Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Grubość tynku na instalacji elektrycznej

rytvin 23 Kwi 2016 00:30 9804 41
  • #31
    kkas12
    Poziom 42  
    Bardzo trafne porównanie.
    Kolega z ISE (Paweł wie o kogo chodzi) opowiadał, że w Italii budowlańcy układają w betonowych ścianach i stropach (oczywiście przed wylaniem betonu) rury pod instalacje. Odpowiadają też za ich drożność. Elektryk zaczyna prace od wciągania przewodów.
  • #32
    robokop
    Moderator Samochody
    Łukasz-O napisał:
    Lany nacięty strop jest jak szyba potraktowana diamentem

    Łukasz, bez żartów i przesady. Nawet prefabrykowane płyty stropowe, mają wystające do góry zbrojenie, na którym wylewa się dopiero posadzkę następnej kondygnacji. Żeby faktycznie zmienić jej właściwości, trzeba by naruszyć jej zbrojenie. Sam widziałem, a nawet brałem udział w "zbruzdowaniu" takowej wielokrotnie - wszystko zgodnie z zaleceniem projektu i pod kontrolą nadzoru. Przecież kujesz tyle, żeby schować w bruździe pojedynczy przewód z reguły - bardziej naruszasz jej konstrukcję wiercąc dziury pod systemy zamocowań - czy to koryt kablowych, czy samych podwieszanych sufitów.

    Dodano po 5 [minuty]:

    kkas12 napisał:
    Bardzo trafne porównanie.
    Kolega z ISE (Paweł wie o kogo chodzi) opowiadał, że w Italii budowlańcy układają w betonowych ścianach i stropach (oczywiście przed wylaniem betonu) rury pod instalacje. Odpowiadają też za ich drożność. Elektryk zaczyna prace od wciągania przewodów.
    Tyle że u nas trzeba by to przewidzieć na etapie projektu. Kiedyś ktoś tam opowiadał, że w Raichu jak budowali, to murarze mieli przewidziane w rysunku wnęki pod wszelkie instalacje rurowo-kablowe i układanie tychże odbywało się praktycznie bez "obróbki skrawaniem".
  • #33
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    robokop napisał:
    Łukasz-O napisał:
    Lany nacięty strop jest jak szyba potraktowana diamentem

    Łukasz, bez żartów i przesady. Nawet prefabrykowane płyty stropowe, mają wystające do góry zbrojenie, na którym wylewa się dopiero posadzkę następnej kondygnacji. Żeby faktycznie zmienić jej właściwości, trzeba by naruszyć jej zbrojenie. Sam widziałem, a nawet brałem udział w "zbruzdowaniu" takowej wielokrotnie - wszystko zgodnie z zaleceniem projektu i pod kontrolą nadzoru. Przecież kujesz tyle, żeby schować w bruździe pojedynczy przewód z reguły - bardziej naruszasz jej konstrukcję wiercąc dziury pod systemy zamocowań - czy to koryt kablowych, czy samych podwieszanych sufitów.


    Robert, wylewka piętro wyżej na stropie nie ma żadnej wytrzymałości nośnej. Ja piszę o stropie lanym z betonu. Typowe płyty stropowe nie mają żadnych zbrojeń od góry.
    Napiszę raz jeszcze, masz zgodę projektanta lub kierownika budowy na piśmie - możesz robić.
    Samowolne bruzdowanie stropu na życzenie inwestora lub kogokolwiek na słowo, jest niedopuszczalne i pociąga do obciążalności karnej.

    robokop napisał:
    Tyle że u nas trzeba by to przewidzieć na etapie projektu. Kiedyś ktoś tam opowiadał, że w Raichu jak budowali, to murarze mieli przewidziane w rysunku wnęki pod wszelkie instalacje rurowo-kablowe i układanie tychże odbywało się praktycznie bez "obróbki skrawaniem".

    U nas też tak było, szczególnie pod koniec wielkiej płyty.
  • #34
    retrofood
    Moderator
    kkas12 napisał:
    Nie prościej ułożyć rury w stropie przed wylaniem betonu?


    Prościej, powiadasz? Ale wtedy trzeba by było myśleć...
  • #35
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    retrofood napisał:


    Prościej, powiadasz? Ale wtedy trzeba by było myśleć...


