Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Konstruowanie transformatora, jak osiągnąć potrzebne napiecie zwarcia.

05 Kwi 2016 23:59 906 5
  • Poziom 21  
    Witam
    Potrzebuję skonstruować transformator spawalniczy do ciecia elektrodą węglową o prądzie wtórnym 600 A, napięciu wtórnym 50 V (transformator o takich samych parametrach jak zwykła spawarka MMA). Regulacja prądu spawania na odczepach po stronie pierwotnej lub poprzez bocznik magnetyczny. Transformator trójfazowy (lub dwufazowy jeżeli pobór prądu nie będzie kosmiczny), uzwojenia strony pierwotnej i wtórnej skojarzone w trójkąt. Powyższe parametry są moimi "wymysłami" i jeszcze będę chciał je przedyskutować z doświadczonymi w tej branży elektrykami ale zanim zaczniemy myśleć jakie dokładnie powinny być chciałbym zacząć od "suchej" teorii.
    Transformator spawalniczy ma wysokie napięcie zwarcia, w jaki sposób jest to uzyskiwane, czym różni się jego konstrukcja od innych transformatorów obniżających napięcie? Czy przy obliczeniach transformatora spawalniczego przyjmuje się jakieś inne współczynniki by uzyskać duże napięcie zwarcia?
    Do różnych metod spawania stosuje się transformatory o charakterystyce bardziej lub mniej "sztywnej". Jak rozumiem chodzi tu o spadek napięcia przy obciążeniu (spawaniu). Jak uzyskuje się różne charakterystyki? Czy chodzi tu o różne rozmieszczenie uzwojeń, kształty rdzenia i jego materiał? Jaką charakterystykę powinien mieć mój transformator?
    Dziękuję za wszelką pomoc. :)
  • Moderator - Na Wesoło HydePark
    supchem napisał:
    jak osiągnąć potrzebne napiecie zwarcia.


    Przecież nie masz tam zwarcia. Łuk elektryczny ma swój opór. Elektroda węglowa też swój opór ma.
  • Poziom 33  
    Samo pojęcie "napięcie zwarcia transformatora" jest zupełnie inne niż to na którym opiera się autor, bowiem odnosi się ono do strony pierwotnej transformatora.
  • Moderator - Na Wesoło HydePark
    luke666 napisał:
    Samo pojęcie "napięcie zwarcia transformatora" jest zupełnie inne niż to na którym opiera się autor, bowiem odnosi się ono do strony pierwotnej transformatora.


    W pełni się zgadzam z Kolegi wypowiedzią.

    Zastosowałbym w tym przypadku normalny transformator spawalniczy. Chociaż z trafami o takim prądzie nie miałem do czynienia. A 600A to już kawałek mocy jest.
    Największe co miałem w ręku to SPB400, razem z elektrodą węglową.
  • Poziom 21  
    Pisałem o napięciu zwarcia ale chodzi mi po prostu o to by transformator się nie spalił. Zwykły transformator by się nie nadawał.
    Transformator spawalniczy i tak ma większe napięcie zwarcia niż zwykły ale mniejsza o nazewnictwo. W takim razie gdzie jest różnica pomiędzy projaktowaniem zwykłego transformatora, a spawalniczego?

    Plany samodzielnego wykonania transformatora jednak porzuciłem, spawarkę bester 630 A, która nada się do tego celu można kupić już za ok. 1000 zł. Jeden z użytkowników mądrze mi doradził w innym temacie. Materiały na taki transformator, diody prostownicze i inne elementy kosztowałyby pewnie więcej. Dodatkowo mam fabryczne urządzenie, które mogę używać do spawania, cięcia i żłobienia.
    Dalej jednak jestem ciekawy jak to jest z tym projektowaniem.
  • Użytkownik usunął konto