Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zabezpieczenie PCB przed utlenianiem bardziej szczegółowo

bulion84 20 Kwi 2016 10:29 1110 21
  • #1 20 Kwi 2016 10:29
    bulion84
    Poziom 10  

    Witam,

    w tym temacie chciałbym zebrać doświadczenie wszystkim którzy mieli do czynienia przy zabezpieczeniu PCB z:

    1. Flux SK10 Spray
    a) jakość zabezpieczenia przed utlenianiem?
    b) czym go później usunąć w przypadku zmiany na inny środek?
    c) lutowanie po upływie czasu?

    2. PLASTIK 70
    a) jakość zabezpieczenia przed utlenianiem?
    b) czy da się go potem czymś usunąć?
    c) lutowanie po upływie czasu? (o ile możliwe)

    3. Własnej roboty rozpuszczona kalafonia
    a) jakość zabezpieczenia przed utlenianiem?
    b) czym ją później usunąć w przypadku zmiany na inny środek?
    c) lutowanie po upływie czasu?

    Czy są inne metody gdzie nanosi się jakiś środek? Cynowanie nie wchodzi w grę.

    0 21
  • #2 20 Kwi 2016 10:47
    strikexp
    Poziom 27  

    Lakier PVB producenta Termopasty. Z opisu wynika że można lutować po jego nałożeniu. Jest bardzo wydajny około 5ml na 1dm2. Izoluje też wysokie napięcia co ja wykorzystywałem.

    Kalafonia chyba sama powoduje korozję. Dlatego powinno się ją zmywać po lutowaniu.

    0
  • #3 20 Kwi 2016 10:49
    kwazar
    Poziom 29  

    Kiedyś używałem lakier do paznokci. Zabezpieczał tak sobie, ale zasłaniał rysunek ścieżek, co mnie irytowało.
    Teraz od dłuższego czasu używam PLASTIK 70. Zabezpiecza świetnie, robiłem różne układy do samochodów i po latach trzymało dobrze. Co do usuwania to w całości nie usuwałem, ponieważ nie było po co. Miejscowo do wylutowania jakiegoś elementu przy serwisie można wydrapać, lub rozgrzać lutownicą. Jednak nie ma się co oszukiwać jest to produkt jednorazowy aby dobrze zabezpieczał i robi to dobrze.

    0
  • #4 20 Kwi 2016 10:50
    sp3ots
    Poziom 36  

    Witam !

    Wiele lat stosowałem FLUX SK10, jest to kalafonia.
    Łatwo ją można zmyć spirytusem.
    Płytka po dziesięciu latach jeśli nie dotyka się płytki palcami wygląda jak by była wykonana wczoraj.

    Pozdrawiam. Stefan

    0
  • #5 20 Kwi 2016 11:04
    trymer01
    Moderator Projektowanie

    strikexp napisał:
    Kalafonia chyba sama powoduje korozję. Dlatego powinno się ją zmywać po lutowaniu.

    To nieprawda.
    Czysta kalafonia nie powoduje korozji - wprost przeciwnie, zapobiega jej.
    Korozję mogą powodować składniki różnego rodzaju topników (opartych głównie na kalafonii), które mają właściwości żrące. Przykładem takiego topnika jest ten zwarty w drucie cynowym do lutowania.
    Sama kalafonia (czysta) rozpuszczona w alkoholu jest dobrym zabezpieczeniem, lecz ma wadę w postaci słabej wytrzymałości mechanicznej - na zginanie, na ścieranie.
    Główną zaletą takiego użycia kalafonii (pomalowanie roztworem kalafonii PCB przed montażem elementów a po uprzednim przeczyszczeniu miedzi drobnym papierem ściernym) jest znaczne ułatwienie lutowania. Luty wychodzą idealne, w postaci półkul, natychmiast po dotknięciu nagrzaną kroplą cyny punktu lutowniczego.

    0
  • #6 20 Kwi 2016 11:06
    bulion84
    Poziom 10  

    strikexp napisał:
    Kalafonia chyba sama powoduje korozję. Dlatego powinno się ją zmywać po lutowaniu.


    No właśnie użyłem takiej pasty do lutowania, niby to tłuszcz plus jakieś dodatki i nie zmyłem bo będę za kilka dni dolutowywał... Utlenia się tak szybko, że przerażony jestem.

    0
  • #7 20 Kwi 2016 12:23
    Urgon
    Poziom 36  

    AVE...

