Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
OptexOptex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zginęli porażeni prądem. Czy wyciągniemy wnioski z tych tragedii?

retrofood 22 Sie 2016 23:47 65448 876
  • #241
    opornik7
    Specjalista elektryk
    Kolejny, poległy na placu budowy :(
    Cytat:
    Mielec: Śmiertelny wypadek na budowie
    Data : 22 sierpnia 2016 Autor : Wydawca
    Do zdarzenia doszło na terenie budowy marketu. – Jeden z robotników został porażony prądem – informuje Urszula Chmura, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mielcu.

    – Policjanci pod nadzorem prokuratury pracują na miejscu zdarzenia na terenie nowo budowanej galerii przy ul. Powstańców Warszawy. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 35 letni mieszkaniec powiatu dębickiego został porażony prądem. Mimo podjętej reanimacji mężczyzna zmarł – dodaje.

    Na miejscu pracuje specjalna ekipa dochodzeniowa policji, a także prokurator. Zabezpieczono miejsce, gdzie doszło do wypadku. Ekipa budowlana wznowiła już prace budowlane.

    http://rdn.pl/?p=80923
  • OptexOptex
  • #242
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Krzysztof Reszka napisał:
    W lepszych hotelach to obecnie standard w gniazdach lub w takich zestawach buduje się fabrycznie transformator .
    W Holandii transformator separacyjny do golarki to standard od 25 lat - tak na marginesie.
  • OptexOptex
  • #243
    JohnySpZOO
    Specjalista - Instalacje Elektryczne
    opornik7 napisał:
    Kolejny, poległy na placu budowy :(
    Cytat:
    Mielec: Śmiertelny wypadek na budowie
    Data : 22 sierpnia 2016 Autor : Wydawca
    Do zdarzenia doszło na terenie budowy marketu. – Jeden z robotników został porażony prądem – informuje Urszula Chmura, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mielcu.
    Ironizując, czas najwyższy przebranżowić się.
  • #244
    CYRUS2
    Poziom 39  
    opornik7 napisał:
    Kolejny, poległy na placu budowy
    Popraw to przejęzycznie kolego.
  • #245
    zbich70
    Moderator - Elektryka
    CYRUS2 napisał:
    opornik7 napisał:
    Kolejny, poległy na placu budowy
    Popraw to przejęzycznie kolego.

    To raczej celowe przejęzyczenie.
  • #247
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    Wiesz Ci co czują respekt do napięcia wiedzą czym to grozi, a dla reszty to obsceniczne zdjęcia, na filmie widzę, brawurę, złodziejstwo, i niestety wypadki osób postronnych.
  • #248
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Z mojego podworka -

    link: http://www.dwtonline.com/laatste-nieuws/2016/08/24/man-verwond-door-elektrische-schok/

    Facet malował dom i spadł z drabiny. Spadając chwycił się niczym tonący brzytwy, przewodów elektrycznych. I teraz jest ciekawostka - Wszędzie w Surinamie bez wyjatku do budynków doprowadzony jest albo czterożyłowy kabel napowietrzny z linką nośną ze słupa, lub taki sam ziemny, albo - i to jest dopiero zagadka, w starszych instalacjach - współosiowy (!!), gdzie ekran jest N a żyła wewnętrzna L . Jednak nigdzie nie ma gołej linki i izolatorów na wysięgniku lub ścianie domu. Jak to się stało, to tylko chyba wie Shiva, bo to Hindus. Natomiast w kwestii tego współosiowego kabla, gdy zdumiony pytałem w EBS (tutejszy ZE) odpowiedzieli, że taki mają i używają :D
  • #250
    Tommy82
    Poziom 40  
    Podobne akcje juz bywały ale winnym bywały "wyziewy" z ziemi CO2 związki siarki.
    Natomiast tutaj chyba jest ich troszkę za dużo jak na piorun to jest kupa miecha nawet jak by położyć jeden koło drugiego.
  • #251
    retrofood
    Moderator
    Tragedia w ośrodku wypoczynkowym w Sławie. Chciał zreperować pomost, wpadł do jeziora z wiertarką elektryczną.

