Zaczynam ten temat, bo chcę żeby gdzieś to w świat doszło. Nie jest to temat pt. "mam problem" szukam pomocy. Opiszę tu swoje spostrzeżenia, ponieważ ten model tyka jeden i tylko wyłącznie jeden problem - brak czarnego składnika.
Okej, wstęp mam za sobą czas na przedstawienie pacjentów czyli:
1) Jedna sztuka z głowicą kompletnie zaschniętą
2) 10 sztuk, tak 10 sztuk tego modelu jeszcze dodatkowo zostawione na utylizację z tego samego powodu, głowica od HP nowa to jakieś 400zł więc nikt nie próbował tego naprawiać.
3) sztuka moja z tym samym problemem
4) miałem jeszcze jedną wyjętą głowicę luzem
Czas na spostrzeżenia przy egzemplarzach w liczbie sztuk 10:
1) Brak czarnego
2) Eksploatowane intensywnie, przebiegi w kartonach ryz papieru
3) Stosowane tylko i wyłącznie oryginalne tusze 655
To czas na zabawę z przepływem. Ciekawy problem jak dla mnie. Nawet nie musiałem udrażniać tych 10 głowic, czytać że było to zbędne ze względu na to, że wszystkie dysze były drożne i straciłem sporo chemii na przepłukanie tych głowic i później ich wysuszenie w środku żeby nic nie zostało czyli chemia + czas.
Wkładamy głowice z powrotem, dalej brak czarnego. Nie można ukończyć kalibracji czyli drukarka jest już złomem.
Dzisiaj wpadłem na dziwny pomysł, ale o tym napiszę później jak dopiszę co zauważyłem w 10 sztukach. A więc, kolory drukarka zaciąga przy procedurze czterominutowej, natomiast czarnego w ogóle. Uszkodzona pompka? Brudna stacja dokująca? Wyczyściłem i te elementy i dalej brakowało czarnego. I tutaj każdy by skończył bo powiedziałby, że głowica uszkodzona. Ale czekaj, brak komunikatów, nic. Po prostu nagle ni stąd ni z owąd jakby ktoś wyłączył czarny składnik.
Wracając do dzisiejszego dnia, miałem drukarkę 3525 ale ktoś ją zostawił bez tuszy i zaschła, włożył komplet badziewnych w każdy możliwy sposób zamienników i próbował ją uruchomić. Już możecie wywróżyć, że głowica nie do odratowania i to jest prawda. Ani chemia, ani wlewanie podgrzanej chemii nawet potraktowanie głowicy parą nie pomogło, nie puści trup...
To sobie pomyślałem o tej luźnej głowicy, która była wyczyszczona i miała ten sam problem w takiej samej drukarce. Brak czarnego, drożna w 100%. A, że nic mi nie doszło do roboty to sobie pomyślałem, że ją zamontuję i zobaczę czy w kompletnie innej drukarce będzie to samo.
I tutaj dosłownie nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Włożyłem papier, atramenty oryginalne HP i poczekałem te 4 minuty z myślą, że to nie wypali i to jest niemożliwe. Drukarka wykryła "nową" głowicę i rozpoczęła procedurę zasysania jak po wyciągnięciu z pudełka, co można ustawić samemu z menu serwisowe wciskając raz wróć, stop i trzy razy wróć. Można ustawić status "przygotowania" do druku i po restarcie drukarka zrobi to samo jak po wyjęciu nowej z pudełka. Minęły 4 minuty, drukarka zaciąga kartkę. I co widzę? Idealny wydruk z głowicy, która rzekomo była uszkodzona. Jest czarny, kalibracja się udała, drukuję test z menu, ideał.
No to wróciłem do tych dziesięciu sztuk i zrobiłem to samo. Każda wstała. Każda drukuje czarnym składnikiem głowicami, które podobno były uszkodzone. Nie wiem na ile to starczy, robię intensywny test na swojej. Tych 10 sztuk nie zamierzam sprzedać, rozbiorę je na części, a głowice przygotuję do przechowania, może się przydadzą u mnie na stole.
Mój wniosek jest taki z tego co się nauczyłem dzisiaj. Drukarki nie zaciągały w ogóle atramentu czarnego, ale drukarka ściągała "strzały" z chipa. Każda głowica ma zaprogramowany numer seryjny. Nawet po przelaniu atramentem drukarka w ogóle nie używała czarnego. Usterka występuje po czasie zarówno w egzemplarzach z przebiegiem 5 ryz jak i weteranach. Osobiście mam wrażenie, że jest to tak jak z epsonami za czasów SSC Service Utility. Minął czas albo przebieg to idź do serwisu Epsona albo kup nową. To samo jest tutaj z tym, że drukarka po prostu odcina czarny składnik no to kup nową głowicę.
Nie daję gwarancji czy coś, bo nie wiem jak to się zachowa po większej ilości kartek. Na jednej to mógłby być łut szczęścia, ale na 10 sztukach? Ewidentnie coś tu jest zrobione specjalnie, żeby kupić nową.
