Witam
mam problem, mam radyjko unidena 520 xl, radyjko działało przez 3 lata, nic się nie działo. Pewnego dnia wyłączyłem auto, wyciągnąłem radyjko z auta i zaniosłem do domu. Radio leżało około tygodnia, a potem z powrotem biorę do auta, podpinam pod zapalniczkę i nic, zero reakcji, zero zasilania, dzwięków itp.
Radio rozebrałem, żeby zobaczyć czy coś się nie spaliło ale nic nie ma, żadnych zimnych lutów, nic się nie wylało radio wygląda jak nowe. Bezpiecznik wymieniłem ale nie pomogło. Poszperałem po forach i wywnioskowałem,że może to być końcówka mocy LA4446. Wymieniłem ją ale nadal radio martwe. Podłączyłem zasilacz, żeby sprawdzić gdzie robi zwarcie i robi na tym całym układzie gdzie znajduje sie LA4446. Co może być przyczyną, że radio nie chcę się uruchomić ? Czy tranzystor, który siedzi obok LA4446 może być przyczyną?
dziękuje z góry za pomoc
mam problem, mam radyjko unidena 520 xl, radyjko działało przez 3 lata, nic się nie działo. Pewnego dnia wyłączyłem auto, wyciągnąłem radyjko z auta i zaniosłem do domu. Radio leżało około tygodnia, a potem z powrotem biorę do auta, podpinam pod zapalniczkę i nic, zero reakcji, zero zasilania, dzwięków itp.
Radio rozebrałem, żeby zobaczyć czy coś się nie spaliło ale nic nie ma, żadnych zimnych lutów, nic się nie wylało radio wygląda jak nowe. Bezpiecznik wymieniłem ale nie pomogło. Poszperałem po forach i wywnioskowałem,że może to być końcówka mocy LA4446. Wymieniłem ją ale nadal radio martwe. Podłączyłem zasilacz, żeby sprawdzić gdzie robi zwarcie i robi na tym całym układzie gdzie znajduje sie LA4446. Co może być przyczyną, że radio nie chcę się uruchomić ? Czy tranzystor, który siedzi obok LA4446 może być przyczyną?
dziękuje z góry za pomoc