Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Radiotelefon użytkowy - co kupić i gdzie?

17 Mar 2016 22:59 3018 16
  • Poziom 9  
    Witam wszystkich.

    Jestem dosyć zielony jeśli chodzi o radiotechnikę, ale potrzebuję nabyć kilka radiotelefonów do łączności w pracy, bardzo prosiłbym o pomoc co kupić i ew. gdzie można by je nabyć?

    Mianowicie, potrzebuję radiotelefonów do komunikacji głównie w terenie otwartym, czasami zalesionym, bardzo rzadko w mieście - na odległość do 2-3 km. Czasami na obszarze intensywnego działania setek innych radiotelefonów.

    Dotychczas korzystałem kilka razy z pożyczonych radiotelefonów Navcomm TK-890, które sprawdzały się bardzo dobrze. Chciałbym zakupić coś o podobnych parametrach, mogących zapewnić komunikację na podanych wyżej warunkach. Co byście polecili i gdzie można szukać takiego sprzętu używanego?
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Możesz kupić radia wraz z pozwoleniem i korzystać legalnie z sieci navcomm. Są dostępne dwie częstotliwości VHF – 157,9625 MHz i UHF – 448,6375 MHz z maksymalną mocą 5W. Bez problemu powinieneś się dogadać na rzeczoną odległość. Np. na znanym portalu aukcyjnym można to kupić.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Więc autor tematu ma jeszcze większe możliwości kupując radia z sieci navcomm. Widziałem nawet że można kupić osobno pozwolenia tylko nie wiem na ile to legalne. Jedno jest pewne że kupując radio navcomm z pozwoleniem pracujesz nie łamiąc prawa.

    PMR- mogą mieć problem z łącznością na odległość 2-3km. To jest pasmo 70cm i sygnał jest bardziej tłumiony niż w paśmie 2m. W dodatku max. mocy którą można legalnie w Polsce używać to 0,5W z oryginalnymi antenami. W sieci navcomm są oba pasma dostępne i z mocą do 5W. Kolosalna różnica w zasięgu biorąc pod uwagę pasmo i moc.
  • Poziom 29  
    Pozwolenia wymienionej z nazwy firmy Navcomm, a także innych są sprzedawane teoretycznie luzem (tak widnieją w ceniku), ale jest jeden haczyk.

    Firma Navcomm i jeszcze ze dwie inne wystąpiły o pozwolenie radiowe do UKE (w sensie prawnym to UKE udziela pozwoleń), płacą za przydzielone kanały coroczną opłatę. Te sprzedawane przez nich dalej "pozwolenia" to jakaś forma płatnego "sublicencjonowania" (zbierają na opłatę dla UKE i inne koszty oraz mają z tego jakiś zysk) pod warunkiem spełnienia wymagań regulaminu. A ten mówi wyraźnie, że wolno w ramach tego "pozwolenia" pracować na konkretnych urządzeniach - lista typów w załączniku. Ich "pozwolenie" ma postać karty formatu karty kredytowej, zawiera numer pozwolenia radiowego wydanego przez UKE i teoretycznie powinno być noszone razem z radiotelefonem. Zawiera również identyfikator radia (typ, numer seryjny), znak wywoławczy przydzielony przez firmę, a nawet imię i nazwisko licencjobiorcy, ew. nazwę firmy.

    Może nawet jest jakiś "rynek wtórny" tych "pozwoleń" - radio się zepsuło, to ktoś chce puścić kwitek dalej i dostać choćby na flaszkę.

    Ponadto trzeba zwrócić uwagę, że jedna firma pobiera opłatę jednorazową (ale "pozwolenie" ewidentnie dotyczy urządzeń sprzedawanych wyłącznie przez nich i wyraźnie droższych), a inna opłatę roczną (a typy urządzeń w regulaminie to dostępne powszechnie na rynku - trzeba by się dopytać, czy sprzedadzą "pozwolenie" dla radiotelefonu kupionego taniej gdzie indziej). Jest to więc kwestia jakiegoś bilansu kosztów całkowitych w przypadku jednej i drugiej firmy.

