Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Re: Ozonator do dezynfekcji auta

krzysztofh 02 May 2016 23:22 58746 136
e-mierniki
  • #61
    deus.ex.machina
    Level 32  
    Kobra wrote:
    A ja mam pytanie z innej beczki Czy tylko palnik z żarówki rtęciowej nadaje się do tego urządzenia ? Czy można użyć palnika od sody lub metal halogenu? Oczywiście pomijam fakt użycia bardziej skomplikowanego układu zapłonowego :D


    W lampach rtęciowych za produkcje ozonu odpowiada prążek 185nm - jeśli masz inne źródło to się nada.
  • e-mierniki
  • #62
    Kobra
    Level 18  
    Quote:
    W lampach rtęciowych za produkcje ozonu odpowiada prążek 185nm

    Cokolwiek to znaczy, dzięki za odpowiedź. Podejrzewam, że 185nm to jest długość fali jednak prążek ??? Tego nie kumam. Możesz to wyjaśnić po naszemu Wybaczcie mi za to pytanie.
  • #65
    deus.ex.machina
    Level 32  
    Kobra wrote:
    Quote:
    W lampach rtęciowych za produkcje ozonu odpowiada prążek 185nm

    Cokolwiek to znaczy, dzięki za odpowiedź. Podejrzewam, że 185nm to jest długość fali jednak prążek ??? Tego nie kumam Możesz to wyjaśnić po naszemu Wybaczcie mi za to pytanie


    Analogia do analizatora widma znanego z elektroniki - po prostu ciągłe widmo podzielone jest na pewna ilość pasm o określonej szerokości - to pasmo określane często jest jako prążek - w FFT masz termin anglojęzyczny 'bin' który pełni podobna funkcje.
  • #66
    japko1024
    Level 18  
    Myślę, że jeśli chodzi o lampy HID, to produkcja ozonu będzie największa w tych zawierających rtęć. Zauważyłem, że niektóre wysokoprężne lampy sodowe podczas rozruchu po pewnym czasie zaczynają świecić jasnym, turkusowym lub białym światłem (które oczywiście po odparowaniu sodu przechodzi w żółte). Myślę, że za tą barwę odpowiada dodawana do nich rtęć. Lampy metalohalogenkowe też ją zawierają.
    Jeśli chodzi o te prążki, to można je zobaczyć nawet przez prosty spektroskop wykonany w domu: Link. Oczywiście ultrafioletu w ten sposób nie da się wykryć.
  • #67
    krzysztofh
    Level 29  
    Obiecane wcześniej pomiary:
    połączenie szeregowe LRF 125W i statecznika 125W:
    prąd 1,7A; spadek napięcia na palniku 14V AC

    połączenie szeregowe LRF 125W i żarówki 60W:
    prąd 0,23A; spadek napięcia na palniku 34V AC

    połączenie szeregowe LRF 125W i żarówki 100W:
    prąd 0,38A; spadek napięcia na palniku 26V AC

    Pierwszy przypadek zasługuje na uwagę, bo przy takim spadku napięcia na palniku, spadek napięcia na stateczniku był na poziomie 225V, przy 232VAC sieci w tym czasie. Widać, że bardzo istotny tu jest wpływ obciążenia indukcyjnego statecznika.
    Pomiary robione porządnym miernikiem.
  • #68
    japko1024
    Level 18  
    Ale coś tu się nie zgadza. Jakby pomnożyć napięcie na LRF przez prąd, wychodzi że moc lampy ze statecznikiem to nieco ponad 20 W, a z żarówkami poniżej 10 W. Rozumiem, że w przypadku statecznika 125 W oznacza moc lampy, do jakiej jest przystosowany.
  • e-mierniki
  • #70
    krzysztofh
    Level 29  
    nasu wrote:
    .. , a może podłączyć lampę rtęciową np 400W do mniejszego statecznika 250W zamiast wstawiać w szereg żarówki??


    Wtedy szlag trafi statecznik, z racji niedopasowania obciążenia. Pamiętaj, że oznaczenie statecznika nie oznacza, że on obciąża źródło taką mocą, tylko jest przystosowany do współpracującej z nim lampy o określonej mocy.
  • #72
    krzysztofh
    Level 29  
    Krzysztof Kamienski wrote:
    krzysztofh wrote:
    Wtedy szlag trafi statecznik, z racji niedopasowania obciążenia.
    Czy aby na pewno ? Bo ja się nie zgodzę.


