Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Tektronix
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prawda i mity o napięciu sieci zasilającej 230V w Polsce.

Marian Marduła 29 Maj 2016 21:22 14529 201
  • #151
    Artur k.
    Admin grupy audio
    abart64 napisał:
    Będzie jak z wodą. Ludzie pozakładali wodomierze, wodę oszczędzają a wodociągi stwierdziły że wobec malejącego zapotrzebowania na wodę są zmuszeni podnieść cenę za m3, żeby wyjść na swoje.

    Miało nie być teorii spiskowych...
    Widzisz Kolego, pewne rzeczy z założenia są produkowane w określonych ilościach i bardzo trudno jest zrobić tak by produkować mniej lub więcej w zależności od potrzeb. Co z tego, że Ty masz kran zakręcony i wody nie zużywasz, jak wodociągi muszą pracować z pełną mocą byś w każdej chwili mógł odkręcić ten kran i skorzystać z wody? Filtry, pompy i wiele innych urządzeń pracuje non stop, nawet gdy nikt aktualnie nie odbiera wody, a praca tych urządzeń (oraz utrzymanie ich w ruchu) to są koszty, które ktoś musi ponieść. Dlatego wodociągi muszą podnieść cenę m3 wody jeśli spada zużycie, inaczej będą miały straty.
    Ot po prostu.
    Z elektrownią jest dokładnie tak samo - pracuje cały czas z określoną mocą bez względu na to czy jest taka potrzeba czy nie. Nie da się na zawołanie regulować mocy w szerokich granicach w zależności od aktualnego zapotrzebowania. Zwiększenie mocy trwa kilkadziesiąt godzin, podobnie zmniejszenie i nie ma znaczenia jakiego typu jest to elektrownia. To nie agregat prądotwórczy który można wyłączyć jak niepotrzebny i w 5 sekund uruchomić gdy zajdzie taka potrzeba.
  • Tektronix
  • #152
    abart64
    Poziom 29  
    Artur k. napisał:
    abart64 napisał:
    Będzie jak z wodą. Ludzie pozakładali wodomierze, wodę oszczędzają a wodociągi stwierdziły że wobec malejącego zapotrzebowania na wodę są zmuszeni podnieść cenę za m3, żeby wyjść na swoje.

    Miało nie być teorii spiskowych...
    Widzisz Kolego, pewne rzeczy z założenia są produkowane w określonych ilościach i bardzo trudno jest zrobić tak by produkować mniej lub więcej w zależności od potrzeb. Co z tego, że Ty masz kran zakręcony i wody nie zużywasz, jak wodociągi muszą pracować z pełną mocą byś w każdej chwili mógł odkręcić ten kran i skorzystać z wody? Filtry, pompy i wiele innych urządzeń pracuje non stop, nawet gdy nikt aktualnie nie odbiera wody, a praca tych urządzeń (oraz utrzymanie ich w ruchu) to są koszty, które ktoś musi ponieść. Dlatego wodociągi muszą podnieść cenę m3 wody jeśli spada zużycie, inaczej będą miały straty.
    Ot po prostu.
    Z elektrownią jest dokładnie tak samo - pracuje cały czas z określoną mocą bez względu na to czy jest taka potrzeba czy nie. Nie da się na zawołanie regulować mocy w szerokich granicach w zależności od aktualnego zapotrzebowania. Zwiększenie mocy trwa kilkadziesiąt godzin, podobnie zmniejszenie i nie ma znaczenia jakiego typu jest to elektrownia. To nie agregat prądotwórczy który można wyłączyć jak niepotrzebny i w 5 sekund uruchomić gdy zajdzie taka potrzeba.


    Ja to rozumiem i nawet w pewnym stopniu się z tym zgadzam. Tylko porownywałem wodę i prąd i że nie ma co liczyć na to że jak pozakładamy energooszczędne żarówki to mniej będziemy płacić za prąd.
  • #153
    piotrd76
    Specjalista Automatyk
    mychaj napisał:
    Gdzieś czytałem o technologii wytwarzania żarników żarówkowych - i podobno cały wic polegał na tym że kiedyś spiralki robiono z drutu ciągnionego, a teraz ze sprasowanego proszkowanego wolframu

    Wytwarzanie żarników w uproszczeniu wyglądało tak:
    - nawinięcie drutu wolframowego na drut nośny (molibdenowy)
    - hartowanie
    - docięcie skrętek na odpowiednią długość
    - wytrawianie (kwas rozpuszcza drut nośny i zostaje sama wolframowa spiralka)
  • Tektronix
  • #154
    Artur k.
    Admin grupy audio
    abart64 napisał:
    Tylko porownywałem wodę i prąd i że nie ma co liczyć na to że jak pozakładamy energooszczędne żarówki to mniej będziemy płacić za prąd.

