Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prawda i mity o napięciu sieci zasilającej 230V w Polsce.

Marian Marduła 24 Maj 2016 21:00 13479 201
  • #31 24 Maj 2016 21:00
    Marian Marduła
    Poziom 10  

    ad. moderator - Robokop - Może wydawać się Panu, że ma pan poczucie humoru.
    Lubi patrzeć Pan z góry na swoich - lub nie swoich respondentów i wszystkich próbuje Pan jak "maluczkich" pouczać i mierzyć własną wykoślawioną miarą. Harlequinów nie czytuję - mam 59 lat i ponad czterdzieści lat praktyki w zawodzie serwisanta RTV w tym trzy lata w USA, w gronie krótkofalowców ceniony jestem za wiedzę i fachowe porady. Jeśli chce Pan wiedzieć to jednym z moich ulubionych zagadnień była kiedyś technika impulsowa.
    Mam też swoją godność, którą Pan raczy wystawiać na próbę niespełna przemyślanymi własnymi komentarzami, ale jakoś widać pański punkt widzenia nie broni się w kontekście postów wielu innych ludzi, no bo skąd w Diorowskim WS704 ta opuchlina kondensatorów - ze szczęścia? A jeśli przekroczone zostały napięcia nominalne , to skąd te przekroczenia się miały wziąć?
    Plącze się Pan w zeznaniach... Opisuje Pan konstrukcje kondensatorów tak jakby nikt nie czytał chociażby T.Masewicza, myśli Pan że nikt nie załapie skrótu SMPS (Schwitched Mode Power Supply) - ale rzeczywistość nadal skrzeczy - niezależnie od pańskiego poczucia humoru.
    Zawyżanie wartości nominalnej napięcia sieci króluje bezkarnie, ale Pański miernik - bodajże w Skierniewicach - nadal pokazuje 230,00V! Gratuluje samozadowolenia i perspektywy ocen jakie Pan wyraża. Jeśli stwierdzi Pan że jestem napastliwy, to niech Pan spróbuje ocenić jakimi kryteriami Pan się posługuje komentując swoich adwersarzy - chociaż nikt nie dyskutuje bezpośrednio z Panem.
    Trochę dystansu do siebie i więcej obiektywizmu!

    A ja - cóż - odpowiedział bym Sztaudyngerem, ale na 100% uznał by Pan to za osobistą napaść...wolę tego uniknąć choć stać mnie i na sarkazm i kąśliwe uwagi.

    Nadal zbieram poglądy na to co w materii energetyki i stosowanej praktyki myślą Polacy...

  • #32 24 Maj 2016 21:03
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 42  

    mychaj napisał:
    Czasami reguła potwierdza wyjątki - nie wszystkie maszyny w Polsce mają hipersuperultramega sterowniki -są to proste urządzenia które maja na celu li tylko kontrolę kilku parametrów i nie wymagające od razu ,,speca" do obsługi.
    Stary....nie bredź już, prosimy Cie :cry: KAŻDE urządzenie elektroniczne, a sterowniki programowalne, przekaźniki programowalne, panele operatorskie, nierzadko maja poza stabilizatorem wbudowanym z zasady pracy we własny zasilacz impulsowy, dodatkowe stabilizatory liniowe do zasilania newralgicznych linii - np +5VDC. Nawet LEDy podświetlające LCD czy przyciski są zasilane napięciami stabilizowanymi.

  • #33 24 Maj 2016 21:09
    mychaj
    Poziom 30  

    Może mają liche stabilizatory? Sterowniki są produkowane w Polsce , nie jest to wyrób koncernu czy jakiś wielkich marek - po prostu robi je dla nas firma i tylko dla nas.Ja nie twierdze że nie mają stabilizacji wewnątrz, napisałem że zasilam je napięciem 24V przemiennym, niestabilizowanym - co tam w środku siedzi nie wiem, wiem tylko że reagują na zmianę napięcia zasilania.

