuje zadaną prędkość, jednak efekt szarpania jest taki sam jak przy normalnym sterowaniu gazem. Komputer pokładowy podczas jazdy ze stałą prędkością pokazuje zużycie chwilowe paliwa zmieniające się o prawie 3/4 litra. Wcześniej jadąc ze stałą prędkością po płaskiej powierzchni wskazywał praktycznie tą samą wartość.
Wystarczy delikatnie dodać gazu, żeby samochód przyspieszał bez szarpania. Puszczenie gazu, czyli hamowanie silnikiem też nie powoduje żadnych szarpnięć. Tak więc jedyna możliwa forma jazdy to naprzemienne przyspieszanie i puszczanie gazu. Słowem nie do użytku. Poniżej jeszcze kilka faktów.
- Wszystkie czujniki pokazują na komputerze wartości mieszczące się w granicach normy przyjętej dla tego silnika. Analizowałem kilkukrotnie wszystkie dane i nie znalazłem jakichś anomalii. Ten silnik fabrycznie nie jest wyposażony w EGR.
-Kompresja na wszystkich cylindrach w zakresie 13,8-14,2 Bar, nie ubywa płynu chłodniczego ani oleju.
- Samochód zapala niemal od ręki bez względu na to czy zimny czy ciepły. Szarpanie występuje niezależnie od temperatury silnika.
- Samochód nie ma utraty mocy, przyspiesza dość żwawo w całym zakresie obrotów bez szarpnięć i przycięć.
- W akcie desperacji próbowałem jazdy z odpinaniem kolejno przepływomierza, zaworu odprowadzania par paliwa, czujnika położenia wałków rozrządu, sondy lambda przed katalizatorem. Niestety odpinanie po kolei każdego z czujników nie przynosiło żadnej zmiany. Nadal w takim samym stopniu występowało szarpanie przy jeździe ze stałą prędkością.
-Wymieniłem świece i cewkę zapłonową na nową i efekt ten sam.
Przepustnica wymyta dwa razy dosłownie na błysk razem z otworkiem dla odmy.
-Układ dolotowy szczelny, ciśnienie paliwa w normie ok 4 Bar nie spada nawet przy pełnym gazie.
Właściwie jedyne co pozostało do zbadania to czujnik położenia wału, ale nie podejrzewam go bo auto fajnie zapala i przyspiesza, podaje prawidłowo odczyt obrotów na komputer. Jest jeszcze elektronicznie sterowana przepustnica, ale nie sądzę, żeby ona była w stanie tak szaleć i samoistnie się uchylać. Ostatnia rzecz to sterownik, ale z tego wiem przynajmniej w oplowskich sterownikach sypią się połączenia płyty głównej z pinami wtyczek wykonane z cieniutkich drucików. Często odlutowują się. Jednak sądzę, że w przypadku takiej usterki samochód nie powinien w ogóle jechać.
Bardzo proszę o pomoc bo nie wiem co dalej robić. Nie chcę już tracić czasu i niemałych pieniędzy na odwiedzanie kolejnych warsztatów a wymiana po kolei wszystkiego jest bez sensu.
Mam Opla Astrę G r.prod. 2003. Silnik Z18XE.
Problem jest chyba nietypowy i nie mogę znaleźć odpowiedzi.
Sam męczyłem go odczytami na komputerze przeszło miesiąc, potem samochód był w trzech polecanych warsztatach i nigdzie nie poradzili sobie z problemem.
Jedyny błąd który zapisał się w pamięci sterownika po uprzednim jego wyczyszczeniu to wypadanie zapłonu cylinder nr 2, za drugim razem cyl. nr 3.
Opis zjawiska:
-Samochód szarpie, ale tylko przy jeździe ze stała prędkością. Efekt jest taki jakby ktoś na przemian naciskał hamulec i dodawał gazu. Uniemożliwia to praktycznie podróżowanie tym autem, utrzymanie jakiejkolwiek stałej prędkości powoduje szarpanie w przód i w tył. Dzieje się tak przy każdej prędkości i niemal w całym zakresie obrotów. Ten sam efekt jest przy próbie użycia tempomatu. Niby samochód utrzymuje zadaną prędkość, jednak efekt szarpania jest taki sam jak przy normalnym sterowaniu gazem. Komputer pokładowy podczas jazdy ze stałą prędkością pokazuje zużycie chwilowe paliwa zmieniające się o prawie 3/4 litra. Wcześniej jadąc ze stałą prędkością po płaskiej powierzchni wskazywał praktycznie tą samą wartość.
Wystarczy delikatnie dodać gazu, żeby samochód przyspieszał bez szarpania. Puszczenie gazu, czyli hamowanie silnikiem też nie powoduje żadnych szarpnięć. Tak więc jedyna możliwa forma jazdy to naprzemienne przyspieszanie i puszczanie gazu. Słowem nie do użytku. Poniżej jeszcze kilka faktów.
- Wszystkie czujniki pokazują na komputerze wartości mieszczące się w granicach normy przyjętej dla tego silnika. Analizowałem kilkukrotnie wszystkie dane i nie znalazłem jakichś anomalii. Ten silnik fabrycznie nie jest wyposażony w EGR.
-Kompresja na wszystkich cylindrach w zakresie 13,8-14,2 Bar, nie ubywa płynu chłodniczego ani oleju.
- Samochód zapala niemal od ręki bez względu na to czy zimny czy ciepły. Szarpanie występuje niezależnie od temperatury silnika.
- Samochód nie ma utraty mocy, przyspiesza dość żwawo w całym zakresie obrotów bez szarpnięć i przycięć.
- W akcie desperacji próbowałem jazdy z odpinaniem kolejno przepływomierza, zaworu odprowadzania par paliwa, czujnika położenia wałków rozrządu, sondy lambda przed katalizatorem. Niestety odpinanie po kolei każdego z czujników nie przynosiło żadnej zmiany. Nadal w takim samym stopniu występowało szarpanie przy jeździe ze stałą prędkością.
-Wymieniłem świece i cewkę zapłonową na nową i efekt ten sam.
Przepustnica wymyta dwa razy dosłownie na błysk razem z otworkiem dla odmy.
-Układ dolotowy szczelny, ciśnienie paliwa w normie ok 4 Bar nie spada nawet przy pełnym gazie.
Właściwie jedyne co pozostało do zbadania to czujnik położenia wału, ale nie podejrzewam go bo auto fajnie zapala i przyspiesza, podaje prawidłowo odczyt obrotów na komputer. Jest jeszcze elektronicznie sterowana przepustnica, ale nie sądzę, żeby ona była w stanie tak szaleć i samoistnie się uchylać. Ostatnia rzecz to sterownik, ale z tego wiem przynajmniej w oplowskich sterownikach sypią się połączenia płyty głównej z pinami wtyczek wykonane z cieniutkich drucików. Często odlutowują się. Jednak sądzę, że w przypadku takiej usterki samochód nie powinien w ogóle jechać.
Bardzo proszę o pomoc bo nie wiem co dalej robić. Nie chcę już tracić czasu i niemałych pieniędzy na odwiedzanie kolejnych warsztatów a wymiana po kolei wszystkiego jest bez sensu.