    Z prądem jest nieco inaczej, bo ogólne zużycie prądu stale rośnie i będzie rosło. Przynajmniej teoretycznie to co zaoszczędzimy zostanie w naszej kieszeni. Teoretycznie dlatego, że to nie ZE podniesi opłaty, a my po prostu więcej zużywamy i często nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Wymiana urządzeń na energooszczędne nie da w efekcie obniżenia opłat, a utrzymanie ich na w miarę niezmienionym poziomie.
  • #156
    mychaj
    Poziom 31  
    Cytat:
    Widzisz Kolego, pewne rzeczy z założenia są produkowane w określonych ilościach i bardzo trudno jest zrobić tak by produkować mniej lub więcej

    Pojechałeś - masa kasy poszła w nowoczesne sterowania falownikowe pompami, energooszczędne , mogące w każdej chwili zmniejszyć lub zwiększyć wydajność w zależności od potrzeb. To już nie ta epoka jak stosowano wieże wodne aby w szczycie zapewnić odpowiednie ciśnienie.
    To samo dotyczy gospodarki odpadami - prywatnym firmom na zasadzie konkurencji się opłacało brać śmieci jak leci -inwestowali miliony w nowoczesne linie sortownicze, ale się komuś nie podobało, efekt cena 3x w górę i tylko 1 firma może zarabiać jak wygra przetarg.
    Komu przeszkadzały żarówki tradycyjne - jeżeli świetlówki kompaktowe są takie super, to rynek żarówki sam by wykluczył je z rynku na zasadzie konkurencyjności - bez specjalnych ustaw i zakazów.
  • #157
    olejopalacz2
    Poziom 23  
    Niszowa produkcja, liczona w promilach.
  • #158
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    mychaj napisał:
    Pojechałeś - masa kasy poszła w nowoczesne sterowania falownikowe pompami, energooszczędne , mogące w każdej chwili zmniejszyć lub zwiększyć wydajność w zależności od potrzeb. To już nie ta epoka jak stosowano wieże wodne aby w szczycie zapewnić odpowiednie ciśnienie.


    Właśnie że tak jest , bo bez zasobników te falowniki i ozonatory na nic się nie zdają.

    Koszty utrzymania i remontów magistrali są stałe , lub rosnące jak zaczniecie mniej pobierać wody to cena jednostkowa musi wzrosnąć.

    Tak jest ze wszystkim tylko ludzie tego nie mogą pojąć.

    Z tel komórkowymi też tak jest ale ciągle zwiększająca się ich liczba sprawia że tanieją rozmowy.
  • #159
    Artur k.
    Admin grupy audio
    mychaj napisał:
    Pojechałeś - masa kasy poszła w nowoczesne sterowania falownikowe pompami, energooszczędne , mogące w każdej chwili zmniejszyć lub zwiększyć wydajność w zależności od potrzeb. To już nie ta epoka jak stosowano wieże wodne aby w szczycie zapewnić odpowiednie ciśnienie.

    Ale pompy to nie jedyny element wodociągów, akurat ten element prawie zawsze można było włączyć i wyłączyć na zawołanie bez większych problemów.

    olejopalacz2 napisał:
    Niszowa produkcja, liczona w promilach.

    Ale np. wzmacniacze gitarowe nie są niszową produkcją liczoną w promilach, a te po dziś dzień są lampowe i wcale nie chodzi tu o żaden audiofilizm.
    Lampy są również niezastąpione w technice mikrofalowej oraz wszędzie tam, gdzie potrzeba dostarczyć bardzo dużych mocy do obciążenia (choćby w nadajnikach radiowych i telewizyjnych).

