Witam
Chciałbym poprawić nieco brzmienie audio w aucie. Nie chodzi mi o zrobienie car audio z prawdziwego zdarzenia, tylko małe poprawienie fabryki (bo głośniki z fabryki są zwyczajnie szajsowate, a chciałbym żeby były poprawne / przyzwoite). Mam już w planach wygłuszenie drzwi i być może już po tym zabiegu będzie OK, ale skoro już rozbieram drzwi...
Problem jest taki, że radio i głośniki mają impedancję 2 Ohm, więc wybór nowych głośników na przednie drzwi (165mm + tweetery) jest cokolwiek ograniczony - właściwie jest tylko JBL GTO 6508C i JBL GTO 608C (zasadniczo to samo). Moc RMS tych głośników to 70W - troche dużo, bo fabryczne mam 25W i pewnie tyle dają fabryczne wzmacniacze (powinny być wg. specyfikacji, ale na oczy ich nie widziałem
). Więc pierwsze pytanie - czy po wsadzeniu głośników 70W w miejsce 25W będzie to grało? Nie chodzi o głośność, tylko czy będą "wstawać" i ładnie grać przy tej mocy. Na forum znalazłem dwie opinie - sprzeczne.
Wsadzanie wzmacniacza na razie nie wchodzi w grę - już wole zostać o fabrycznych.
Druga sprawa - z tego co czytałem to mogę też kupić głośniki o impedancji 4 Ohm i nic nie wybuchnie etc., tylko spadnie ich głośność. Przy 2 głośnikach to nie byłby to problem, ale w sumie jest ich 8 i nie wiem czy można mieszać głośniki o różnej impedancji (żeby potem tylne 2 Ohmowe nie grały głośniej od przednich 4 Ohmowych)? Z tego co widziałem na zagranicznych stronach z opiniami to ludzie wsadzają takie dwa głośniki 4 Ohmowe, reszta jest 2 Ohm i są zadowoleni (czyt. brzmi lepiej). Ale wole żeby ktoś ogarnięty się wypowiedział.
Generalnie sprawa sprowadza sie do tego czy jest sens zmieniać głośniki bez montażu wzmacniacza. A jeśli jest, to czy lepiej 2 Ohm 70W czy jakieś 4 Ohm 30W.
Pozdrawiam
Chciałbym poprawić nieco brzmienie audio w aucie. Nie chodzi mi o zrobienie car audio z prawdziwego zdarzenia, tylko małe poprawienie fabryki (bo głośniki z fabryki są zwyczajnie szajsowate, a chciałbym żeby były poprawne / przyzwoite). Mam już w planach wygłuszenie drzwi i być może już po tym zabiegu będzie OK, ale skoro już rozbieram drzwi...
Druga sprawa - z tego co czytałem to mogę też kupić głośniki o impedancji 4 Ohm i nic nie wybuchnie etc., tylko spadnie ich głośność. Przy 2 głośnikach to nie byłby to problem, ale w sumie jest ich 8 i nie wiem czy można mieszać głośniki o różnej impedancji (żeby potem tylne 2 Ohmowe nie grały głośniej od przednich 4 Ohmowych)? Z tego co widziałem na zagranicznych stronach z opiniami to ludzie wsadzają takie dwa głośniki 4 Ohmowe, reszta jest 2 Ohm i są zadowoleni (czyt. brzmi lepiej). Ale wole żeby ktoś ogarnięty się wypowiedział.
Generalnie sprawa sprowadza sie do tego czy jest sens zmieniać głośniki bez montażu wzmacniacza. A jeśli jest, to czy lepiej 2 Ohm 70W czy jakieś 4 Ohm 30W.
Pozdrawiam