Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

WDC WD3200AAKS-00VYA0, bardzo wolny lub brak odczytu, stukanie

13 Kwi 2016 22:31 777 7
  • Poziom 10  
    Cześć wszystkim!
    Drodzy koledzy pomóżcie uratować moje dane z prawdopodobnie umierającego dysku twardego WDC 320 GB.
    Dysk służył jako dodatkowy dysk na zdjęcia i filmy rodzinne i był podłączony jako drugi w komputerze oraz podzielony na 4 partycje. Odkąd przestał być dyskiem systemowym, a dodatkowym rozpoczeły się problemu. Kiedy na nim nic nie robiłem tak jakby usypiał się, a talerze rozkręcały się dopiero po wejściu na dysk. Nie wiem czy to normalny objaw dodatkowego dysku, ale wydaje mi się, że z poprzednim nie było takich efektów.
    Awaria dysku może nie być w ogóle z tym związana, ale chciałem nadmienić takie zjawisko.
    Od pewnego czasu dostęp do plików dysku robił się coraz dłuższy, aż w końcu zaczynał trwać do kilkudziesięciu minut. Czas odczytu/zapisu był różny na poszczególnych partycjach, ale na każdej pogarszał się z biegiem czasu.
    Próbowałem odzyskiwać dane i robić kopie posektorowe programem DMDE (również wsteczną), ale niestety i w jednym i w drugim przypadku proces utrzymuje się nawet na kilka godzin przy stanie mniej więcej - 0%. Odczytuje bardzo długo sektor po sektorze i nie daje praktycznie żadnego postępu, a wręcz wyrzuca błędy, albo nawet zdarzyło się zresetować komputer.
    Co ciekawe praktycznie na wszystkich partycjach widoczne są wszystkie pliki, ale gorzej z ich odczytem, bo trwa on kosmicznie długo, nawet przy plikach o wielkości kilku kilobajtów. Tak więc kopiowanie lub odzyskiwanie jest praktycznie niemożliwe.
    W ostatnim dniu prawdopodobnie padła jedna partycja, bo zniknęła jej nazwa, a dostęp do niej stał się nie możliwy. Czy da się ją uratować??? Boje się już cokolwiek robić...
    Po resetowaniu komputera Windows probuje skanować partycje uszkodzonego dysku, ale w zalezności od partycji albo trwa to w nieskonczoność, albo skanowanie nic nie naprawia, bo problem z dostępem dalej występuje. Zdarza się również bardzo długie wyłączanie komputera, po uprzednim wchodzeniu na partycje uszkodzonego dysku.
    Okiem laika o ile to problem hardwarowy stwierdzam, że to nie wina elektroniki, skoro dysk pokazuje dane, ale co w takim razie? Głowice, talerze?
    Dodam jeszcze dla ewentualnego naprowadzenia, że słyszę cykanie/pukanie dysku.
    Czy jest jakiś program do przetestowania dysku pod kątem uszkodzeń mechanicznych?
    Czy możecie jakkolwiek pomóc w odzyskaniu danych z dysku?
    Niestety koszty odzysku w laboratorium przerastają mnie i jestem zmuszony sam w jakiś sposób sobie z tym poradzić.

    Poniżej przedstawiam screeny z HD Tune i CrystalDiskinfo:
    HD Tune i CrystalDiskinfo
    Błędy HD Tune

    HD Tune: WDC WD3200AAKS-00VYA0 Health
    ID Current Worst ThresholdData Status
    (01) Raw Read Error Rate 190 190 51 382808 Ok
    (03) Spin Up Time 153 149 21 5325 Ok
    (04) Start/Stop Count 93 93 0 7334 Ok
    (05) Reallocated Sector Count 184 184 140 125 Ok
    (07) Seek Error Rate 200 200 51 0 Ok
    (09) Power On Hours Count 70 70 0 22273 Ok
    (0A) Spin Retry Count 100 100 51 0 Ok
    (0B) Calibration Retry Count 100 100 51 0 Ok
    (0C) Power Cycle Count 93 93 0 7070 Ok
    (C0) Power Off Retract Count 200 200 0 239 Ok
    (C1) Load Cycle Count 198 198 0 7334 Ok
    (C2) Temperature 103 95 0 44 Ok
    (C4) Reallocated Event Count 75 75 0 125 Ok
    (C5) Current Pending Sector 179 174 0 1140 Ok
    (C6) Offline Uncorrectable 200 200 0 0 Ok
    (C7) Ultra DMA CRC Error Count 200 200 0 0 Ok
    (C8) Write Error Rate 1 1 51 133976 Failed

    Power On Time : 22273
    Health Status : Failed
  • Poziom 24  
    Dysk jest w tragicznym stanie. Windows po restarcie wykonuje mu CHKDSK, co dobija go jeszcze bardziej. Jedynym wyjściem jest uzbrojenie się w cierpliwość i wykonanie kopii posektorowej, najlepiej DMDE z poziomu linuxa.
  • Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Killlu napisał:
    Dysk jest w tragicznym stanie. Windows po restarcie wykonuje mu CHKDSK, co dobija go jeszcze bardziej. Jedynym wyjściem jest uzbrojenie się w cierpliwość i wykonanie kopii posektorowej, najlepiej DMDE z poziomu linuxa.