    - Jaki jest status na tle polskiego prawa regulaminów napisanych przez każdą z firm? Nie wiem.
    - Czy policja albo inna służba będzie zaglądać do regulaminu wewnętrznego danej firmy, honorować go i sprawdzać, czy radio sprzedała dana firma? Nie wiem.
    - Czy policja zna format dokumentu "wyemitowanego" przez daną firmę? Nie wiem.
    - Czy ktokolwiek będzie sprawdzać, czy na kanale danej firmy są stosowane znaki wywoławcze przydzielane przez tę firmę? Nie wiem.
    - Co zrobi policja, jeżeli radio w ręku będzie trzymać osoba o innym nazwisku niż na tym "pozwoleniu". Nie wiem.
    - Jaka (w razie zatrzymania przez policję człowieka z radiem zaprogramowanym na kanały jednej z firm) byłaby skuteczność powołania się na numer pozwolenia wydanego dla tej firmy? Nie wiem.
    - Czy policja będzie sprawdzać, czy zatrzymany użytkownik zapłacił za "pozwolenie"? Nie wiem.

    Odpowiedzi na te pytania to pole do popisu dla prawnika. Ja nim nie jestem.
  • Poziom 29  
    arturavs napisał:
    Teraz to Kolego 2N3866 pojechałeś.

    Czy ktoś nie może jeździć Twym samochodem ( który jest zarejestrowany na Ciebie)?


    Może. Ale znajomość prawa o ruchu drogowym wśród policjantów jest mimo wszystko większa niż prawa z obszaru radia i telekomunikacji. A dyskusje z policjantami w ogóle nie są miłe.

    Za to już na pewno nie może jeździć autem A z dowodem rejestracyjnym wydanym dla auta B. A jak tylko cokolwiek się nie będzie zgadzać, a policjant będzie mieć zły dzień, to niewesoło. W takich Niemczech po prostu zabierają radio i tyle.

    Przypominam, że wcześniej w wątku było pytanie o legalność użytkowania. A przy kupowaniu kwitka luzem staje się ona problematyczna.
  • Pomocny post
    Poziom 29  
    arturavs napisał:
    2N3866 napisał:
    Przypominam, że wcześniej w wątku było pytanie o legalność użytkowania.


    Nieprawda. Pytanie bylo odnosnie sprzetu.

    W przypadku zakupu samego pozwolenia, jest wyszczegolniony sprzet dla ktorego pozwolenie jest wazne.


    Masz rację. Nie "pytanie", tylko "kwestia". W dodatku sam ją jako pierwszy poruszyłeś, przy tym stawiając korzystanie z HRS w opozycji do "legalnego użytkowania sprzętu". Dziękuję za zwrócenie uwagi na precyzję wypowiedzi. Wątpię tylko, czy inicjator wątku jest zainteresowany takim zwracaniem uwagi.

    arturavs napisał:
    W zasadzie cokolwiek byś kupił, to używanie i tak będzie nielegalne( poza CB i PMR ).

    http://hamradioshop.pl/radiotelefony-amatorsk...alne/browse/50-pozwolenia-radiowe.html?sef=hc

    Poczytaj. Jest to jakaś alternatywa do legalnego użytkowania sprzętu.