    Cóż masz prawo.
    Mój statecznik 125W podczas pracy jest dobrze ciepły. Jak bym podłączył większe obciążenie za pewne prąd w obwodzie byłby większy. Nie mam większej lampy LRF więc nie sprawdzę. Choć przy takiej nieliniowości LRFa mogło by być tak jak piszesz.
  • #73
    Krzysztof Kamienski
    Level 43  
    Trochę nie tak, Szanowny Kolego. To dławik-statecznik, swoją impedancja dla 50Hz wymusza prąd w obwodzie lampy. czyli determinuje jej moc. Spadek napięcia na lampie LRF jest praktycznie stały dla każdej lampy (kilkanaście woltów), niezależnie od jej mocy.. Resztę sam sobie dopowiedz.
  • #74
    CMS
    Administrator of HydePark
    Krzysztof Kamienski wrote:
    dławik-statecznik, swoją impedancja dla 50Hz wymusza prąd w obwodzie lampy. czyli determinuje jej moc.


    Święta racja.

    Statecznik w tym wypadku pełni taką samą funkcję jak rezystor przy zasilaniu LED.
  • #75
    japko1024
    Level 18  
    Czy wydzielanie się ciepła na dławiku jest spowodowane głównie oporem przewodu tworzącego uzwojenia? Jeśli trzeba zmniejszyć moc lampy, może by tak połączyć kilka stateczników szeregowo?
  • #76
    CMS
    Administrator of HydePark
    japko1024 wrote:
    Czy wydzielanie się ciepła na dławiku jest spowodowane głównie oporem przewodu tworzącego uzwojenia?


    W skrócie - Tak.
    (opór = rezystancja, to pojęcie tyczy się prądu stałego). W tym wypadku powinieneś użyć terminu - impedancja, ale mniejsza o to.

    japko1024 wrote:
    Jeśli trzeba zmniejszyć moc lampy, może by tak połączyć kilka stateczników szeregowo?


    W teorii zadziała, ale nie przesadzaj z tym obniżaniem, bo to nic dobrego nie wniesie.
    ±10% jest ok. i żadnej lampie krzywdy nie zrobi. Zwiększanie mocy powyżej 10%, to już proszenie się o eksplozję. Natomiast zmniejszenie mocy powinno się udać w granicy 20% może 30%, ale poniżej łuk już będzie nie stabilny i mogą się dziać cuda, lub lampa zwyczajnie będzie gasła.
    Problem w ilości stateczników :) Jak dla mnie to przerost formy nad treścią. Lepiej zamiast dławika, zastosować ballast elektroniczny i dorobić sobie regulację.
  • #77
    japko1024
    Level 18  
    Napisałem o zmniejszaniu mocy, bo przeczytałem wcześniej ten post:
    nasu wrote:
    .. , a może podłączyć lampę rtęciową np 400W do mniejszego statecznika 250W zamiast wstawiać w szereg żarówki??


    Dodano po 7 [minuty]:

    Krzysztof Kamienski wrote:
    Spadek napięcia na lampie LRF jest praktycznie stały dla każdej lampy (kilkanaście woltów), niezależnie od jej mocy..
    Ciekawe, jak w takim razie obliczyć moc lampy - mnożenie napięcia przez natężenie daje mocno zaniżone wyniki. Chociaż z drugiej strony, po podstawieniu napięcia sieciowego zamiast napięcia na lampie i uwzględnieniu, że moc wydzielana na dławiku jest stosunkowo niewielka (ma on głównie opór bierny), wyniki są dużo bardziej zgodne z rzeczywistością.
  • #78
    kilarskir
    Level 2  
    Można sobie gdzieś poczytać ta instrukcję?
  • #79
    japko1024
    Level 18  
    CMS wrote:

