Witam forumowiczów,
Z góry przepraszam za przeoczenie, drobne błędy ale to mój pierwszy wpis na tym forum.
Problem jest następujący, od jakiegoś czasu samochód źle się zachowuje na ssaniu po nocy. Objawia to się tym, że silnikiem telepie do czasu aż osiągnie temperaturę i wyłączy ssanie. Stawiałem na rozjechaną mapę benzyny przez gaz w samochodzie ale przez ostatni tydzień kiedy samochód stał w warsztacie na wymianie połowy zawieszenia mechanik stwierdził, że komputer podaje herezje i na ssaniu mam strasznie podwyższoną dawkę paliwa. Jest tak od kilku miesięcy, wcześniej tego nie było. Dodam jeszcze, że czasami rozgrzany silnik nie chce mi odpalić za pierwszym razem, dopiero jak zakręcę go za drugim razem odpali od strzała. Z gazem zrobił mi porządek, ustawił temperaturę, filtry itp, itd. Nie jest jednak w stanie stwierdzić co może być przyczyną, bo wcześniej sugerowałem mu, że może któryś wtrysk leje z przyczyn mechanicznych, uszkodził się, zabrudził ale wybił mnie z tego myślenia, bo jego zdaniem ewidentnie jest to wina elektroniki ale nie chce strzelać co to może być.
Tu koledzy pytanie do was, czy czujnik temperatury wchodzący w blok silnika(mam dwa jeden w termostacie już wymieniony na nowy, a drugi czerwony którego za cholerę nie mogę znaleźć w sklepach - kolor czarny albo biały do wyboru) i chodzi o ten czerwony, może być przyczyną tych objawów? Ewentualnie czujnik temperatury zasysanego powietrza warto przy okazji wymienić?
Z góry dzięki za odpowiedzi
Pozdrawiam
Z góry przepraszam za przeoczenie, drobne błędy ale to mój pierwszy wpis na tym forum.
Problem jest następujący, od jakiegoś czasu samochód źle się zachowuje na ssaniu po nocy. Objawia to się tym, że silnikiem telepie do czasu aż osiągnie temperaturę i wyłączy ssanie. Stawiałem na rozjechaną mapę benzyny przez gaz w samochodzie ale przez ostatni tydzień kiedy samochód stał w warsztacie na wymianie połowy zawieszenia mechanik stwierdził, że komputer podaje herezje i na ssaniu mam strasznie podwyższoną dawkę paliwa. Jest tak od kilku miesięcy, wcześniej tego nie było. Dodam jeszcze, że czasami rozgrzany silnik nie chce mi odpalić za pierwszym razem, dopiero jak zakręcę go za drugim razem odpali od strzała. Z gazem zrobił mi porządek, ustawił temperaturę, filtry itp, itd. Nie jest jednak w stanie stwierdzić co może być przyczyną, bo wcześniej sugerowałem mu, że może któryś wtrysk leje z przyczyn mechanicznych, uszkodził się, zabrudził ale wybił mnie z tego myślenia, bo jego zdaniem ewidentnie jest to wina elektroniki ale nie chce strzelać co to może być.
Tu koledzy pytanie do was, czy czujnik temperatury wchodzący w blok silnika(mam dwa jeden w termostacie już wymieniony na nowy, a drugi czerwony którego za cholerę nie mogę znaleźć w sklepach - kolor czarny albo biały do wyboru) i chodzi o ten czerwony, może być przyczyną tych objawów? Ewentualnie czujnik temperatury zasysanego powietrza warto przy okazji wymienić?
Z góry dzięki za odpowiedzi
Pozdrawiam