    Wszelkie topniki mają to do siebie, że po podgrzaniu usuwają tlenki z miedzi, po to się je stosuje do lutowania. Płytkę przed lutowaniem możesz też pocynować chemicznie lub z użyciem dobrej pasty lutowniczej i piecyka. Do zabezpieczania stosuję UniPlast t7, jest na bazie uretanu. Wszelkie plastiki, uretany i tym podobne to zabezpieczenia zasadniczo jednorazowe. W razie naprawy i tak trzeba je usuwać mechanicznie lub chemicznie. Dlatego zwykła kalafonia w spirytusie może być lepszym rozwiązaniem na Twoje potrzeby...

    0
  • #8 20 Kwi 2016 13:20
    strikexp
    Poziom 27  

    Najlepiej to cynować chemicznie. Można kupić odpowiedni środek do tego. Może i tanio nie wychodzi ale jak masz dużo wolnego miejsca to i małe zużycie będzie.

    0
  • #9 20 Kwi 2016 14:06
    krzysztofh
    Poziom 29  

    Zdecydowanie lepiej i skuteczniej pokrywa się pcb stopem Lichtenberga. Zdecydowanie lepsza trwałość i lutowalność ścieżek niż cynowanie chemiczne.
    Jest też dużo tańsze.

    1
  • #10 20 Kwi 2016 15:12
    r03c10
    Poziom 10  

    Kalafonia rozpuszczona w alkoholu ma tą wadę, że trzeba całość porządnie wysuszyć po pokryciu. W przeciwnym razie przez bardzo długi czas będzie się kleić. Natomiast taki roztwór zabezpiecza płytkę bardzo dobrze. No i można oczywiście bez problemu lutować po upływie nawet bardzo długiego czasu

    Po pokryciu Plastik70 nie da się chyba lutować ponownie PCB. Jeszcze z niego nie korzystałem, ale właśnie zamierzam kupić i przetestować.

    Natomiast często korzystam z innego lakieru, a mianowicie z PVB60. Muszę przyznać, że kryje ładnie, ale po jakimś czasie zaczyna się trochę odbarwiać przez co płytka traci na estetyczności.

    0
  • #12 20 Kwi 2016 15:46
    r03c10
    Poziom 10  

    I dlatego ciągle z niego korzystam bo płytki faktycznie nie korodują. Mówię tylko, że dobrze byłoby gdyby zachowywał przejrzystość i połysk z biegiem czasu.

    0
  • Pomocny post
    #13 20 Kwi 2016 15:47
    anders11
    Poziom 28  

    Kalafonia rozpuszczona w spirytusie klei się ,lepiej rozpuszczac ją w nitro
    Ostatnio wpadłem na pomysł niezabezpieczania ścieżek
    Może nie tak dosłownie ale wykonuję płytki metodą fotochemiczną i wychodzę z założenia
    że jeśli lakier fotoczuły odporny jest na wytrawiacz to i z czynnikami powodującymi
    utlenianie ścieżek sobie poradzi
    Płytki po wytrawieniu nie zmywam w rozpuszczalnikach tylko w wodzie
    Zaraz po wierceniu poprawiam otwory specjalnie zrobionym wiertłem które wydrapuje lakier
    z miejsca gdzie mają być luty , reszta scieżek pozostaje pokryta lakierem

    0
  • #14 20 Kwi 2016 16:25
    pivo1
    Poziom 10  

    Plastik 70 można lutować (nie jest konieczne jego usunięcie w miejscu lutowania). Tak deklaruje producent, tak też robię i ja - gdy konieczne. Po lutowaniu Plastiku 70 nie pozostaje tzw. "syf" (no, może jakieś śladowe ilości), przemywam to miejsce ethanolem (Kontrakt IPA Plus i... domalowuję Plastikiem). Nie zauważyłem żadnego negatywnego wpływu na własności elektryczne układów a psikałem tym V640, który jest wrednie czuły na wszelkiego rodzaju upływności. Jakby co - Plastik 70 można zmyć acetonem. Przed malowaniem oczywiście przemywam obficie płytkę w ethanolu, co by nie zakonserwować "syfu". Do konserwacji i odrestaurowania, napraw bieżących - szczególnie starego sprzętu - tylko kalafonia + spirytus. Metoda konserwacji PCB powinna, moim skromnym zdaniem, być adekwatna do potrzeby i sytuacji.