    (opór = rezystancja, to pojęcie tyczy się prądu stałego). W tym wypadku powinieneś użyć terminu - impedancja, ale mniejsza o to.
    Impedancja to pojęcie bardziej ogólne niż rezystancja. Składową impedancji jest również reaktanacja, która sama w sobie nie powoduje wydzielania się ciepła, bo nie polega na zamianie energii kinetycznej elektronów w ciepło, tylko na wytwarzaniu napięcia (w przypadku cewki w wyniku indukcji, w kondensatorze w wyniku elektryzowania okładek), które przeciwstawia się napięciu zasilania i ogranicza prąd.
  • #80
    deus.ex.machina
    Level 32  
    CMS wrote:

    ±10% jest ok. i żadnej lampie krzywdy nie zrobi. Zwiększanie mocy powyżej 10%, to już proszenie się o eksplozję. Natomiast zmniejszenie mocy powinno się udać w granicy 20% może 30%, ale poniżej łuk już będzie nie stabilny i mogą się dziać cuda, lub lampa zwyczajnie będzie gasła.
    Problem w ilości stateczników :) Jak dla mnie to przerost formy nad treścią. Lepiej zamiast dławika, zastosować ballast elektroniczny i dorobić sobie regulację.



    Akurat bawiłem się tym 20 lat temu i opisze moje rezultaty.

    125LRF (palnik) podpięta przez dławik 300W, zapłon, po chwili (może 30 - 60 sekund) oślepiające białe światło (sporo ozonu, wysoka temperatura ale przede wszystkim białe światło - myślę ze palnik wszedł w podobny tryb co palniki rtęciowe wysokociśnieniowe.
    Bez większych problemów palnik pracowała ok pół godziny kiedy go wyłączyłem, kolor ciemnoczerwony całego palnika, po ostygnięciu nie dało się już go ponownie odpalić, metal z elektrod wyraźnie pokrył wnętrze banki zwłaszcza okolice elektrod lustrzane - być może udałoby się odpalić ponownie przykładając duzi wyższe napięcie do elektrod (kilka i kilkanaście kV by częściowo odparować te powłokę i umożliwić zapłon plazmy).

    Palnik LRF125 zasilony z małego transformatorka (TS4 może TS5) podpiętego do wzmacniacza mocy audio i generatora - napięcie na końcówkach dochodziło do ok 600V (limit pomiarowy miernika który miałem w tamtych czasach) - bez problemowy zapłon LRF przy różnych warunkach (napięcia, częstotliwość) plazma widoczna, emisja głównie UV (mało widocznego światła).

    Jak widać nie jest takie oczywiste a sam palnik to naprawdę wytrzymała konstrukcja (dość powiedzieć ze mam do dziś ten niezapalający się LRF który upadł już na beton kilkanaście razy a nawet częściowo wykruszył, rura kwarcowa wyraźnie zmęczona ale dalej OK).

    A ozon efektywnie produkuje wyłącznie światło od długości fali 184.45nm które często jest odfiltrowywane właśnie po to by lampa nie produkowała ozonu który sam w sobie jest bardzo reaktywny i jest rakotwórczy.

    Dodano po 10 [minuty]:

    japko1024 wrote:
    Ciekawe, jak w takim razie obliczyć moc lampy - mnożenie napięcia przez natężenie daje mocno zaniżone wyniki. Chociaż z drugiej strony, po podstawieniu napięcia sieciowego zamiast napięcia na lampie i uwzględnieniu, że moc wydzielana na dławiku jest stosunkowo niewielka (ma on głównie opór bierny), wyniki są dużo bardziej zgodne z rzeczywistością.


