Masz dosyć wygórowane wymagania, ale tragedii nie ma.
Nie wypowiem się co do Hondy jakiejkolwiek, bo jechałem raz starym Civikiem i raz nowszym Accordem jako pasażer. Nic specjalnego ani w jednym ani w drugim.
Astra 2 będzie w tym budżecie w miarę dobrym stanie, z tym że jest to auto przeciętne.
Na 407 w tej kwocie bym nie liczył - to musiałaby być naprawdę okazja. Już prędzej 406 (ta sama klasa).
Seatów nie znam kompletnie.
Co do 207 - to klasa B, więc dwie klasy niżej od e46 czy 407. Auto będzie wyraźnie bardziej ciasne. Na tym uczyłem się jeździć. Jest przyjemne w prowadzeniu. Ma całkiem niezłe fabryczne nagłośnienie. Jak na klasę B (auto bądź co bądź bardziej na miejskie korki) to wspomaganie kierownicy mogłoby być odrobinę mocniejsze. Bardzo denerwowała mnie praca pedału hamulca - nie wiem czy to kwestia wspomagania, czy jakiejś elektroniki, ale dojeżdżając do skrzyżowania cały czas miałem wrażenie jakby dohamowywał za mnie. No i te kierunkowskazy - trącisz lekko to zamiga 3 razy. Mnie to denerwuje, niektórzy tak wolą. W tej klasie mógłbym polecić Toyotę Yaris pierwszej generacji - fajnie się prowadzi, mimo że to auto na wskroś miejskie, nie męczy na długiej trasie. Bardzo trwałe. Zabezpieczenie antykorozyjne niezłe, ale po 10 latach trzeba zrobić konserwację. No ale mocy ewidentnie Ci braknie, chyba że wersja TS, ale z kolei w tym budżecie to nie wiem...
Mogę powiedzieć co nieco o e46, którego użytkuję od pół roku, ale wezmę też pod uwagę dwa inne egzemplarze znajomych (ten sam silnik, dwa sedany, jeden kombi). Silnik 1,9, wersja przedliftowa. Rozrząd na pojedynczym wałku, bez Valvetronic (zaawansowane zmienne fazy rozrządu, regulacja obrotów za pomocą wychylenia zaworów) i chyba też bez Vanos (zmienne fazy rozrządu). Kupiony, bądź co bądź, za dokładnie 10 600 zł. Doinwestowane 2 700 zł (w tym ubezpieczenie i rejestracja). Będzie jeszcze wymagał inwestycji. Powypadkowy ale bez tragedii - ucierpiała klapa bagażnika, błotnik i tylna lampa. No i teraz nie wiem czego oczekujesz. Samochód jest trwały, ale dosyć mocno problematyczny jak chodzi o pierdółki, niestety, z tego co widzę, bardziej z winy mechaników, którzy więcej gdybają niż pracują. Jak masz odrobinę samozaparcia, żyłkę mechanika i kanał/podnośnik, to ogarniesz bez problemu. Auto względnie proste w budowie (szkoda że nie mam czasu, miejsca i narzędzi, bo sam bym wiele rzeczy naprawił, choć mechanikiem nie jestem).
Zaczynając od minusów - mocno problematyczny osprzęt silnika - głupia odma potrafi zmylić (będzie brał olej, będą wariować obroty) i wymienią pół osprzętu. Wrażliwy na jakość paliwa (lubi wywalić "check"). Elektronika czasem płata figle (klimatronik, centralny zamek). Jak na klasę D mogłoby być więcej miejsca (Golf V kombi jest klasę niżej a ma porównywalną ilość miejsca, jeśli nie większą). Drogie i względnie mało trwałe zawieszenie. Nie jest ekonomiczny jeśli chodzi o spalanie, a jak masz ciężką nogę to w zasadzie każdy z silników będzie doił jak smok.
