Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Zginęli porażeni prądem. Czy wyciągniemy wnioski z tych tragedii?

retrofood 28 Feb 2018 19:28 97863 1200
Optex
  • #511
    User removed account
    Level 1  
  • Optex
  • #513
    zbich70
    Level 43  
    lisiorrr333 wrote:
    Wygląda, jakby celowo chcieli wywołać fajerwerki i akurat "przypadkowo" ktoś to nagrywał, ale chyba czegoś nie przewidzieli.

    Trzeba być skończonym kretynem, żeby robić to celowo.
    Dwie rzeczy poszły nie tak jak powinny:
    - wyłącznik nie wyłączył,
    - blokady nie zadziałały i pozwoliły na otwarcie odłącznika pod obciążeniem.
  • #514
    User removed account
    Level 1  
  • #515
    zbich70
    Level 43  
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    Widzicie jak tam do ziemi idą słąbe wyładowania, może było wilgotno .

    Tam nie ma żadnych wyładowań doziemnych.
    To co zauważyłeś to zwykła flara (halacja) obiektywu.
  • #517
    Krzysztof Reszka
    Moderator of Electrical engineering
    zbich70 wrote:
    - wyłącznik nie wyłączył,
    - blokady nie zadziałały i pozwoliły na otwarcie odłącznika pod obciążeniem.

    Tak się przełącza sieci o dużych napięciach nic to nie ma wyłącznik do tego .
    https://www.youtube.com/watch?v=-A0ML67bqYI
    Zróbcie obraz poklatkowy widać wyraźnie że łuk poszedł nieopatrznie do góry gdzie nad pierwszym odłącznikiem z brzegu jest linia i to ona spowodowała ten efekt.
  • #518
    zbich70
    Level 43  
    Krzysztof Reszka wrote:
    zbich70 wrote:
    - wyłącznik nie wyłączył,
    - blokady nie zadziałały i pozwoliły na otwarcie odłącznika pod obciążeniem.

    Tak się przełącza sieci o dużych napięciach nic to nie ma wyłącznik do tego .

    Krzysiek, w obiektach z którymi miałem do czynienia są blokady nie pozwalające sterować odłącznikiem gdy z wyłącznika nie przychodzi sygnał o prawidłowym wyłączeniu.
    Oczywiście można te blokady pominąć (lub nie zadziałają) i stąd te fajerwerki
    Krzysztof Reszka wrote:
    Zróbcie obraz poklatkowy widać wyraźnie że łuk poszedł nieopatrznie do góry gdzie nad pierwszym odłącznikiem z brzegu jest linia i to ona spowodowała ten efekt.

    Łuk zawsze idzie do góry, bo ma wyższą temperaturę niż otaczające powietrze.
    Nie linia, tylko szyny zbiorcze są powyżej, dlatego taki efekt.
    Dlatego najpierw otwiera się odłącznik liniowy, a dopiero szynowy.
  • #519
    User removed account
    Level 1  
  • Optex
  • #520
    zbich70
    Level 43  
    Przyjrzyj się dokładnie, to ostatnia klatka przed zapłonem łuku zwarciowego:
    Zginęli porażeni prądem. Czy wyciągniemy wnioski z tych tragedii?
    Na fazie L1 (umownie ta na pierwszym planie) łuk In zgasł samoistnie.
    Na L3 łuk ścieli się nisko, bo mostek powyżej jest w tej samej fazie, więc pole elektryczne go odpycha.
    Natomiast łuk na L2 śmiało pnie się do góry, dodatkowo przyciągany przez pole elektryczne różnoimiennych faz.

    Ale mniejsza o to.
    Dziwna jest reakcja tych "obserwatorów" - na 3 sekundy przed zwarciem, gdy szczęki zaczynają się oddalać i zamiast zwykłego "syknięcia" pojawia się "gruby" łuk prądu roboczego zwiastujący armagedon, oni dalej się gapią.
    Trzy sekundy to sporo czasu, żeby chociaż dłońmi zasłonić twarz (oczy), odwrócić się i zacząć spier...ć.
    Ale przynajmniej mieli darmowe solarium z zapaleniem spojówek w gratisie... ;)
  • #521
    Krzysztof Reszka
    Moderator of Electrical engineering
    zbich70 wrote:
    Na fazie L1 (umownie ta na pierwszym planie) łuk In zgasł samoistnie.

    Nie. jest właśnie tu.