    Podsumowując mój głos, na użytek kolegi Pro100wnik:

    - mnie osobiście praktyki stosowane przez obie firmy (Navcomm i HRS) wydają się nieco śliskie co do samej zasady oraz z punktu widzenia ewentualnych dyskusji w terenie z "trepami"; sam wolałbym "prawdziwe" pozwolenie radiowe wydane przez organ państwowy, a nie być poddzierżawcą kanału od komercyjnej firmy, ale to moje zdanie;

    - obie firmy stosują nieco odmienny model płacenia - tańsze radio (a być może też jeszcze tańsze z wolnego rynku) i 30 zł corocznej opłaty abonamentowej lub droższe radio i opłata 20/40 zł za kilka lat z góry - do rozważenia przez wybierającego, co woli i mu się bardziej opłaca;

    Uzupełnienie:

    - pełna zgoda z kolegą kriss51 - 70 cm jest lepsze w mieście, lepiej się zachowuje w zabudowie dzięki refrakcji, 2 m gorzej się propaguje między budynkami, ale zapewnia większe zasięgi; dlatego w terenie podmiejskim i wiejskim lepiej używać 2 m; BTW: leśnicy korzystają z jeszcze niższych częstotliwości, bo z pasma 30-50 MHz;

    - jak na złość Chińczycy produkują jednopasmowe tanie urządzenia (nawet za kilkanaście USD) przede wszystkim na pasmo 70 cm; jednopasmowe radia na 2 m są dużo droższe i jest ich mniej, lepiej już kupić duobander, żeby mieć 2 m taniej; główną marką jest tu Baofeng/Pofung i jego kopie, więcej typów można pooglądać na 409shop;

    - sprzęty Navcomm to OEM-owe radia z chińskiej fabryki z przyklejonym logo Navcomm (można znaleźć w sieci, który typ jest klonem jakiego radia); inne chińskie radia nie będą specjalnie gorsze; sprzęty sprzedawane przez HRS to po prostu chińskie marki bez udawania czegokolwiek;

    - jeżeli ktoś jest legalistą, zależnie od obszaru wykorzystywania sprzętu i ilości sztuk można rozważyć pójście do UKE i wykup oficjalnego pozwolenia na własny kanał; z tabel rocznego kosztu dzierżawy częstotliwości (Link do UKE, patrz załącznik 5) wynika, że przy użytkowaniu kanału 12,5 kHz na terenie 1 gminy wiejskiej i pracy tylko z radiami mobilnymi roczna opłata wynosi nawet 10 zł, przy gminach miejsko-wiejskich oraz miejskich, a także przy rosnącej liczbie gmin cena rośnie; cena jednak nie zależy od ilości urządzeń, a jedynie od szerokości kanału - dla Navcomm/HRS opłata jest od sztuki sprzętu;

    - kolejna uwaga dla legalistów - jeżeli ktoś chce korzystać z radia naziemnie oraz na statkach powietrznych (paralotnie, lotnie itd.), to jedyną legalną opcją jest licencja krótkofalarska; w Navcomm/HRS bądź przy dzierżawie częstotliwości od UKE dozwolona jest RRL = radiokomunikacja ruchoma lądowa

    Dwa ostatnie myślniki podaję na zapas, bo kolega Pro100wnik nie podał szczegółów dot. okoliczności i obszaru użytkowania sprzętu. Może się przyda, a może nie. Ale w pewnych warunkach może się okazać, że zakup partii sprzętu bezpośrednio w Chinach i pójście wprost do UKE wyjdzie taniej.
  • Poziom 19  
    Nie do końca jest tak jak piszesz:

    2N3866 napisał:

    - kolejna uwaga dla legalistów - jeżeli ktoś chce korzystać z radia naziemnie oraz na statkach powietrznych (paralotnie, lotnie itd.), to jedyną legalną opcją jest licencja krótkofalarska; w Navcomm/HRS bądź przy dzierżawie częstotliwości od UKE dozwolona jest RRL = radiokomunikacja ruchoma lądowa


    Cytat ze strony Stowarzyszenia Paralotniarzy, którzy mają już swoje częstotliwości przyznane przez UKE:

    "...Co więcej (i to jest chyba w tym najważniejsze), na dwóch z nich, leżących w paśmie UHF, dopuszcza się nadawanie z powietrza do wysokości 300 m nad poziomem gruntu (gruntu, nie morza). Jest to możliwe z prawnego punktu widzenia, ponieważ leżą one w zakresie 450 MHz do 470 MHz gdzie w KTPCz (1) nie widuje wyłączenie „za wyjątkiem Ruchomych Lotniczych..."

