Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Re: Ozonator do dezynfekcji auta

krzysztofh 26 Apr 2016 16:11 56475 136
  • #31
    mdm150
    Level 26  
    Prosectorium wrote:
    mdm150 wrote:
    czy świetlówki UV stosowane w (choćby) szpitalach do dezynfekcji pomieszczeń też się nadadzą do tego celu?

    Właśnie włączyłem świetlówkę UV w zamkniętym naczyniu na 10min, otworzyłem, powąchałem i żadnego ozonu.

    pawel1148 wrote:
    Istnieją środki których działanie oparte jest prawdopodobnie na chlorze lub innych środkach silnie oddziałujących które można postawić w aucie i wybić bakterie/pozbyć się części smrodu.

    Moim zdaniem to trochę bez sensu, ozon jest niemal za darmo i jest całkowicie nieszkodliwy dla środowiska. Chlor niszczy wiele barwników, jak się włoży różę do niego to po paru sekundach jest beżowa. Wiele tworzyw sztucznych reaguje z chlorem nawet w małych stężeniach, nie tędy droga.
    Jakie świetlówlki to były? Ja mam 30watowe, takie bez luminoforu. One chyba generują jakieś ilości ozonu, bo zapach w pomieszczeniach po" seansie" był jakis dziwny.
  • TespolTespol
  • #32
    krzysztofh
    Level 29  
    Freddy wrote:
    japko1024 wrote:
    Z tym, że taki palnik rozgrzewa się do bardzo wysokiej temperatury, więc nie można go dotykać gołymi palcami (również wtedy, kiedy jest zimny), bo może dojść do przypalenia śladów tłuszczu, zmiany struktury szkła kwarcowego i jego pęknięcia. Jak się już zdarzy dotknąć, to trzeba wyczyścić spirytusem i dobrze wysuszyć.
    Dokładnie tak, palnik jest niestety bardzo na to wrażliwy.


    Mam tego świadomość, podobnie się rzeczy mają z lampami halogenowymi domowymi jak i do samochodów. Obowiązuje ta sama zasada. Zero dotykania.

    Dodano po 5 [minuty]:

    deus.ex.machina wrote:

    Żeby zapobiec dostaniu się rtęci do kabiny, można by dodać jakieś sterowane elektrycznie przesłony, które w przypadku pęknięcia bańki (wydaje mi się, że zgaśnie wtedy wyładowanie) zamykałyby się. Można by również zrobić automatyczne zatrzymywanie wentylatora i jakiś alarm. Na pewno ważne jest też odłączanie zasilania lampy po wykryciu pęknięcia. Trzeba tylko zadbać o odprowadzanie ciepła z komory lub odpowiednie materiały odporne na wysokie temperatury - powietrze przepływające przez ozonator chłodzi go. Trzeba to tak zrobić, żeby przypadkowe zadziałanie zabezpieczenia samo nie spowodowało przegrzania i pęknięcia palnika - można np. dodać wentylator wewnątrz komory, który mieszałby powietrze w niej również po zamknięciu przesłon.

    Można by w rurze dodać coś na wzór przepustnicy w starych gaźnikach samochodowych. Jak palnik pęknie to niewykluczone że zadziała zabezpieczenie jak to ma często miejsce przy przepaleniu się żarówki z włóknem wolframowym, ale nie mam pewności. Ewentualnie można by zrobić jakąś logikę.
    Następne użycie będzie pewnie jesienią, więc trochę mam czasu na jakieś zmiany.
  • #33
    leonov
    Level 42  
    Nie wiem czy jest sens "składać" samemu skoro są dostępne gotowce za 40$, np.takie .
    Re: Ozonator do dezynfekcji auta
  • #34
    tatanka
    Level 20  
    Czy może mi ktoś wyjaśnić jak to ma działać :?:
    Jaki sens ma wlot i wylot powietrza obok siebie :?:
    Odgrzybia się parownik :!:
    Jak promienie UV mają tam dotrzeć :?:
  • #35
    leonov
    Level 42  
    tatanka wrote:
    Czy może mi ktoś wyjaśnić jak to ma działać
    Jak autor napisał "ozon jest wytwarzany w reakcjach rodnikowych tlenu pod wpływem światła UV. O2 + hν → 2O•, następnie O2 + O• → O3• itd. "

    tatanka wrote:
    Jaki sens ma wlot i wylot powietrza obok siebie
    To akurat sensu nie ma.

    tatanka wrote:
    Odgrzybia się parownik
    Tak, i cały "tor" nawiewu.

    tatanka wrote:
    Jak promienie UV mają tam dotrzeć
    Czytaj pkt 1
  • TespolTespol
  • #36
    rsikon
    Level 26  
    Hmmm.... wszystko było by fajnie ale coś mi tu nie pasuje :)

    Z czego powstaje ozon? Hmm z tlenu...