Plusy - daje niesamowitą radość z jazdy. Przede wszystkim układ kierowniczy - ten samochód się czuje tak jakby stawał się częścią kierowcy. Lubi zarówno zakręty jak i długą prostą. Nawet moje, wyraźnie już zużyte 1,9, pracujące na podtlenku LPG

odpycha się bardzo żwawo, zostawiając na krzyżówce nowsze konstrukcje w tyle. Moment obrotowy bardzo fajnie rozłożony - od dwóch tys. obr/m zaczyna ciągnąć i ciągnie niemal tak samo do czerwonej kreski. To tu jest przewaga - jak chcesz dynamicznie przyspieszyć to nie musisz zmieniać biegu przy określonych obrotach. Jednak jak szukasz sportowych wrażeń to nie jest to wersja dla Ciebie, choć jak dla mnie, mocy ma więcej niż potrzebuję. Wygodne fotele i przyjemna pozycja za kierownicą (z tym że siedzi się nisko i to nie każdemu pasuje, mnie akurat tak). Pedały chodzą bardzo miękko a jednocześnie nie trzeba ich pilnować, jakby nie istniały. Prowadzi się znacznie lepiej niż wszystko inne, czym do tej pory jeździłem, łącznie z autami klasy D nawet nowszych generacji (np: Mondeo Mk4). Dosyć dobre zabezpieczenie antykorozyjne (ale nie jest tak, że w ogóle nie rdzewieje). W zależności od wersji i rocznika co najmniej przeciętne, dobre lub bardzo dobre fabryczne audio. Napęd na tył - wbrew obiegowej opinii fajnie się to prowadzi, nawet w zimie. No chyba że ktoś świruje, to wyląduje w rowie i nawet ESP mu nie pomoże. Z tym że jak wiedziesz w grząski grunt to tyle - tak z doświadczenia - od razu poproś o pomoc zanim się zakopiesz całkiem

No i bardzo ważne - pomimo wad, przeciętny Kowalski jest w stanie utrzymać to auto.
Teraz jeszcze ogólnie - jak kupowałem samochód (nawet jest na elektrodzie bardzo obszerny temat odnośnie mojego zakupu) to oglądałem różne egzemplarze 406, Zafiry A, 307, Corolla E12, e46, e39, Astra 2. Tak więc auta bardzo różne, które z tych czy innych względów brałem pod uwagę. Budżet planowany 14 000 zł. I niestety klops - niemal wszystko w stanie "zbyt idealnym jak na tą cenę" (czyli np: 307 SW za niespełna 10 000 z pełnym wyposażeniem, klimatronik itp, lakier błyszczący - nie zaryzykowałbym) lub w stanie błagającym o generalny remont (Corolla E12 D4D 2.0, z luzami w kierownicy, z dymiącym silnikiem mającym problem z odpaleniem w dodatniej temperaturze, hałasującym jak 60 -tka sąsiada z ukrywaną powypadkową przeszłością, nawet po odkryciu miernikiem lakieru, 12 500 sobie zaśpiewał a remont osprzętu tego silnika to pewnie 8 000 na początek). Ostały się jedynie ten e46, którego kupiłem oraz Astra 2. Astra była w fajnym stanie, z niskim realnym przebiegiem, ale to golas. Wspomaganie kierownicy, poduszka powietrzna, ABS i nie dawno wymieniony rozrząd. Jeśli chodzi o e46 to wyglądało gorzej. Komora silnika obryzgana płynami, ale w zaplanowanym budżecie dałoby się nawet wymienić jednostkę na większą, więc odpuściłem problem. Prawdopodobnie nie kręcony przebieg. Naturalne rysy, odbicia, niewielkie ślady rdzy oraz nie tuszowanie powypadkowej przeszłości. Zawieszenie w dobrym stanie. 4 elektrycznie otwierane szyby oraz automatyczna klimatyzacja w zestawie. Co ciekawe, inne e46 za nieco wyższą kwotę gorzej rokowały - stuki w zawieszeniu, stuki przy ruszaniu, świecące się 4 lub więcej kontrolek - trochę lipa.