    0
  • #16 20 Kwi 2016 17:12
    398216 Usunięty
    Poziom 43  

    anders11 napisał:
    Kalafonia rozpuszczona w spirytusie klei się ,lepiej rozpuszczac ją w nitro
    Każda kalafonia będzie się lepić, jeśli nie zostanie odpowiednio wysuszona. Wystarczy kilkanaście minut w dość gorącym piekarniku lub kilka na żelazku (kładziesz płytę kalafonią do góry na płytę żelazka - kilka minut i jest suchusieńka i nie lepi się).
    Urethan zabezpiecza miedź i daje się z nim od biedy polutować w razie konieczności, ale pali się od lutownicy, więc i tak trzeba go usunąć, żeby nie robił zwarć.
    W zasadzie każdy lakier (plastik też) zachowuje się tak samo.
    Płytki pokrywam kalafonią rozpuszczoną w denaturacie, IPA od ponad 30 lat i jakoś do tej pory nic mi się ani nie klei, ani nie koroduje.
    Proste i sprawdzone pomysły są najlepsze. A co do lakierów (Urethan, czy Plastik)_ służą one do DODATKOWEGO zabezpieczenia (przede wszystkim punktów lutowniczych) przed PRZYPADKOWYM zwarciem, lub w razie konieczności zabezpieczenia przed ewentualnym przebiciem pomiędzy ścieżkami.

    0
  • #17 20 Kwi 2016 17:16
    trymer01
    Moderator Projektowanie

    398216 Usunięty napisał:
    anders11 napisał:
    Kalafonia rozpuszczona w spirytusie klei się ,lepiej rozpuszczac ją w nitro
    Każda kalafonia będzie się lepić, jeśli nie zostanie odpowiednio wysuszona. Wystarczy kilkanaście minut w dość gorącym piekarniku lub kilka na żelazku (kładziesz płytę kalafonią do góry na płytę żelazka - kilka minut i jest suchusieńka i nie lepi się).

    Dokładnie, zwykle wystarczy kwadrans na słońcu, na kaloryferze czy pod żarówką.
    Denaturat zawiera dużo wody (rzędu 20%) i stąd ten efekt, lepszy jest etanol (ale go szkoda - :cry: ) albo IPA.

    0
  • #18 20 Kwi 2016 17:26
    398216 Usunięty
    Poziom 43  

    Kłopot polegać może na tym, że nakładając dużą warstwę kalafonii (co by było "lepiej" ;) ) najpierw wysycha zewnętrzna warstwa, a ta utrudnia migrację resztek rozpuszczalnika (IPA czy denaturatu ) i w efekcie płytka się klei baaaardzo długo. Jak nałożysz cienką warstwę dobrze rozcieńczonego roztworu kalafonii nic takiego nie występuje - nawet przy suszeniu na słońcu. W takim wypadku lepiej użyć patentu z wygrzewaniem - ja stosuję żelazko, bo mam pod ręką (służy mi do transferu, więc nie ma problemu z dostępnością i ewentualnym zmywaniem stopy żelazka jak coś się przypali). Sposób o tyle dobry, że wystarczy kilka minut i płytka nadaje się do dalszych działań (wiercenie, lutowanie) - suszenie na słońcu czy kaloryferze trwa dłużej jednak i MOŻE (w wypadku zbyt gęstego roztworu i zbyt dużej jego grubości) nie być tak sprawne i pewne.

    0
  • #19 20 Kwi 2016 17:42
    bulion84
    Poziom 10  

    Czytając to skusze się na tą kalafonie, mam zamiar wysuszyć na kuchence elektrycznej :) Najpierw folia aluminiowa, w razie gdyby coś pociekło i na to płytka. Kilka minut przy 200 stopniach zrobi swoje. Myślałem o piekarniku też ale mało oszczędne to :)

    0
  • #20 20 Kwi 2016 19:36
    perch
    Poziom 25  

    Z temperaturą nie należy przesadzać, kalafonia zamiast wyschnąć będzie się topić.

    0
  • #21 20 Kwi 2016 19:59
    strikexp
    Poziom 27  

    bulion84 napisał:
    Czytając to skusze się na tą kalafonie, mam zamiar wysuszyć na kuchence elektrycznej :) Najpierw folia aluminiowa, w razie gdyby coś pociekło i na to płytka. Kilka minut przy 200 stopniach zrobi swoje. Myślałem o piekarniku też ale mało oszczędne to :)


    Błąd, nie ma potrzeby tak przegrzewać. Wsadź ją do piekarnika na 50 stopni, możesz go nawet otworzyć i włączyć nawiew.

    0
  • #22 20 Kwi 2016 20:41
    398216 Usunięty
    Poziom 43  

    perch napisał:
    Z temperaturą nie należy przesadzać, kalafonia zamiast wyschnąć będzie się topić.

    Lub (co gorsza) palić...

    1