Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nauka lutowania hot-air, teoria a praktyka.

03 Cze 2016 22:34 1632 2
  • Poziom 20  
    Cześć.

    Zacznę na wstępie, że do chęci nauki skłoniła mnie usterka w moim laptopie. Gniazdo słuchawkowe jack jest zupełnie zużyte, nie łączy, przerywa, i tak dalej. Zamiast oddawać do serwisu, i wydawać dość spore pieniądze, wolałbym wydać je na sprzęt, i jednocześnie czegoś się nauczyć.

    Mam całkiem niezłą wprawę w używaniu lutownicy transformatorowej/grzałkowej, i nawet przy niedużych elementach potrafię sobie poradzić. Chciałbym jednak nauczyć się sztuki lutowania SMD, małych mikroprocesorów czy nawet głupiego wylutowywania pamięci w przypadku radia samochodowego.

    Oglądałem filmy instruktażowe na YouTube, teoretycznie wygląda to całkiem prosto. Jak w praktyce wygląda lutowanie przy pomocy "hot-air"? Czy w przypadku płyt wielowarstwowych jak w laptopie, procedura wygląda nieco inaczej?

    Jaką stację najlepiej kupić na początek, coś zupełnie taniego, czy warto wydać ciut więcej, i szukać czegoś na zasadzie kompromisu cena-jakość?

    Czy w przypadku miniaturowych części, jak powiedzmy w telefonie komórkowym, wymagany jest już inny sprzęt jak w przypadku "normalnego" SMD?

    Pozdrawiam!
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 38  
    Jeśli to ma być twoja pierwsza styczność z hot-air to płyta główna laptopa to najgorszy wybór :D
    Ja do nauki lutowania właśnie gorącym powietrzem kupiłem sobie ct-853k i bardzo sobie ją chwalę, kosztowała mnie 180zł używana i do tego ma zwykłą kolbę. Minusem jest jedynie brak monitorowania temperatury którą będę musiał dorobić we własnym zakresie oraz średnio przemyślany sposób mocowania dysz do powietrza, po nagrzaniu metal się rozszerza i raz mi się zsunęła pod naporem powietrza.
  • Poziom 38  
    W przypadku płyt wielowarstwowych pokaźnych rozmiarów oraz stopu bezołowiowego potrzebny jest podgrzewacz. Porównując pracę bez i z podgrzewaczem to jak uwolnienie się od chodzenia w bardzo zaciasnych butach.
    Jeżeli lutujesz grotówką to mniej więcej wiesz ile czasu jest konieczne by roztopić pole lutownicze. Tego też się trzymaj przy lutowaniu HA. Lutowanie to lutowanie. Wskazania na wyświetlaczu czy pokrętle nastawy temperatury są jedynie informacją a nie super dokładnym pomiarem. Ważne jak szybko topi się lut. W czasie lutowania nie skupiaj się jedynie na elemencie ale staraj się go podgrzewać na około. Ważny jest dobry topnik - pasta.
    Na początek proponuję coś mniejszego np. rozlutuj elektronikę z twardego dysku. Wtedy będziesz już wiedział co i jak ustawiać na stacji, którą kupisz.