    A jak sobie wyobrażasz sytuacje w bloku deweloperskim, gdzie każdy chce mieć wypust w innym miejscu (po kupnie i odebraniu mieszkania), a na suficie / stropie lanym z betonu jest tylko szpachla?
  • #36
    BILGO
    Poziom 38  
    Łukasz-O napisał:
    any nacięty strop jest jak szyba potraktowana diamentem.

    Zgadza się, więc w dzisiejszych czasach najlepiej podwieszany sufit ;) Pomysł z rurka też nie jest zły, ale klient na etapie zalewania stropu przeważnie jeszcze nie wie gdzie dokładnie chciałby mieć lampę ;)
  • #37
    zbich70
    Moderator - Elektryka
    robokop napisał:
    Łukasz-O napisał:
    Lany nacięty strop jest jak szyba potraktowana diamentem

    Łukasz, bez żartów i przesady. Nawet prefabrykowane płyty stropowe, mają wystające do góry zbrojenie, na którym wylewa się dopiero posadzkę następnej kondygnacji..

    Z całym szacunkiem, ale trzeba też wiedzieć jak wówczas budowano.

    I tak:
    - wariant A - 50-75% stali i cementu nie trafiło na właściwe budowy, bo w okolicy powstawało równolegle osiedle domków jednorodzinnych lokalnych kacyków.

    - wariant B - 150, 200% materiału utopiono w budowę, bo wcześniej założone normy trzeba wykonać, ale dygnitarze już się pobudowali i rynek lewego zbytu stopniał.

    W obu wariantach ściany nośne i stropy tych blokowisk nie mają wytrzymałości jaką zakładał projektant.
  • #38
    kkas12
    Poziom 42  
    Cytat:
    Nawet prefabrykowane płyty stropowe, mają wystające do góry zbrojenie, na którym wylewa się dopiero posadzkę następnej kondygnacji..
    To są płyty filigranowe. Są bardzo cienkie i delikatne. Cienkie więc bardzo łatwo je złamać. Wykonuje się je indywidualnie dla każdego budynku, a ilość stali wpływa na ich cenę i więc i wytrzymałość.
    Obciążenia przenoszą w różnych kierunkach a po wybudowaniu ścianek działowych nikt nie jest w stanie bez projektu określić jak jest ona położona. Gdzie jest długość a gdzie szerokość.
    Żaden ze znanych mi kierowników budowy pod żadnym pozorem nie zezwoli na wycinanie w nich bruzd.
  • #39
    STINGER
    Poziom 15  
    pol102 napisał:
    Łukasz-O napisał:
    STINGER napisał:
    ja osobiście nie mam z tym problemu ponieważ prowadzę przewody w bruzdach.


    W stropach i w wielkiej płycie też?


    Też. I to na życzenie kierownika budowy. Na obu budowach jakie prowadzę (dwa różne końce kraju), nie ma obiekcji co do bruzdowania żelbetowego sufitu czy ścian.


    Zgadzam się z tym, również i w moich okolicach nie ma problemu.
    Trzeba pamiętać że nie robi się bruzdy na 5 cm wgłąb, tylko tyle żeby przewód się schował i nic więcej.
    Wystarczy dać przewód płaski aby jak najmniej się zagłębiać i po kłopocie.
    Jeśli trafi się upierdliwy kierownik to się będzie czepiał, ale trzeba sobie zadać pytanie, czy lepiej zrobić bruzdę i schować przewód, czy lepiej się później tłumaczyć czemu przewód przebija przez tynk ? W tym drugim przypadku również kierownik może się doczepić, że nie jest spełniony wymóg pokrycia przewodu przynajmniej 5mm warstwą tynku.
    Istnieją maszyny do wycinania bruzd i można to całkiem ładnie zrobić.
  • #40
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    STINGER napisał:


    Zgadzam się z tym, również i w moich okolicach nie ma problemu.

    To teraz okolice mają wpływ na bruzdowanie?
    STINGER napisał:

    Trzeba pamiętać że nie robi się bruzdy na 5 cm wgłąb, tylko tyle żeby przewód się schował i nic więcej.

    Jak tniesz szybę 5mm też wykonujesz tylko rysę :D

    Nie wiem jak Ciebie, ale mnie zawsze uczono, że w konstrukcjach nośnych poziomych nie można dokonywać żadnych osłabień poziomych. Pionowe są dopuszczalne jeśli spełniają określone wymagania.

