Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
TespolTespol
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Mój pierwszy wzmacniacz lampowy na bazie projektu AVT-2754

misiek1962 28 Jun 2016 12:29 27285 52
  • #31
    OTLamp
    Tube devices specialist
    pikarel wrote:

    który wzmacniacz z epoki sprzętu lampowego ma taką konstrukcję, że lampy są na wierzchu, nieosłonięte?

    Generalnie w ten sposób był budowany sprzęt lampowy w latach 20, obejrzyj sobie jakieś radio z lat 20. W późniejszym czasie lampy były schowane, ale wzmacniacze były często budowane tak, że chassis z lampami zakrywała tylko ażurowa obudowa, którą łatwo można było zdejmować. Pierwszy z brzegu przykład: http://www.hifido.co.jp/KWluxman/G0105/E/380-10/C05-22530-48105-00/
    Niektóre odbiorniki z lat 30 były też tak skonstruowane, że albo fabrycznie nie miały w ogóle tylnej ścianki, albo było w niej duże wycięcie dla łatwego dostępu do lamp.
    http://www.on4cbk.be/Collectie-1/25/Foto-04/Chassis-2.jpg
    http://oldradios.com/philips930a/back.jpg

    Reasumując, nie zawsze wszystko było tak szczelnie pochowane jak byś chciał.

    pikarel wrote:

    Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie odważyłby się (normy bezpieczeństwa tego zabraniały) wystawić kruchego sprzętu (cienkie szkło) na możliwość rozbicia obudowy lampy, lub eksplozji bańki po przypadkowym kontakcie z zimną wodą/płynem czy poparzenia dłoni rozgrzanym szkłem.

    A na palnik kuchenki gazowej czy ruszt elektrycznej też będziesz kładł ręce czy też lał zimną wodę? Albo żarówkę halogenową z lampki na biurku, też łapiesz gołymi rękami czy też lejesz zimną wodę podczas pracy? To dlaczego chcesz lać na lampy? Urządzenia należy użytkować zgodnie z ich przeznaczeniem. Nie chwyta się gołą ręką żarówki w pracującej lampce biurkowej, bo grozi to poparzeniem, tak samo jak nie chwyta się gołą ręką pracującej lampy elektronowej.


    pikarel wrote:

    W "sprzęcie z epoki" lampy wejściowe zawsze były ekranowane.

    Nie zawsze, zależnie od czułości sprzętu i oporności w obwodach (oporności wewnętrznej źródła sygnału, oporności wewnętrznych poszczególnych stopni wzmocnienia). Poza tym wiele lamp posiada wewnętrzny ekran.


    pikarel wrote:

    AudioVooDoo lampowe dochodzi już do absurdu;
    dla nastroju i widoku żarzących się lamp ktoś pozostawił je beztrosko na wierzchu, jakby to był kwiatek,

    Owszem, bo budowanie (współcześnie) wzmacniaczy lampowych (do reprodukcji gotowej muzyki) ze schowanymi lampami w moim odczuciu nie ma większego sensu... Akurat w tym nie ma żadnego AudioVooDoo, no chyba że ktoś stwierdzi, że schowane/wyeksponowane lampy brzmią lepiej/gorzej.
  • TespolTespol
  • #32
    pikarel
    Level 34  
    @OTLamp
    Przedstawiłem swój pogląd, poparty historią i własnym doświadczeniem - i tyle.
    Ty możesz mieć własny.

    Piszesz o latach 20-tych, że lampy były na wierzchu?
    Tak, w czasach raczkowania techniki radiowej tak było.
    Lecz to raczej pozostałość po prostych "detektorkach", które nie wymagały obudowy.
    Szybko jednak to poprawiono, stosując pełne obudowy, ze zdejmowaną ścianką tylną dla łatwego dostępu do wymienianej, uszkodzonej lampy.

    Żaden producent nie miał radia czy wzmacniacza z wyeksponowanymi lampami, były wewnątrz obudowy
    (wzmacniacze dla lepszego chłodzenia miały ażur z siatki stalowej).
    Niektóre obudowy to były małe dzieła sztuki meblarskiej i dekoracyjnej i tak były traktowane.
    Wówczas bardziej "jarano się" podświetlaną skalą i magicznym oczkiem, niż "bebechami", które są w środku :)
  • #33
    OTLamp
    Tube devices specialist
    pikarel wrote:

    Piszesz o latach 20-tych, że lampy były na wierzchu?
    Tak, w czasach raczkowania techniki radiowej tak było.
    Lecz to raczej pozostałość po prostych "detektorkach", które nie wymagały obudowy.