    Do tragedii doszło we wtorek, 30 sierpnia, na terenie jednego z ośrodków wypoczynkowych w Sławie. Wschowska prokuratura ustaliła, że 68-letni mężczyzna w godzinach popołudniowych naprawiał uszkodzony pomost nad jeziorem. Używał do tego wiertarki elektrycznej. W pewnym momencie 68-latek wpadł do wody z wiertarką.

    Prokurator wstępnie za przyczynę śmierci mężczyzny przyjął porażenie prądem i w następstwie tego, utonięcie.

    Link
  • #252
    Krzysztof Reszka
    Moderator Elektrotechnika
    Chyba " pomor " idzie , wypadek z kierowcą w tle.
    Jak ustalili pracownicy energetyki linia mogła mieć nawet 15 tys. woltów napięcia. Kiedy naczepa dotknęła kabli mężczyzna został porażony prądem - mówi policjant. I dodaje, że mężczyzna przywiózł na pole wapno dla rolników.
    Ale pismak z redakcji się popisał .
    http://www.tvn24.pl/opolszczyzna-kierowca-ciezarowki-zginal-podczas-rozladunku,672804,s.html
  • #253
    zbich70
    Moderator - Elektryka
    Krzysztof Reszka napisał:
    Ale pismak z redakcji się popisał .

    Czym? Tym, że widzi kable w liniach napowietrznych? Normalka.

    Co do wypadku - plagą są kierowcy wywrotek jeżdżący z podniesionym kiprem i niepatrzący w górę. Ten miał pecha, bo nie zerwał przewodu i próbował wysiąść z szoferki. Większość jedzie dalej.
  • #254
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #255
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    Krzysztof Reszka napisał:
    Jak ustalili pracownicy energetyki linia mogła mieć nawet 15 tys. woltów napięcia
    TO jest dosyć komiczny fragment. Po drugie tak kierowcy kiprują pod linią a gapie mają to w d..... no może trochę się cieszą w duchu , dotknie czy nie dotknie linii'' -- przecież to chore że nikt nie powiadomi kierowcy.

    Niedawno kumpel opowiadał jak około 19 jest wezwanie bo wywaliło jakąś 15 stke, jadą patrzą a tam oczywiście przy kiprowaniu zawadził i zerwał linię , z ubezpieczenia TIRa poszła naprawa i tyle w temacie.
  • #256
    gogi20
    Poziom 24  
    Małolepszy napisał:
    Pozwolę sobie zacytować jeden komentarz pod artykułem. (Taki attomek nie wie, że w ciągu ostatnich kilku, kilkunastu lat pozwiększano napięcia różnych lokalnych linii energetycznych - w niektórych przypadkach po nawet kilka razy? W miarę wzrostu obciążenia, z 1,5 kV na 6, potem z 6 na 15, a jeszcze później z 15 na 20 albo i 30? ) Czy faktycznie takie coś miało miejsce? Były w ogóle linie 1,5kV?
    Poważnie pytasz czy sobie żarty robisz?:) To tak jakbyś sobie w domu podniósł napięcie w instalacji do 6kV:) Da radę nie zmieniając przewodów? Przecież energetycy z kilometra pewnie wiedzieli jakie to napięcie i nic nie musieli ustalać. To jest po prostu takie pisanie "z dupy", że ustalili, że mogła mieć nawet 15 kV. Tak jak pożary: "Przyczyną pożaru było najprawdopodobniej zwarcie instalacji elektrycznej":) Przyczynę ustaliła.... policja z hamburgerami z Mc' Donalda w ręce.
  • #258
    jann111
    Poziom 31  
    Link
    Nie znam specyfiki pracy pod ziemią ale ciekaw jestem czy przegląd rozdzielni elektryk mógł robić pojedynczo? Bo gdyby był drugi to by go uratował.
  • #259
    retrofood
    Moderator
    Górnictwo ma własne przepisy eksploatacji.
  • #260
    Krzysztof Reszka
    Moderator Elektrotechnika
    retrofood napisał:
    Górnictwo ma własne przepisy eksploatacji.