  • #34 24 Maj 2016 21:21
    olejopalacz2
    Poziom 23  

    Marian Marduła napisał:
    Spoiler:
    Nie chcę się tu wdawać w zbędną "pyskówkę" z moderatorem, ale czterdzieści lat serwisowania RTV i przeczytane kilkaset książek ale nade wszystko wnikliwa obserwacja potwierdzają w 100% to że to właśnie ja mam rację.
    Żartownisiom polecam inne fora dla satyryków, humorystów i stand-up'u.
    Na dobry stabilizator naturalnie mnie stać - ba nawet w latach 80' wykonywałem ich sporo na podstawie opisów z Radioelektronika z lat 1985-90. Lecz jeśli kolega nabędzie coś wartościowego sprzed kilkunastu lub kilkudziesięciu lat (czego z głębi serca życzę) to inaczej zaśpiewa...
    Jeśli Pan moderator zażyczy sobie dokładną analizę i przebieg śmierci technicznej wzmacniacza lampowego spowodowana przerostami napięć zasilających to chętnie to opiszę obszerniej z udokumentowanymi źródłami i analizą fizyczną i matematyczną.
    Twierdzenie ad hoc, że coś jest bzdurą bez wdawania się w szczegóły jest co najmniej pochopne...
    Nawet w odniesieniu do spuchniętych elektrolitów we wzmacniaczu WS704 Diory sformułowano nazbyt daleko posunięte podejrzenie o brakach w moim wykształceniu.

    Poczekajmy niech ludzie zaczną opisywać swoje doświadczenia w tej materii.
    Jak padały pralki Polaru, Wiatki czy Gorenje sprzed lat zwyżki napięcia...
    Niby mamy obecnie panaceum na wszystko i dobre rady na każdą okazję i każdą kieszeń... - ale czy mamy cokolwiek na pazerność koncernów energetycznych?

    Dodano po 19 [minuty]:

    @ rezystor 240 - Naturalnie w pewnym zakresie stare stabilizatory ferrorezonansowe mogą również obniżać napięcie - na tym polega ich właściwość, ze zarówno podnoiszą do góry jak i obniżają do poziomu nominalnego ustawionego odczepami transformatorów i dławika rezonansowego, który wraz z pojemnością kondensatora stałego (ok,5uF/450-500V) sttanowiły obwód rezonansowy nastrojony na 50Hz. Z teorii elektryki i elektrotechniki wiadomo że obwód drgający LC w rezonansie ma właściwości stabilizujące jego amplitudę, stąd pomysł stabilizatorów ferrorezonansowych.
    Na innej zasadzie pracowały późniejsze stabilizatory produkcji Unitry z lat 80-90tych.
    Wykorzystywano w nich autotransformator bodajże typu AS200 w którym odpowiednie odczepy uzwojenia przełączene były kilkoma przekaźnikami sterowanymi napięciem błędu - za dużo / za mało...
    Były też opracowania oparte na ciągłej stabilizacji napięcia przemiennego przy pomocy transformatora którego obwód napięcia wtórnego połączony był poprzez mostek diodowy Gretza z obwodem wyjściowym sieci o stabilizowanej wartości napięcia. Elementem regulacyjnymm w tym przypadku był trnzystor mocy wpięty w przekątną + i - mostka Gretza sterowany poprzez transoptor ze wzmacniacza napięcia odniesienia i napięcia błędu.
    Tyle teorii.
    Ale jak pokazuje praktyka, taki stabilizator z lat 80tych niekoniecznie może sobie poradzić z napięciami rzędu 240V i więcej, gdyż był w tamtym czasie projektowany na podnoszenie napięć rzędu 160 - 180V do poziomu 220V - głównie tla telewizorów lampowych, które jak nieliczni pamiętają gasły poniżej 190V!


    A nie myślałeś żeby przewinać transformatory w zabytkowym sprzęcie?

    Dodano po 8 [minuty]:

    robokop napisał:
    bubu1769 napisał:
    W niektórych maszynach używa się transformatorów na 400V do uzyskiwania 24V na całe sterowanie włącznie z wyświetlaczami.
    No ale konkretnie w jakich? Bardzo mnie interesuje, jaki sterownik ma zasilany panel wyświetlacza bezpośrednio z zewnętrznego 24V AC.


    Kompresory airpol

  • #35 24 Maj 2016 21:27
    mychaj
    Poziom 30  

    Sterowniki z serii INDU , MCC-100 Mikstera - robiłem na nich sterowania przez 8 lat i też były zasilane ze zwykłego trafo 230/24, ale były dopracowane , na kilkaset sztuk ani jedna nie miała usterki związanej z zasilaniem. A warunki pracy miały ciężkie jak dla elektroniki - masarnie.
    Zawsze będę je dobrze wspominał - raz za łatwość obsługi , dwa za idiotoodporność, trzy za trwałość.

