Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Laptop, Acer, 5552g, reballing - serwis uszkodził płytę główną - Lubelskie

15 Kwi 2016 11:33 774 2
  • Poziom 6  
    Acer 5552g został oddany do serwisu w czerwcu tamtego roku, miał uszkodzony układ BGA, czyli kartę graficzną. Serwis na Lubelszczyźnie - dokładnie w dęblinie - ponoć super hiper ekstra podjął się WYMIANY uszkodzonej karty graficznej, uznał też że można "przy okazji" wymienić mostek północny, bo mają taki na stanie, a mój pewnie padnie zaraz po karcie graficznej więc bym za moment do nich nie przychodził wymienią mi na sprawny. Zgodziłem się, bo uznałem że skoro serwis wie lepiej to czemu nie (800zł za całość). Nie zgadzałem się na żadne grzanie, tylko wylutowanie starego i wlutowanie nowego układu. Serwis wywiązał się z usługi, bo laptop zaczął działać.. po wgraniu od nowa windowsa - bo polecali pojawiły się problemy. Sterowniki od karty grafiki nie chciały się wgrać. Komputer wrócił do serwisu i dowiedziałem się, że układ był uszkodzony i czekają na nowy. Prawdopodobnie stary uszkodzony został wylutowany wlutowany nowy i laptop wrócił do mnie (druga ingerencja). Oczywiście laptop działał ale porty usb po prawej stronie już nie. Dzięki temu, że przed cała akcja serwisową rozkręciłem laptopa by zobaczyć w jakim jest stanie zauważyłem że porty usb po prawej stronie podpięte są taśmą. Uznałem że rozkręce trochę laptopa i podłączę tą taśmę - nie myliłem się - ktoś tego nie zrobił. Laptop podziałał 9 miesięcy i uległ tej samej awarii wg. mnie co na początku bo objawy identyczne. Jako że serwis dał mi 12 miesięczną gwarancję laptop wrócił do serwisu.. Serwis mówi że pojawił się problem bo prawdopodobnie przy kolejnej wymianie/przelutowywaniu czy czymś tam uszkodzili płytę główną. W końcu jak się robi po 3 razy to samo w jednym miejscu to się wcale nie dziwie. Teraz od dobrych 3 miesięcy serwis "szuka" płyty głównej z innego laptopa którą mogli by mi przełożyć do mojego. Oczywiście od serwisu żadnych informacji przez ten czas. Sama naprawa laptopa była strasznie wg. mnie niechlujna. Po rozkręceniu obudowy by podpiąć te taśmy (odgiąłem górny panel obudowy w górę, po wypięciu klawiatury) moim oczom ukazała się wycięta pomarańczowa gumowa/foliowa osłonka którą ktoś wycinał chyba obcinaczką do paznokci a nie skalpelem - strasznie poszarpana i kawałki walały się po płycie. Oczywiście miałem też uszkodzony zawias klawiatury.. ale jako że pedantem nie jestem, to i się takich rzeczy nie będę czepiał.

    Teraz pytanie Panowie do was. Co w takiej sprawie robić? Na drugie życie laptopa nie liczę, ale czy powinienem prosić o zwrot pieniędzy za usługę? Czy mam po prostu wrócić do serwisu wziąć laptopa i zamieścić wspaniałą reklamę placówki w której przywracanie laptopa do życia to robienie z ludzi wała. Czy w ogóle ktoś z was może powiedzieć, czy wymiana układu graficznego w laptopie w ogóle ma sens? czy też takie laptopy padają po roku podobnie jak mój. Laptop po naprawie serwisowej nie był przegrzewany. Służył głównie do pracy w programach biurowych i przeglądania internetu, jako że miałem w tym okresie dość intensywny cykl pracy. Czekam na wasze opinie no i w sumie przestrzegam przed serwisem z dęblina. Jeśli ktoś nie wierzy, możemy się do tego serwisu udać razem by odebrać tego laptopa. Stawiam piwo :)
  • Poziom 29  
    isra1 napisał:
    Teraz pytanie Panowie do was. Co w takiej sprawie robić?

    Serwis powinien mieć autoryzację producenta urządzenia więc skontaktuj się wpierw z producentem i tam naświetl sprawę .Po potwierdeniu przez producenta Twej opinii
    zrób obydwie rzeczy ,czyli(nie prosić o zwrot gotówki) tylko żądać zwrotu
    przy okazji rozgłoś sprawę
    Nie możesz antyreklamować ogólnie,wolno Tobie tylko nagłaśniać co Ciebie spotkało
    Nie polecam rozpowiadać że serwis ten a tan robi ludzi w wała bo tego nie udowodnisz
    i w sądzie możesz się znależć z powództwa tegoż serwisu
  • Poziom 6  
    tylko pewnie autoryzacji nie ma, laptop się wyłożył już kilka lat po gwarancji, więc oddałem do nieautoryzowanego, w sumie to nawet nie wiem czy ma on autoryzację. Jak to sprawdzić? Na stronie tego serwisu nic nie piszą, co oznacza zapewne że żadnej autoryzacji on nie ma. Mój błąd, ale oddałem do najbliższego mnie serwisu, który był mi polecany.