Gotowe urządzenia (interfejsy) oferuje np. firma AAC rozprowadzająca Clifforda, mieszczą się w Warszawie na ul. Łodygowej. Są niedrogie i specjalnie do tego przeznaczone. Zabezpieczają dodatkowy aku zarówno przed przeładowaniem, jak i nadmiernym rozładowaniem, aby aku z auta nie podkradał im prądu jak to się dzieje w przypadku syrenek z zasilaniem. To rozwiązanie przy odcięciu od głównego akumulatora pojazdu wyzwala impuls (jak krańcówki, czujniki) i generuje alarmowanie. Całość jest w fajnej obudowie niewielkich wymiarów i co ważne świetnie działa. Jeśli zastosujesz większy akumulatorek do podtrzymania i odpowiednio go podłączysz, to właściciel może na nim nawet zamykać i otwierać alarm i zamki przy pełnym zabezpieczeniu pomimo np. ładowania swojego akumulatora w domu

Niezły bajer i ma kilka ciekawych zastosowań do pracy z back-upem, jest przy tym naprawdę niedrogi. Rozpoznaje też kiedy może zostać doładowany bez szkody dla stanu głównego akumulatora - ładuje tylko podczas jazdy i nie osłabia kondycji zwykłej baterii auta. Dobrze pomyślane - zwłaszcza na zime
A przy okazji - niezależny drugi akumulator jest zawsze duuuużo lepszy niż jakakolwiek syrenka z własnym zasilaniem!!!
Pozdrawiam