    Które są notorycznie łamane , urzędy górnicze są na łańcuszku kopalń . Jest wypadek śmiertelny zawsze odpowiada trup to zawsze jego wina . Kopalnia przed urzędem sprząta i czyści wszystko dokładnie by nie było żadnych podejrzeń. Ustala się przebiegi zdarzeń czyści polecenia , to codzienność. Będę miał skan z raportu OUG to go przedstawię.
  • #261
    emigrant
    Poziom 28  
    Niestety, z tego linka to zginął mój kolega. Znaliśmy się tylko z IRC'a (on Oświęcim, ja Białystok), ale bardzo długo jakieś 16 lat. Poszedł do tej pieprzonej kopalni pracować bo ciężko było znaleźć co innego i przypłacił życiem. Nie wiadomo jeszcze kogo była wina.
  • #262
    Krzysztof Reszka
    Moderator Elektrotechnika
    emigrant napisał:
    Nie wiadomo jeszcze kogo była wina

    Masz to obiecane, dam ten skan. Trochę to potrwa ( 1 miesiąc lub więcej )ale na pewno będzie.
  • #263
    Tommy82
    Poziom 40  
    Zgadzam się z @Krzysztof Reszka Tak to niestety jest że winny zawsze umarły.
  • #264
    Krzysztof Reszka
    Moderator Elektrotechnika
    Krzysztof Reszka napisał:
    Masz to obiecane, dam ten skan. Trochę to potrwa ( 1 miesiąc lub więcej )ale na pewno będzie.


    Jako że jestem człek słowny to dotrzymuję słowa. Komunikat WUG ( Wyższy Urząd Górniczy) z zaistnialego wypadku . Napisane trochę językiem urzędniczym lecz przyczynę można doczytać.
  • #265
    zbich70
    Moderator - Elektryka
    Krzysztof Reszka napisał:
    Napisane trochę językiem urzędniczym lecz przyczynę można doczytać.

    Oczywiście.
    Pomijając terminologię górniczą i przekładając na "zwykłą energetyczną" - są podobieństwa.
    Poszkodowany poszedł na drugą stronę rozdzielni i zniknął z pola widzenia dopuszczającego, który był odpowiedzialny za czynności łączeniowe i uziemianie.
    Pomylił pola i wlazł w pole czynne.
    Zakładam, że obowiązek sprawdzania braku napiecia bezpośrednio przed założeniem uziemiacza w górnictwie także istnieje. Gdy wykonałby tę czynność, żyłby.

    Jeśli dobrze rozumiem, było ich tam ośmiu. Dopuszczający pewnie wszystkich rozesłał do zakładania uziemiaczy, zapewne żeby szybciej poszło.
    Ale niestety jednego przeoczył, który poszedł nie tam gdzie trzeba.
  • #266
    Krzysztof Reszka
    Moderator Elektrotechnika
    zbich70 napisał:
    Pomylił pola i wlazł w pole czynne.

    A pisałem że będzie jego wina . Nieżyjący nigdy nie doniesie. Myślę że polecenie zakładało brak napięcia na wszystkich kablach , po jego śmierci przerobiono je tak by zakładało taką możliwość.
    zbich70 napisał:
    Poszkodowany poszedł na drugą stronę rozdzielni i zniknął z pola widzenia dopuszczającego, który był odpowiedzialny za czynności łączeniowe i uziemianie.

    Przepisy nie zabraniają pomocy dopuszczającemu podczas prac przy dopuszczaniu lub likwidacji strefy pracy. Jest to znana mi dość powszechnie metoda.
  • #267
    zbich70
    Moderator - Elektryka
    Krzysztof Reszka napisał:
    zbich70 napisał:
    Pomylił pola i wlazł w pole czynne.
    A pisałem że będzie jego wina .

