Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Sandero leon czy inną bezyna pod gaz

realmat 01 Cze 2016 17:48 2538 38
  • #31
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 39  
    kakibara napisał:
    autor szuka czegoś na miasto

    Tu troche nie doczytałem i stad moje propozycje aut z nieco wiekszymi silnikami. Ale jak Kolega wyzej napisał 1,6 w seacie też nie będzie ekonomiczny w mieście.
    kakibara napisał:
    powinien autor kupić jak najmłodsze auto za posiadane pieniądze - w większości wydłuży czas do kolejnych napraw i wymian, autor szuka czegoś na miasto, a na miasto w zupełności wystarczy mu seat 1.6 czy proponowane przez niego sandero

    Niby racja , ale auto najmłodsze rocznikowo = niska klasa = niska jakość materiałów. Mała pojemność to z reguły i mała trwałość trwałość. Niska klasa to marne wyciszenie, brak komfortu, oraz marne bezpieczeństwo bierne jak i z reguły aktywne.
    Jak mam gaz to juz bez znaczenia czy auto pali 10, czy 12 l LPG bo to koszt aktualnie 16 lub 19 zł/100km.
    MrMalo82 napisał:
    1,6 oszczędne nie są to nie 1,9 sdi ;)
    Taki oszczedny ten SDI ? W mieście wciagnie w leonie 7 l ropy czyli prawie 30 zł???
    Dlatego wolę 2,0 + LPG.
    kakibara napisał:
    to 2.0 będzie paliło mu i 15l w mieście,

    Miałem vana 1600kg z opływowością troche lepszą od lodówki z motorem 2,0 i tylko po mieście, krótkie odcinki z klimą na full najwięcej spalił 14 LPG. Normalnie mieszany tryb to było 12 l LPG. O wygodzie i przestrzeni nie będe pisał, bo cały leon zmieściłby sie do środka :D . Auto nawet klasy średniej z nowoczesnym silnikiem w mieście nie powinno spalić więcej jak 12 l LPG . Jak ma być najtaniej to wspomniany jazz +LPG za 14 zł/100km :idea:
  • Sklep HeluKabel
  • #32
    tzok
    Moderator Samochody
    Samochód do miasta to przede wszystkim lekki samochód. Im cięższy samochód tym więcej trzeba zużyć energii, a zatem paliwa, by go rozpędzić i tym więcej energii trzeba rozproszyć by go zatrzymać (szybsze zużycie układu hamulcowego). Jako, że w większych miastach jeździ się gaz-hamulec, to im większe i cięższe auto, tym więcej zmarnowanego paliwa i tym krótsza żywotność klocków i tarcz hamulcowych.

    Bezpieczeństwo to też możliwość uniknięcia kolizji, czyli np. droga hamowania czy możliwość szybkiej zmiany pasa ruchu, a niska masa, to mała bezwładność, zatem możliwość szybszej zmiany prędkości i kierunku ruchu.
  • Sklep HeluKabel
  • #33
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 39  
    Co do paliwa to sie ogólnie zgadza , ale od czego jest LPG, które jest znacznie tańsze i ekologiczne i dzieki temu nie wykluczamy aut z wiekszym silnikiem .
    Co do hamowania to nie do końca sie zgadzam, skutecznośc hamulców ( wielkosc tarcz, klocków) jest dobierana do masy auta i zaużycie będzie podobne, choc wiadomo , że będą one droższe w wiekszym aucie i tu jest różnica. Wcale nie oznacza, ze będa one dobre w 1-litrowym maluchu, a raczej wolałbym mieć hamulce np z leona ST 1,8 180KM ...
    Brak np ESP w aucie klasy B nie pozwoli Ci uniknąć kolizji po wjechaniu jednym kołem w kałużę czy na warstwę lodu. O kolizjach nie będę dużo pisał ( brak kurtyn itd), sprawdźcie testy NCAP front i szczególnie w uderzeniu bocznym ( bardzo czestym na skrzyżowaniach w miastach) w 10-letnich autach klasy B i D. W tych drugich z przodu nie peka nawet szyba, a w bocznych odpalaja się kurtyny. Zawsze będę za większymi autami mimo niewiele wiekszych kosztów, które ponoszę świadomie "kupując" za to nieporównywalny komfort i bezdyskusyjne bezpieczeństwo. Małe auta wcale nie sa takie tanie jak sie wydaje.
    Znam przypadki w którym z wypadku znajomi wyszli bez szwanku TYLKO dlatego , ze był to duży samochód (wypowiedź JRG i policji) np. pojechał mondeo i miał poważny wypadek z bocznym uderzeniem, a miał jechać...uno i by go już z nami nie było.
    Jedyna wada dużego auta w mieście to miejsca parkingowe i tu maluchy wygrywają, choć w wiekszości przypadków decyduja umiejętności i czasem widze jak ktoś nie może wjechać corsą a mnie sie udaje zaparkować moje 5,05m w to samo miejsce.
    To było moje zdanie, a autor ma swój rozum i portfel i niech decyduje.
  • #34
    tzok
    Moderator Samochody
    Czy samochód klasy B wyklucza zasilanie LPG? Mało to jeździ Polo, Punt czy Cors na LPG? W wielu hatchbackach klasy B dostępne są silniki benzynowe o pojemności 1.8, a 1.4 jest standardem. Widziałem nawet Matiza (segment A) z silnikiem 1,0 z LPG i też jeździł.

