Cześć
Jestem szczęśliwym posiadaczem Vw T4 z 2002roku w silniku 2.5TDi generującym 102 konie mechaniczne.
Rozrząd był w tym cudeńku wymieniany jakieś 50tys. km temu, oleje są wymieniane na bieżąco co 10tys. km (mineralny). Akumulator świeży od ostatnich zimowych mrozów
Przejdźmy do problemu. Od jaki 2ch tygodni mam problem z odpalaniem mojej teczki...
podejdę, podgrzeję świece i raz odpali, przejadę się kawałek, zgaszę silnik, po chwili przyjdę i ani rusz, nie słychać nawet żeby rozrusznik reagował. I tak robi się coraz częściej. Jak pobawię się kilka razy stacyjką (zapal zgaś, zapal zgaś) i na końcu przytrzymam na odpalaniu przez dłuższy okres kluczyk, to lapie i odpala....
Ale niestety wczoraj nawet ta metoda zawiodła i musiałem pchać klamota
Jakby kto mi poradził, co jest do wymiany i czy ja jako elektryk podołałbym wymianie tego, czy muszę jechać z tym do mechanika.
Jestem szczęśliwym posiadaczem Vw T4 z 2002roku w silniku 2.5TDi generującym 102 konie mechaniczne.
Rozrząd był w tym cudeńku wymieniany jakieś 50tys. km temu, oleje są wymieniane na bieżąco co 10tys. km (mineralny). Akumulator świeży od ostatnich zimowych mrozów
Przejdźmy do problemu. Od jaki 2ch tygodni mam problem z odpalaniem mojej teczki...
podejdę, podgrzeję świece i raz odpali, przejadę się kawałek, zgaszę silnik, po chwili przyjdę i ani rusz, nie słychać nawet żeby rozrusznik reagował. I tak robi się coraz częściej. Jak pobawię się kilka razy stacyjką (zapal zgaś, zapal zgaś) i na końcu przytrzymam na odpalaniu przez dłuższy okres kluczyk, to lapie i odpala....
Ale niestety wczoraj nawet ta metoda zawiodła i musiałem pchać klamota
Jakby kto mi poradził, co jest do wymiany i czy ja jako elektryk podołałbym wymianie tego, czy muszę jechać z tym do mechanika.