Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Magnetofon Marantz SD6020 - wymiana transoptora czujnika końca taśmy

Cyberjaro 04 Kwi 2016 18:41 1782 35
  • #31 04 Kwi 2016 18:41
    Cyberjaro
    Poziom 10  

    Witam ponownie
    Dziś ładny wiosenny oraz słoneczny dzień - będę go mile wspominał :D
    Mam do tego powody:
    - po pierwsze dotarł kurier z transoptorem
    - po drugie magnetofon już działa
    - po trzecie nie musiałem demontować transoptora
    Najpierw delikatnie wlutowałem transoptor do płytki tylko po to, żeby sprawdzić skoki napięcia.
    Przy przysłoniętym napięcie wynosi 4,9 V natomiast przy odsłoniętym mamy spadek do 0,1 V !
    A więc w porównaniu z oryginalnym jest wielka różnica.
    Trzymając w ręku płytkę z transoptorem włączyłem "Play" a następnie kawałkiem kartki papieru na przemian odsłaniałem i przysłaniałem szczelinę w nim - i eureka magnetofon nie wyłączył się dopóki nie przestałem machać kartką.
    Tak jak pisałem wcześniej ten transoptor jest sporo większy od oryginału więc nie mieścił się w talerzyku - trzeba by było go rozłupać i wymontować diodę oraz detektor. Bałem się tego, że uszkodzę go - a mam tylko jeden ...
    I tak oto wpadłem na pomysł, żeby próbować jakoś zamontować nie dewastując go.
    Głównie chodziło o głębokość montażu w talerzyku, bo wysokość tak nie przeszkadzała (było trochę ciasno ale wszedł).
    Zastosowałem więc do montażu płytki dłuższą śrubkę oraz zamontowałem między płytką a "ramą" mechanizmu dystans.
    Transoptor dobrze ustawiłem, żeby czasem nigdzie nie przycierał, dokręciłem i jest OK !
    Wygląda to teraz mniej więcej tak:
    Magnetofon Marantz SD6020 - wymiana transoptora czujnika końca taśmy


    Sprawdziłem - napięcie 4,9 V na 4 styku pojawia się po włożeniu kasety.
    Teraz sobie słucham kasety i zauważyłem, że magnetofon trochę przyspiesza... :cry:
    Ale myślę, że to już chyba nie będzie taki duży problem.
    Na dziś chyba wystarczy, wyczyściłem jeszcze przyciski na front panelu - były zaśniedziałe i czasem nie łączyły, trzeba było mocno dociskać.
    Wielkie dzięki dla 2N3866 za zaangażowanie oraz pomoc !

  • Sklep HeluKabel
  • #32 04 Kwi 2016 20:40
    2N3866
    Poziom 29  

    No to się cieszę, że jest OK. Pomysł z modulowaniem strumienia światła kawałkiem kartki był świetny i najprostszy, ale jak się ma otwartą obudowę, to wtedy można zobaczyć, na co sobie można pozwolić (długość kabli, tempo migania, możliwość zastosowania podkładek dystansowych itd.). Ten talerzyk z przerwami (w instrukcji nazwany "bębnem migawki"), sądząc po rysunku, jest metalowy, czyli moje wcześniejsze przypuszczenie o elektryzowaniu powodującym zarastanie soczewki to pewnie "pudło".

    Jakie jest teraz napięcie na diodzie LED? Nie za wysokie? Poprzednio było takie, że przy oporniku R553 330 Ω prąd diody LED był około 9,1 mA. W karcie tego nowego transoptora piszą, że przy maksymalnym napięciu 1,7 V prąd jest 20 mA. A ile rzeczywiście jest obecnie? Radziłbym sprawdzić, może trzeba skorygować wartość rezystora R553.

    0,1 V przy oświetleniu (zamiast 2,5 V) świadczy o głębokim nasyceniu fototranzystora. Niby nic takiego, bo częstotliwość migania jest na poziomie herców (czasy wyjścia z nasycenia nie mają znaczenia). Ale czy taki spadek nie zaburza przebiegów tandemu kondensatorów C513+C524, co manifestowałoby się zmianą czasu reakcji na wykrycie zatrzymania taśmy? Powinno być 2,5 s. Rezystora R554 w kolektorze lepiej nie ruszać, bo jego wartość wpłynie na tempo doładowywania kondensatorów C513+C524. Czyli można ograniczyć prąd kolektora przez ograniczenie jasności - zwiększenie R553 albo dołożenie mu np. szeregowej diody krzemowej. Można by to doświadczalnie sprawdzić.

    No i ostatnia kwestia - co ustaliłeś w kwestii tego grzejącego się R575? Czy skacze na nim napięcie?

  • Sklep HeluKabel
  • #33 05 Kwi 2016 22:07
    Cyberjaro
    Poziom 10  

    Witam ponownie

    2N3866 napisał:
    Ten talerzyk z przerwami (w instrukcji nazwany "bębnem migawki"), sądząc po rysunku, jest metalowy, czyli moje wcześniejsze przypuszczenie o elektryzowaniu powodującym zarastanie soczewki to pewnie "pudło"

    Bęben migawki jest z tworzywa.
    2N3866 napisał:
    Jakie jest teraz napięcie na diodzie LED? Nie za wysokie?