    Na częstotliwościach w paśmie UHF (tj. XXXX MHz i XXX MHz) dopuszcza się
    nadawanie z powietrza do wysokości 300m nad gruntem


    Zgodnie z pozwoleniem: RRL/A/A/0428/2015
  • Poziom 9  
    Aby rozwiać wszelkie wątpliwości - radia są potrzebne to pracy na ziemi. Licencja UKF kosztowałaby raczej fortunę jeśli faktycznie płaci się od gminy jak wspomniał kolega @2N3866, ponieważ działamy na obszarze kilku województw. Co więcej, radia i tak byłyby używane okazjonalnie (choć w sposób znaczący ułatwiły by pracę), a nie na co dzień przez 8 godzin. Myślę nad zakupem do 4 szt.

    Jeśli chodzi o radia to przykładowo takie coś wystarczy?:

    1. http://www.409shop.com/409shop_product.php?id=122478
    2. http://www.409shop.com/409shop_product.php?id=122459
  • Pomocny post
    Poziom 29  
    @Moskit

    Długo nie przeglądałem wykazów pozwoleń radiowych, a to jest nowe pozwolenie, wydane 5 stycznia 2016. Musieli złożyć wniosek pod koniec roku, więc sygnatura jeszcze z 2015. Wcześniej mieli pozwolenie tylko na kanał 158,250 MHz, nawet do tej pory obrazek z radyjkiem na stronie głównej stowarzyszenia pokazuje tylko tę starą częstotliwość. Teraz mają dodatkowo dwa kanały 70 cm.

    Wszystko tak naprawdę wynika z „Krajowej Tablicy Przeznaczeń Częstotliwości”. W paśmie 2 m (146-174 MHz) wszystkie kawałki widma dostępne dla ruchomych zastosowań cywilnych mają adnotację „z wyjątkiem ruchomej lotniczej”. Dlatego inicjator wątku, któremu doradzono pasmo 2 m, na ewentualne latanie ze sprzętem na to pasmo nie ma co liczyć.

    W paśmie 70 cm (400-470 MHz) są dwa kawałki widma (433,05-434,79 i 452,5-470,0) dostępne dla cywilnych zastosowań ruchomych bez wykluczenia łączności lotniczej. Ten pierwszy to również zakres urządzeń LPD (bardzo mała moc 10 mW), które generalnie nie są dopuszczone w Polsce do pracy nielicencjonowanej (poza typami mającymi stare homologacje, zaszłość historyczna sprzed wielu lat, wykazy świadectw homologacji z terminami wygaśnięcia praktycznie nie do znalezienia...). Tylko że zakres 70 cm będzie się gorzej sprawdzał na stałym lądzie, jak to wcześniej pisano.

    Przy okazji: analogowy i cyfrowy PMR (446,0-446,2 MHz) dopuszczony do pracy nielicencjonowanej w Polsce ma w KTPCz sakramentalne „z wyjątkiem ruchomej lotniczej”, więc legalnie nie polatasz...

    Swoją drogą ciekaw jestem, na podstawie jakich przepisów zdefiniowano limit do 300 m wysokości nad powierzchnią lądu.

    Dzięki za uzupełnienie, masz generalnie rację. Oto pojawia się kolejne kryterium do decyzji, jak to w życiu bywa – sprzeczne z innymi kryteriami ;).

    Dodano po 53 [minuty]:

    @Pro100wnik

    Pro100wnik napisał:
    Aby rozwiać wszelkie wątpliwości - radia są potrzebne to pracy na ziemi. Licencja UKF kosztowałaby raczej fortunę jeśli faktycznie płaci się od gminy jak wspomniał kolega @2N3866, ponieważ działamy na obszarze kilku województw. Co więcej, radia i tak byłyby używane okazjonalnie (choć w sposób znaczący ułatwiły by pracę), a nie na co dzień przez 8 godzin. Myślę nad zakupem do 4 szt.