    Zginęli porażeni prądem. Czy wyciągniemy wnioski z tych tragedii?
  • #522
    haneb
    Level 24  
    https://www.wykop.pl/link/4204167/podziemna-e...a-kabla-energetycznego-w-innej-czesci-miasta/

    Podczas prowadzonych prac przy rurociągu doszło do uszkodzenia kabla energetycznego. W wyniki tego zdarzenia doszło zwarcia w 4 miejscach oraz podziemnej eksplozji. Osoba z drabiny tylko lekko ucierpiała. 30 tys. osób nie miało prądu. Amsterdam, Holandia.
  • #523
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Białostocka prokuratura oskarżyła właściciela domu o nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka, które poraził prąd z niezabezpieczonych przewodów dzwonka elektrycznego. Początkowo Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe zarzuty postawiła matce.

    Do tragicznej śmierci 10-miesięcznego chłopca doszło w czerwcu 2017 roku. Dziecko śmiertelnie poraził prąd w mieszkaniu, które wynajmowała jego rodzina.
    Śledczy ustalili, że od 2016 roku rodzina wynajmowała poddasze domu od Jana B. Lokatorzy mieli zgłaszać właścicielowi problemy związane z instalacją elektryczną m.in. to, że ze ścian wypadały gniazdka. Zdaniem śledczych mężczyzna mimo to nic z tym nie zrobił, podaje portal poranny.pl. - Oskarżonemu grozi do 5 lat więzienia - poinformował w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Białymstoku Łukasz Janyst.
    W mieszkaniu, nieco nad podłogą, znajdował się głośnik dzwonka elektrycznego. 20 czerwca ub. roku samoczynnie uruchomił się, gdy nad miastem przechodziła silna burza. Matka chłopca próbowała sama go wygłuszyć, ale nie udało jej się. Zrobił to właściciel domu - twierdził, że odłączył dzwonek od zasilania elektrycznego.

    Następnego dnia, gdy kobieta była w mieszkaniu sama z dwójką dzieci, jej raczkujący syn w przedpokoju chwycił za przewody elektryczne wystające z dzwonka. Okazało się, że były pod napięciem. Chłopiec został porażony, w stanie bardzo ciężkim trafił do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Zmarł 2 tygodnie później.
    Początkowo Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe postawiła zarzuty matce chłopca uznając, że w sposób niewłaściwy sprawowała nad nim opiekę. Kiedy jednak zebrała pełniejszy materiał dowodowy, w tym uzyskała opinie biegłych, umorzyła ten wątek śledztwa.

    Okazało się, że instalacja elektryczna była wykonana nieprawidłowo, do tego jej elementy pod napięciem nie były zabezpieczone przed bezpośrednim dotykiem.
    "Zaciski przyłączeniowe dzwonka znajdującego się w mieszkaniu pokrzywdzonych nie były osłonięte, co stało się bezpośrednią przyczyną porażenia dziecka. Ponadto instalacja tego gongu została wykonana sposobem gospodarczym, z przypadkowych przewodów, przez osobę nieposiadającą należytej wiedzy o elektryczności" - zaznaczyła prokuratura.


    - Oskarżony nie przyznał się do winy - poinformował Wojciech Zalesko, szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe. - Twierdzi, że lokatorzy nie zgłaszali mu wcześniej problemów z instalacją.

    Link
  • #524
    zbich70
    Level 43  
    Ciekawe kto pierwszy wyskoczy z tekstem, że gdyby w obwodzie dzwonka był RCD, dzieciak by przeżył?
  • #525
    vodiczka
    Level 43  
    Nie wyskoczę bo wiem na czym polega różnica pomiędzy dotknięciem przewodu fazowego i kaloryfera a pomiędzy zaistniałym zdarzeniem:
    retrofood wrote:
    jej raczkujący syn w przedpokoju chwycił za przewody elektryczne wystające z dzwonka. Okazało się, że były pod napięciem.
  • #526
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Zwróćcie uwagę na to:
    Quote:
    instalacja tego gongu została wykonana sposobem gospodarczym, z przypadkowych przewodów,

    Pewnie wykonawcą był bohater we własnym domu.
  • #527
    zbich70
    Level 43  
    retrofood wrote:
    Pewnie wykonawcą był bohater we własnym domu.

