Witam,
taka oto historia.
Dziecko nie zauważyło otwartych drzwi i wyrżnęło na nie, nieźle je gniotąc.
Przestały się zamykać.
Rozebrałem, wyklepałem wewnętrzną blachę, że niejeden blacharz by się
nie powstydził, wcześniej zrobiłem fotkę kabli.
Byłem tak dumny z tego klepania, że nie spojrzałem na fotkę - gdzieś w głowie
miałem myśl, że przecież kable pasują tylko w 1 miejsce. Akurat kabel idący do
czujnika płynu nabłyszczającego pasował w drugi slot na sterowniku i tam też
go wetknąłem.
Włączyłem zadowolony do sieci... zima.
Rozkręcam, patrzę na fotkę... No nic, podłączyłem do czujnika,
ale... chyba się moduł ugotował ?
Świecą tylko radośnie diody podświetlenia wnętrza, wyświetlacz zima.
Usmażony ? Domyślam się, że zapewne czujnik jest zasilany więc jak jakieś
napięcie wróciło na płytkę sterownika zupełnie niepotrzebnie to zima.
taka oto historia.
Dziecko nie zauważyło otwartych drzwi i wyrżnęło na nie, nieźle je gniotąc.
Przestały się zamykać.
Rozebrałem, wyklepałem wewnętrzną blachę, że niejeden blacharz by się
nie powstydził, wcześniej zrobiłem fotkę kabli.
Byłem tak dumny z tego klepania, że nie spojrzałem na fotkę - gdzieś w głowie
miałem myśl, że przecież kable pasują tylko w 1 miejsce. Akurat kabel idący do
czujnika płynu nabłyszczającego pasował w drugi slot na sterowniku i tam też
go wetknąłem.
Włączyłem zadowolony do sieci... zima.
Rozkręcam, patrzę na fotkę... No nic, podłączyłem do czujnika,
ale... chyba się moduł ugotował ?
Świecą tylko radośnie diody podświetlenia wnętrza, wyświetlacz zima.
Usmażony ? Domyślam się, że zapewne czujnik jest zasilany więc jak jakieś
napięcie wróciło na płytkę sterownika zupełnie niepotrzebnie to zima.
