Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Vaillant turboTec pro - przestał pracować po ulewie.

erwinketa 08 Maj 2016 19:13 933 4
  • #1 08 Maj 2016 19:13
    erwinketa
    Poziom 12  

    Witam. Podczas ostatniej ulewy i wiatru zrzuciło osłonę na kominie, po czym woda w niewielkiej ilości dostała się do wnętrza pieca. Zdjąłem obudowę w celu usunięcia wody i osuszenia wnętrza (pieca nie dało się uruchomić błąd F.61). Na drugi dzień przy próbie uruchomienia kotła, pracę rozpoczął wentylator, po chwili jest iskra, a po iskrze błąd s.42 opisany jako (Komunikat zwrotny od klapy spalinowej blokuje pracę palnika (tylko w połączeniu z modułem „2 z 7”) lub uszkodzona pompa do kondensatu; sygnał zapotrzebowania na ciepło jest blokowany). Nie ruszając nic po 2 dniach przy uruchomieniu kotła wentylator uruchamia się po czym nie ma już iskry a wyskakuje błąd s.33 (Aktywne zabezpieczenie wymiennika przed zamarzaniem (nie zadziałał presostat). Kocioł znajduje się w blokadzie działania – wentylator wyłączony (tylko Turbo). Sprawdzałem rurki od presostatu, nie ma w nich wody. Dodam jeszcze, iż zauważyłem na płycie głównej przy wtyku X20 nalot, poniżej wklejam zdjęcie. Z góry dzięki za pomoc.

    Vaillant turboTec pro - przestał pracować po ulewie.

    0 4
  • #2 08 Maj 2016 19:38
    Christophorus
    Poziom 41  

    Płytka nosi wyraźne ślady korozji z lewej strony czerwonego złącza. Korozja widoczna jest też na tym dużym potencjometrze oraz pod czerwony złączem w miejscu gdzie są otworki ze stykami. Także niektóre z przelotek w tym miejscu mają wyraźne ślady korozji.

    0
  • #3 08 Maj 2016 21:52
    erwinketa
    Poziom 12  

    Christophorus napisał:
    Płytka nosi wyraźne ślady korozji z lewej strony czerwonego złącza. Korozja widoczna jest też na tym dużym potencjometrze oraz pod czerwony złączem w miejscu gdzie są otworki ze stykami. Także niektóre z przelotek w tym miejscu mają wyraźne ślady korozji.


    Można to w jakimś stopniu spróbować zwalczyć, czy szanse raczej marne?

    0
  • #4 08 Maj 2016 22:19
    Christophorus
    Poziom 41  

    Próbować można, ale czy uda się przywrócić sprawność sterownika trudno jednoznacznie ocenić. Płytkę należało by oczyścić ze śladów korozji. Może być to trudne szczególnie pod tym czerwony złączem. Potencjometr być może będzie wymagał wymiany. Po umyciu płytki ze śladów korozji należało by sprawdzić ścieżki multimetrem w miejscach korozji czy nie są poprzerywane i ewentualnie uzupełnić cienkim przewodem brakujące połączenia. Sprawdzić należy też przelotki w miejscach korozji. Teraz zauważyłem na środku zdjęcia duży rezystor (czarny prostokąt) umieszczony na płytce pionowo z oznaczeniem 332. Tuż obok niego po jego prawej stronie są dwa puste pola lutownicze. Wygląda jakby w tym miejscu brakowało jakiegoś elementu. Być może kondensatora podobnego do tego małego kondensatora w "kremowym" kolorze na prawo od brakującego elementu. Niestety to tylko przypuszczenie, a wartość tego elementu trudno będzie ustalić.

    0
  • #5 14 Maj 2016 06:38
    501toyota
    Poziom 15  

    erwinketa napisał:


    Można to w jakimś stopniu spróbować zwalczyć, czy szanse raczej marne?


    Topielec :cry:
    Typowe objawy czyli wyświetla różne błędy - co mu przyjdzie do głowy...

    Jak to zwykle bywa, możesz na własną rękę próbować reanimować tzn. wyciągasz płytę, czyścisz, konserwujesz i składasz. Ale z tego co piszesz to nie kwestia zwartych ścieżek. No i druga sprawa - przekaźników nie przeczyścisz - jeżeli teraz funkcjonują, a dostały wilgoci, za jakiś czas dadzą o sobie znać...
    Możesz użyć spreyu do styków (kupisz bez problemu) i czyścić, suszyć suszarką i znowu czyścić + jakiś penetrujący środek (w małej ilości) , który zaraz wycierasz po ścieżkach i układach.

    Nie znam przypadku, aby po nic nie robieniu i czekaniu, następnie przeczyszczeniu, płyta fungowała. Jeżeli byś natychmiast po zalaniu, poddał pacjenta reanimacji, miałby szansę trochę pożyć...

    0