    No przecież nie elektryk.
    "Bohater" naczyta się idiotycznych wpisów w internecie o cudownych właściwościach wyłącznika przeciwporażeniowego i instalację wykona nawet przewodem antenowym, skrętką, drutem wiązałkowym albo czymkolwiek co w piwnicy znajdzie.
  • #528
    perch
    Level 27  
    Niech to będzie przestroga dla wszystkich właścicieli mieszkań pod wynajem ale także dla osób, które w takim wynajmowanym mieszkają. Często nie podejmują działań związanych z instalacją elektryczną, która stwarza niebezpieczeństwo tłumacząc, że to nie moje, ja tylko wynajmuje. Trzeba naciskać na właścicieli, aby wszelkie usterki były usuwane przez osoby wykwalifikowane, czego w tym przypadku zabrakło.
  • #529
    BANANvanDYK
    Level 40  
    Wiecie co? Ja takim "gospodarczym" sposobem miałem wykonaną instalację w starym domu. Przewód antenowy płaski (300Ω) do przycisku dzwonkowego, ze skruszałą izolacją. Kiedyś jednego gościa popieściło. Tylko popieściło... Ale dawniej dzwonek wieszano nad drzwiami, a nie nad podłogą tak aby każdy mógł sięgnąć. Tak samo gniazda były na znacznej wysokości, powyżej pół metra. BTW. Obecnie w tym budynku pozostał tylko licznik i zasilanie do garażu. Z instalacji w mieszkaniu nic nie zostało - to była zbieranina wszystkiego co się udało zdobyć za czasów komunizmu. Wiadomo że to nie miało prawa wytrzymać.
  • #530
    gimak
    Level 40  
    Przede wszystkim dawniej instalacje dzwonkowe miały zasilanie rzędu 8V, zasilane były z tzw. transformatorka dzwonkowego.
  • #531
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    gimak wrote:
    Przede wszystkim dawniej instalacje dzwonkowe miały zasilanie rzędu 8V, zasilane były z tzw. transformatorka dzwonkowego.

    Tylko że transformatorek dzwonkowy nie miał uzwojeń separowanych, a jeśli podłączono do niego gong i złośliwe dzieci włożyły zapałkę w przycisk na klatce schodowej, to transformatorek się palił, uzwojenia się zwierały, o czym użytkownik nie miał pojęcia. Chyba że był w domu, poczuł to nosem i udało mu się smród zlokalizować.
  • #532
    gimak
    Level 40  
    Transformatory dzwonkowe, z którymi miałem do czynienia, uzwojenia były oddzielnie nawinięte na jednym karkasie, ale były rozdzielone od siebie przegrodą.
  • #533
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    gimak wrote:
    Transformatory dzwonkowe, z którymi miałem do czynienia, uzwojenia były oddzielnie nawinięte na jednym karkasie, ale były rozdzielone od siebie przegrodą.

    Owszem, część była taka, większa część jednak miała uzwojenia nawijane warstwowo. Miałem jeden i drugi typ. Te warstwowe były tańsze. Pewnie jeszcze bym znalazł gdzieś w rupieciach.
  • #534
    Justyniunia
    Level 35  
    Blok, 3 klatki schodowe, po 3 mieszkania na każdym piętrze.
    Lewy i prawy pion instalacji dzwonkowej zasilany ze wspólnego transformatora (napięcie w instalacji 8V), środkowy pion natomiast zasilany z 230V.
    Żebyście widzieli co się dzieje jak ludzie wymieniają sobie dzwonek, albo zakładają przycisk podświetlany. Bo u sąsiada działa, a u mnie nie... A mi dzwonek wybuchł, a u sąsiada taki sam działa.
    Pytałam o stan rzeczy, to dowiedziałam się, że w tamtych czasach nie było tak dostępnych jak dziś transformatorów, więc montowali co mieli. Jeden ma 8V, drugi 230V. Można się nieprzyjemnie rozczarować.

    Po powodzi w 1997r cały parter został wyremontowany łącznie z instalacją elektryczną - wymieniona na miedź. Ale dlaczego tylko parter? Czy już wtedy nie powinno się jakoś "unormować" całej instalacji w całym budynku? Łącznie z dzwonkowymi.
  • #535
    CYRUS2
    Level 42  
    Justyniunia wrote:
    Pytałam o stan rzeczy, to dowiedziałam się, że w tamtych czasach nie było tak dostępnych jak dziś transformatorów, więc montowali co mieli. Jeden ma 8V, drugi 230V. Można się nieprzyjemnie rozczarować.
    Kłamią "w żywe oczy"
    Trafa dzwonkowe są proukowane i dostępne od 60 lat (pewnie dłużej)
    Winna głupota ludzka.
    Justyniunia wrote:
    Ale dlaczego tylko parter? Czy już wtedy nie powinno się jakoś "unormować" całej instalacji w całym budynku ?
    Ławo się pisze.
    Socjalizm się skończył w 1990 roku.
    Kto ma za to zapłacić ?
    Justyniunia wrote:
    Łącznie z dzwonkowymi.
    To jest najmniej istotne.
  • #536
    Justyniunia
    Level 35  
    Jeśli ktoś na forum pyta o wymianę CZĘŚCI instalacji elektrycznej w mieszkaniu, to od razu wszyscy elektrycy podnoszą alarm, że tak się nie robi, że najlepiej wymienić wszystko itd...
    Czym różni się wymiana części instalacji na klatce schodowej od wymiany części instalacji w mieszkaniu?