    Co powstanie po przeleceniu ozonu przez ozonator ?

    Teraz nie mogę dotrzeć do szczegółów, z tego co pamiętam to powstaje "paskudztwo" które już nie ma takich właściwości jak ozon i jest "niebezpieczne" dla zdrowia.

    Ozonator powinien być zasilanym powietrzem zasysanym z po za ozonowanej przestrzeni.
  • #37
    leonov
    Level 42  
    Dlatego napisałem w poście 33, że raczej nie ma sensu tak "eksperymentować" skoro są "lepsze" metody pozyskania ozonu.
  • #38
    Freddy
    Level 43  
    rsikon wrote:
    Z czego powstaje ozon? Hmm z tlenu...
    Poczytaj w sieci o ozonie - co to jest i jak powstaje.
  • #39
    rsikon
    Level 26  
    Przez ozonator przelatuje tlen... powstaje ozon.

    Przez ozonator przelatuje ozon... powstaje co ?
  • #40
    krzysztofh
    Level 29  
    Chyba w tej całej dyskusji brakuje paru wyjaśnień.
    Promieniowanie UV nie jest transportowane przez wentylator do środka bo promieniowanie to światło wytwarzane przez lampę. Chyba więcej nie trzeba w tej kwestii.
    Wentylator jest po to aby wytworzony ozon czyli cząsteczki tlenu trójwartościowego dostały się aby walczyć z wszystkim co ma charakter biologiczny jak grzyby bakterie itp.
    Wiadomo, że ozon jest związkiem bardzo nietrwałym i dlatego nie da się go magazynować. Sam ulega rozpadowi, a szczególnie szybko jak taka cząsteczka napotka żywy organizm. I tu rodzi się pytanie, co lepsze. Czy wytworzyć obieg zamknięty tak jak na dołączonych zdjęciach czy podawać świeże powietrze do środka. W pierwszej konfiguracji eksperyment się powiódł bo przykry zapach z klimy zniknął. Czy gdyby zastosować wariant ze świeżym powietrzem było by więcej ozonu wewnątrz? Tego nie wiem i pewnie się nie dowiem, bo nie ma jak sprawdzić ile się go wytwarza. Z pewnością nie jest tak, że pracujący ozonator w cyklu zamkniętym po pewnym czasie nasyca powietrze w aucie w stopniu takim, że jest przewaga cząsteczek trójwartościowego tlenu. Może ktoś kto ma większą w tym temacie wiedzę by się wypowiedział na jakiej podstawie i w oparciu o co podawane są dane fabrycznych ozonatorów w zakresie ilości produkowanego ozonu na godzinę.
  • #41
    dudik56
    Level 15  
    Napełnianie samochodu ozonem powstającym ze " świeżego" powietrza nie bardzo ma sens bo trudno uzyskać w realnym czasie wyższe stężenie ozonu potrzebne do dezynfekcji. Ozon jest nietrwały więc go ubywa i do tego będzie jeszcze wypychany z kabiny poprzez naturalne nieszczelności razem z wpychanym powietrzem wytwarzającym nadciśnienie. W efekcie stężenie ozonu wzrasta powoli i trudno osiągnąć jakiś wyższe wartości. Tyle powietrza co wtłoczy wentylator wychodzi razem z ozonem przez dziury w aucie.
    Jeszcze gorzej, gdyby było auto w 100% szczelne. Bo ustaliła by się różnica ciśnień i ozon przestałby do kabiny wpływać, wentylator by mielił w miejscu.

