tomasz249 napisał: To jest jakiś błąd WO ,że poniżej prądu "znamionowego" od pewnego momentu napięcie zaczyna powoli maleć? Da się to jakoś ustabilizować?
Aby nie wprowadzać Cię nieświadomie w błąd doradzając tak na odległość, przebadałem tak jak Ty na stykówce ten układ, znalazłem jakiś 4558 (ma prawie 30 lat) i BD136. Przetestowałem też wariant z mosfetem (BSS92, nawet ma tą samą kolejność nóg co BD).
Zasilanie 12V (kość i rezystor źródła), napięcie wejściowe 5V (względem masy, minusa). Testowałem dwa zakresy prądowe dla opornika 8,25kΩ, i 330Ω.
Obserwacje:
Układ stabilny "jak skała" (brak mierzalnych zmian prądu) w zakresie napięć na obciążeniu od 0V do prawie 5V. Z mosfetem prąd jest stabilny do 4,9V z z BD do 4,7V.
Stabilizowany na obciążeniu prąd w wersji BD jest ok. 1/80 mniejszy niż w wersji mosfet (która posiada całkowitą zgodność ze wzorem), przy niezmienionych innych warunkach. Jest to zupełnie zgodne z zasadą pracy takiego źródła z tranzystorem bipolarnym. Po prostu do prądu płynącego przez opornik wyznaczający prąd, dochodzi dodatkowo prąd bazy, którego praktycznie brak przy mosfecie. Ale ta cecha wersji BD nie miała wpływu na jakość stabilizacji prądu (ale nie badałem czynników mogących mieć wpływ na sam prąd bazy np. temperatura BD).
Układ na stykówce przy tak dokładnych pomiarach, trochę z początku "świrował" i działał chwilami niestabilnie. Dopiero poruszanie i "docieranie" elementów do styków zlikwidowało te niedogodność. Choć z początku odniosłem wrażenie że rzeczywiście coś nie tak na poziomie projektu.
Napięcia na wejściach operacyjnego w całym zakresie kiedy działała stabilizacja (czyli do prawie 5V na obciążeniu) praktycznie dokładnie jednakowe. Różnica wynosiła tylko koło 3mV, czyli w granicach offsetu podanego w DS.
Napięcie bramka źródło mosfeta (BSS92) wynosiło 1,25V dla mniejszego prądu, a 1,92V dla większego, czyli ładnie, lepiej niż wyszło mi z szacunków.
Rozdzielanie zasilań na dwie wartości osobno do zasilania kości i źródła jako takiego raczej zbędne. Zasilając z 12V wszystko nie stwierdziłem by to coś pogarszało. Margines i tak był duży bo 7V. Ale nie testowałem innych kombinacji napięć.
I chyba tyle wrażeń.
Tak że po tych moich testach, proponowałbym powalczyć dalej z tym co masz, bo układ jest ok.
Tylko mam dwie sugestie.
Przypomnę że wartość prądu zależy od napięcia wejściowego, ale branego względem plusa zasilania ( V+ - Vin we wzorze). To że stabilizujesz na 7805 i nawet jeśli on trzyma napięcie dobrze, to jeśli pływa Ci zasilanie (a konkretnie ten punkt gdzie jest opornik od góry) to dokładność stabilizacji się rozjedzie.
Przypomnę o blokowaniu zasilania wzmacniacza jak najbliżej kości np. 100nF. Jakieś oscylacje czy zakłócenia chodzące po zasilaniu mogą spowodować że układ będzie działał dziwnie.