  • #36 24 Maj 2016 21:29
    Marian Marduła
    Poziom 10  

    A przewijałeś kiedyś transformator upakowany do granic możliwości fabrycznych?
    Albo chociaż dowolny wielosekcyjny?
    Porównaj sobie koszt takiej operacji z kosztem trafka 25W 230V na 24V - które bez problemu podłączysz w konfiguracji jak na obrazku.
    Prawda i mity o napięciu sieci zasilającej 230V w Polsce.
    To relatywnie dość proste rozwiązanie zaproponowane w innych postach, tylko problem tkwi w tym że większość moderatorów - nawet z Płońska - twierdzi, że to jakiś wydumany problem...

  • #37 24 Maj 2016 21:31
    Zbigniew 400
    Poziom 35  

    Najłatwiej zwalić winę za awarię na wzrost zasilania.

    Dodano po 59 [sekundy]:

    Maszyny które serwisuję nie odnotowały awarii ze względu na wzrost napięcia zasilającego.

  • #38 24 Maj 2016 21:36
    Świr
    Poziom 34  

    robokop napisał:
    Co daje się zauważyć,. to szybkie umieranie żarówek - ale to chyba w większość przypadków wina ich jakości.


    Najprawdopodobniej - mi najczęściej padają halogenowe w lampach na zewnątrz (300W). Przed wejściem do domu mam 150W i świeci już może z 6 - 7 lat o ile dobrze sobie przypominam. Nie raz te 300W świecą po kilkadziesiąt minut i padają. Wątpię aby to była kwestia podwyższonego napięcia. Raczej obstawiam jak Ty - kiepska jakość produktu.

  • #39 24 Maj 2016 21:49
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 42  

    mychaj napisał:
    Może mają liche stabilizatory? Sterowniki są produkowane w Polsce , nie jest to wyrób koncernu czy jakiś wielkich marek - po prostu robi je dla nas firma i tylko dla nas.Ja nie twierdze że nie mają stabilizacji wewnątrz, napisałem że zasilam je napięciem 24V przemiennym, niestabilizowanym - co tam w środku siedzi nie wiem, wiem tylko że reagują na zmianę napięcia zasilania.
    Daj żyć sobie i innym :cry: Nic nie reaguje ! Używam powszechnie sterowniki i przekaźniki programowalne Array z polskiego Telmatiku, a to dość ,,niska półka", falowniki Invertek Optodrive, czujniki chińskie klony Omrona, no chyba że, w niektórych zastosowaniach Endress - Hauser (wysoka temperatura, agresywna chemia etc) Tu w Surinamie sieć energetyczna jest w skandalicznym stanie, potrafi sie PE/N upalić bezpośrednio na zacisku trafa i inne takie cuda. Jeszcze nic mi nie padło, ani w domu, ani w warsztacie ani u Klientów. Jedyne, co się zdarza dość często, to awarie chińskich falowników, od przepięć powstałych z wyładowań atmosferycznych.

  • #40 24 Maj 2016 22:01
    mychaj
    Poziom 30  

    Cytat:
    Daj żyć sobie i innym :cry: Nic nie reaguje ![/quoteJa
    Nawet nie wiem gdzie jest ten Surinam, a sprawdzać mi się nie chce.
    Gratuluje niezawodności i pewności działania sterowań - może powinieneś jak Pytia delficka usiąść i tylko dawać dobre rady, wszak masz wiedze o wszystkich sterownikach globu.

  • #41 24 Maj 2016 22:13
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 42  

    olejopalacz2 napisał:
    Kompresory airpol
    Pewny jesteś ? Bo ja uważam, że to STEROWNIK kompresora jest zasilany takim napięciem, a rzeczone elementy wewnątrz są zasilane napięciami 12VDC, 5VDC i 3VDC (wyświetlacz LCD)

  • #42 24 Maj 2016 22:31
    mychaj
    Poziom 30  

    Cytat:
    Bo ja uważam, że to STEROWNIK kompresora jest zasilany takim napięciem

    I to napięcie nie ma wpływu na jego prace? Znasz jego konstrukcję że z taką pewnością twierdzisz że podanie np. 29V zamiast 24V nie ma wpływu na jego prawidłowe działanie?