    Kluczem jest tu napięcie niezbędne do podtrzymania plazmy w palniku - to jakieś 80 - 120V w zależności od konstrukcji palnika - jeśli użyjesz żarówki na takie napięcie (np 110V) to z dużym prawdopodobieństwem prąd nominalny żarówki będzie równy prądowi nominalnemu wynikającego z mocy palnika (taka jest konstrukcja mixa, ma w sobie żarówkę na niższe napięcie) - ponieważ typowe włókno ma rezystancje mocno nieliniowa - silnie zależna od temperatury - można tez wyznaczyć doświadczalnie prąd w zimnej żarówce (intuicyjnie musi mieć ona mniejsza moc bo nigdy nie będzie pracować przy nominalnym napięciu).
  • #81
    nasu
    Level 22  
    Tak czy inaczej to dławik-statecznik decyduje z jaką mocą pracuje lampa i na pewno wnosi mniejsze straty jak żarówka. Za duży (w sensie do jakiej mocy lampy przeznaczony) już wiadomo lampa długo nie posłuży, za mały może się nie świecić.
    Czy moc z jaką pracuje lampa w stosunku do nominalnej ma wpływ na wytwarzanie ozonu?
    Czy powinna to być moc nominalna czy mniejsza?
    Mam duży samochód więc 125LRF może być za mały może 2x400W
    Czy szybkość przepływu powietrza przez taki ozonator ma duże znaczenie?
    ... może jednak lepszym rozwiązaniem będzie taki lub podobny za około 300zł niby 7g/h
    leonov wrote:
    Nie wiem czy jest sens "składać" samemu skoro są dostępne gotowce za 40$, np.takie .
    Re: Ozonator do dezynfekcji auta
  • #82
    Ami
    Level 12  
    Co to znaczy "duży samochód"? Jak szacujesz jego objętość wewnętrzną w m^3?

    Niezależnie jednak od tego, myślę, że jeśli to jakiś bus nawet, to ten powyższy moduł da radę osiągnąć potrzebne stężenie jeśli będziesz ozonował ze dwie-trzy godziny. A jak się elektrody zużyją po kilku latach, to łatwo zamienisz je na siatkę stalową za parę groszy.

    Przepływ powietrza ma znaczenie ale nie krytyczne - grunt by przepływało, choćby powoli. Chodzi o to by ozon rozpraszać po aucie i dostarczać ozonatorowi tlenu. Zależność od przepływu powietrza jest mniej więcej taka jak na rysunku drugim w tej pracy:
    Re: Ozonator do dezynfekcji auta
  • #83
    jaszczur1111
    Level 33  
    Rozgorzała dyskusja o tym czy palnik jest bezpieczny i czy można go przez dławik, żarówkę itp.W lampach kwarcowych do opalania był palnik oczywiście niczym nie zabezpieczony, podłączony szeregowo z grzałkami 250W. Spadek napiecia na palniku zależy jednak od prądu. Można zasilać go np. przez żarówkę 60W/230V i wtedy z moich pomiarów wyszło ok 14V zaś przy dławiku do lampy 250W było 34V. W pierwszym przypadku lampa daje się zapalić natychmiast po wyłączeniu i jest stosunkowo zimna, i chyba bardzo bezpieczna. Generuje też mniej ozonu niż w 2-gim przypadku. Gdy zasilałem ją przez w/w dławik (statecznik jak niektórzy mówią) po wyłączeniu była czerwona przez kilka sekund. Ponowny zapłon jest możliwy stosunkowo szybko jeśli zamiast termistora fabrycznego przylutowałem kondensator 0.1µF/450V.
    Zwykłe dławiki od świetlówek wytrzymują bezpośrednie włączenie do sieci. Ich nagrzewanie wynika nie tylko z oporności ale także z indukowanych w rdzeniu prądów.

    A teraz najlepsze: Wszystkiego tego można uniknąć budując bardzo prosty generator ozonu. Na lampie szklanej nawijamy w odstępach kilku mm drutem coś w rodzaju siatki, lub używamy gotowej siatki. Wyprowadzenia lampy to jeden biegun a siatka drugi. Prosta przetwornica kilka kV i nadmuch na lampę. Chyba bezpieczniej się nie da. Takie ozonatory były produkowane fabrycznie. Miały w środku neonówkę z jedną elektrodą i siatkę stalową. Do tego transformator 220/kilka kV. Nie mierzyłem ale coś koło 7-10kV. Brak wentylatora. W internecie roi się od podobnych nowoczesnych konstrukcji. Opis budowy w książce "Nowoczesne Zabawki Elektroniczne" z lat 60'. Wiekszość rzeczy z tej książki nie zadziała jeśli się nie poprawi błędów ale akurat to jest zbyt proste by nie działało.

    Duże steżenie ozonu jest szkodliwe dla zdrowia. Lekko wyczuwalne mile widziane. Problem w tym że po jakimś czasie spada czułośc węchu.....