    Kolego, wybacz ale za mało jeszcze widziałeś.
  • #160
    jaszczur1111
    Poziom 33  
    Gdyby korporacjom zależało na ekologii dawno przestaliby produkować świetlówki kompaktowe a zaczęli robić trwałe żarówki i skupować spalone. Ekologia nie polega na zmniejszeniu emisji CO2. To jest totalna bzdura i mogę dać dowody że całkowita emisja industrialna człowieka na ziemi nie przekracza 1/500 do 1/3000 emisji naturalnej CO2. Szok co?
    Nawet najlepsze fabryczne ledy są g. warte. Częściowo można temu zaradzić jak się zastosuje szeroką gamę barw w jednej oprawie ale i tak do żarowego światła nic nas nie zbliży nawet. Sprawdzcie sobie jak działa kalkulator z fotoogniwem pod diodami led a jak pod żarówką. Trzeba baaardzo jasnego światła led by działał, podczas gdy nawet pod słabiutką żarówką działa bez problemu. Mój wniosek to wąskie widmo led. To nie jest zdrowe. Mam w domu bardzo dużo ledów po kilka odcieni barwowych w jednej oprawie ale wcale nie jestem pewien czy dobrze robię. Nie są to oprawy fabryczne. Kupuję ledy na szt. luzem i montuje sam lampy. Fabryczne ledy nie dorastają im do pięt jasnością ale i tak wolę żarówki. Mam bardzo duży zapas matowych 100W.
    Ekologia to zdrowe oczy i ciepło w d....oczywiście rozsądnie.

    Cytat:
    Widzisz Kolego, pewne rzeczy z założenia są produkowane w określonych ilościach i bardzo trudno jest zrobić tak by produkować mniej lub więcej


    W Chinach opłaca się wszystko. I mniej i więcej. Klient nasz pan. A u nas klient nasz pies i tak do nas przyjdzie. Co z tego że nie ma w sklepach lodówek 2- sprężarkowych? Sprzedamy klientowi 1- sprężarkową i wmówimy że to jest dla niego lepsze, tak jakby on sam nie umiał o siebie zadbać. To samo z żarówkami.
  • #161
    Artur k.
    Admin grupy audio
    jaszczur1111 napisał:
    Częściowo można temu zaradzić jak się zastosuje szeroką gamę barw w jednej oprawie ale i tak do żarowego światła nic nas nie zbliży nawet.

    Tak, tylko że kilka LED w jednej obudowie ma pewną wadę - struktury nie świecą tak, by ich światło się idealnie pokrywało ze sobą, a więc powstają kolorowe cienie na obrzeżach. Doskonale to widać na przykładzie diod RGB.
    Dlatego właśnie mało kto tak robi (poza tym kilka struktur to są koszty). Diody białe to nic innego jak niebieska dioda z odpowiednim luminoforem - mamy więc źródło światła zasadą działania zbliżone do świetlówek i mające wszystkie wady tychże. Stąd właśnie duże podobieństwo parametrów takich jak temperatura barwowa czy Ra, jak i samo widmo światła.

    jaszczur1111 napisał:
    W Chinach opłaca się wszystko. I mniej i więcej. Klient nasz pan.

    Miałem na myśli nie tyle urządzenia, co np. energię. Nawet w Chinach nie są w stanie wyprodukować na zawołanie np. 30% prądu więcej albo mniej w 5 minut. ;)
  • #162
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    Wiesz jaszczur to że od dawna ludzie używają światła o barwie i spektrum ognia to nie znaczy że taka barwa jest jakimś wyznacznikiem i do niej trzeba dążyć.

    Mi się podoba światło metalohalogenów , światło białej diody faktycznie jest be, jakieś takie nijakie jak mleko z kartonu.

    Ale żarówka też pozostawia wiele do życzenia.
  • #163
    OTLamp
    Specjalista - urządzenia lampowe
    Artur k. napisał:

    Natomiast nie zgodzę się, że kondensatory nie wysychają. Nie raz widziałem wyciek elektrolitu z kondensatorów, który na dodatek narozrabiał bo poprzeżerało przelotki na PCB.

    Wyciek owszem, często po prostu wyłazi w postaci kryształów, ale całkowicie wyschnięte to najczęściej są zabytki w preszpanowych rurkach "uszczelniane" na końcach masą bitumiczną. Elektrolit do kondensatorów typu suchego nie był na bazie wody właśnie po to, żeby nie wysychał i jednocześnie żeby nie zamarzał Przed wojną już było co najmniej kilkadziesiąt patentów na receptury elektrolitów do kondensatorów suchych, często na bazie gliceryny lub glikolu etylenowego, podczas gdy do mokrych była w zasadzie jedna. Tymczasem współczesne mają jako elektrolit różne organiczne "wynalazki" typu kwas izomasłowy i w razie nieszczelności mogą prędzej spleśnieć niż wyschnąć. Przez kilkanaście lat przetestowałem różne dziwne receptury elektrolitów celem otrzymania dobrego elektrolitu do napełniania zabytkowych kondensatorów typu mokrego. Rozbebeszałem wszelkiej maści kondensatory z ostatnich 40 lat i zalewałem zwijki wodą destylowaną, żeby rozpuścić elektrolit. I wtedy właśnie się przekonałem, jak pięknie niektóre współczesne pleśnieją.

