310artur napisał: Jeśli pomiar woltomierzem to potwierdzi zasilacz na żyletki.
Niekoniecznie, wymiana kondensatorów powinna załatwić problem. Sam tak zrobiłem z I-box'em, który miał wysuszone kondensatory na wejściu i wyjściu zasilacza i po wymianie na nowe zasilacz pracuje bez żadnego problemu 1,5 roku... Cały szkopuł w tym, że te zasilacze wcale nie są takie złe, a wysiadają głównie z powodu obluzowania się śrub na radiatorze przez co dochodzi do spalenia tranzystora mocy, ewentualnie siadają kondensatory, których jakość pozostawia b. wiele do życzenia. To są właśnie najczęstsze przyczyny zgonu zasilacza i prawda jest taka, że taki TakeMe, czy inny Tracer po naprawie (o ile jest fachowa) potrafi przepracować jeszcze wiele lat. Zdarzają się też przypadki, że duodiody/tranzystory mocy nie posiadają zaaplikowanej pasty termoprzewodzącej i przez to te zaliczają zgon. Sam rozmawiałem z dwoma elektronikami, dla których naprawa zasilaczy PC jest chlebem powszednim i sami mi oboje powodzieli, że bardzo często awarią okazuje się pierdoła i na wymianie tranzystora, diody, lub innego półprzewodnika i wymianie bezpiecznika naprawa się kończy. Sam się przekonałem, że jest w tym sporo prawdy, bo dostałem 15 uszkodzonych ATXów, które postanowiłem spróbować dla celów naukowych naprawić i okazało się, że na 15 tylko jeden miał spalony tranzystor, a reszta miała wylane/wybrzuszone kondensatory i po ich wymianie zasilacze działały już prawidłowo. Tak więc opłaciło się, bo trochę zaczerpnąłem wiedzy z zakresu elektroniki i jeszcze na tym zarobiłem parę dyszek, bo udało mi się je sprzedać.