    Odgrzybianie klimy to trudne zadanie. W zasadzie należałoby umyć cały tor powietrza. W praktyce prawie niewykonalne. Najlepsze warunki bytowanie dla grzybów są na samym parowniku, szczególnie zakurzonym. Wymiana samego filtra kompletnie nic nie daje , podobnie jak jego częste wymiany. Oczywiście ważne jest by nie był przytkany ale to nie tam bytują mikroorganizmy.

    Z mojej praktyce lodówkowej, powiem że każdy kto ma lodówkę samorozmrażającą, prowadzi hodowlę podobnych mikroorganizmów. Po wymianie termostatu ręce śmierdzą nawet po umuciu mydłem 2 x. To jest skala problemu.

    Link a tu na rodzimej stronie.
  • #84
    Bobasy
    Level 11  
    Trudne do ogarnięcia.

    PS poproszę o detale co to za lampka była, bo podobnego towaru jest jednak sporo ( producent, zasilanie , częstotliwość ,ile godzin świeciła przed )
    PS czy nie szkoda życia dla tej sprawy?

    Pozdrawiam
    Dodano po 18 [minuty]:
    krzysztofh wrote:
    eurotips wrote:
    Po co ta zabawa z rurami i dmuchawą? każde auto ma obieg wewnętrzny i wystarczy jeden z wylotów skierować na lampę a efekt będzie taki sam.
    Już nie bawię się w ozonowanie auta, preparaty grzybobójcze są o wiele skuteczniejsze, teraz to nawet robią zapachowe, dezynfekuje i od razu odświeża.
    A jak nie chcesz mieć zagrzybionej klimy to po jeździe w deszczu wyjmij i wysusz na słońcu filtr kabinowy, ja potrafię co miesiąc wymieniać filtr, teraz to grosze kosztuje, dosłownie, ostatnio za 15pln kupowałem, nie warto dawać tych węglowych bo to g. wielkie daje, może dzień czy dwa dni to jeszcze działa bo przy tak dużej ilości powietrza przepływającego przez ten filtr to tego węgla aktywnego to tam trzeba cały worek zasypać na jeden sezon a nie warstewkę mierzoną w mikronach.


    Może i tak, tylko, że filtr do mojego auta kosztuje 200zł. Wymieniam go raz w roku przy okazji przeglądu. Jak się okaże że ta dezynfekcja okaże się mało trwała, wrócę do pianek odkażających. Z pewnością nie będę budował ozonatora w oparciu o wyładowania koronowe. Bezpośrednie zagrożenie od wytworzonego napięcia oraz dużej ilości wytworzonego ozonu.

    Odniosę się do uwagi moderatora. Tego palnika używałem kiedyś wielokrotnie i nic się z nim nie stało. Długo leżał nieużywany. Jak ktoś pisał, nie tak łatwo go uszkodzić. Poza tym należy wszystko robić z głową. Nie rzucać, kopać itd.
    Dałem ostrzeżenie o szkodliwości ozonu, a ozonator używam sam na własne potrzeby. Usług nim nie świadczę jeżeli o to chodzi.


    Są dostępne generatory ozonu na 12v z wtyczką do zapalniczki. Generuje on około 7 mlg ozonu . Co wystarczy na wyczyszczenie takiego samochodu w mniej niż minutę.
    Nie mam takiego więc to co napisałem to jednak teoria ;) ,znaczy mam ale dotarł do mnie z pokruszonymi płytkami.
    Mam mniejsze 0.4mg/ m z małym kompresorkiem i ozon podaję przez sylikonową rurkę zatrzaśnietą w drzwiach czy oknie.
    Działa od lat :) nawet na grzyby, wirusy, bakterie i rozlaną benzynę czy inne.
    Skuteczniejsze od antybiotyków itp


    Ps to kilka modeli które znam z praktyki.
    Chociaż wystarczy kilka części od siłka iskrowego , może jakieś świece zapłonowe i też zadziała :)

    To jest kilka modeli jakie aktualnie mam lub o nich wspominałem.
    ten zbyt silny do normalnego użytku http://www.ebay.co.uk/itm/Ozone-Generator-Cer...721055?hash=item569e577c5f:g:TQIAAOSwoH1ZdxMN

    To są maluszki bardzo użyteczne http://www.ebay.co.uk/itm/Black-DIY-Ozone-Gen...hash=item33bffa3d9c:m:m3b4qfD_MupKdBSRaSNCQcQ

    A to jest mój techniczny faworyt bo nie ma obudowy ;) http://www.ebay.co.uk/itm/220V-500mg-hr-Ozone...04&hash=item58f605322c:g:ISwAAOSwJqpXoHOF
    Do ostatniego jest potrzebna rurka pozwalająca na przesyłanie ozonu no i wtyczką.