Może się komuś przyda.
Okej, wstęp mam za sobą czas na przedstawienie pacjentów czyli:
1) Jedna sztuka z głowicą kompletnie zaschniętą
2) 10 sztuk, tak 10 sztuk tego modelu jeszcze dodatkowo zostawione na utylizację z tego samego powodu, głowica od HP nowa to jakieś 400zł więc nikt nie próbował tego naprawiać.
3) sztuka moja z tym samym problemem
4) miałem jeszcze jedną wyjętą głowicę luzem
Czas na spostrzeżenia przy egzemplarzach w liczbie sztuk 10:
1) Brak czarnego
2) Eksploatowane intensywnie, przebiegi w kartonach ryz papieru
3) Stosowane tylko i wyłącznie oryginalne tusze 655
To czas na zabawę z przepływem. Ciekawy problem jak dla mnie. Nawet nie musiałem udrażniać tych 10 głowic, czytać że było to zbędne ze względu na to, że wszystkie dysze były drożne i straciłem sporo chemii na przepłukanie tych głowic i później ich wysuszenie w środku żeby nic nie zostało czyli chemia + czas.
Wkładamy głowice z powrotem, dalej brak czarnego. Nie można ukończyć kalibracji czyli drukarka jest już złomem.
Dzisiaj wpadłem na dziwny pomysł, ale o tym napiszę później jak dopiszę co zauważyłem w 10 sztukach. A więc, kolory drukarka zaciąga przy procedurze czterominutowej, natomiast czarnego w ogóle. Uszkodzona pompka? Brudna stacja dokująca? Wyczyściłem i te elementy i dalej brakowało czarnego. I tutaj każdy by skończył bo powiedziałby, że głowica uszkodzona. Ale czekaj, brak komunikatów, nic. Po prostu nagle ni stąd ni z owąd jakby ktoś wyłączył czarny składnik.
Wracając do dzisiejszego dnia, miałem drukarkę 3525 ale ktoś ją zostawił bez tuszy i zaschła, włożył komplet badziewnych w każdy możliwy sposób zamienników i próbował ją uruchomić. Już możecie wywróżyć, że głowica nie do odratowania i to jest prawda. Ani chemia, ani wlewanie podgrzanej chemii nawet potraktowanie głowicy parą nie pomogło, nie puści trup...
To sobie pomyślałem o tej luźnej głowicy, która była wyczyszczona i miała ten sam problem w takiej samej drukarce. Brak czarnego, drożna w 100%. A, że nic mi nie doszło do roboty to sobie pomyślałem, że ją zamontuję i zobaczę czy w kompletnie innej drukarce będzie to samo.
I tutaj dosłownie nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Włożyłem papier, atramenty oryginalne HP i poczekałem te 4 minuty z myślą, że to nie wypali i to jest niemożliwe. Drukarka wykryła "nową" głowicę i rozpoczęła procedurę zasysania jak po wyciągnięciu z pudełka, co można ustawić samemu z menu serwisowe wciskając raz wróć, stop i trzy razy wróć. Można ustawić status "przygotowania" do druku i po restarcie drukarka zrobi to samo jak po wyjęciu nowej z pudełka. Minęły 4 minuty, drukarka zaciąga kartkę. I co widzę? Idealny wydruk z głowicy, która rzekomo była uszkodzona. Jest czarny, kalibracja się udała, drukuję test z menu, ideał.
No to wróciłem do tych dziesięciu sztuk i zrobiłem to samo. Każda wstała. Każda drukuje czarnym składnikiem głowicami, które podobno były uszkodzone. Nie wiem na ile to starczy, robię intensywny test na swojej. Tych 10 sztuk nie zamierzam sprzedać, rozbiorę je na części, a głowice przygotuję do przechowania, może się przydadzą u mnie na stole.
Mój wniosek jest taki z tego co się nauczyłem dzisiaj. Drukarki nie zaciągały w ogóle atramentu czarnego, ale drukarka ściągała "strzały" z chipa. Każda głowica ma zaprogramowany numer seryjny. Nawet po przelaniu atramentem drukarka w ogóle nie używała czarnego. Usterka występuje po czasie zarówno w egzemplarzach z przebiegiem 5 ryz jak i weteranach. Osobiście mam wrażenie, że jest to tak jak z epsonami za czasów SSC Service Utility. Minął czas albo przebieg to idź do serwisu Epsona albo kup nową. To samo jest tutaj z tym, że drukarka po prostu odcina czarny składnik no to kup nową głowicę.
Nie daję gwarancji czy coś, bo nie wiem jak to się zachowa po większej ilości kartek. Na jednej to mógłby być łut szczęścia, ale na 10 sztukach? Ewidentnie coś tu jest zrobione specjalnie, żeby kupić nową.
Może się komuś przyda.