    A czy ja pisałem, że jego wina ?
    Polazł w niewłaściwe pole, ale to dopuszczający był odpowiedzialny za to gdzie on polezie i co tam powyczynia.
    Krzysztof Reszka napisał:
    Przepisy nie zabraniają pomocy dopuszczającemu podczas prac przy dopuszczaniu lub likwidacji strefy pracy. Jest to znana mi dość powszechnie metoda.

    W moim środowisku jest dokładnie tak samo. Dopuszczenia conajmniej dwuosobowo, to chyba oczywiste.
    Jeśli dopuszczenie jest bardziej skomplikowane można dołączyć do zespołu więcej ludzi, ale za nich wszystkich odpowiada dopuszczający - czyli co robią, gdzie łażą i -czy nie daj boże - gdzieś samodzielnie nie wykonują łaczeń i zakładania uziemiaczy. A tu tak właśnie było.
    Moim zdaniem cały ośmioosobowy zespół wyznaczony do wykonania pracy uczestniczył w przygotowaniu strefy i dlatego dopuszczający na tym nie zapanował.
  • #268
    Krzysztof Reszka
    Moderator Elektrotechnika
    zbich70 napisał:
    A czy ja pisałem, że jego wina ?

    Nie zrozumiałeś. Pisałem to w poście 260.
    Krzysztof Reszka napisał:
    est wypadek śmiertelny zawsze odpowiada trup to zawsze jego wina . Kopalnia przed urzędem sprząta i czyści wszystko dokładnie by nie było żadnych podejrzeń. Ustala się przebiegi zdarzeń czyści polecenia , to codzienność.

    Obawiam się ze tam jest drugie dno, dlatego napisałem że przerobili polecenie .Ta rozdzielnia była połączona z rozdzielnią B-7-1 to z tej rozdzielni dostali zwrotne napięcie . Rozdzielnia B -6-1 była pozbawiona już napięcia. Podejrzewam że część kopalni musiała być zasilana więc rozdzielnia B-7 1 pracowała . Dup... dał koordynujący, a dopuszczający polegał przecież na jego zdaniu . A że on jest w randze kopalnianej jako Nadsztygar (dość wysoka funkcja) to jego wina . Zapewne a nawet z 100% pewnością jego tam nawet nie było na miejscu . Jedno jest pewne nie sprawdzono braku napięcia ale to też ci mogę wytłumaczyć tego sprzętu zawsze jest brak na dole kopalni . Nikt go po prostu nie nosi a w rozdzielniach często gęsto jest go brak . Oczywiście gdy przybywa urząd wszystko jest cacy i na swoim miejscu . Smutne to ale prawdziwe .
  • #269
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    @Krzysztof Reszka Szanowny Imienniku, nie jestem elektrykiem ,,średnio i wysokonapięciowcem", ale mam pytanie. Czy w kopalniach i innych zakładach gdzie znajdują się rozdzielnie SN i WN, personel nie jest wyposażony we wskaźniki obecności napięcia ?? Choćby jakaś neonówka na patyku, czy taki popularny w USA ,,pipczer' na izolacyjnym drągu ?? Nawet tutejszy dziki lud z indiańskiego plemienia Arawaków, pracujący w EBS (Zakład Energetyczny), nie wlezie na słup czy do rozdzielni, bez sprawdzenia obecności napięcia własnie takim wskaźnikiem.
  • #270
    mychaj
    Poziom 31  
    Z moich doświadczeń osobistych: sygnalizatorów osobistych nie ma, drążki izolacyjne ze wskaźnikami napięcia czasami znikają, uziemiacze takoż, a nawet buty dielektryczne, o matach nie wspomnę (a powinny być w każdej rozdzielni 6kV na wyposażeniu i na dodatek z aktualnymi badaniami). Poza funkcją podstawową (a było zawsze tam sucho i ciepło) służyły nam jako: miejsce do posiłków, przechowalnia narzędzi, szatnia, nawet drzemki na nockach ew. partyjki skata.