  • #43 24 Maj 2016 22:43
    tzok
    Moderator Samochody

    U mnie to wygląda tak:
    Prawda i mity o napięciu sieci zasilającej 230V w Polsce.

    Ale dla sprzętu komputerowego nie ma większego znaczenia czy jest 200V czy 250V.

  • #44 24 Maj 2016 23:25
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 42  

    mychaj napisał:
    I to napięcie nie ma wpływu na jego prace? Znasz jego konstrukcję że z taką pewnością twierdzisz że podanie np. 29V zamiast 24V nie ma wpływu na jego prawidłowe działanie?
    Tak, znam i wiem - poniżej 16VDC przestaje działać, powyżej 35V się nieodwracalnie się uszkadza.

  • #45 25 Maj 2016 06:37
    mychaj
    Poziom 30  

    Rozumiem - kończę z mojej strony, tu już nie ma miejsca na polemikę. Jeżeli ktoś wie wszystkonie ma sensu się kopać z koniem.

  • #46 25 Maj 2016 07:35
    BlackDeath3
    Poziom 14  

    Ja kiedyś budowałem zasilacz na tradycyjnym transformatorze sieciowym (400W). Lubię pracować w nocy, a w dzień spać :) , więc zasilacz budowałem około godziny 1 w nocy. Pobór prądu z sieci drastycznie spadł ponieważ ludzie poszli spać i wyłączyli większość urządzeń. Przez to napięcie w sieci skoczyło do 245V. Transformator przy 230V na uzwojeniu pierwotnym dawał 72V (po wyprostowaniu) na wtórnym. Do uzwojenia wtórnego była podłączona przetwornica step-down z zewnętrznym kluczem n-mos. Niestety mosfet nie miał prawie żadnego "zapasu" napięcia i już przy 75V uszkadzał się. Po tym, jak napięcie w sieci skoczyło do 245V wszystko poszło z dymem. Na szczęście transformator dalej działa.

  • #47 25 Maj 2016 07:45
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 42  

    BlackDeath3 napisał:
    Do uzwojenia wtórnego była podłączona przetwornica step-down z zewnętrznym kluczem n-mos
    A bez transformatora 400W, Kolega by przetwornicy ,,prosto z sieci" nie zbudował ? A tak to trochę,,masło maślane" nieprawdaż ?

  • #48 25 Maj 2016 08:50
    BlackDeath3
    Poziom 14  

    Krzysztof Kamienski napisał:
    BlackDeath3 napisał:
    Do uzwojenia wtórnego była podłączona przetwornica step-down z zewnętrznym kluczem n-mos
    A bez transformatora 400W, Kolega by przetwornicy ,,prosto z sieci" nie zbudował ? A tak to trochę,,masło maślane" nieprawdaż ?


    Ale mi zależy na separacji galwanicznej. Mógłbym użyć małego transformatora impulsowego, ale w żadnym sklepie nie znalazłem odpowiedniego, a nawinąć sam nie umiem.

  • #49 25 Maj 2016 12:07
    arturavs
    Poziom 38  

    BlackDeath3 napisał:
    Krzysztof Kamienski napisał:
    BlackDeath3 napisał:
    Do uzwojenia wtórnego była podłączona przetwornica step-down z zewnętrznym kluczem n-mos
    A bez transformatora 400W, Kolega by przetwornicy ,,prosto z sieci" nie zbudował ? A tak to trochę,,masło maślane" nieprawdaż ?


    Ale mi zależy na separacji galwanicznej. Mógłbym użyć małego transformatora impulsowego, ale w żadnym sklepie nie znalazłem odpowiedniego, a nawinąć sam nie umiem.


    A to przetwornic sieciowych z separacją galwaniczną nie ma?

    W miejscu w którym mieszkam( od 17-tu lat), mam do transformatora 50 m( trzeci dom przyłączony do linii).
    Przez te kilkanaście lat miałem tylko dwie awarie, i to nie związane z wysokością napięcia zasilającego (nie liczę kilku spalonych żarówek).