    Gdy ozonator chodzi w obiegu zamkniętym stężenie wzrasta znacznie szybciej i osiąga jakieś zabójcze wartości. Z Ozonu z kolei już tą metodą nic ciekawego nie powstaje, ale jeśli nawet to napewno to jest zabójcze a nam o to chodzi. :D

    Nie ma różnicy ciśnień i nic nam z auta prawie nie ubywa.
  • #42
    leonov
    Level 42  
    dudik56 wrote:
    Ozon jest nietrwały więc go ubywa
    No nie wiem " ozon jest gazem nietrwałym i jego okres półtrwania w temperaturze około 20 stpopni wynosi maksymalnie 3 dni"

    dudik56 wrote:
    W efekcie stężenie ozonu wzrasta powoli i trudno osiągnąć jakiś wyższe wartości.
    Płytki które są w "gotowcach" wytwarzają według sprzedających 7g (Anion Density:>4000000pcs/m³), uwierz mi po ok. 30 min. i wietrzeniu ok. 15 min. zapach ozonu czuć jeszcze na drugi dzień.
  • #43
    dudik56
    Level 15  
    dudik56 wrote:
    W efekcie stężenie ozonu wzrasta powoli i trudno osiągnąć jakiś wyższe wartości.
    Płytki które są w "gotowcach" wytwarzają według sprzedających 7g (Anion Density:>4000000pcs/m³), uwierz mi po ok. 30 min. i wietrzeniu ok. 15 min. zapach ozonu czuć jeszcze na drugi dzień.[/quote]

    Cytat wyjęty z kontekstu, dotyczy metody wtłaczania do kabiny powietrza z ozonem a nie metody produkcji ozonu.

    Każdy sposób dobry by osiągnąć mordercze a więc efektywne stężenia ozonu, bo o to chodzi. Można zrobić ozonator i tu jest miejsce w dziale DIY, można kupić ... ale nie w tym dziale. :cry:
  • #44
    Prosectorium
    Level 12  
    rsikon wrote:
    Przez ozonator przelatuje ozon... powstaje co ?


    Polecam poczytać o kinetyce i równowadze reakcji chemicznych. Jak kolega weźmie zamknięte naczynie i uruchomi w nim ten ozonator to po jakimś czasie ustali się równowaga reakcji, stała ilość tlenu, ozonu i rodników żyjących ułamek sekundy. Tlen i ozon to jedyne trwałe związki jakie tam mogą powstać. To jest reakcja równowagowa, nigdy nie zużyje się cały tlen.

    A wracając do pytania, gdyby do ozonatora doprowadzić czysty ozon to powstał by, o ironio, tlen :D I w świecie gdzie jest tylko ozon, to urządzenie nazywało by się tlenator :D
  • #45
    japko1024
    Level 18  
    krzysztofh wrote:
    Można zamiast statecznika szeregowo wpiąć żarówkę 60W.
    Na pewno? Wydaje mi się, że taka żarówka będzie miała zbyt duży opór. Moc nominalna lampy rtęciowej LRF125 wynosi 125 W. Jeśli połączymy szeregowo oba elementy (przy napięciu 230 V), to na pewno nie osiągniemy 60 W (przy normalnej pracy lampa wyładowcza stawia odpowiednio duży opór - inaczej nie wydzielałaby się na niej moc; w przypadku braku elementu ograniczającego prąd opór malałby, zwiększając tym samym natężenie i vice versa, aż do eksplozji lampy lub pożaru instalacji elektrycznej). O osiągnięciu mocy nominalnej 125 W już nie wspominając. Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę.
    W innej dyskusji na Elektrodzie jeden z Użytkowników sugeruje użycie żarówki 300 W w przypadku braku dławika. A sądząc po nicku zna się na tym :D
  • #46
    misiek84LG
    Level 12  
    Bardzo dobrze ze ozonator pracuje w układzie zamkniętym, bo z czasem stężenie ozonu będzie rosło. W innej konfiguracji to urządzenie mogłoby nie spełniać swojej roli.
  • #47
    krzysztofh
    Level 29  
    japko1024 wrote:
    krzysztofh wrote:
    Można zamiast statecznika szeregowo wpiąć żarówkę 60W.
    Na pewno? Wydaje mi się, że taka żarówka będzie miała zbyt duży opór. Moc nominalna lampy rtęciowej LRF125 wynosi 125 W. Jeśli połączymy szeregowo oba elementy (przy napięciu 230 V), to na pewno nie osiągniemy 60 W (przy normalnej pracy lampa wyładowcza stawia odpowiednio duży opór - inaczej nie wydzielałaby się na niej moc; w przypadku braku elementu ograniczającego prąd opór malałby, zwiększając tym samym natężenie i vice versa, aż do eksplozji lampy lub pożaru instalacji elektrycznej). O osiągnięciu mocy nominalnej 125 W już nie wspominając. Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę.
    W innej dyskusji na Elektrodzie jeden z Użytkowników sugeruje użycie żarówki 300 W w przypadku braku dławika. A sądząc po nicku zna się na tym :D