    No nie do końca. Lampy musiały być widoczne, żeby można było nadzorować, czy się świecą. Niemal każda miała osobny potencjometr w obwodzie żarzenia i napięcie żarzenia regulowało się patrząc na jasność świecenia (miały katody wolframowe, więc świeciły jak żarówki przy znamionowym Uż) Nawet jeszcze wcześniej, przed 1920 rokiem, gdy w jakimś urządzeniu schowano lampę do obudowy, robiono w niej okienko do obserwacji świecenia. I właśnie na tych zamierzchłych czasach wzorowany jest ów trend, który akurat mi się podoba.
    Jednym może się takie wzornictwo podobać, innym nie, ale akurat nie zakwalifikowałbym tego do AudioVooDoo. Osobiście bardziej mnie martwi, gdy ktoś chce wzmacniacz lampowy "żeby miał super brzmienie", niż "żeby miał fajnie wyeksponowane lampy". Oczywiście nie mam tu na myśli tych przypadków, w których wzmacniacz jest częścią instrumentu lub nawet całym instrumentem.


    pikarel wrote:

    Żaden producent nie miał radia czy wzmacniacza z wyeksponowanymi lampami, były wewnątrz obudowy
    (wzmacniacze dla lepszego chłodzenia miały ażur z siatki stalowej).


    Ależ miał. Jak już wspomniałem, wiele wzmacniaczy było też przystosowanych do pracy bez tej ażurowej obudowy, nawet w takiej postaci były prezentowane w folderach reklamowych. Nie tylko firma Luxman, Technics (np. model 20A) też tak miał, tak samo jak inni producenci. Były też takie wzmacniacze, które praktycznie nie miały tego ażuru, bo wszelkie wejścia, wyjścia i wskaźniki były zamontowane na chassis i to tuż przy lampach - np. wczesne wzmacniacze firmy Marantz (model 5), osłona ażurowa służyła raczej tylko do zabezpieczenia na czas transportu. W latach 60 i 70 (a może i wcześniej) taki trend panował też w konstrukcjach amatorskich, co widać w różnych czasopismach z tamtych lat.

    Jeszcze jeden przykład: http://vintagevacuumaudio.com/schematics-manu...ntosh/mcintosh-mc30-mc60-c104-c8-brochure.pdf
  • #34
    pikarel
    Level 34  
    Dobrze, niech będzie po Twojemu:
    wszyscy robili sprzęt z bebechami na wierzchu, a jedynie producenci wzorniczo popieprzeni chowali bebechy - nie wiedzieć, po co - w obudowie.

    edycja:
    Przyznałem rację, a piszesz, że się rzucam :(
    Pogadaj sobie sam ze sobą.
  • #35
    OTLamp
    Tube devices specialist
    Nie, nie wszyscy. Po co się tak rzucasz? Robili i tak, i tak, co zostało wykazane wyżej. Będziesz musiał z tym żyć. Dalsza dyskusja na ten temat jest zbędna.

    Dodano po 1 [godziny]:

    pikarel wrote:


    edycja:
    Przyznałem rację, a piszesz, że się rzucam :(

    To szyderstwo nazywasz przyznaniem racji?

    pikarel wrote:

    Pogadaj sobie sam ze sobą.

    Nie muszę, naplotłeś tu bzdur, więc je skorygowałem. Nie dla Ciebie, tylko dla innych czytających, bo z tego co widzę i tak to do Ciebie nie dotrze. Chwalisz się wcześniej jakimś tam doświadczeniem, a z postów bije wręcz jakiś paniczny strach przed poparzeniem i "eksplozją" - właśnie, jeśli już to implozją, która akurat w przypadku normalnych lamp jest bez większego znaczenia. Pozostań sobie w tym strachu, przecież nikt Ci nie wciska na siłę lamp, ale nie rozsiewaj go pisząc bzdury.
  • #36
    pikarel
    Level 34  
    Czego Ty doczytujesz się w krótkim tekscie?
    Ja tylko przyznaniem Ci racji chciałem zakończyć to dziwne przekomarzanie się z Twojej strony i o tym wyraźnie napisałem - tak rozmawiaj sam ze sobą!
  • TespolTespol
  • #37
    OTLamp
    Tube devices specialist
    Człowieku, nadal kpisz, czy od drogę pytasz? Intencje autora poniższego tekstu

    pikarel wrote:
    Dobrze, nie będzie po Twojemu:
    wszyscy robili sprzęt z bebechami na wierzchu, a jedynie producenci wzorniczo popieprzeni chowali bebechy - nie wiedzieć, po co - w obudowie.


    są raczej zrozumiałe dla przeciętnego zjadacza chleba.

