Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
PCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nóż ze starego łożyska jako prezent.

ladamaniac 25 Mar 2016 22:37 37077 84
  • #1
    ladamaniac
    Poziom 38  
    Nóż ze starego łożyska jako prezent.
    Witam, z racji całkowitej "nieelektroniczności" tematu, umieszczam go w dziale poczekalnia. Jakoś tak naszło mnie na zrobienie nożyka jako prezent dla znajomych. Ponieważ w warsztacie zawsze znajdzie się jakieś stare łożysko, stwierdziłem, że materiał na nóż z niego będzie ok. Po przecięciu szlifierką kątową czas do pieca.
    Nóż ze starego łożyska jako prezent. Nóż ze starego łożyska jako prezent. Nóż ze starego łożyska jako prezent.
    Z racji braku paleniska kowalskiego skorzystałem z kotła węglowego CO. Temperatura trochę niska, ale po kilku grzaniach kółko zrobiło się płaskie.
    Nóż ze starego łożyska jako prezent. Nóż ze starego łożyska jako prezent.
    Czas na wstępne wyznaczenie kształtu, wcześniej narysowałem sobie odręczny szkic połowy noża na papierze kratkowanym i odbiłem wzdłuż osi symetrii, co dało mniej więcej symetryczny kształt noża. Potem tą kartkę przykleiłem na wikol do kawałka sklejki balsowo lipowej i wyciąłem wzornik. Trochę pracy szlifierką z tarczą ścierną i tarczą do cięcia i jest zarys blanka. Potem kształt ostrza ściernicą listkową. Ostrze zostało wyszlifowane papierami wodnymi, 220, 400, 600, 800, 1000, 1500, 2000 i na koniec pastą polerską zieloną.
    Nóż ze starego łożyska jako prezent. Nóż ze starego łożyska jako prezent. Nóż ze starego łożyska jako prezent.
    Czas pomyśleć o rękojeści. Nóż z założenia miał być full tang, więc do wykonania rękojeści potrzebne były dwie deseczki, padło na stare klepki parkietowe grubości 22mm, prawdopodobnie dębowe. Klepki zostały pocienione na małej cyrkularce do 12 milimetrów.
    Nóż ze starego łożyska jako prezent. Nóż ze starego łożyska jako prezent.
    Z racji kompletnego braku wprawy, niskiej temperatury obróbki blanka i niedbalstwa powierzchnia noża pod rękojeścią była daleka od płaskiej, więc stwierdziłem, że dopasuję drewno, wrzuciłem deseczki do gorącej wody pogotowałem około 15 minut i skręciłem całość w imadle. Po nocy skręciłem między dwoma blachami i położyłem na kaloryferze do wyschnięcia.
    Nóż ze starego łożyska jako prezent.
    Potem obciąłem wyrzynarką zamontowaną "do góry nogami", czyli brzeszczotem do góry.
    Nóż ze starego łożyska jako prezent.
    Tu okładziny po wstępnym nadaniu kształtu. Wykonałem otwory w nożu oraz okładzinach, nastepnie spasowałem kawałki pręta mosiężnego 6mm jako piny. Całość skleiłem żywicą epoksydową. Po sklejeniu wyszedł pierwszy błąd, Z racji tego, że otwory w nożu były ciut większe niż 6mm, całość podczas skręcania nieco się przesunęła i wyszło krzywo, poza tym nadmiar żywicy zapaskudził drewniane okładziny, na szczęście w piwnicy było chłodno i nadmiar żywicy zdjąłem nożem przed całkowitym stwardnieniem.
    Nóż ze starego łożyska jako prezent.
    Teraz następuje najbardziej elektroniczno elektryczna część, czyli zdobienie. Z racji całkowitego braku zmysłu artystycznego napisy wykonałem na drukarce laserowej jako odbicie lustrzane, następnie za pomocą rozpuszczalnika nitro pół na pół z denaturatem przeniosłem na ostrze metodą "zimnego termotransferu". Denaturat powoduje, że nadruk nie rozmywa się. Dodatkowo zabezpieczyłem pisakiem olejnym, zrobiłem obramówkę i wanienkę z plasteliny. Następnie nalałem roztworu soli kuchennej, podłączyłem do noża plus, a jako minus użyłem kawałka złamanego wiertła.
    Przesuwając wiertłem w roztworze nad powierzchnią noża powodujemy jego wytrawianie w niezabezpieczonych miejscach. Użyłem zasilacza komputerowego, linii 12V. Pobór prądu jest dość znaczny, wiertło roztwór i nóż wyraźnie się nagrzewają, choć testowałem wcześniej zasilacz 12V 0,5A i też dał radę zrobić mat na stali. Po okoo 15 minutach i trzykrotnej zmianie roztworu było ok.
    Nóż ze starego łożyska jako prezent. Nóż ze starego łożyska jako prezent. Nóż ze starego łożyska jako prezent.
    Z kawałka płaskownika mosiężnego 30 na 5 mm wykonałek gardę. Metodą dwóch szpilek i pętli ze sznurka narysowałem elipsę, nakleiłem na płaskownik cyjanoakrylem i oszlifowałem. Gardę przykleiłem żywicą epoksydową zmieszaną z trocinami drewnianymi. Rękojeść pokryłem lakierobejcą wcierając ją dwukrotnie szmatką, żeby uniknąć nadmiernego połysku. Całość prezentuje się jak na pierwszym zdjęciu.
    Nóż ze starego łożyska jako prezent. Nóż ze starego łożyska jako prezent. Nóż ze starego łożyska jako prezent. Nóż ze starego łożyska jako prezent.
    Ostrze nie hartowane, nie ostrzone ze względów wysyłki za granicę, jednak istnieje możliwość hartowania, temperatura 830 870° hartowanie w oleju, na wskroś, twardość około 65HRC, odpuszczanie w temp 150 do 300 stopni.
    Czas wykonania kilka? wieczorów po 2-3 godziny. Koszt ograniczył się do zakupu płaskownika, pręta mosiężnego i przy okazji zielonej pasty polerskiej, około 25zł.
    Nóż ze starego łożyska jako prezent.