    Nie rozumiem twojej argumentacji.
    Przecież żarówka 60W powoduje że lampa pracuje z mniejszą mocą, niż podłączona z żarówką 300W. Gdzie tu zagrożenie. Gdzie tu widzisz warunki do eksplozji lampy? Mam wrażenie że coś pomieszałeś.
  • #48
    japko1024
    Level 18  
    Zagrożenie na pewno byłoby wtedy, gdyby element ograniczający prąd miał za małą impedancję albo gdyby podłączyć taką lampę bezpośrednio do sieci (wtedy na pewno eksplodowałaby). Ale gdyby impedancja (w przypadku żarówki głównie rezystancja) była zbyt duża, lampa nie osiągnęłaby mocy nominalnej. Gdyby włączyć tą 60 W żarówkę bezpośrednio do sieci, płynąłby przez nią jakiś prąd i wydzielałaby wtedy te 60 W w postaci ciepła i światła. Ale gdyby podłączyć szeregowo lampę rtęciową, stawiałaby ona opór i prąd zmalałby - więc, zakładając takie samo napięcie sieciowe, układ pobierałby moc mniejszą niż 60 W. Wprawdzie opór włókna wolframowego zmalałby z powodu niższej temperatury, ale i tak oznaczałoby to, że przez układ płynie mniejszy prąd, więc i pobór mocy jest niższy. W takim razie mamy mniej niż 60 W, z czego część tracimy na żarówce, i jak osiągnąć moc nominalną lampy równą 125 W?
  • #49
    krzysztofh
    Level 29  
    Dalej nie kumam twojego wyliczenia. Przecież połączenie szeregowe LRFa i 60W żarówki nie spowoduje łącznej mocy poniżej 60W.
    Owszem, mniejsza moc się wydzieli na palniku i o to właśnie chodzi aby nie był włączony bezpośrednio do sieci. Żarówka pełni rolę ograniczenia prądowego i jest w zastępstwie oryginalnego statecznika. Czy to optymalnie dobrana moc, nie sprawdzałem. Musiałbym wykonać takie połączenie i zmierzyć płynący prąd. Dodam tylko, że prąd w zestawie LRF + statecznik = ok 1,4A
  • #50
    japko1024
    Level 18  
    krzysztofh wrote:
    Owszem, mniejsza moc się wydzieli na palniku i o to właśnie chodzi aby nie był włączony bezpośrednio do sieci.
    To wiadomo, że element ograniczający prąd ma za zadanie zapobiec wydzielaniu się na palniku niebezpiecznie wysokiej mocy i nie należy przekraczać 125 W przewidzianych przez producenta, ale musimy dobrać odpowiednią impedancję (w granicach bezpieczeństwa) w zależności od tego, co chcemy osiągnąć. Jeśli LRF ma pracować poniżej swojej mocy nominalnej, to użycie żarówki 60 W jako ograniczenia prądu jest pewnie prawidłowe. Ale jeśli chcemy uzyskać nominalne 125 W, wtedy taki opór będzie za duży (oczywiście jeśli moce nominalne obu lamp były wyznaczone dla napięcia 230 V i takim napięciem zasilamy układ). Rezystancje elementów połączonych szeregowo sumują się.
  • #51
    deus.ex.machina
    Level 32  
    Panowie wyważanie otwartych drzwi - są dostępne tzw mix'y czyli lampy rtęciowo żarowe - można policzyć jakiej mocy jest żarówka pełniąca role balastu w mixie.
  • #52
    japko1024
    Level 18  
    Ewentualnie można znaleźć reaktanację dławika przeznaczonego dla takiej lampy - otrzymamy wymaganą rezystancję żarnika. Trzeba tylko pamiętać, że będzie ona mniejsza niż przy podłączeniu żarówki prosto do sieci.
  • #53
    Pyzaczek
    Level 19  
    deus.ex.machina wrote:
    Panowie wyważanie otwartych drzwi - są dostępne tzw mix'y czyli lampy rtęciowo żarowe - można policzyć jakiej mocy jest żarówka pełniąca role balastu w mixie.

    Mam takiego MIX-a o mocy 160W. Czy możesz obliczyć mi moc żarnika wewnątrz niej.
  • #55
    Pyzaczek
    Level 19  
    japko1024 wrote:
    Za mało danych, żeby to obliczyć.