    Napięcie w sieci w tej chwili 247V.

    Szukałbym przyczyn problemu w marnej jakości sprzęcie, i podzespołach w nim stosowanych, lub usterek instalacji elektrycznej u odbiorców.

    Tak na marginesie;

    Elektryk ze wspólnoty wymieniał instalację u sąsiadki( chłop z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem).
    Żółto-zielony dał jako fazowy......Eeecchh....

  • #50 25 Maj 2016 15:58
    2700066
    Użytkownik usunął konto  
  • #51 25 Maj 2016 17:21
    margas4542
    Poziom 16  

    Dyskusja fachowców z pseudofachowcami. Panowie ZAWSZE najbliżej transformatora napięcie sieci jest wyższe a na końcu danej nitki niższe z powodu rezystancji sieci przesyłowej i prądu obciążenia. Przy założonej stałej wartości prądu na trafie będzie 230V ale na końcu linii może być 180V zwłaszcza na sieciach których nie modernizowano od upadku komuny. U mnie na osiedlu do [transformatora 100m] 6 bloków po cztery klatki z 15 mieszkaniami , nowa instalacja i podłączoną do tego transformatora Biedronką napięcie w ciągu dnia spada do 210V a nocą podnosi się do 240V w konsekwencji czego za dnia z powodu niższego napięcia urządzenia pobierają większy prąd który rejestrują liczniki co przekłada się na większe opłaty za zużytą energię.

  • #52 25 Maj 2016 17:31
    A.Gieronimo
    Poziom 35  

    Odezwał się fachowiec który nie wie że licznik liczy moc w czasie a nie prąd, na ilość zużytej energii nie ma wpływu napięcie. Oczywiście w przypadku przetwornic prąd po stronie pierwotnej wzrośnie ale moc nie ulegnie zmianie, teoretycznie straty wzrosną w elementach czynnych ale w skali zużytej energii w przeciętnym gospodarstwie będzie to promil zużycia.

  • #53 25 Maj 2016 18:35
    Montrres
    Poziom 21  

    A.Gieronimo napisał:
    Odezwał się fachowiec który nie wie że licznik liczy moc w czasie a nie prąd, na ilość zużytej energii nie ma wpływu napięcie. Oczywiście w przypadku przetwornic prąd po stronie pierwotnej wzrośnie ale moc nie ulegnie zmianie, teoretycznie straty wzrosną w elementach czynnych ale w skali zużytej energii w przeciętnym gospodarstwie będzie to promil zużycia.


    No to dałeś po bandzie... W przypadku liczników indukcyjnych zwłaszcza tych które były legalizowane w latach 2004 i młodsze - takich u mnie sporo, jest wyraźna adnotacja mniej więcej tej treści: Legalizacja przy 230 V. Oznacza to, że przy zaniżonym napięciu licznik naliczy mniejsze zużycie. Pomijam też fakt, że w takich warunkach jego klasa nie będzie zachowana.

    Jeśli wydaje się Tobie, że Napięcie nie ma wpływu na zużytą energię to wzór z gimnazjum:
    E=U x I x t; jest to najprościej mówiąc moc ( czyli U x I ) w czasie (t).

    margas4542 napisał:
    dnia z powodu niższego napięcia urządzenia pobierają większy prąd który rejestrują liczniki co przekłada się na większe opłaty za zużytą energię


    Następna bzdura.
    Nawet licznik elektroniczny ma moduł całkujący, który uwzględnia wahania napięcia. Dodatkowo powiem, że w przypadku przetwornic we wszelkiego rodzaju ładowarkach napięcie zasadniczo nie ma większego znacznia:) Napięcie zasilania to przecież w 95% przypadków 100V-250V AC.

    A w kwestii samego pływania napięcia to jak już ktoś wcześniej napisał... Ci bliżej stacji będą mieli wyższe a Ci dalej niższe. Na to nic nie poradzisz.

  • #54 25 Maj 2016 19:20
    A.Gieronimo
    Poziom 35  

    To że jest adnotacja nie znaczy że naliczy mniej lub więcej, licznik nie jest niczym innym jak watomierzem z liczydłem, oczywiście w przypadku grzałki prąd będzie mniejszy ale czas się wydłuży więc energia zużyta pozostanie bez zmian, w przypadku przetwornic napięcie będzie mniejsze i prąd większy, moc pozostaje bez zmian.
    Gdyby napięcia miało taki wpływ na wskazania liczników to by nie było w Polsce wielu wsi gdzie napięcie waha się od 180V do 230V, po prostu by sobie na to nie pozwolili bo by na tym tracili.