    Dostarczanie ozonu rurką jest moim zdaniem najbezpieczniejsze i bardzo wygodne , jak dla mnie.
    Odpada dostarczanie energii elektrycznej kablem przez drzwi , i pilnowanie jego integralności ;)
    W relacji do podłączanych w zapalniczkę odpada troska o wpływ ozonatora na instalację elektryczną czy osprzęt taki jak komputery czy poduszki/ kurtyny.

    PS to moje początki w udzielaniu się na elektroda.pl , wiedzą jaką latami tu nie pozyskiwałem zawsze była dla mnie skutecznie pomocną .
    Dziękuję panowie :)
    Niestety wiem że nie dotrzymam technicznego kruku :) ale pouczę się.

    Ps można i tak https://youtu.be/EyDjvHjyvb8
  • #85
    Trabi
    Level 36  
    Konstrukcja ciekawa i kto wie czy się takim czymś sam nie zainteresuję.
    Posiadam w szpargałach lampę kwarcową która była kiedyś stosowana w szpitalnych lampach sterylizacyjnych, ale oprócz samego palnika w lampie była jeszcze spirala grzejna (ogrzewała "pacjenta") która pewnie robiła za obciążenie. Dodam, że cała lampa pracowała przy ~220V i żadnej filozofii w niej nie było: dwa włączniki - jeden włączał tylko grzałkę, drugi odpalał palnik przy pracującej grzałce. Samego palnika nie dawało sie odpalić bez grzania. Ktoś wie jak taki palnik podłączyć i przez co?
    To ten palnik:
    Re: Ozonator do dezynfekcji auta Re: Ozonator do dezynfekcji auta
  • #86
    krzysztofh
    Level 29  
    Mam wrażenie, że ten palnik nie pracuje na napięciu 230V. Oceniam tak na podstawie typu zasilania tego palnika, przypominającego nieco gniazda żarówek w samochodach, choć mogę się mylić.
  • #87
    Bobasy
    Level 11  
    Trabi wrote:
    Konstrukcja ciekawa i kto wie czy się takim czymś sam nie zainteresuję.
    Posiadam w szpargałach lampę kwarcową która była kiedyś stosowana w szpitalnych lampach sterylizacyjnych, ale oprócz samego palnika w lampie była jeszcze spirala grzejna (ogrzewała "pacjenta") która pewnie robiła za obciążenie. Dodam, że cała lampa pracowała przy ~220V i żadnej filozofii w niej nie było: dwa włączniki - jeden włączał tylko grzałkę, drugi odpalał palnik przy pracującej grzałce. Samego palnika nie dawało sie odpalić bez grzania. Ktoś wie jak taki palnik podłączyć i przez co?
    To ten palnik:
    Re: Ozonator do dezynfekcji auta Re: Ozonator do dezynfekcji auta


    Czy to jest B22? Z 2x zasilaniem od dołu ?
  • #88
    Trabi
    Level 36  
    Lampa pracowała na ~220V (lampa pochodziła z lat '60 XX w) bo sam widziałem jak działała do czasu aż ktoś ją zniszczył i udało mi się uratować tylko sam palnik. W środku nie było nic poza palnikiem, tą grzałką i dwoma włącznikami. Ale jak było połączone nie wiem.
    I zawsze po pracy tej lampy w powietrzu czuć było wyraźnie dużą ilość ozonu.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Bobasy wrote:
    Czy to jest B22? Z 2x zasilaniem od dołu ?

    Zasilany tylko z dołu. Palnik ma wewnątrz trzy elektrody: elektroda 1 do styku A, elektroda 2 (obok 1) przez opornik do styku B, i elektroda po przeciwległej stronie palnika do styku B.
  • #90
    Trabi
    Level 36  
    Samej nie włączam, bo obawiam się o jej zniszczenie, więc nie ma obaw :-).
    Sam palnik w środku ma takie połączenie:
    Re: Ozonator do dezynfekcji auta