    Jeśli chodzi o radia to przykładowo takie coś wystarczy?:

    1. http://www.409shop.com/409shop_product.php?id=122478
    2. http://www.409shop.com/409shop_product.php?id=122459


    Cały kraj to roczny wydatek 700 zł (tyle chyba wychodzi z tabeli opłat). Jest jakaś uproszczona rejestracja i obniżona cena (nie pamiętam do ilu, chyba do połowy) na częstotliwości tzw. PMR154 (154,600/154,800/154,825/154,850 MHz), ale tu tylko 1 W mocy i śmietnik - biorą te kanały budowlańcy, niektórzy ochroniarze, służby czystości itd. Rozumiem, że takie koszty Cię nie interesują.

    Radia, które znalazłeś, to pi razy drzwi funkcjonalne odpowiedniki modeli sprzedawanych przez Navcomm i HRS. Nie miałem ich w ręku, ale elektronika i funkcje wszędzie podobne. Pewnie warto przejrzeć ich instrukcje, żeby porównać te dwa-trzy z ostatecznej listy wyboru.

    Jeżeli zależy Ci na uczciwych 5 W mocy High, to kupuj radia z akumulatorem 7,4 V, a nie 3,7 V - bo w tych drugich oszukują w specyfikacji - potrafią napisać <5 W, co jest nominalnie zgodne z praktycznie osiąganymi 2-2,5 W.

    Baofengi w wersji duobander poza chyba jednym typem są z wyświetlaczem, czyli w polu ustawisz żądaną częstotliwość bez konieczności programowania z komputera.

    W Polsce interesuje Cię minimalny krok strojenia 12,5 kHz, a 6,25 kHz wtedy, gdy chcesz się wstroić w kanały PMR446.

    Subtony CTCSS i blokada DCS to teraz standard, raczej wszystkie to mają. Możesz chcieć ich używać w środowisku o dużym poziomie zakłóceń.

    Klawiaturka numeryczna pozwala wpisać częstotliwość z palca, jej brak oznacza konieczność kręcenia gałką.

    Warto rozważyć kupno modelu, do którego istnieje tzw. eliminator baterii (lub gniazdko zasilania do ładowania zamiast ładowania radia wyłącznie przez włożenie do ładowarki). Przy pracy w aucie nie zużywasz akumulatora, tylko zasilasz przez gniazdo zapalniczki.

    Poprawa zasięgu przy pracy noszonej w polu to przede wszystkim umieszczenie radia jak najwyżej (przyda się mikrofonogłośnik) i antena o lepszym zysku (czyli najprościej dłuższa - chyba najbardziej lubiana jest antena Nagoya NA-771, długa (40 cm) i elastyczna, bo teleskopy są podatne na uszkodzenie).

    409shop podałem jako dobry "katalog", ale większość bardziej popularnych modeli dostaniesz taniej na eBayu lub drożej i szybciej w Polsce.

    Sam rozważ, czy chcesz kupować "pozwolenie" od HRS - to jest ten przypadek, kiedy ważny jest typ sprzętu z ich listy oraz ich deklaracja, że sprzedadzą Ci kwitek ważny rok na radio, którego nie kupiłeś od nich.

    Ja sam od 4 lat korzystam z Baofenga UV-3R Mark II (w pasmach krótkofalarskich) z anteną Nagoya NA-666 (20 cm). Wybrałem go świadomie, chociaż ma tylko 2 W mocy, ale można do niego do dziś kupić w zasadzie wszystkie części zamienne. Moi rozmówcy bardzo chwalą odsłuch mojego audio, lepszy niż z mojego japończyka. Byłem generalnie zadowolony pomimo wad (np. dość tępe gumowe klawisze, trzeba mocno cisnąć), ale po 3 latach zaczął mi szwankować impulsator (cygani przy kręceniu gałką, ostatnio nawet przełącza bez kręcenia). Ten model nie ma klawiatury, więc ciągle się kręci tą gałką - przełączanie kanałów, zmiana głośności, programowanie i chodzenie po menu. Za bardzo mnie to kręcenie do skutku tą przekłamującą gałką wkurzało, zamówiłem w końcu w 409shop nowy impulsator, będę wymieniać. Antenka to stalowy elastyczny pręt w koszulce plastikowej. Nieustannie się zagina w kieszeni lub torbie, ciągle ją prostuję :).