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
  • PCBway
  • #2
    a_lex
    Poziom 10  
    Piękne wykonanie, parę ciekawych patentów (choćby ten z wytrawianiem), ogólnie widać, że autor ma sporą wiedzę z zakresu materiałoznastwa. Możesz opisać dokładniej ten zimny termotransfer?
  • #3
    azxxc
    Poziom 17  
    Gratuluję wykonania, naprawdę oryginalna rzecz :spoko: - niepowtarzalna.
    Jeszcze kilka takich i mógłbyś zostać płatnerzem.
  • #4
    Walery K
    Poziom 17  
    a_lex
    Jeśli interesuje Ciebie zimny termotransfer to zajrzyj tutaj
    Link
  • #5
    magneto0909
    Poziom 13  
    Gratuluję.
    Za cięcia klepanie młotkiem "szweckiej" stali.
  • #6
    ladamaniac
    Poziom 38  
    Dziękuję, niestety nie wszystko wyszło tak, jak bym chciał. Na szczęście na zdjęciach większości nie widać, z drugiej strony, zdjęcia nie oddają rzeczywistego wyglądu, więc jest remis.
    @a_lex Zimny termotransfer polega na użyciu rozpuszczalnika nitro lub acetonu do przeniesienia tonera na płytkę drukowaną. Ja w ten sposób czasem przenoszę plany części do modeli na deseczki balsowe, jak zdejmujesz papier odpowiednio wcześnie, toner odbija się a papier łanie odchodzi. Przy pracowaniu deseczki balsowe krzywią się, i nie ma jak zerwać papieru, bo nie namoczysz. Znalazłem też artykuł o przenoszeniu w ten sposób na płytki drukowane na Instructables, potem było też na Elektrodzie. Żeby zmniejszyć rozpływania się tonera, mieszasz aceton ze spirytusem w wybranych przez siebie proporcjach. Aceton zalecają 3 acetonu do 8 części objętościowych spirytusu. Nitro mieszam 1 do 1.
    Link
    @azxxc dzięki, ale co najwyżej kiepskim kowalem, nie ukrywam jednak, że spodobało mi się takie grzebanie.
  • PCBway
  • #7
    bobo
    Poziom 29  
    Rewelacja. Take fajne DIY na święta :D
    Wesołych Świąt
  • #8
    bialy20
    Poziom 21  
    Koledzy, proponuje rzut oka na https://knives.pl/...
    Tam to dopiero są cudeńka! Nie wiem, po co kolega użył akurat bieżni z łożyska, skoro nóż jest dekoracyjny. Utrudnił sobie pracę, na dekorację można było użyć zupełnie innego materiału. Bo niby JAK teraz można ulepszyć ten nożyk cieplnie?
  • #9
    ladamaniac
    Poziom 38  
    Stal z łożyska jest dobrego gatunku, a nie jest to jedyny zrobiony przeze mnie nóż, więc jest to wprawka. Cudeńka widziałem, jest w Polsce co najmniej kilku dobrych nożorobów,którzy łączą znajomość technologii stali i artyzm w wykonaniu całości.
  • #10
    drutek
    Poziom 11  
    Ze stali to polecam pióro resora z samochodu. Pełno tego na złomie i twarde to.
  • #11
    bobo
    Poziom 29  
    drutek napisał:
    Ze stali to polecam pióro resora z samochodu. Pełno tego na złomie i twarde to.