    Artur k. napisał:

    Eee, przesadzasz. Nie tak dawno trafił mi się zestaw TSH-111 + PA1801, w PA była przepalona żarówka od jednego wskaźnika. Żarówki w obu urządzeniach fabryczne.
    Po prostu kiedyś robili normalnie, a dziś robią tanio.

    Jeśli były używane przy tych 228..237 V to owszem. Natomiast ja w Łodzi czasem naprawiam znajomym różne polskie radia z lat 50/60 i prawie zawsze mam poprzepalane żarówki. Przestałem już montować ze swoich zapasów, muszą sobie je organizować sami.



    A propos trwałości dawnych urządzeń domowych. Znalazłem artykuł z Przeglądu elektrotechnicznego 10/1937 - test trwałości żelazka. Jestem ciekaw jak wypadłyby w takim teście współczesne.

    Prawda i mity o napięciu sieci zasilającej 230V w Polsce.
    Prawda i mity o napięciu sieci zasilającej 230V w Polsce.
  • #164
    Artur k.
    Admin grupy audio
    OTLamp napisał:
    A propos trwałości dawnych urządzeń domowych. Znalazłem artykuł z Przeglądu elektrotechnicznego 10/1937 - test trwałości żelazka. Jestem ciekaw jak wypadłyby w takim teście współczesne.

    Wypadłoby tak, jak przewiduje norma - w artykule wspomniano o 25 grzaniach przy napięciu 1.18 raza wyższym niż nominalne i żelazko na pewno by dokładnie tyle wytrzymało, bo skoro tyle ma być, to dlaczego ma być 1075 i dalej działać? Produkcja żelazka będzie tańsza.
    Tak właśnie się dziś projektuje sprzęt. Jak wspomniałem - kiedyś się robiło normalnie, a dziś się robi tanio.

    Pewna dość znana firma produkująca sprzęt HiFi swego czasu z uporem maniaka stosowała elementy na styk, jak na kondensatorze miało być napięcie 38V, to kondensator był na 40V na dodatek 85st. W końcu to zmienili, bo w nowszych seriach już widywałem pojemności na 50V i 105st, pojawiły się też rezystory szeregowo ze stabilizatorami napięcia - widocznie wiele urządzeń nie przeżywało nawet okresu gwarancji. Możliwe że obsługa gwarancyjna była droższa niż oszczędności spowodowane zastosowaniem kondensatorów na styk. Nie mniej jednak sprzęt dalej się psuł i dalej występowały dokładnie te same usterki, tyle że po dłuższym czasie.
    Gdyby inaczej rozmieszczono elementy na PCB (oddalono pojemności od źródeł ciepła) i zastosowano pojemności lepszej jakości, to prawdopodobnie problemu by nie było.
  • #165
    Atreyu Makiavel
    Poziom 34  
    Swoją drogą zastanawiające jak działa takie zamówienie elementów. Większości producentów tworząc zgodnie ze sztuką stosuje tolerancje i zapasy, zamawiają więc odpowiednie elementy o takich a nie innych parametrach. I tak robi znakomita większość producentów. Zamawiają ogromne ilości tych elementów tak jak i wszyscy inni producenci więc te typowe elementy z racji, że idą w ogromnych ilościach są tańsze (?) od produkowanych w mniejszych ilościach. Zamawia ktoś partię mniej typowych które są leżakami to możliwość ich jeszcze gorszych parametrów wysoce prawdopodobna. Małe ilości mało produkcyjnych elementów są droższe w produkcji i zamówieniu. A może opychają je taniej albo promocja jest na nietypowe przez to się ktoś skusił? Jak żyć?
  • #166
    jaszczur1111
    Poziom 33  
    Faktycznie kolorowe obrzeża cieni występują jeśli diody są na wierzchu. Mam kilka takich opraw. Radą na to jest matówka. A co do ogniska to chyba lekka przesada. Nie ten zakres.
    Link

    A z tego wynika że wschód i zachód słońca to moje lekko przewoltowane żarówki.... :D


    Oczywiście nie będę się upierał przy tej tezie że żarówki najlepsze, ale np halogeny emitują już trochę UV. Trzeba o tym pamiętać.
  • #167
    olejopalacz2
    Poziom 23  
    Artur k. napisał:
    OTLamp napisał:
    A propos trwałości dawnych urządzeń domowych. Znalazłem artykuł z Przeglądu elektrotechnicznego 10/1937 - test trwałości żelazka. Jestem ciekaw jak wypadłyby w takim teście współczesne.