    Ja też tak uważam ale deus.ex.machina twierdzi, że się da, więc chciałbym aby mi to obliczył.
  • #56
    Ami
    Level 12  
    Czy ktoś wie może jaką moc elektryczną ma moduł zaprezentowany przez kolegę leonov? Wygląda na zasilany z 230V, jaki wówczas pobiera prąd? Może ktoś ma i mógłby zmierzyć? Sam poczyniłem ok 9 lat temu do dziś dobrze sprawdzający się ozonator bazujący na wyładowaniu koronalnym i chętnie bym porównał pobór energii, który pozwala oszacować teoretyczną górną granicę wydajności produkcji ozonu przez dane urządzenie.
  • #57
    krzysztofh
    Level 29  
    Pisałem o żarówce 60W, bo gdzieś było na ten temat. Ktoś robił próby z palnikiem 250W i taką żarówką.
    Ja nie testowałem, bo po prostu mam oryginalny statecznik, ale w środę zrobię pomiary i się odezwę.
  • #58
    deus.ex.machina
    Level 32  
    Pyzaczek wrote:
    japko1024 wrote:
    Za mało danych, żeby to obliczyć.

    Ja też tak uważam ale deus.ex.machina twierdzi, że się da, więc chciałbym aby mi to obliczył.


    Porównaj wydajność lm/W miedzy mix i lrf pozwoli to oszacować (w dużym przybliżeniu) ile % z tych 160W pochodzi z żarówki a ile z części wyładowczej.

    Inne podejście to znane jest napięcie podtrzymania (po zapaleniu plazmy) - można zmierzyć prąd płynący przez żarówkę która zasilana jest właśnie takim napięciem i na tej podstawie dobrać moc żarówki (prąd wylądowania jest określony w specyfikacji lampy wyładowczej.

    Dodam ze praca z obniżonym prądem korzystnie wpływa na żywotność palnika.
  • #59
    Kobra
    Level 18  
    A ja mam pytanie z innej beczki Czy tylko palnik z żarówki rtęciowej nadaje się do tego urządzenia ? Czy można użyć palnika od sody lub metal halogenu? Oczywiście pomijam fakt użycia bardziej skomplikowanego układu zapłonowego :D
  • #60
    Ami
    Level 12  
    Witam szanownych Kolegów :)

    "Ilość" ozonu wytwarzanego czy to za pomocą stosownej lampy UV czy modułu z wyładowaniem koronowym można oszacować "od góry" bazując na energii atomizacji cząstek rozbijanych przez urządzenie. Będzie to obliczenie zgrubne, jednak da pojęcie o maksymalnej wydajności urządzenia. Jako, że nie wytrzymałem i wygrzebałem w internetach, iż moduł zaprezentowany powyżej przez kolegę leonov ma moc 50W, podaję przykładowe oszacowanie dla tego modułu.

    Założenia:
    moc urządzenia 50W,
    czas pracy 1h,
    mieszanka poddawana rozbiciu: N2: 75,51%, O2: 23,01% (udział masowy)

    Dane dodatkowe:
    masa molowa ozonu (O3) = 48,00 g/mol
    masa molowa O2 = 32 g/mol
    masa molowa N2 = 28 g/mol
    1 mol = 6.02 x 10^23 cząstek
    energia atomizacji N2 = 9.76 eV
    energia atomizacji O2 = 5.22 eV
    1 eV = 4.45049061 × 10^-26 kWh

    Wychodzimy z zasady zachowania energii, zakładając najpierw że cała energia pobierana przez urządzenie jest wykorzystywana na rozbijanie cząstek O2, przy czym energia rozbicia jednej cząstki na atomy to energia atomizacji.

    1.) 7g O3 to 0.14583 mola O3 = 0.87791*10^23 cząstek O3.
    By zrobić tyle ozonu potrzeba tyle samo cząstek O2 i O1 co w 7g O3.
    O2 pochodzi z powietrza, O1 powstanie z rozbicia dwukrotnie mniejszej liczby cząstek O2 (czyli 0.438958 *10^23). Rozbicie takiej liczby cząstek O2 wymaga 2.2913*10^23 eV czyli 101,9Wh.

    Z powyższego wynika, że 50W ozonator, nawet jeśli 100% zużywanej przez niego energii idzie na rozbijanie O2, a każdy O1 przyłącza się do O2, w godzinę zrobi maks. 3,432g ozonu.

