Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przetwornica Mazilliego zasada działania

04 Cze 2016 21:45 846 2
  • Poziom 10  
    Witam.
    Mam problem ze zrozumieniem w jaki sposób taka przetwornica sama wzbudza się do działania, skoro po podaniu zasilania na bramkach mosfetów są takie same potencjały.
    Może mi ktoś przybliżyć o co tutaj chodzi?
    Klikam pomógl;d
    Przetwornica Mazilliego zasada działania
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Teoretycznie są takie same, a praktycznie nie....rozrzut parametrów elementów, choćby diod Zenera, oraz niewielka asymetria uzwojenia pierwotnego transformatora. Z kolei ja zapytam - dlaczego wzbudza się sam z siebie multiwibrator astabilny ?
  • Pomocny post
    Poziom 40  
    huhs napisał:
    Mam problem ze zrozumieniem w jaki sposób taka przetwornica sama wzbudza się do działania, skoro po podaniu zasilania na bramkach mosfetów są takie same potencjały.
    Może mi ktoś przybliżyć o co tutaj chodzi?

    Właśnie o to chodzi, że po włączeniu potencjał zasilania nie pojawia się od razu na bramkach tranzystorów.
    Tutaj fajny opis:
    http://teslacoil.pl/generatory-wysokiego-napi...rnica-mazzilliego-kompendium-wiedzy-t477.html
    Ogólna zasada działania jest dość prosta. Para tranzystorów jest naprzemiennie otwierana i zamykana przepuszczając prąd przez połówki uzwojenia pierwotnego. Generuje to przemienne pole magnetyczne sterujące transformatorem, a także wzbudza układ LC tworzony przez kondensator rezonansowy i uzwojenie pierwotne. Rzeczony obwód rezonansowy pełni kilka funkcji:
    -Magazynuje energię zwiększając napięcie i prąd jakie można uzyskać po stronie pierwotnej, co pozwala na przepompowanie przez transformator większej ilości energii.
    -Stanowi źródło sygnału sterującego przetwornicą.
    -W układzie rezonansowym LC płynie prąd przemienny, którego napięcie naprzemiennie wzrasta od zera do wartości maksymalnej, opada do zera, odwraca polaryzację (kierunek przepływu) i powtarza cykl. Jako że napięcie na tranzystorach podąża za obwodem rezonansowym, pozwala to na ich przełączanie gdy napięcie jest możliwie bliskie zera.
    Po zasileniu rezystory ładują bramki tranzystorów otwierając je. Jako że nie istnieją dwa identyczne tranzystory, jeden otwiera się szybciej rozpoczynając oscylacje. Gdy napięcie na układzie LC odwraca polaryzację rozładowuje on przez diodę bramkę jednego z tranzystorów wyłączając go. Przy kolejnej połówce cyklu prądu przemiennego kolejne odwrócenie polaryzacji wyłącza drugi tranzystor, podczas gdy poprzedni zostaje otwarty wskutek naładowania jego bramki przez układ z rezystorem i diodą Zenera. Całość powtarza się naprzemiennie generując przemienne pole elektryczne w obwodzie pierwotnym i podtrzymując rezonans.

    Mówiąc w uproszczeniu - po włączeniu zasilania mamy stan nieustalony, a więc na bramkach MOSFET-ów napięcie narasta stopniowo (gdyż w układzie znajdują się elementy LC - one powodują, że napięcie/prąd nie zmieniają się skokowo od 0 do wartości maksymalnej tylko stopniowo narastają w miarę upływu czasu). Ponieważ jak wspomniano jest pewien rozrzut parametrów i np. jeden MOSFET ma napięcie otwarcia np. o 0,1 V niższe od drugiego. A więc po włączeniu zasilania napięcie otwarcia pojawi się szybciej na jednym z MOSFET-ów (należy pamiętać, że napięcie po włączeniu narasta a nie zmienia się skokowo) - tym, którego napięcie otwarcia jest delikatnie niższe - on zacznie przewodzić zasilając obwód transformatora co powoduje, że początkowe oscylacje (w stanie nieustalonym) nie wygasają a zostają podtrzymane przez układ.