    Wypadłoby tak, jak przewiduje norma - w artykule wspomniano o 25 grzaniach przy napięciu 1.18 raza wyższym niż nominalne i żelazko na pewno by dokładnie tyle wytrzymało, bo skoro tyle ma być, to dlaczego ma być 1075 i dalej działać? Produkcja żelazka będzie tańsza.
    Tak właśnie się dziś projektuje sprzęt. Jak wspomniałem - kiedyś się robiło normalnie, a dziś się robi tanio.
    .


    Bo kiedyś kupowales pralke na 20 lat , lodowke na 25 a teraz ja zmieniasz po 3-5 bo dizajn sie zmienił. Wiec po co kupować drogie i dobre skoro mozna tanio bo i tak sie wymieni za 3 lata.
  • #168
    vodiczka
    Poziom 43  
    olejopalacz2 napisał:
    Bo kiedyś kupowales pralke na 20 lat , lodowke na 25 a teraz ja zmieniasz po 3-5 bo dizajn sie zmienił
    Żartujesz z tym dizajnem, chyba że zmieniasz w takim tempie całe umeblowanie kuchni. Pralka ma dobrze prać a nie nowocześnie wyglądać.
  • #169
    A.Gieronimo
    Poziom 35  
    vodiczka napisał:
    olejopalacz2 napisał:
    Bo kiedyś kupowales pralke na 20 lat , lodowke na 25 a teraz ja zmieniasz po 3-5 bo dizajn sie zmienił
    Żartujesz z tym dizajnem, chyba że zmieniasz w takim tempie całe umeblowanie kuchni. Pralka ma dobrze prać a nie nowocześnie wyglądać.


    To zależy od WAŻ.
    Współczynnik akceptacji żony.
    Jak się uprze że ma być ładna to nie przekonasz że ma prać.
  • #170
    olejopalacz2
    Poziom 23  
    vodiczka napisał:
    olejopalacz2 napisał:
    Bo kiedyś kupowales pralke na 20 lat , lodowke na 25 a teraz ja zmieniasz po 3-5 bo dizajn sie zmienił
    Żartujesz z tym dizajnem, chyba że zmieniasz w takim tempie całe umeblowanie kuchni. Pralka ma dobrze prać a nie nowocześnie wyglądać.


    To kup pralke Miele, lodówke Libher i bedziesz miał sprzet bezawaryjny
  • #171
    vodiczka
    Poziom 43  
    olejopalacz2 napisał:
    lodówke Libher i bedziesz miał sprzet bezawaryjny
    Akurat w lodowce tego producenta sprężarka padła niecały rok po gwarancji. Po założeniu sprężarki od Mińska pracuje następne 8 lat bez problemu. Temperatura w zamrażalniku (pomiar latem ub. roku) włącz/wyłącz = -18/-26°C.
  • #172
    Atreyu Makiavel
    Poziom 34  
    U znajomych stoi ruska lodówko-zamrażarka która wódkę doprowadza do krzepnięcia. Chyba coś jest z nią nie tak ale gdzie by kto myślał zgłaszać reklamacje z tego powodu :D
  • #173
    vodiczka
    Poziom 43  
    Atreyu Makiavel napisał:
    U znajomych stoi ruska lodówko-zamrażarka która wódkę doprowadza do krzepnięcia
    Do częściowego krzepnięcia, lód pomieszany z cieczą? Każda trzygwiazdkowa tak potrafi a niektórzy wzmacniają w ten sposób bimber :)
  • #174
    Atreyu Makiavel
    Poziom 34  
    Jak to, przecie 40 procentowy wodny roztwór alkoholu etylowego ma temperaturę krzepnięcia minus 38 stopni Celsjusza?
  • #175
    mychaj
    Poziom 31  
    Cytat:
    Jak to, przecie 40 procentowy wodny roztwór alkoholu etylowego ma temperaturę krzepnięcia minus 38 stopni Celsjusza?