    Stwierdziłeś wcześniej kategorycznie, na podstawie obserwacji kolekcji radiowęzłowych klamotów z okresu PRL-u, że żaden producent z czasów świetności lamp nigdy nie wystawiał ich na wierzch. Masz wyżej niejeden dowód, że wystawiał.
    Koniec, kropka.
  • #38
    pikarel
    Level 34  
    Jeśli używasz słowa "szyderstwo" - to powinieneś znać znaczenie tego słowa:
    Quote:
    Szyderstwo drwiący stosunek do kogoś, czegoś, nacechowany dodatkowo lekceważeniem lub pogardą


    http://sjp.pwn.pl/sjp/;2527507

    Do wróbla też będziesz strzelał z armaty?
    Miarkuj, co piszesz!
  • #39
    OTLamp
    Tube devices specialist
    pikarel wrote:
    Jeśli używasz słowa "szyderstwo" - to powinieneś znać znaczenie tego słowa:


    I używam zgodnie ze znaczeniem, a do słownika to sam lepiej zajrzyj, hasło "eksplozja" na początek.
    pikarel wrote:

    Do wróbla też będziesz strzelał z armaty?

    Będę strzelał z takigo kalibru, jaki uznam za optymalny.
  • #40
    pikarel
    Level 34  
    Tym razem nie skomentuję.
    Po prostu.
  • #43
    Pyzaczek
    Level 19  
    A to i ja dodam swoje trzy grosze:
    1. Niezmiennie uważam, że lampa i płytka drukowana gryzą się niemiłosiernie. O ile płytek tych nie widać to:
    2. Taka ilość widocznych na pierwszym planie śrubek psuje estetykę.
  • #45
    misiek1962
    Level 11  
    Pyzaczek wrote:
    A to i ja dodam swoje trzy grosze:
    1. Niezmiennie uważam, że lampa i płytka drukowana gryzą się niemiłosiernie. O ile płytek tych nie widać to:
    2. Taka ilość widocznych na pierwszym planie śrubek psuje estetykę.


    Nie uważam, że coś się tu gryzie. Montaż na płytce drukowanej ma swoje zalety choć uważam, że montaż przestrzenny też jest fajny. Właśnie rozpoczynam nowy projekt w montażu przestrzennym. Co do śrubek to ułatwiają montaż ale jak ktoś ich nie lubi zawsze może sobie kabelek wlutować.
  • #46
    bf199
    Level 20  
    Wielkie dzięki za projekt płytki, kiepsko mi wychodzi projektowanie własnych w programach stworzonych dla tego celu. Czym otworze to rozszerzenie? Fajnie jakby się dało to przerobić na pdf:)
  • #48
    BRASS
    Level 15  
    Odświeżę trochę temat. Sam jestem na etapie budowy tego wzmacniacza.

    Zauważyłem że w wersji 2 masz inne transformatory głośnikowe. Mógłbyś napisać co to za transformatory i jakie są różnice dźwięku w stosunku do tych z wersji pierwszej.
  • #49
    misiek1962
    Level 11  
    W drugiej wersji to transformatory troidalne, teoretycznie mają szersze pasmo przenoszenia. Troidy są jednak droższe i muszą być naprawdę dobrej jakości aby ta różnica w jakości a nie tylko w cenie była dostrzegalna. Najlepiej o tym świadczy wpis u sprzedawcy podzespołów sklep lampy elektronowe o transformatorach troidalnych https://sklep.lampyelektronowe.pl/?toroidalne,129
  • #50
    endykey
    Level 3  
    Obserwuję (czytam) tematy związane z tym wzmacniaczem. Mam takie pytanie; do czego służy wyjście w zasilaczu 9 i 10. Na schemacie jest to dioda i włącznik. W różnych projektach różnie to było traktowane. Raz te wyjścia są puste w innych układ 9,10 się zamykał. Czy jest to konieczne wstawianie wyłącznika i diody? I jeżeli tak to jakiej tej diody użyć?
  • #51
    misiek1962
    Level 11  
    W moim wzmacniaczu tej diody nie ma, natomiast wyłącznik w tej sekcji służy tylko do włączania diody elektoluminescencyjnej sygnalizującej gotowość pracy wzmacniacza.
  • #52
    conisl
    Level 10  
    Witam,

    Oba wzmacniacze to bardzo porządnie wykonana robota, zarówno w projekcie wnętrza, jak i wyglądu i wykończenia obudów.
    Mam pytanie : gdzie kupiłeś transformatory do pierwszego wzmacniacza?

    Pozdrawiam
  • #53
    endykey
    Level 3  
    Dzięki za odpowiedź. Czyli można to pozostawić puste. Taki to jedynie wodotrysk. Jeżeli chodzi o trafka, że się mogę wtrącić to ja kupuję z toroidy . Duży wybór, a jak nawet masz jakiś nietypowy projekt, napięcie i moc. To piszesz do nich, a oni Ci wyceniają i jak cena odpowiada. To Ci go nawijają.