    Kto ma zapłacić? Wtedy był to budynek PKP, to chyba kolej.

    Pytam tylko czy to jest wszystko OK. To było w 1997r, w remontowanych mieszkaniach nowa instalacja wykonana jest w miedzi, ale wszędzie są 2 żyły.
  • #537
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Justyniunia wrote:
    Pytam tylko czy to jest wszystko OK.
    Nie jest, w bardzo wielu przypadkach nie jest. A przyczyny tegoż są różne, chociaż większość można sprowadzić do jednej. Brak "świadomości elektrycznej" u decydentów.
    Podam taki przykład. Kiedyś w mieście działały dwie spółdzielnie mieszkaniowe, duża i o wiele mniejsza. Ta mniejsza zatrudniała elektryka - inspektora nadzoru z uprawnieniami, ta duża nie. Pracowali w niej sami budowlańcy, elektryków zatrudniała dopiero w administracjach. Oni byli do usuwania usterek w obiektach już wybudowanych, natomiast mała spółdzielnia budowała bez usterek, bo inspektor tego pilnował.
    Ale takich inspektorów nie ma wielu, większość prezesów nie widziała i nie widzi potrzeby ich zatrudniania. Tak samo współcześni deweloperzy. W niejednym temacie na forum okazuje się, że wykonawcy "oszczędzają" na ile się da, najczęściej na bezpieczeństwie i wygodzie użytkowników lokali.
  • #538
    gimak
    Level 40  
    CYRUS2 wrote:
    Trafa dzwonkowe są proukowane i dostępne od 60 lat (pewnie dłużej)

    Były produkowane jeszcze przed wojną. W budynku w którym mieszkałem z rodzicami, zbudowanym jakoś zaraz po I wojnie światowej, była już instalacja dzwonkowa z transformatorem mającym na wyjściu napięcia 3-5-8V. Miał trochę inną obudowę niż te późniejsze. Instalacja dzwonkowa podłączona była pod 8V.
  • #539
    vodiczka
    Level 43  
    gimak wrote:
    Były produkowane jeszcze przed wojną.
    Były ale pamiętam taki okres (lata osiemdziesiąte?) gdy kupno takiego trafa było niewiele mniejszą sztuką niż upolowanie kolorowego Jowisza. Zakładaliśmy z kolegą w czynie społecznym (po kosztach materiałów) domofon w naszej kamienicy i chyba miesiąc zszedł nam na znalezienie tego transformatora. Dłużej szukaliśmy tylko przewodu wielożyłowego.
    Z dzwonkami mamy teraz misz-masz bo przy okazji remontów mieszkań, wielu sąsiadów przeszło na dzwonki zasilane bezpośrednio z sieci - ponad 60% mieszkańców.
  • #540
    Bieda z nędzą
    Level 34  
    vodiczka wrote:
    gdy kupno takiego trafa było niewiele mniejszą sztuką niż upolowanie kolorowego Jowisza..

    Cały Vodiczka, wodolejstwo czystej klasy; elektrodowy standard. Za pierwszej komuny transformatory dzwonkowe (Td ileśtam) były popularne; w warzywniaku marchewki nie było, ale trafo dzwonkowe na półce stało.
    Z pamięci- w 1980 roku kosztował 42 zł. Ówczesne.
    A co do rażenia prądem to swoje wiem. Dziś, w niedzielę, mój szkodnik domowy; koleżanka Małżonka postanowiła posegregować odpadki domowe, no te co lecą na surowce wtórne. W niedzielę, jak by się nie dało kiedy indziej, jak dopiero w środę wywożą. No ale baba to byt równoległy i swój świat ma. Nie ma takiej siły która przekona mnie, że kobieta to najlepszy przyjaciel człowieka; ja to już wolę przytulać jeża.
    Nieważne.
    Miałem upychać plastiki, no wiecie- reklamówki z lidla, opakowania po serkach i szamponach. Jezusie nazareński, jak sie naelektryzowały, jak mnie pizdnęło; szkoda gadać.
    Wolę już robotę przy nieuziemionej betoniarce.
    3.1.14. Nie wysyłaj wiadomości nie związanych z tematem lub w złym dziale forum.