    Teoretycznie tak - zamarzła mi już wyborowa ( 6 butelek z 4 kartonów).
    Finlandia (8 szt ) tylko wtedy zgęstniała - lała się jak miód aż kieliszki zamarzały.
  • #176
    rafbid
    Poziom 32  
    Atreyu Makiavel napisał:
    Jak to, przecie 40 procentowy wodny roztwór alkoholu etylowego ma temperaturę krzepnięcia minus 38 stopni Celsjusza?
    Z tego co wiem, to około -27 stopni.
  • #177
    Artur k.
    Admin grupy audio
    olejopalacz2 napisał:
    Bo kiedyś kupowales pralke na 20 lat , lodowke na 25 a teraz ja zmieniasz po 3-5 bo dizajn sie zmienił. Wiec po co kupować drogie i dobre skoro mozna tanio bo i tak sie wymieni za 3 lata.


    Kolego, ile Ty masz lat?

    Atreyu Makiavel napisał:
    Jak to, przecie 40 procentowy wodny roztwór alkoholu etylowego ma temperaturę krzepnięcia minus 38 stopni Celsjusza?

    Ale woda krzepnie szybciej, dlatego już przy ok. -18 wódka będzie gęściejsza. Przy -40 zamarzłby cały roztwór. :)
  • #178
    jaszczur1111
    Poziom 33  
    Jak się obniży ciśnienie czynnika wskutek np. częściowego wycieku, można przy R134A dojść w pobliże -37°C w zamrażalniku. Wtedy najczęściej nie działa chłodziarka jeśli układ jednosprężarkowy.

    Czysty etanol krzepnie przy -114. Jakoś nie mogę namierzyć wykresu temp. krzepnięcia od stężenia. Ale chyba zeszliśmy z tematu....
  • #179
    Qujav
    Poziom 22  
    vodiczka napisał:
    Qujav napisał:
    Co do zużycia energii, to faktycznie, rachunki przy wyższym napięciu będą minimalnie większe tam gdzie używa się urządzeń o budowie rezystancyjnej lub indykcyjnej bez sterowania, np. zwykłe żarówki, farelki, nagrzewnice, wentylatory, silniki urządzeń itd.

    Nie ma to jednak zastosowania do czajników, bojlerów etc. z powodów mam nadzieje zrozumiałych.

    Trochę pokory ludziska.
    Nie ma zastosowania do czajników i bojlerów a 'ma mieć" do farelek i nagrzewnic ??? Trochę pokory "ludziu" :) Moc silnika w farelce czy nagrzewnicy jest pomijalnie mała w stosunku do mocy grzałki.


    Nie ma zastosowania, bo czajniki i bojlery mają termostaty, przy większej mocy urządzenie będzie działało krócej i pobierze taką samą energię.

    Farelki i nagrzewnice z reguły pracują tak długo dopóki ich ktoś nie wyłączy...

    vodiczka czemu zawsze musisz się do mnie przyczepić? :D
  • #180
    A.Gieronimo
    Poziom 35  
    Qujav napisał:
    vodiczka napisał:
    Qujav napisał:
    Co do zużycia energii, to faktycznie, rachunki przy wyższym napięciu będą minimalnie większe tam gdzie używa się urządzeń o budowie rezystancyjnej lub indykcyjnej bez sterowania, np. zwykłe żarówki, farelki, nagrzewnice, wentylatory, silniki urządzeń itd.

    Nie ma to jednak zastosowania do czajników, bojlerów etc. z powodów mam nadzieje zrozumiałych.

    Trochę pokory ludziska.
    Nie ma zastosowania do czajników i bojlerów a 'ma mieć" do farelek i nagrzewnic ??? Trochę pokory "ludziu" :) Moc silnika w farelce czy nagrzewnicy jest pomijalnie mała w stosunku do mocy grzałki.


    Nie ma zastosowania, bo czajniki i bojlery mają termostaty, przy większej mocy urządzenie będzie działało krócej i pobierze taką samą energię.

    Farelki i nagrzewnice z reguły pracują tak długo dopóki ich ktoś nie wyłączy...

    vodiczka czemu zawsze musisz się do mnie przyczepić? :D


    Zakładając że człowiek jest termostatem to oboje macie racje, farelka która będzie miała większą moc szybciej nagrzeje więc człowiek ją szybciej wyłączy, może dokładność nie ta sama co z termostatem ale co do idei jednak mogli byście się pogodzić.