    Ale na nóż się nie nadaje. Nie ten gatunek stali.
  • #13
    marcin55246
    Poziom 25  
    Z pilnika, resora, piły, z czego chcesz. Mnóstwo materiałów można wziąć, a tu nawet ze starego klucza.

    Link
  • #14
    ladamaniac
    Poziom 38  
    Tak, zgadza się, stare pilniki wykonane są w całości z porządnego materiału, nowe są utwardzane powierzchniowo, ciężko z niego zrobić dobry skrobak, na przykład. Stare piły z cyrkularek, ale te ze zwykłymi zębami, bez widii. Zresztą teraz w sklepach dla nożorobów można kupić prawie wszystko, nawet damast, czy jak kto woli dziwer, przycięte na wymiar, przygotowane do obróbki.
  • #15
    vodiczka
    Poziom 43  
    bobo napisał:
    Ale na nóż się nie nadaje. Nie ten gatunek stali.
    W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, mój dziadek zrobił trzy długie noże z resorów. Przeznaczone były do krojenia wielkanocnych szynek i służyły użytkownikom (członkom rodziny) przez długie lata.
  • #17
    magneto0909
    Poziom 13  
    Można pobawić się zaworami silnikowymi, ale łożyska (szwedzka stal) bije wszystko.
  • #18
    robokop
    Moderator Samochody
    Krzysztof Reszka napisał:
    Ja polecam noże zrobić z czegoś co jest dużo prostsze do wykonania jako nóż. To są brzeszczoty do pił mechanicznych , materiał idealny i grubość też odpowiednia nie trzeba się męczyć.
    http://www.fnglob.pl/brzeszczoty/166,brzeszczot-do-pi-mechanicznych-ramowych-hss
    Próbowałeś kiedy? Nie da się naostrzyć nawet. Łamliwe w dodatku. O wywierceniu w tym otworu nie wspomnę.
  • #19
    Krzysztof Reszka
    Moderator Elektrotechnika
    Wierciłem nie raz robiłem np. noże do kosiarek (własne), potrzebujesz wiertła kobaltowe.
    Zbudowałem wiele kosiarek rotacyjnych z silnikami elektrycznymi.
  • #20
    robokop
    Moderator Samochody
    vodiczka napisał:
    bobo napisał:
    Ale na nóż się nie nadaje. Nie ten gatunek stali.
    W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, mój dziadek zrobił trzy długie noże z resorów. Przeznaczone były do krojenia wielkanocnych szynek i służyły użytkownikom (członkom rodziny) przez długie lata.
    To musiały być przedwojenne resory. Ze współczesnych można robić lemiesze, ostrza siekier itp. Ogólnie materiał dość kłopotliwy - bo kruchy i odporny na ścieranie.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Krzysztof Reszka napisał:
    Wierciłem nie raz robiłem np noże do kosiarek (własne) potrzebujesz wiertła kobaltowe.
    Zbudowałem wiele kosiarek rotacyjnych z silnikami elektrycznymi .
    Kolego szanowny, materiał typu HSS wiertłem kobaltowym? Wolne żarty. O tym robieniu z tego ostrza do kosiarki tym bardziej. Taki brzeszczot pęka jak szkło, przy uderzeniu w coś twardego. Też się napaliłem 20-kilka lat temu , na ostrza do glebogryzarki z tego. Fajne, bo się nie zwijały. Za to przy trafieniu w twardą ziemię/kamień natychmiast było po nich.
  • #21
    Krzysztof Reszka
    Moderator Elektrotechnika
    Mnie kowal robił z resorów Syrenki przecinaki, znakomita sprawa. Obecnie robię ze starych pilników, ale tylko do betonu/cegły. Bo do metalu się nie nadają, niebezpieczne odpryski mogą uszkodzić oko.
    Kosiarka nie tłucze kamieni i gleby. Możesz nie wierzyć, po za tym to były kosiarki rotacyjne. Identyczne jak w traktorze, tylko miniatury, noże się chowały jak trafiały na coś twardego.
  • #22
    vodiczka
    Poziom 43  
    Chyba niektórzy koledzy zapominają, że materiał z odzysku można a czasem trzeba odhartować aby go uformować i wykonać w nim otwory a potem odpowiednio zahartować, niekonieczne do stanu pierwotnego. W Google dużo informacji na temat "przerabiania" resorów
    robokop napisał:
    To musiały być przedwojenne resory
    Czy resory w Syrence, Warszawie i Żuku były przedwojenne czy powojenne? :)
  • #23
    robokop
    Moderator Samochody
    Krzysztof Reszka napisał:
    Mnie kowal robił z resorów Syrenki przecinaki , znakomita sprawa . Obecnie robię ze starych pilników , ale tylko do betonu/ cegły. Bo do metalu się nie nadają niebezpieczne odpryski mogą uszkodzić oko.
    Zrób sobie ze sworznia gąsienicy DT75/czołgu itp. - jeszcze Twoje prawnuki będą go używać.
    Cytat:

    Kosiarka nie tłucze kamieni i gleby .
    Kamień w trawniku się zawsze trafić może.
    Cytat:

    Możesz nie wierzyć , po za tym to były kosiarki rotacyjne. Identyczne jak w traktorze tylko miniatury, noże się chowały jak trafiały na coś twardego.

    Wpadasz w zbędną polemikę.Gdyby nóż się nie schował w dysku, to by się ułamał, przy natrafieniu na coś twardego/zaryciu w ziemię. A jak się chowa, na "zawiasie", to tez jeśli będzie z kruchego materiału i uderzy w coś twardego to zwyczajnie pęknie. Masz do czynienia z rolnictwem i kosiarkami rotacyjnymi(dyskowymi)? Ostrza wymienia się z dwu powodów - bo albo zwyczajnie się stępiły od pracy, albo natrafiły na coś twardego i zwyczajnie się nożyk zwinął/wyszczerbił. Przy pracy na ramówkach zdarzało się, jeśli operator pozwolił zbyt szybko opaść ramie ( przy zużytym mechanizmie), i brzeszczot stuknął o materiał, zwyczajnie się łamał. Ta stal ma tyle węgla i manganu w składzie, że możesz nią ciąć wiertła, z kobaltowymi włącznie, które to znowuż aż tak wspaniałe nie są - raptem o klasę wyżej niż HSS.
  • #24
    Krzysztof Reszka
    Moderator Elektrotechnika
    Kolego choć jestem elektryk to kosiarki rotacyjne do ciapka" zamkniętymi oczami " remontowałem , tak się złożyło . Wymiana łożysk , wałów i przekładni . Noże w paczkach (plastikowych pudełkach) wymienialiśmy na potęgę. Więc nie pisz że w coś wpadam, po prostu to robiłem . Mam jeszcze jedną kosiarkę zrobioną przez mnie u teściowej na wsi , jak Bóg da to sobie przypomnę i zrobię zdjęcie . Wyślę na PW ale nie obiecuję bo tam jestem ostatnio rzadko.
    Co do wierteł kobaltowych polecam spróbować firmy WURTH .
  • #25
    marcin55246
    Poziom 25  
    Krzysztof Reszka napisał:
    Wierciłem nie raz robiłem np noże do kosiarek (własne) potrzebujesz wiertła kobaltowe.