  • #55 25 Maj 2016 21:06
    jurek.adam
    Poziom 43  

    Marian Marduła napisał:
    Niby nic wielkiego - bo jak niektórzy twierdzą jest to w granicach tolerancji +/-10%.
    Niby tak! - ale nie do końca - bo kiedy do takiego napięcia podłączymy stare lampowe radio z lat 60 to po kilku miesiącach odfrunie ono w niebyt!
    Marian Marduła napisał:
    Niestety podobnie ma się rzecz w odniesieniu do sprzętu muzycznego z lat 90-tych ub. wieku który obecnie po podłączeniu do sieci przeżywa równie wielkie katusze! Mam dowód w postaci spuchniętych wierzchołków w kondensatorach elektrolitycznych wskutek znaczącego przyrostu i przerostu napięcia ponad ich katalogową wartość co w skrajnym przypadkach spowoduje wzrost wewnętrznego ciśnienia, wyciek elektrolitu i utratę pojemności a nawet eksplozją!
    Ciekawi mnie zatem jakie Wy - czytelnicy i forumowicze elektrody macie na ten temat spostrzeżenia?
    Takie same, a mam mnóstwo antycznego sprzętu audio, musiałem zainwestować w stabilizator napięcia. Do kompletu często spalone żarówki.

  • #56 25 Maj 2016 21:50
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    BlackDeath3 napisał:
    Lubię pracować w nocy, a w dzień spać , więc zasilacz budowałem około godziny 1 w nocy. Pobór prądu z sieci drastycznie spadł ponieważ ludzie poszli spać i wyłączyli większość urządzeń. Przez to napięcie w sieci skoczyło do 245V. Transformator przy 230V na uzwojeniu pierwotnym dawał 72V (po wyprostowaniu) na wtórnym. Do uzwojenia wtórnego była podłączona przetwornica step-down z zewnętrznym kluczem n-mos. Niestety mosfet nie miał prawie żadnego "zapasu" napięcia i już przy 75V uszkadzał się. Po tym, jak napięcie w sieci skoczyło do 245V wszystko poszło z dymem. Na szczęście transformator dalej działa.



    Podobają mi się takie projekty, z zapasem 0,3%.


    Ważne żeby nie przekraczać w sieci 280v coby kondensatory 400V nie eksplodowały.

  • #57 25 Maj 2016 21:54
    BlackDeath3
    Poziom 14  

    Strumien swiadomosci swia napisał:
    BlackDeath3 napisał:
    Lubię pracować w nocy, a w dzień spać , więc zasilacz budowałem około godziny 1 w nocy. Pobór prądu z sieci drastycznie spadł ponieważ ludzie poszli spać i wyłączyli większość urządzeń. Przez to napięcie w sieci skoczyło do 245V. Transformator przy 230V na uzwojeniu pierwotnym dawał 72V (po wyprostowaniu) na wtórnym. Do uzwojenia wtórnego była podłączona przetwornica step-down z zewnętrznym kluczem n-mos. Niestety mosfet nie miał prawie żadnego "zapasu" napięcia i już przy 75V uszkadzał się. Po tym, jak napięcie w sieci skoczyło do 245V wszystko poszło z dymem. Na szczęście transformator dalej działa.



    Podobają mi się takie projekty, z zapasem 0,3%.


    Ważne żeby nie przekraczać w sieci 280v coby kondensatory 400V nie eksplodowały.


    Użyłem takiego tranzystora (IRF1407) dlatego że nie miałem żadnego na wyższe napięcie.

  • #59 25 Maj 2016 22:33
    Qujav
    Poziom 22  

    Elektroda upada..

    Logika podpowiada mi, że "za komuny" jakość napięcia sieci była jeszcze gorsza.
    O ile napięcie sieci mieści się w normie +/- 10% to nie ma żadnego znaczenia dla sprzętu zasilanego impulsowo lub za pomocą transformatora.