    2.) Licząc analogicznie, ale przy założeniu że w mieszance powietrznej rozbijany jest i tlen i azot jak w stosunku wagowym w powietrzu, przy 50W mocy można maksymalnie uzyskać ok. 0,4283g ozonu/h (z 50Wh idzie ok 6,24Wh na rozbijanie O2, reszta na N2).

    3.) Warto uwzględnić, iż zarówno w przypadku ozonatorów z lampą UV, jak i tych z wyładowaniem koronowym, od 85 do 95% pobieranej energii w praktyce traconych jest na generację ciepła. Toteż w obu powyższych punktach, realne maksimum to 5-15% wyznaczonych wartości. Przy 50W ozonatorze dało by to maksima odpowiednio 515mg i 64,2mg ozonu na godzinę (a nie 7g/h !).

    Rzeczywista maksymalna produkcja ozonu jest zaś pewnie pomiędzy powyższymi. N2 jest bowiem rozbijany, ale nie wiem w jakiej proporcji do O2. Efektem rozbijania N2 jest tworzenie niezbyt ciekawych dla zdrowia tlenków azotu i kwasu azotowego (by uzyskać wysokie osiągi oraz wyeliminować powstawanie związków azotu w profesjonalnych zastosowaniach do ozonatorów podaje się czysty tlen).

    Powyższe oszacowanie teoretyczne zestawiłem ze zgrubnym oszacowaniem eksperymentalnym dla własnego ozonatora (z wyładowaniem koronalnym) o mocy 50W. Biorąc pod uwagę, że nos ludzki wyczuwa stężenie ozonu rzędu 0.01ppm (1 ppm ozonu = 2,14 mg / 1m^3) uruchomiłem ozonator na środku zamkniętego pokoju i zmierzyłem czas (ok 27s), po którym poczułem ozon stojąc w narożniku. Zakładając, iż było 0.01ppm w całym pokoju, oszacowana produkcja ozonu była na poziomie 230mg/h. Stężenie w pobliżu ozonatora było pewnie wyższe niż 0.01ppm w narożnikach, więc produkcja była nieco wyższa - może ze 300mg/h. Całkiem nieźle się to zgadza z oszacowaniami teoretycznymi.

    W efekcie, można mieć spore wątpliwości co do danych na temat ozonatorów podawanych przez chińskich producentów. Wystarczy jednak poznać pobór energii ozonatora i już wiemy jakie mamy maksimum produkcji ozonu w jednostce czasu.

    Z drugiej jednak strony, przy ozonowaniu pomieszczenia (np. auta) ważna jest nie tyle wydajność generowania ozonu, co osiągane stężenie i czas utrzymywania danego stężenia (tzw. zasada c*t, gdzie c to stężenie, t to czas). Im dłuższy czas kontaktu z atmosferą zawierającą ozon, tym niższe stężenie wymagane do zabicia bakterii czy wirusa. Przy stężeniu 3-4ppm ginie spora większość grzybów i bakterii w czasie do 10 minut przy ekspozycji na podłożu stalowym. LD50 dla myszy to 3.8 ppm przez 4 godz., dla chomika 10.5ppm przez 4h.

    W pomieszczeniu takim jak samochód osobowy (objętość ok 4m^3) produkcja ozonu rzędu 230mg/h (przy typowym dla takiej objętości czasie połowicznego "rozpadu" ozonu rzędu 30min oraz nieszczelnościach obniżających stężenie ozonu o połowę [*]) da po 4h stężenie ok 14ppm (po pierwszej godzinie ok 9.5ppm). Dlatego ja moim 50W ozonatorem ozonuję kabinę auta ok 5h dla pewności - by mieć szansę się do 10ppm zbliżyć i podziałać jeszcze ze 4h. Długi czas jest korzystny, bo jak piszą z kolei tu i tam, niektóre bakterie w materiałach takich jak papierowe filtry, ubrania, drewno itp. giną dopiero przy dużo wyższych stężeniach rzędu 200ppm po 6h. Daję więc "czadu" ile mogę i wygląda na to że to nieźle działa :)

    Pozdrawiam i powodzenia w ozonowaniu. :)

    [*] - informacja wyciągnięta ze strony jednej z firm zajmujących się ozonowaniem aut (ozonator na bazie wyładowania koronowego ok. 110W, czas pracy w aucie 15min, zmierzone stężenie 9.5ppm, przy szczelnym powinno być ok 17ppm, i co śmieszne: podawana wydajność ozonatora to 5g/h ;) )