    To raczej nie była "ta"właściwa stal, tylko podróbka albo twardość poniżej 50HRC. Wiertło z węglika wolframu poradziło by sobie dopiero, albo do betonu odpowiednio naostrzone. Po za tym, to HSS potrafi wykruszyć się nawet przy uderzeniu ze znaczną prędkością w twardszy plastik.

    ladamaniac napisał:
    Z racji braku paleniska kowalskiego skorzystałem z kotła węglowego CO. Temperatura trochę niska, ale po kilku grzaniach kółko zrobiło się płaskie.

    Hartowałeś to powtórnie?
  • #26
    Falco76
    Poziom 25  
    Kiedyś zrobiłem sobie podróbkę LaGriffe (nożownicy wiedzą o co chodzi). Otóż za materiał wziąłem sobie brzeszczot na którym widniał napis "super hss molibden". Jako młody zapaleniec po wycięciu w wielkich męczarniach kształtu (w nie odpuszczonym materiale), złapałem za wiertarkę i zacząłem wiercić pierwszy otwór (w oryginale są 4) - nie wywierciłem żadnego (wypalili mi elektrooporowo). Proszę nie pisać głupot, że wiertłami kobaltowymi można w stali HSS wiercić dziury.
    Co do materiału na nóż - jak najbardziej. Jest twarda, ale krucha i po wykonaniu noża proponowałbym odpuścić grzbiet ostrza.
  • #27
    ladamaniac
    Poziom 38  
    #marcin55246 Nie, ten nóż nie był hartowany, z założenia miała to byc dekoracja.
    "Hartowałem" tego kolegę, też z łożyska, między płytami stalowymi,czyli po prostu dwa kawałki grubej blachy i imadło. Z temperatury nieokreślonej. Szkoda było mi go łamać, ale lekkie ruszanie w imadle świadczy jednak o pewnej sprężystości, zwiercenie tego normalnym wiertłem jest możliwe, ale bardzo ciężkie, na wiertarce kolumnowej (w sumie na wylot nie przeszedłem). Elegancko tnie pomidora, z kartką papieru też daje radę, ale trzeba minimalnie przesunąć ostrze po grzbiecie kartki, żeby zacząć cięcie, potem idzie pionowo w dół.

    @Falco76 fajny kozik, ale robienie go z tej stali, bez wcześniejszej obróbki termicznej, szacun.

    Nóż ze starego łożyska jako prezent.
  • #28
    arturavs
    Poziom 40  
    Kilkanaście lat temu dla kolegi zrobiłem nóż z brzeszczotu od traka. Materiał ciężki do obróbki. Zarys ostrza jak i rękojeści wycinałem szlifierką kątową cały czas chłodząc materiał wodą. Otwory na okucia rękojeści i jelec robione były piaskarką (z braku odpowiednich wierteł). Pracy było mnóstwo, zwłaszcza z wykończeniem i naostrzeniem. Ale warto było.
  • #29
    paula9jeden
    Poziom 12  
    -Halo, onkologia? Proszę przyjechać na elektrodę.
    Ludzie po co dokładać sobie masę nikomu niepotrzebnej roboty pracując w zahartowanej stali?
    Wystarczy odpuścić i wszystkie narzędzia wchodzą jak w masło, a nawet jak nie ma się samemu możliwości ponownego hartowania to jest tyle ludzi i zakładów robiących to za psie pieniądze.
  • #30
    marcin55246
    Poziom 25  
    paula9jeden napisał:
    możliwości ponownego hartowania to jest tyle ludzi i zakładów robiących to za psie pieniądze.

    Tak, hartowanie SW na pewno zrobią prawie za darmo, jak to trzeba hartować 3 razy i odpuszczać...