    No chyba, że tak jak kolega używa tranzystorów bez wymaganego zapasu tych minimalnie 10%...

    Co do zużycia energii, to faktycznie, rachunki przy wyższym napięciu będą minimalnie większe tam gdzie używa się urządzeń o budowie rezystancyjnej lub indykcyjnej bez sterowania, np. zwykłe żarówki, farelki, nagrzewnice, wentylatory, silniki urządzeń itd.

    Nie ma to jednak zastosowania do czajników, bojlerów etc. z powodów mam nadzieje zrozumiałych.

    Trochę pokory ludziska.

    PS Czas reakcji zasilacza impulsowego (np. laptopów, ładowarek, zasilaczy ATX) jest tak mały, że napięcie sieci może się wahać od 90V do 280V bez totalnie żadnego wpływu na urządzenie.

    Można sobie z ciekawości tabelki na tych zasilaczach odczytać. Przeważnie jest to właśnie 90V do około 280V. Z prostego powodu, zasilacz musi działać i u nas w Polsce, i w USA, i w Japonii tak samo ;)

  • #60 25 Maj 2016 23:16
    VaM VampirE
    Poziom 16  

    Właśnie trochę lepiej jak jest w górę niż w dół, pamiętam że jakieś 13 lat temu (u rodziców jeszcze) musiałem się trochę naszukać zasilacza do PC z „auto zakresem” 90-240V.
    Zasilanie notorycznie siadało do 180V, a zasilacze z przełącznikiem 220-110V porostu się wyłączały. Rozwiązaniem był zasilacz Fujitsu NMB ze starego serwera, tylko było słychać przekaźniki jak zakresy się zmieniały w czasie pracy. Po prostu wioski i ich mega rozległe linie, mocno niedostosowane do dzisiejszych warunków, sąsiad ze spawarką do dziś potrafi narobić zamieszania.

    Mniejsze problemy z zasilaniem widzę w mieście, rzadko jest 230V, kilka mieszkań przeżyłem i mało kiedy miernik pokazywał 230V. Obecnie mam 224V i to o 11 w nocy, w dzień czasem poniżej 220V, trafo stoi na parkingu pod blokiem.

    Za to w pacy, z uwagi na trafo w budynku jest zawsze przynajmniej 245V.
    Jako IT w firmie serwisuję trochę sprzętu i niestety słabsze zasilacze siadają z czasem, chieftech, ocz, nawet serwerowe potrafiły wywinąć. Tańszego zasilacza ATX niż 250zł netto nie uznaję, a mimo to padają.
    Nie mówiąc o „kostkach” i „wtyczkach” jakie zasilają monitory, AP, czy inne drobne zabawki.
    W ciągu 4 lat w tym budynku (wcześniej była inna lokacja) wymieniłem ponad 50 żarówek LED (castorama wymienia bez gadania), żarnikowych nie liczę tylko kupuję zgrzewkami.
    Więc niestety, muszę przyznać że stały nadmiar, niszczy słabszą elektronikę.
    Super opcja to UPS Online, tyle że około 20% energii idzie w powietrze, ale wszystkie serwery idą przez UPS'y.
    Nigdy za to nie widziałem uszkodzonego zasilacza na trafie, choć też mało ich widziałem.
    Niestety nawet machanie przed oczami elektryka odpowiedzialnego za biurowiec, logami z rejestratora (fluke 123), kończy się na tym że „wszystko w normie” bo w miarę te 10% trzyma, a on i tak nic nie zrobi :/ Co jakiś czas szpila dobije jakiś zasilacz, co w sumie nawet mi na rękę ^^

    Dzisiaj za to miałem super dzień, siedzę sobie w PGE załatwiając firmowe sprawy.
    Burza za oknem, jeb .. ciemno, może 30s wcześniej papiery po które przyjechałem się wydrukowały, kobieta ledwo od drukarki wróciła.
    W sumie trochę pośmiałem że biura PGE nawet UPS do kompów nie mają ^^
    Za chwile telefony, jedna firma poszedł switch i zasilacz routera, druga tylko switch i kilka innych telefonów żę prądu nie mają, czy coś wiem kiedy będzie.
    Nie wiem w co piorun przywalił, ale wyłączył pół Rzeszowa.

  Szukaj w 5mln produktów