doman18 napisał: Zrobiłem prawko i szukam auta do 5,5k.
Jeszcze napisz do czego, jakie trasy itp. Z punktu widzenia świeżo upieczonego kierowcy, szukaj aut klasy B, bo na tym uczyłeś się jeździć. Z wymienionych tutaj w tym segmencie to VW Polo. Dlaczego ten segment? Bo tak naprawdę kurs na prawo jazdy przygotowuje do samodzielnego poruszania się samochodem na drodze, a dobrym kierowcą człowiek staje się z czasem, w wyniku doświadczenia. Najłatwiej więc Ci będzie jeździć czymś, co jest podobne gabarytowo i podobnie zachowuje się przy manewrowaniu, jak auta na których się uczyłeś i zdawałeś.
doman18 napisał: Na stronkach w necie najczęściej polecają Forda Focusa, VW Polo, Toyotę Corlollę i Hondę Civic. Ja szukam czegoś bardziej "babcinego" jak Punto, VW Lupo czy Polo?
Kompletny miszmasz od klasy A, do (biorąc jeszcze pod uwagę wspomniane Audi) klasy D. Najlepiej by było określić co Ci jest potrzebne (jak duże auto, bagażnik) a potem dobrać coś w Twoim budżecie. Dodam że kuzyn rok temu kupił Audi 80 za 5 000 zł, silnik V 6 coś koło 2 l (dokładnie nie pamiętam), z LPG. Może i nie chodzi to idealnie oraz pasowałoby się zająć trochę zawieszeniem, ale to naprawdę fajne auto. Tylko to już klasa średnio - auto sporo większe od tego co znasz z nauki. Będziesz potrafił tym zaparkować w mieście nie tamują jednocześnie ruchu na kilka minut? Z drugiej strony podałeś Lupo - jak mieścisz się w klasie A, to w tym budżecie spokojnie znajdziesz zadbane Seicento. Ja bym tym nie pojechał (nie mieszczę się, choć niektórzy dużego wzrostu potrafią, nie wiem jak) ale tak w ogóle to jest fajne auto pod względem trwałości i całkiem niezłe z wyglądu. Z klasy B polecam Polo - mnóstwo znajomych to ma i do tej pory psują się jedynie pierdoły, choć będzie już widać na nim ślady zużycia. Ale w tym budżecie powinieneś znaleźć zadbany egzemplarz starszej generacji. Poleciłbym Toyotę Yaris I gen, miałbyś trochę nowsze, trwałe i funkcjonalne auto, ale musiałbyś trochę dołożyć.
doman18 napisał: A no i audi 80 czy lanos odpadają (ja bym może i brał ale żona, brat, siostra i mama za głowę się łapią

)
Dlaczego?
doman18 napisał:
Pierwsza jest od handlarza. Odradzam.
Druga "samochód nie nosi śladów wypadkowości". To chyba nie jest to samo co "bezwypadkowy" (gdyby to było u handlarza to i tak bez znaczenia, każdą ulepę złożoną z 3 innych zbieranych wcześniej z drzewa wypiszą jako bezwypadkowa). Dopytał bym o to. Auto trzeba obejrzeć, nawet jak było bite to nie przekreślać jak dobrze zrobione (o ile dobrze zrobione).
Trzecie - nieaktualne.
Czwarte - nieaktualne. Pomijając markę i model, wolałbym aby auto tych rozmiarów było 4/5 drzwiowe - to bardziej funkcjonalne.
Jak kupowałem auto to idzie się za głowę złapać co nieraz próbują wcisnąć. I poprzednik dobrze mówi - zaniedbane, będące cały czas w użyciu auto, sumarycznie okazało się w lepszym stanie ogólnym niż wychuchane "okazje", gdzie wady (dosyć ukryte) wychodziły na miejscu (przy dokładnych oględzinach). Silnik pół biedy bo tylko kasę wydasz ale sprzedaż auta z luzami w kierownicy jako sprawne i nie wymagające inwestycji (są w ogóle takie w używanych?)... I jedynym znalezionym w okolicy, na który odważyłem się wydać oszczędności. Także nie napalać się na jedno, szukać rożnych propozycji i przede wszystkich wziąć ze sobą, jeśli nie kogoś obeznanego, to przynajmniej kierowcę/właściciela, który będzie zwracał uwagę na pewne rzeczy (np: zaraz po kursie prawa jazdy tak mocno trzymałem kierownicę, że nie wyczułem że auto kolegi, które prowadziłem, ściąga, gdybym kupował wtedy pokrzywionego, to bym nawet nie zauważył). I takiego, który podejdzie do tego na chłodno (osoba niezwiązana z zakupem).