    STINGER napisał:
    Wystarczy dać przewód płaski aby jak najmniej się zagłębiać i po kłopocie.
    Jeśli trafi się upierdliwy kierownik to się będzie czepiał, ale trzeba sobie zadać pytanie, czy lepiej zrobić bruzdę i schować przewód, czy lepiej się później tłumaczyć czemu przewód przebija przez tynk ? W tym drugim przypadku również kierownik może się doczepić, że nie jest spełniony wymóg pokrycia przewodu przynajmniej 5mm warstwą tynku.
    Istnieją maszyny do wycinania bruzd i można to całkiem ładnie zrobić.

    Raczej jeśli trafi się niekumaty wykonawca i bez papieru zrobi co mu każą.
    To nie problem elektryka, że inwestor nie da odpowiedniej grubości tynku. Trzeba umieć się odezwać kiedy trzeba.
  • #41
    STINGER
    Poziom 15  
    Łukasz-O napisał:
    STINGER napisał:


    Zgadzam się z tym, również i w moich okolicach nie ma problemu.

    To teraz okolice mają wpływ na bruzdowanie?
    STINGER napisał:

    Trzeba pamiętać że nie robi się bruzdy na 5 cm wgłąb, tylko tyle żeby przewód się schował i nic więcej.

    Jak tniesz szybę 5mm też wykonujesz tylko rysę :D

    Nie wiem jak Ciebie, ale mnie zawsze uczono, że w konstrukcjach nośnych poziomych nie można dokonywać żadnych osłabień poziomych. Pionowe są dopuszczalne jeśli spełniają określone wymagania.

    STINGER napisał:
    Wystarczy dać przewód płaski aby jak najmniej się zagłębiać i po kłopocie.
    Jeśli trafi się upierdliwy kierownik to się będzie czepiał, ale trzeba sobie zadać pytanie, czy lepiej zrobić bruzdę i schować przewód, czy lepiej się później tłumaczyć czemu przewód przebija przez tynk ? W tym drugim przypadku również kierownik może się doczepić, że nie jest spełniony wymóg pokrycia przewodu przynajmniej 5mm warstwą tynku.
    Istnieją maszyny do wycinania bruzd i można to całkiem ładnie zrobić.

    Raczej jeśli trafi się niekumaty wykonawca i bez papieru zrobi co mu każą.
    To nie problem elektryka, że inwestor nie da odpowiedniej grubości tynku. Trzeba umieć się odezwać kiedy trzeba.


    Tak okolice mają wpływ , żebyś się nie zdziwił kiedyś,że jak będziesz robił na południu kraju, klient zażyczy sobie abyś wkuwał przewody bo on tak chce.
    Poza tym wiadomo, że nie jest jeden kierownik na cała Polskę, każdy sobie na swój sposób interpretuje przepisy (niestety) - z tego co tu nie raz czytam to muszę stwierdzić słuszność tego co mówię.

    Nie porównuj szyby do stropu betonowego bo to całkiem inna bajka, więc porównanie niezbyt trafne.
    Uczono, owszem ale są wyjątki i są pewne granice osłabiania ścian nośnych, działowych, stropów i belek nośnych...
    Jeśli kierownik zezwoli ( po uzgodnieniu) na wcięcie się w strop na głębokość płaskiego przewodu to czemu tego nie zrobić?
    On to później sprawdza i się pod tym podpisuje, więc chyba wie co robi, zresztą za to bierze pieniądze.

    Inwestor nie daje tynku tylko ekipa wykonująca prace, inwestor życzy sobie równe ściany, więc w jednym miejscu może wyjść tynku 1,5 cm a w drugim 1 cm, inwestor nie będzie mierzył grubości tynku tylko to czy ściana ma pion i nie jest pofalowana.
  • #42
    kkas12
    Poziom 42  
    Cytat:
    Nie porównuj szyby do stropu betonowego bo to całkiem inna bajka, więc porównanie niezbyt trafne.
    To jest dokładnie ta sama bajka i owe porównanie jest w 100% trafione.
    Kucie i wycinanie bruzd w betonowych stropach to szaleństwo by nie rzec głupota.

    Zrób najpierw uprawnienia budowlane i wtedy propaguj budowlane bandyctwo.
    Tylko nie zapomnij się pod nim wcześniej podpisać.

    A jeśli pilnuje się wymiarów, pionów i kątów w trakcie stawiania ścian to tynk ma zawsze podobną grubość na każdej ścianie i w każdym jej miejscu.
    Jeśli zaś się tego nie pilnuje to później tynkiem partactwo się niweluje.
    Ale to nie rola elektryka.