Witam,
Posiadam problem z autem jeep grand cherokee 4.7 v8 2001 rok. Sytuacja wygląda tak, że po odpaleniu auto przestało pracować na wszystkie cylindry, po czym zgasło i nie pali. Auto wcześniej było u mechanika z tym samym problemem, trzymał autko 2 miesiące i stwierdził że uszkodzony był czujnik położenia wałka i dopiero 3 ze sklepu był dobry i pozwolił uruchomić silnik. Niestety po 200 km sytuacja się powtórzyła. Po zdjęciu czujnika i machaniu przed nim kawałkiem metalu pojawia się iskra na świecach, niestety gdy jest na swoim miejscu to nie ma iskry. Wszystko rozebrane, sprawdzona osiowość czujnik-kółko itd. Zasilanie odpowiednio 12v 5v pojawia się na czujniku. Na komputerze pokazuje wszystko tak jak jest, czyli wał się kręci, czujnik wałka czasami da sygnał, raz na kilka obrotów silnika. Czujnik oczywiście został wymieniony, sytuacja bez zmian. Poglądowo wrzuciłem jak wygląda czujnik i koło. Czujnik na 3 piny. Proszę o pomoc bo już nie wiem co robić.
Posiadam problem z autem jeep grand cherokee 4.7 v8 2001 rok. Sytuacja wygląda tak, że po odpaleniu auto przestało pracować na wszystkie cylindry, po czym zgasło i nie pali. Auto wcześniej było u mechanika z tym samym problemem, trzymał autko 2 miesiące i stwierdził że uszkodzony był czujnik położenia wałka i dopiero 3 ze sklepu był dobry i pozwolił uruchomić silnik. Niestety po 200 km sytuacja się powtórzyła. Po zdjęciu czujnika i machaniu przed nim kawałkiem metalu pojawia się iskra na świecach, niestety gdy jest na swoim miejscu to nie ma iskry. Wszystko rozebrane, sprawdzona osiowość czujnik-kółko itd. Zasilanie odpowiednio 12v 5v pojawia się na czujniku. Na komputerze pokazuje wszystko tak jak jest, czyli wał się kręci, czujnik wałka czasami da sygnał, raz na kilka obrotów silnika. Czujnik oczywiście został wymieniony, sytuacja bez zmian. Poglądowo wrzuciłem jak wygląda czujnik i koło. Czujnik na 3 piny. Proszę o pomoc bo już nie wiem co robić.