Z jednej strony rzesza handlarzy-rzeźbiarzy, z drugiej technologia, z trzeciej bariery finansowe. Pozostaje czwarta strona - rower ale ... dobry rower to często koszt małego grata na 4 kołach. Szok.
Od xxx czasu szukam dla siebie jakiegoś małego, benzynowego autka do przemieszczania się z punktu A do B po mieście.
Coś wielkości a'la Corsa C, Focus itp. itd. Rozglądałem się także za lekko większymi jak Passat B5 (FL), Mercedes W203 i podobne.
No nie kupiłem jeszcze choć czyham na okazję już od ponad pół roku. Temat zapodałem by sobie pogadać o tym i o tamtym bo nie potrafię ogarnąć się i w końcu coś kupić. Oglądam tego tony bo kuzyniak ma własny warsztat więc jestem u niego dosłownie codziennie na bajerę (przechodzę przez ulicę). Oglądam, podziwiam, pytam i wysłuchuję "mięsa" podczas napraw.
Ostatnio mocno się zdziwiłem gdy w prawie 70% samochodów po 2005r nie mogłem znaleźć konserwacji na podwoziu. Czysta blacha, często w kolorze auta i kilogramy korozji. Nie sądziłem że kilkuletnie auto może być brązowe!!!
Kolejna sprawa to ta cała elektronika i te wszystkie bajery wspomagające życie.
Wczoraj nie mogłem wyjść z podziwu widząc że auto dociska tłoczki hamulcowe gdy otwiera się drzwi! Kilka dni temu widziałem jakiegoś Renaulta chyba w którym trzeba zdjąć koło, nadkole itp. by wymienić żarówki!
Zacząłem sobie dzisiaj myśleć nad tym, ile jeszcze jest takich dziwnych rozwiązań które zamiast ułatwiać życie to je utrudniają do granic możliwości.
Przy okazji tematu, chciał bym dotrzeć do info na temat samochodów ciężko naprawialnych we własnym zakresie. Chodzi mi o auta do których bez zaplecza warsztatowego lepiej nie podchodzić. Nie chciał bym się nabrać i wypruć z kasy. No wiecie. Nie mam zamiaru wyjmować silnika chcąc wymienić alternator czy rozrusznik bo tyle potrafię. Ostatnio widziałem Passata w którym zepsuł się licznik (prędkościomierz i inne). Zaczął wariować i Passat uziemiony. Licznik zintegrowany z immobiliserem. Znacie jakieś fajowe historie związane z eksploatacją "nowoczesnych" pojazdów? Chętnie pogawędzę ... na podobne tematy. Wczoraj oglądałem Mercedesa W203 z 2003 roku. Dosłownie RUDY!
Naprawdę. Fakt że pookrywany plastikami do granic możliwości od spodu ale po demontażu wyszło szydło z wora. Ten samochód skorodowany jest we wszystkich możliwych zakamarkach! Te kilka wyprychów na rantach drzwi, w łączeniach elementów (zderzak>błotnik) to nic w porównaniu z tym co jest pod spodem!
Ile kosztował nowy W203 z benzyniakiem 1.8 w podstawie (manualna skrzynia, klima, trochę elektryki)?
Od xxx czasu szukam dla siebie jakiegoś małego, benzynowego autka do przemieszczania się z punktu A do B po mieście.
Coś wielkości a'la Corsa C, Focus itp. itd. Rozglądałem się także za lekko większymi jak Passat B5 (FL), Mercedes W203 i podobne.
No nie kupiłem jeszcze choć czyham na okazję już od ponad pół roku. Temat zapodałem by sobie pogadać o tym i o tamtym bo nie potrafię ogarnąć się i w końcu coś kupić. Oglądam tego tony bo kuzyniak ma własny warsztat więc jestem u niego dosłownie codziennie na bajerę (przechodzę przez ulicę). Oglądam, podziwiam, pytam i wysłuchuję "mięsa" podczas napraw.
Ostatnio mocno się zdziwiłem gdy w prawie 70% samochodów po 2005r nie mogłem znaleźć konserwacji na podwoziu. Czysta blacha, często w kolorze auta i kilogramy korozji. Nie sądziłem że kilkuletnie auto może być brązowe!!!
Kolejna sprawa to ta cała elektronika i te wszystkie bajery wspomagające życie.
Wczoraj nie mogłem wyjść z podziwu widząc że auto dociska tłoczki hamulcowe gdy otwiera się drzwi! Kilka dni temu widziałem jakiegoś Renaulta chyba w którym trzeba zdjąć koło, nadkole itp. by wymienić żarówki!
Zacząłem sobie dzisiaj myśleć nad tym, ile jeszcze jest takich dziwnych rozwiązań które zamiast ułatwiać życie to je utrudniają do granic możliwości.
Przy okazji tematu, chciał bym dotrzeć do info na temat samochodów ciężko naprawialnych we własnym zakresie. Chodzi mi o auta do których bez zaplecza warsztatowego lepiej nie podchodzić. Nie chciał bym się nabrać i wypruć z kasy. No wiecie. Nie mam zamiaru wyjmować silnika chcąc wymienić alternator czy rozrusznik bo tyle potrafię. Ostatnio widziałem Passata w którym zepsuł się licznik (prędkościomierz i inne). Zaczął wariować i Passat uziemiony. Licznik zintegrowany z immobiliserem. Znacie jakieś fajowe historie związane z eksploatacją "nowoczesnych" pojazdów? Chętnie pogawędzę ... na podobne tematy. Wczoraj oglądałem Mercedesa W203 z 2003 roku. Dosłownie RUDY!
Naprawdę. Fakt że pookrywany plastikami do granic możliwości od spodu ale po demontażu wyszło szydło z wora. Ten samochód skorodowany jest we wszystkich możliwych zakamarkach! Te kilka wyprychów na rantach drzwi, w łączeniach elementów (zderzak>błotnik) to nic w porównaniu z tym co jest pod spodem!
Ile kosztował nowy W203 z benzyniakiem 1.8 w podstawie (manualna skrzynia, klima, trochę elektryki)?