    andrzej lukaszewicz napisał:
    Znam przypadki w którym z wypadku znajomi wyszli bez szwanku TYLKO dlatego , ze był to duży samochód
    Nie można jednak wykluczyć opcji, że gdyby to był mały samochód to do wypadku w ogóle by nie doszło... jadąc małym samochodem w naturalny sposób czujesz się mniej pewnie, zatem jesteś bardziej ostrożny i skupiony na tym co dzieje się wokół Ciebie.

    andrzej lukaszewicz napisał:
    Jedyna wada dużego auta w mieście to miejsca parkingowe i tu maluchy wygrywają, choć w wiekszości przypadków decyduja umiejętności i czasem widze jak ktoś nie może wjechać corsą a mnie sie udaje zaparkować moje 5,05m w to samo miejsce.
    Jeśli chodzi o parkowanie jestem perfekcjonistą ;) i nie mam z tym problemu, ale zwyczajnie są miejsca gdzie np. Mondeo się nie zmieści, a Punto zaparkuję bez problemu. Jeśli chodzi o samą łatwość parkowania to większe auta zazwyczaj parkuje się nawet łatwiej, ze względu na mniejszą średnicę zawracania.
  • #35
    kkknc
    Poziom 43  
    Nie chcę tu biadolić ale, im starsze auto tym większe prawdopodobieństwo że jest bardziej zgnite i wypadkowe. Więc w razie kolizji te duże fajne autko nie zapewni ci odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa, na który tak się powołujesz.
  • #36
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 39  
    Nie bardzo rozumiem ,ale sugerujesz, ze auto z 2006 roku bedzie tak zgniłe , że nie zadziała poduszka, kurtyna, czy ESP? Szwagier ma sonatę 2006 i nie ma grama rudej leje tylko paliwo, typowa eksploatacja bez awarii i jazda tak od 5 lat. Auto może mieć nawet dziury na błotnikach, czy dziure w progu, chyba , że spawane z 3 części, ale to z reguły spotykamy w 99% autach niemieckich, nie koreańskich, czy francuskich, ze względu na owczy pęd i bezkrytyczny "zasysanie" tych cudeniek w "okazyjnej" cenie w naszym kraju.
  • #37
    kkknc
    Poziom 43  
    andrzej lukaszewicz napisał:
    Nie bardzo rozumiem ,ale sugerujesz, ze auto z 2006 roku bedzie tak zgniłe , że nie zadziała poduszka, kurtyna, czy ESP?

    Wskaż mi miejsce w którym to napisałem o nie zadziałaniu EPS. Zawsze ponoszę odpowiedzialność za to co napisałem, a nie za widzimisię innych.
    andrzej lukaszewicz napisał:

    Szwagier ma sonatę 2006 i nie ma grama rudej leje tylko paliwo, typowa eksploatacja bez awarii i jazda tak od 5 lat. Auto może mieć nawet dziury na błotnikach, czy dziure w progu, chyba , że spawane z 3 części, ale to z reguły spotykamy w 99% autach niemieckich, nie koreańskich, czy francuskich.

    No to pokaż zdjęcia endoskopowe profili zamkniętych. Na potwierdzenie swoich słów.
    Na a to że tylko niemieckie spawają z...... to już pojechałeś.
    https://www.youtube.com/watch?v=krc1imN1iHM
    A to masz taki przykład większego fajnego autka akurat Niemca, ale to nie ma znaczenia.
    https://www.youtube.com/watch?v=rjhKEQFHqZw
    Po wypadku z nowym autem segmentu B to auto powrotem się rozpadnie do stanu jak na zdjęciach, a margines bezpieczeństwa maże być mniejszy jak w maluchu.
    Ogólnie nie ma znaczenia czy auto stare czy młode ważne by nie było spawane z paru części, zajeżdżone i nie zgnite . Bo inaczej może stać się skarbonką bez dna.
  • #38
    marek1977
    Poziom 33  
    Starego żużla nie opłaca się naprawiać. Tylko w miarę świeże auta. Co do korozji hmmm nowe samochody gniją bo księgowi już oszczędzają na zabezpieczeniu. Wchodząc pod nowe auto blachy gołe jak panienka w GOGO... Nawet łączenia blach nie zabezpieczają. Z wierzchu ładny a pod spodem sito.
  • #39
    tzok
    Moderator Samochody
    marek1977 napisał:
    Starego żużla nie opłaca się naprawiać. Tylko w miarę świeże auta.
    Zgoda, ale jak jesteś 5'tym właścicielem, to jaką masz pewność, że to auto jeszcze jako "w miarę świeże" nie zostało poskładane z ćwiartek?

    Artysta przy pracy: http://autobotanik.livejournal.com/
    To jest autentyczny zakład naprawczy "Avotbotanik" z Moskwy. On to zamieszcza jako reklamę. Nasi "spece", rzadko kiedy się tak starają...