    Napięcie teraz wynosi 1,32 V
    2N3866 napisał:
    0,1 V przy oświetleniu (zamiast 2,5 V) świadczy o głębokim nasyceniu fototranzystora. Niby nic takiego, bo częstotliwość migania jest na poziomie herców (czasy wyjścia z nasycenia nie mają znaczenia). Ale czy taki spadek nie zaburza przebiegów tandemu kondensatorów C513+C524, co manifestowałoby się zmianą czasu reakcji na wykrycie zatrzymania taśmy? Powinno być 2,5 s

    Czas mierzyłem kilka razy stoperem i wychodziło mi ok. 2,5 s.

    Nie wiem natomiast co z tymi obrotami... myślałem, że to będzie prosta sprawa.
    Próbowałem regulacji tym R321 niestety bez rezultatu - rezystor w ogóle nie reaguje na ruch w jedną jak i w drugą stronę.
    Magnetofon cięgle odtwarza za szybko.

  • #34 07 Kwi 2016 09:50
    2N3866
    Poziom 29  

    Jeżeli czas zwłoki (2,5 s) nie uległ zmianie, to znaczy, że kończymy się zajmować okolicami transoptora. On nie ma żadnego wpływu na problem prędkości przesuwu, jedynie służy do wygenerowania impulsu "STOP" do zatrzymania silnika po osiągnięciu końca taśmy.

    Jaka jest historia tego magnetofonu? Czy przed awarią transoptora prędkość była właściwa? Czy był stale używany, czy może jest wyjęty z pawlacza po 10 latach? A może masz go z drugiej ręki i odkrywasz kolejne i niezależne problemy?

  • #35 07 Kwi 2016 13:05
    Cyberjaro
    Poziom 10  

    Historia... raczej z pawlacza -pasek dosłownie się rozłożył, pozostała z niego "smoła"
    Wyczyściłem, założyłem nowy.
    Magnetofon zaczął funkcjonować ale wyłączał się.
    Temat transoptora załatwiony.
    No i obroty w zasadzie też, tylko "po amatorsku" tzn. odtwarzałem te same utwory z dwóch źródeł i regulowałem tak długo, aż ten z magnetofonu nie nachodził się idealnie ze "wzorcem"
    Moja wina, że nie doczytałem schematu, R321 jest od regulacji "high speed" natomiast właściwa znajduje się w silniku.
    Teraz pozostało skręcić wszystko, kosmetyka i cieszyć się muzyką.

  • #36 07 Kwi 2016 14:48
    2N3866
    Poziom 29  

    Cyberjaro napisał:
    No i obroty w zasadzie też, tylko "po amatorsku" tzn. odtwarzałem te same utwory z dwóch źródeł i regulowałem tak długo, aż ten z magnetofonu nie nachodził się idealnie ze "wzorcem"
    Moja wina, że nie doczytałem schematu, R321 jest od regulacji "high speed" natomiast właściwa znajduje się w silniku.
    Teraz pozostało skręcić wszystko, kosmetyka i cieszyć się muzyką.


    Procedura regulacji prędkości jest opisana na stronie 22 PDF-a. Żeby ją zastosować, potrzebowałbyś mieć w domu miernik częstotliwości (co jest całkiem możliwe, są nawet aplikacje na smartfony) i referencyjną kasetę z sinusoidą nagraną przy idealnie ustawionej prędkości przesuwu (co jest raczej nierealne). Ale metoda zastosowana przez ciebie jest w porządku, o ile polegasz na tym drugim magnetofonie. Dla osób mających bardzo dobry słuch muzyczny można jeszcze polecić metodę podobną do strojenia gitary - dwie kasety z identycznym nagraniem sinusa do dwóch magnetofonów (referencyjny i regulowany) i kręcisz regulatorem prędkości przesuwu, aż przestaniesz słyszeć dudnienia - jak między strunami w gitarze.

    Przy okazji: w instrukcji serwisowej jest błąd. Schemat pokazany na stronie 17 PDF-a różni się od schematów na stronach 31 i 57. Ale prawdopodobnie to ten ze strony 17 jest poprawny, bo z rysunku płytki P100 wynika, że jest tam R319 (330 Ω), którego brak na schematach ze stron 31 i 57. R319 dla prędkości zwykłej jest stały, a R320+R321 to szeregowo opornik stały i potencjometr montażowy dla zadawania prędkości podwójnej (i dlatego najpierw wg instrukcji ustawiasz regulatorem w silniku prędkość normalną, a potem R321 ustawiasz prędkość podwójną dostrajając się do odczytu podwójnej częstotliwości na mierniku).

    Skoro naprawa pomyślnie zakończona, to wyczerpaliśmy temat. Mogę ci tylko pogratulować i skomentować dla czytających ten wątek w przyszłości, że przy takim merytorycznym przygotowaniu (pozyskanie instrukcji serwisowej, rozpoznanie schematu i budowy wewnętrznej urządzenia) i tak aktywnym udziale inicjatora wątku pomaganie to przyjemność. A instrukcja serwisowa magnetofonu Marantz SD6000 jest fantastycznie napisana (przystępnie pokazuje szczegóły działania urządzenia) i przy tym jest dużą frajdą analizować taki "pomnik elektroniki" z analogowo-cyfrowym (TTL) i dyskretno-scalonym układem sterowania z czasów sprzed ery mikrokontrolerów.