Po kradzieży z muzeum Auchwitz napisu "Arbeit Macht Frei" zimą 2009 roku powołano grupę kilkunastu osób dla oceny zabezpieczeń i ustalenia propozycji działań i zmian. Ponieważ wcześniej nie byłem w tym Muzeum - unikam okropności - wszedłem na geoportal.gov.pl i dokładnie kawałek po kawałku zaczęłem ogladać zdjęcia satelitarne terenu i Auchwitz i Birkenau czyli Brzezinki.
Zwróciła moją uwagę jasna linia idąca przez coś co wyglądało jak łąka od płotu obozu w kierunku drogi i chyba przystanku. Zrobiłem zrzut ekranowy - tu go dałem a ten po zmianach umieszczę za kilka dni - czyli zdjęcie z po usunięciu "dziury".
Ścieżk aod dziury jest widoczna od centrum obrazka w kierunku godziny drugiej.
Jak tylko pojechałem do Muzeum oczywiście poszedłem sprawdzić co to za linia bo wyglądało to na ścieżkę tyle, że w dość dziwnym miejscu.
Co się okazało?
Była to ścieżka od "dziury" w płocie do przystanku. Po prostu wykorzystując braki w ogrodzeniu na połączeniu Muzeum i bloków mieszkalnych pracownicy skracali sobie drogę.
Nie jest wykluczone, że jest to pierwsze w Polsce, udokumentowane, wykorzystanie zdjęć satelitarnych w ochronie.
Kilka lat wcześniej próbowałem ustalić - też za pomoca zdjęć satelitarnych - jak rzeczywiście wyglądała kradzież z hurtowni.
Niestety nie udało mi się uzyskać zdjęć z satelitów bo nie było przetartych ścieżek jak to zrobić.
Kiedy to było?
Ponad 10 lat temu.
Dlaczego uważałem, że zdjęcia mogą pomóc w rozwiązaniu zagadki?
Ponieważ wg mnie kradzież mogła mieć inny przebieg niż by to wygladało bo:
- typowe - noc z soboty na niedzielę - alarm - patrol - sprawdzanie kłódek - telefon do właściciela - kłódki całe? śladów włamania nie widać? Pilnowac do poniedziałku? Nie
- poniedziałek - a hurtownia była zamknięta w piątek wieczorem - nie można otworzyć kłódki - klucz nie pasuje - przecięcie kłodek - hurtownia pusta.
System alarmowy - przypominam zadziałał w noc z soboty na niedzielę - patrol przyjechał w niecałe pięć minut - nie było możliwe aby w tak krótkim czasie ukraść towaru tyle ile mieści się na TIRze.
Więc co jest?
ćentrali wskazuje, że zadziałały czujki od najdalszej od wejścia - kolejno do czujki przy wejściu.
Czyli?
Wygląda na to, że czujki były zasłonięte i ktoś - już po opróżnieniu magazynu - zdejmował zasłony z czujek.
A więc kradzież mogła być nawet w nocy z piątku na sobotę lub nawet w dzień w sobotę bo tam teren kontrolowany był tylko przy wjezdzie.
Taki scenariusz tłumaczył by dlaczego 5 minut między alarmem a przyjazdem patrolu nie dawał szansy na kradziez tak dużej ilosci towaru.
Tam było jeszcze kilka możłiwości - np stojace na placu obce TIRy - twor wcale nie musiał wyjechac poza obszar magazynów ale tego bez zdjęć satelitarnych nie dało się rozwiązać.
Szkoda
Czy dziś wykorzystuję zdjęcia satelitarne?
Tak - np do pokazania jak dobrej klasy system detekcji wizyjnej "wyłapuje" kota i z jakiej odległosci ale o tym za kilka dni.
Zwróciła moją uwagę jasna linia idąca przez coś co wyglądało jak łąka od płotu obozu w kierunku drogi i chyba przystanku. Zrobiłem zrzut ekranowy - tu go dałem a ten po zmianach umieszczę za kilka dni - czyli zdjęcie z po usunięciu "dziury".
Ścieżk aod dziury jest widoczna od centrum obrazka w kierunku godziny drugiej.
Jak tylko pojechałem do Muzeum oczywiście poszedłem sprawdzić co to za linia bo wyglądało to na ścieżkę tyle, że w dość dziwnym miejscu.
Co się okazało?
Była to ścieżka od "dziury" w płocie do przystanku. Po prostu wykorzystując braki w ogrodzeniu na połączeniu Muzeum i bloków mieszkalnych pracownicy skracali sobie drogę.
Nie jest wykluczone, że jest to pierwsze w Polsce, udokumentowane, wykorzystanie zdjęć satelitarnych w ochronie.
Kilka lat wcześniej próbowałem ustalić - też za pomoca zdjęć satelitarnych - jak rzeczywiście wyglądała kradzież z hurtowni.
Niestety nie udało mi się uzyskać zdjęć z satelitów bo nie było przetartych ścieżek jak to zrobić.
Kiedy to było?
Ponad 10 lat temu.
Dlaczego uważałem, że zdjęcia mogą pomóc w rozwiązaniu zagadki?
Ponieważ wg mnie kradzież mogła mieć inny przebieg niż by to wygladało bo:
- typowe - noc z soboty na niedzielę - alarm - patrol - sprawdzanie kłódek - telefon do właściciela - kłódki całe? śladów włamania nie widać? Pilnowac do poniedziałku? Nie
- poniedziałek - a hurtownia była zamknięta w piątek wieczorem - nie można otworzyć kłódki - klucz nie pasuje - przecięcie kłodek - hurtownia pusta.
System alarmowy - przypominam zadziałał w noc z soboty na niedzielę - patrol przyjechał w niecałe pięć minut - nie było możliwe aby w tak krótkim czasie ukraść towaru tyle ile mieści się na TIRze.
Więc co jest?
ćentrali wskazuje, że zadziałały czujki od najdalszej od wejścia - kolejno do czujki przy wejściu.
Czyli?
Wygląda na to, że czujki były zasłonięte i ktoś - już po opróżnieniu magazynu - zdejmował zasłony z czujek.
A więc kradzież mogła być nawet w nocy z piątku na sobotę lub nawet w dzień w sobotę bo tam teren kontrolowany był tylko przy wjezdzie.
Taki scenariusz tłumaczył by dlaczego 5 minut między alarmem a przyjazdem patrolu nie dawał szansy na kradziez tak dużej ilosci towaru.
Tam było jeszcze kilka możłiwości - np stojace na placu obce TIRy - twor wcale nie musiał wyjechac poza obszar magazynów ale tego bez zdjęć satelitarnych nie dało się rozwiązać.
Szkoda
Czy dziś wykorzystuję zdjęcia satelitarne?
Tak - np do pokazania jak dobrej klasy system detekcji wizyjnej "wyłapuje" kota i z jakiej odległosci ale o tym za kilka dni.