    Antena NA-771 jest grubsza, nie będzie efektu zagięcia cienkiego drutu.

    Ja chciałem uniknąć modelu mającego klasyczny potencjometr audio z wyłącznikiem, bo z dawnych czasów mam uraz do czegoś takiego jako awaryjnego i niewymienialnego (nie do kupienia). Ale może ktoś, kto ma radio tego typu dłużej, wypowie się nt. swoich doświadczeń.

    Tak samo nie omawiam innych funkcji (bo menu takiego radia to teraz już ponad 20 pozycji), tylko te, z których korzystam. Jak ktoś uważa, że warto wskazać inne, może się wypowie.
  • Poziom 9  
    Witam serdecznie,

    Koszt opłaty rocznej, wnoszony do UKE, za częstotliwość na radiotelefony ruchome na cały kraj to 350 zł ( przy tak zwanym współużytkowaniu - czyli wyrażeniu zgody na to, że Twoją częstotliwość mogą zająć służby w przypadku np. wojny itp.). Jednorazowa opłata skarbowa przy uzyskiwaniu pozwolenia z UKE to ok. 80 zł.
    Polecić mogę wytrzymały radiotelefon firmy Hytera - analogowy HYT TC610 VHF:
    - spełniający rygorystyczną normę IP66 w zakresie wodoszczelności i pyłoszczelności (pełna ochrona przed pyłem [pył nie może wnikać] i silnym strumieniem wody z dowolnej strony[woda lana silną strugą z dowolnej strony]). Umożliwia więc pracę w najtrudniejszych warunkach środowiskowych
    - do około 14 h pracy na akumulatorze (cykl 5/5/90); głośnik 800 mW
    Filmiki na temat radiotelefonu (pokazuje również jego dużą wytrzymałość):
    https://www.youtube.com/watch?v=ealcsY0jI7s
    https://www.youtube.com/watch?v=EPHi4Z8CfWc

    Do tego można, dla wygody, zastosować jakiś zestaw audio - np. HYT EHM15 albo Voxtech DNH1040/1070 - na zdjęciu radio z etui i z zestawem Voxtecha:
    Radiotelefon użytkowy - co kupić i gdzie?

    Pozdrawiam
    radkom.pl
    --
    Wiadomość powiązana z
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=15545432#15545432
  • Poziom 14  
    Rozważ również Baofeng 888s. Tania chińszczyzna (poniżej 100zł za sztukę) a naprawdę fajnie działa i nie jest specjalnie tandetnie wykonany. Można dowolnie je programować z poziomu PC, np na wspomniany HRS. Kabelek 30zł.
  • Poziom 29  
    klaudiusz.z napisał:
    Rozważ również Baofeng 888s. Tania chińszczyzna (poniżej 100zł za sztukę) a naprawdę fajnie działa i nie jest specjalnie tandetnie wykonany. Można dowolnie je programować z poziomu PC, np na wspomniany HRS. Kabelek 30zł.


    Jedna wada: to jest radio na 70 cm. Sam się nad kupnem zastanawiam, ale z początkowych dyskusji wyszło, że lepiej się koledze Pro100wnik sprawdzą 2 m przy jego potrzebach.
  • Poziom 14  
    A to tego nie doczytałem. Co do 888s to dodam tylko, że zastąpiły u mnie Motorole XTNI, przerastając moje oczekiwania.