Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Suzuki Swift V - Wpływ chip-tuningu na silnik

softhelper 16 Maj 2016 22:30 2337 6
  • #1 16 Maj 2016 22:30
    softhelper
    Poziom 2  

    Witam,

    Rozpoczynam ten temat ze względu na to, że nie znalazłem satysfakcjonującej mnie odpowiedzi.

    Posiadam Suzuki Swift'a 1.2 94KM VVT z 2011 roku. Autko małe - nawet jedzie, ale zawsze mogłoby być lepiej :D Z tego powodu myślę o delikatnym tuningu (kluczowe jest słowo: delikatnym), dlatego nie interesują mnie mechaniczne przeróbki typu sportowy wałek rozrządu, kolektor, wydech. Zainteresował mnie póki co chip-tuning, ale nie taki z alledrogo za 100zł tylko zrobiony w profesjonalnym warsztacie - sam nie zamierzam się bawić w domorosłego tunera. Jeden z warsztatów oferuje "potraktowanie" silnika software'm Quantum, który podniósłby moc do 105KM i moment do 132NM.

    Wolę tuningować auto niż wymienić je na mocniejszą wersję m.in. ze względu na koszty ubezpieczenia (jestem jedynym właścicielem i młodym kierowcą - przy takim aucie płacę kilka tysięcy złotych ubezpieczenia rocznie, więc wolałbym tej kwoty jeszcze sobie nie podnosić litrażem silnika).

    Stąd mam dwa pytania:
    - Czy taka przeróbka w ogóle ma sens?
    - Jaki wpływ ma taka przeróbka na żywotność/awaryjność silnika?

    Czy ktoś z forumowiczów ma zrobioną taką przeróbkę i ma doświadczenia z autem po przeróbce? Oczywiście gazu w tym aucie nie ma i nie będzie.

    Z góry dziękuję za odpowiedzi :)

    0 6
  • #2 17 Maj 2016 09:30
    Kune
    Poziom 23  

    Tuning wolnossacych silników to bardzo trudna, kosztowna i żmudna droga, która nie przynosi porządanych efektów. Weź pod uwagę, że tuner obiecuje Ci 10 koni mechanicznych, gdzie połowa z tego może być w granicach błędu pomiarowego. Tutaj nie ma co ugrać, mały silniczek, wolnossący to nie ma sensu.

    Takie operacje mają jedynie sens, jeśli ten sam silnik występuje w kilku wersjach "mocowych". Często jest tak, że producent ogranicza moc za pomocą oprogramowania, żeby w katalogu było kilka wersji silnikowych. Tak jest w przypadku np. Mini One i Mini Cooper, zmiana softu robi z 90 - 115 koni.

    Ja bym sobie to odpuścił. Najtańszym sposobem tuningu silnika wolnossacego, jest jego wymiana na większy :)

    1
  • #3 17 Maj 2016 23:00
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 38  

    softhelper napisał:
    Posiadam Suzuki Swift'a 1.2 94KM VVT z 2011 roku.

    On już jest stuningowany.
    Kune napisał:
    Najtańszym sposobem tuningu silnika wolnossacego, jest jego wymiana na większy :)

    Racja. I będzie znacznie trwalszy.

    0
  • #4 18 Maj 2016 09:47
    softhelper
    Poziom 2  

    Dziękuję za zainteresowanie tematem i odpowiedzi! :D

    Trochę mi się rozjaśniło i faktycznie - nie ma sensu w ten sposób tuningować auta skoro efekt będzie mieścił się w granicy błędu pomiarowego. O innym tuningu nie myślałem, ponieważ profesjonalne jego zrobienie to koszty nawet kilkunastu tysięcy złotych zakładając, że będzie to zrobione porządnie, a nie u "szwagra w garażu". Nawet bałbym się robić tego typu tuning, bo uważam, że silnik czegoś takiego długo by nie wytrzymał - nie jest przystosowany do mocy na poziomie kilkudziesięciu % więcej. Swap też nie ma sensu - nie będę bawić się w Janusza Tuningu - lepiej byłoby sprzedać to co mam, dorzucić pieniądze, które miałbym przeznaczyć na tuning i kupić coś mocniejszego. Akurat Suzuki gamą silników nie rozpieszcza - wyżej jest tylko wersja Sport 1.6 136KM - szału nie ma, ale na tak małego "mieszczucha" w zupełności wystarczy.

    andrzej lukaszewicz napisał:

    On już jest stuningowany.


