Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

toyota yaris II - rozładowany akumulator

marcelamim 23 Kwi 2016 20:36 1644 4
  • #1 23 Kwi 2016 20:36
    marcelamim
    Poziom 10  

    Mam problem z akumulatorem: samochód jak w temacie benzyna 1,1 jeździ
    od pon-pt 17 km w jedna stronę 17 km po kilku 5-8 godz. w drugą (jazda poza miastem, średnio od godz. 15 do 7 rano stoi) do tego wyjazdy okazjonale w weekend (raz na miesiąc 2x35 km), do sklepu, za miasto (2x7 km) razem miesięcznie około 1000 km
    po tygodniu standardowej jazdy w sobotę rano na akumulatorze (po nocy) 11,9-12,2 V, auto ma alarm Q-safe zamontowane przez dilera, napięcie ładowania alternatora 13,9-14,4 V, pobór prądu po uzbrojeniu alarmu około 40-50 mA,
    jeżeli naładuję w weekend akumulator to za tydzień w sobotę jest około 12,4 V a po następnym tygodniu około 12,0 V
    Ostatni akumulator padł (centra futura) po 1,5 roku, jak jest ciepło to odpala bez problemów, jak przyjdzie mróz -10-20 st.C to są problemy
    Zamieniałem akumulatory centra futura (te z oczkiem) wyjęty z toyoty z czarnym oczkiem po tygodniu jazdy innym samochodem oczko zielone (zielone zrobiło się jeszcze po wyjeździe na wakacje 2x400 km), wyjęty z innego samochodu z zielonym oczkiem po tygodniu lub dwóch tyg. czarne oczko inny stary centra futura z zielonym oczkiem po kilku dniach w toyocie czarne oczko. Serwisy twierdzą że wszystko jest ok gdyż ładowanie i rozładowanie ok.
    Wyminiłem profilaktycznie diody w alternatorze i nic nie pomogło, załączam przebieg zdjety oscyloskopem z aku. może ktoś się zna i coś podpowie
    toyota yaris II - rozładowany akumulator

    0 4
  • #2 23 Kwi 2016 20:42
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    Po pierwsze , jaki pobór całkowitego prądu jałowego, po drugie jaki akumulator, po trzecie jakie napięcie ładowania na światłach włączonych.

    0
  • #3 24 Kwi 2016 11:06
    marcelamim
    Poziom 10  

    Nie wiem co to jest całkowity prąd jałowy (rozumiem przy wył. silniku tak jak samochód stoi i nic nie jest włączone poza załączonym alarmem), pomiar był robiony zwykłymi amperomierzami wartość około 40-50 mA (te mA trochę skaczą jak podłączyłem miernik z pamięcią najwyższej wartości to była 90 mA przez noc, ale to jest też związane z mruganiem diody swiecącej) po około minucie od zapięcia amperomierza pomiar wykonałem ja (technik elekktronik) kilkoma miernikami (dla pewności) mój kolega elektryk, mechanik samochodowy (iżynier praktyk) i serwis toyoty, amperomierz wlączony jedna sonda do klemy (-) druga do zacisku (oczywiście zdjetego) więc był to całkowity prąd nie było innej możliwości.
    W tej chwili nie pamietam jakiej marki mam akumulator (kupiłem tani za 170 zł, jak poleci to będzie mniej szkoda) poprzedni centra futura (ta z oczkiem) była zamont. zaraz po zakupie (samochód poleasingowy) samochodu wiosną 2014. Do zimy 2014/2015 nie zaglądałem do aku. (w poprzednim samochodzie golf III 92 r.-bez alarmu itp. aku. odpalał zawsze nawet przy -30). zimą 2014 po kilku dniach -10 do -15 i jeden dzień stania (wcześniej wyjazd w sumie około 100 km) samochód nie odpalił i wtedy zacząłem mierzyć zastanawiać się itp. aku. był na gwarancji więc wysłałem go do spr. przyjechał naładowany z zielonym oczkiem i wykresami itp. że jest ok. w tym czasie jeździłem na pożyczonym (centra futura) po zamontowaniu po jednym dniu oczko było już czarne (aku. miał zielone jak był montowany ale nie był zbyt naładowany i kumpel mówił że rok stał), latem zamieniłem na dwa tygodnie akumulatory mój centra fut. z czarnym oczkiem zamontowałem do fiata 1,3 jtd (robi też około 1000 km na miesiąc) a centrę futurę (z zielonym oczkiem) z fiata do toyoty. po około dwóch tygodniach w toyocie (aku z fiata) czarne oczko, w fiacie (aku z toyoty) zielone. (wiem że to oczko to nie wyrocznia ale obydwa aku kupione w 2014). w tym roku w styczniu po dwóch dniach stania w weekend (specjalnie nie odpaliłem samochodu dla spr.) temp w nocy najwyżej -5 w dzień około +3 w poniedziałek rano nie odpalił i kupiłem nowy (ten za 170 zł)
    Jeśli chodzi o napięcie ładowania przy włączonych światłach mierzone na akumulatorze ( i nawet włączonym co sie da: dmuchawa na maxa, radio) napiecie nie spadło poniżej 13,9 (spr. kilkoma miernikami, tez przez w/w serwisy).
    I na koniec: jestem kompletnie głupi za co się złapać i dlatego podłączyłem ten oscyloskop (w fiacie też spr) w fiacie nie było tego impulsu w dół, ale to jest stary oscyloskop i pomiar był bez składowej stałej przy ustawieniach 0,1 v/dz i 10 ms/dz.
    W przyszłym tygodniu jadę do kolegi który ma taką sama yariskę i podłączę się tam oscyloskopem.
    W zasadzie to zastanawiam się czy wymieniać alternator (około 100 zł - i tu boli) czy odłączać alarm (ale bez alarmu chyba nie będę miał centralnego na pilota).
    Acha serwis toyoty stwierdził jak byłem na wymianie oleju (jesień 2015) itp. że ten aku. jest rozładowany tak jak by samochód tydzień stał (a jeździł co dzień te 2x17 k, plus w sobotę rano dojazd do serwisu toyoty około 40 km).

    0
  • #4 24 Kwi 2016 11:20
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    90mA to za dużo poboru prądu.

    Dodano po 50 [sekundy]:

    50mA zresztą też za dużo bo to nie q7 czy 540i gdzie jest 33 komputery.

    0
  • #5 24 Kwi 2016 11:45
    marcelamim
    Poziom 10  

    Nie wiem jak długo ten prąd (90mA) się utrzymywał, to były krótkie impulsy ale według Pana ile powinien taki samochód "brać" prądu (jałowego)?

    Dodzwoniłem się do dealera, od którego kupiłem samochód, twierdzi, że przyczyna zbyt dużego poboru prądu (w przypadku tego auta nie powinien być większy niż 10 mA) jest nie zdemontowany moduł GPS.
    Jak zdemontuję sprawdzę prąd.

    Prąd po demontażu alarmu z gps (wszystko w jednym) 2 mA.

    0