    Kopii posektorwowej na nowy dysk oczywiście, najlepiej kupić nowy (o minimum tej samej pojemności) i wykonać na niego bezpośrednio kopię posektorową. Wtedy większość/wszystkie dane powinny zostać skopiowane i być już odczytywane prawidłowo. Z tego dysku już nic nie będzie. Nie ma sensu męczyć go więcej, skan tym bardziej był niepotrzebny. Nie pozwalać też systemowi na sprawdzanie błędów a najlepiej odłączyć go i nie używać do czasu wykonania kopii.
  • Poziom 10  
    Zapomniałem dodać, że robiłem kopie posektorową do pliku, a nie do dysku. Ale w jaki sposób nagle miało by mi sie udac zrobic kopie z dysku na dysk skoro mam problemy z odczytem? Czy bylaby roznica pomiedzy kopia sektorowa pod wykonywaną w innych programach jak DMDE lub pod linuxem?
    Czy wymiana elektroniki mogła by pomoc w moim przypadku?

    Ps. Uzbroic sie w cierpliwosc mowicie...? To powiem tak..., Photorec po pierwszych 20 minutach odzyskiwania wyliczyl czas do konca skanowania 1 partycji ok 3 dni, a trzeba dodac ze od poczatku skanowania czas, ten tylko wydluzal sie. Pozostaly czas wzrastal z kazda minuta o ok 1 godzine, wiec zrezygnowalem bo i tak mierne efekty odzysku byly.
  • Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Nie odzyskuj z uszkodzonego dysku, bo pogarszasz sprawę, musisz uzbroić się w cierpliwość, możesz dać np. w DMDE ignoruj wszystkie przy pierwszym błędzie CRC i poczekać na efekt po zakończeniu kopii. Wtedy pokaże, ile skopiował. Przy takim zaznaczeniu sam będzie pomijał nieczytelne sektory, z tym, że im ich więcej tym kopiowanie będzie trwało dłużej. Można użyć też narzędzi linuxowych jak ddrescue i próbować po pierwszej kopii w nim wykonanej doczytywać uszkodzone sektory. Kopia taka przy uszkodzonym dysku może się wykonywać od całego dnia, do nawet i miesiąca, w zależności od jego stanu. Kopia taka jest pierwszym krokiem przy odzyskiwaniu danych, odzyskując bezpośrednio z uszkodzonego dysku narażasz się na utratę danych. Być może właśnie najwięcej uszkodzeń jest na początku dysku, a potem jest ich mniej lub wcale, stąd tak wolne kopiowanie.
  • Poziom 10  
    Probowalem z ignorowaniem bledow i przy 2 probach ponowien (moze powininem ustawic na 0 prob?), ale idzie jak krew z nosa. Strasznie dlugo i sektor po sektorze.
    Miesiac odzyskiwania przeraza bardzo. Tego sie nie spodziewalem, abym tylko tym odzyskiwaniem nie zajechal sobie drugiego -sprawnego dysku...
    Czy jakos na skroty pojsc nie mozna, wymieniajac cos w dysku albo jakos regenerujac go?
    Co moge zrobic z partycja do ktorej stracilem dostep?
    Rozumiem, ze linux i ddrescue da szybsze i lepsze efekty niz kopia pod windą i DMDE?
  • Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Nic nie da szybszych efektów. Może ddrescue byłby szybszy z pomijaniem wstępnie uszkodzonych sektorów a potem ewentualnie próby doczytywania. Tak wiem, DMDE próbuje odczytać 2 razy sektor, jak się nie da to można ignorować, przy jednej jest szybciej, ale mniejsza skuteczność. Niestety będzie szło to wolno, szczególnie jak dysk ma problemy, a tu może być właśnie problem z głowicami lub powierzchnią, albo jedno i drugie jednocześnie. Naprawić się nic nie da tutaj. Nie ma co wymieniać, nie wymienisz przecież powierzchni tam są twoje dane. Nie wymienisz głowic, bo w warunkach domowych jest to niemożliwe. Poza tym nie masz też takiej wiedzy by to wykonać. Kopiuje bardzo wolno? Tzn ile MB/min? Nowego dysku nie uszkodzisz. Musiałbyś go odłączyć w trakcie zapisu, żeby cokolwiek z nim złego mogło się stać.
  • Poziom 10  
    Po kilku dniach walki z robieniem kopii posektorowej pod windowsem, chcę spróbować pod linuxem.
    W obecnym tępie jakie ma to kopiowanie, widzę że nawet w miesiąc nie uda mi się zrobić kopii całego dysku.

    Obecnie chciałbym zrobić LiveCD na pendrivie i do tego celu sciągnąłem z forum lubuntu - 14.04.3-ratunkowy-PL, ale przy próbach bootowania USB HDD wyskakuje mi błąd:
    SYSLINUX 4.06 EDD 2012-10-23 Copyright (C) 1994-2012 H. Peter Anvin et al
    ERROR: No configuration file found
    No DEFAULT or UI configuration directive found!
    boot:

    Próbowałem nagrywać lubuntu na pena programami takimi jak: Universal-USB-Installer, unetbootin i Linux Live USB Creator, a także po przez zmianę pendriva lecz za każdym razem podobny komunikat lub na jednym z pendrivów zero reakcji.

    Zmiana nazw też na nic się zdała:
    isolinux –> syslinux (folder)
    isolinux.bin –> syslinux.bin
    isolinux.cfg –> syslinux.cfg

    Czy mógłby ktoś pomóc ze zrobieniem Linux LIVE USB?