    Jak może być stuningowany skoro występuje tylko jedna wersja silnikowa? Zmienne fazy rozrządu to żaden tuning, a 1.2 i 94KM? Cóż, nowa technologia silników. Być może będzie mniej żywotny ze względu na wysiloną jednostkę, ale nie jest to ewenement jeśli chodzi o wykrzesanie mocy z małego litrażu ;)

    Mam jednak pytanie już niezwiązane z konkretną marką czy modelem - jeżeli w jakimś aucie występuje kilka wersji silnikowych to czy zmiana softu w słabszej wersji na tą z mocniejszej nie spowoduje obniżenia żywotności silnika? Chodzi mi o różnice mechaniczne między wersjami - jeśli takowe występują to silnik będzie bardziej obciążony i przez to logicznym jest, że będzie mieć krótsze życie, ale czy na pewno tak jest?

    0
  • #5 18 Maj 2016 09:56
    andrzej20001
    Poziom 42  

    Jedziesz i tak momentem/pojemnością której nie ma więc chiptuning w NA da ci parę KM w górnym i tak w mieście niewykorzystanym zakresie.
    Zainwestuj w car-audio bardziej się dziewczynom i kolegom spodoba. Nie ma to jak konkret baass ;)

    1
  • #6 18 Maj 2016 10:40
    Kune
    Poziom 23  

    softhelper napisał:
    lepiej byłoby sprzedać to co mam, dorzucić pieniądze

    To jest najlepszy sposób z mozliwych.

    softhelper napisał:
    Mam jednak pytanie już niezwiązane z konkretną marką czy modelem - jeżeli w jakimś aucie występuje kilka wersji silnikowych to czy zmiana softu w słabszej wersji na tą z mocniejszej nie spowoduje obniżenia żywotności silnika? Chodzi mi o różnice mechaniczne między wersjami - jeśli takowe występują to silnik będzie bardziej obciążony i przez to logicznym jest, że będzie mieć krótsze życie, ale czy na pewno tak jest?

    Przeważnie jest tak, ze juz na etapie projektowania silnika, ma on wyznaczony zakres mocy jaką będzie uzyskiwał. Pomijając teraz aspekty oszczędności i projektowania (nikomu nie zależy na długowieczności) silnik jest przygotowany na obciążenia.
    W skrócie moc bierze się z pojemności lub z obrotów. Obecnie producenci maja do dyspozycji dużo lepszą technologię niż kiedyś, mają wtryski bezpośrednie, lepsze sterowniki, silniki z lepszymi przepływami etc. Przy silnikach wolnossacych nie ma za wielkiego manewru, róznice wahają się w kilkunastu procentach. Zabiegi takie znane są już z lat 90, m.in. VW 1.8 (90 i 75PS) i któryś Civic ze zwężką w dolocie.
    Przy doładowanych silnikach to absolutna norma, czasami idzie za tym różnica w osprzęcie, ale nie zawsze. Np. silnik 1.8 TFSI (VAG) 120, 160 i 170 koni - to te same silniki, wszystkie po chipie robią sie na 215 koni. 2.0CDTI 110/130/160 analogiczna sytuacja (z tego co wiem), różnica jest tylko w skrzyni (160 ma inna).
    Z kolei w BMW 2.0d (x16/x18/x20d) różnica jest w wtryskach, 318d 143->180 koni, 320d 177->210koni.

    1
  • #7 21 Maj 2016 22:02
    softhelper
    Poziom 2  

    Dziękuję koledze Kune za szczegółowe wyjaśnienie tematu :D

    Krótko podsumuję temat (może komuś się przyda w przyszłości): Z g...na bata nie ukręcisz. Raz się uda skutecznie podnieść moc, a raz nie (jak w przypadku tego auta) - zależy. Można bawić się w pełny tuning i wymienić przy tym pół auta, ale w przypadku tego silnika nie ma to sensu z dwóch powodów:

    1. Tuning będzie bardzo kosztowny,
    2. Nawet jak już stuninguję to finalnie efekt będę miał podobny jakbym kupił mocniejsze auto, a silnik (to nadal będzie 1.2 i nic tego nie zmieni) już dalej jest praktycznie nierozwojowy i sądzę, że bardziej podatny na awarie niż przed tuningiem (tak po prostu uważam, bo producent jednak z jakiegoś powodu tak części spasował, a nie inaczej).

    Jeśli ktoś dysponuje odpowiednią ilością gotówki to zamiast robić tego typu tuning już faktycznie lepiej zainwestować jak kolega andrzej20001 zauważył w car audio :)
    Dziękuję za dyskusję, temat na tą chwilę uważam za wyczerpany. Zamykam.

    0