Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Automatyczny wyłącznik rozrusznika z czujnikiem Halla

Marian B 18 Jun 2016 00:03 22980 113
  • #31
    adamGazda
    Level 15  
    Jeśli komuś gorzej zapala silnik to musi przedłużyć czas automatycznego odcięcia rozrusznika z trzech sekund do np 5 i więcej. Autor wspomniał, które elementy są za to odpowiedzialne. Czasami długo trzeba kręcić przy pierwszym rozruchu np po nocy lub zimą, a następne uruchomienia rozgrzanego silnika są już "na dotyk". Ten problem można rozwiązać uzupełniając urządzenie o przycisk, którego użycie przedłuży standardowy czas odcięcia zasilania rozrusznika do np. 10...15s na ten jeden raz. Jeśli silnik odpali nam wcześniej to przecież my decydujemy, kiedy przerwać kręcenie rozrusznikiem puszczając po prostu kluczyk. A przy następnych uruchomieniach zdajemy się już na oszczędzającą automatykę.
    Zapodałem pomysł, ale jak to zrobić zmobilizuję bardziej doświadczonych elektroników. Może zamieście propozycje modyfikacji schematu elektrycznego aby to tak zadziałało.
  • NOVATEK-ELECTRO POLSKA SP. Z O.O.NOVATEK-ELECTRO POLSKA SP. Z O.O.
  • #32
    Marian B
    Level 36  
    Adversus to kolejny malkontent, ktoremu "nie potrzebne". Po co to bicie piany? Przecież tam gdzie podobny układ jest zastosowany fabrycznie nic nie trzeba kombinować. To jest rozwiązanie dla samochodów które tego nie mają, i w tym przypadku poprawienie fabryki jest jak najbardziej na miejscu. Za 10 lat może wogóle w nowszych samochodach nie będzie rozrusznika, tylko jakiś prądnico-rozrusznik i problem zniknie. Dziwne są te porównania nowych samochodów z nieco starszymi.

    Już kiedyś (przy innej okazji) na tym forum pisałem że samochód to przedłużenie EGO. Jakie kolwiek wtargnięcie we własne wyobrażenie o samochodzie to zagrożenie, i z reguły wtedy jest: "nie potrzebne", "żle wygląda", "nie kupiłbym takiego samochodu przy odsprzedaży", "tandeta", "kto to naprawi", "wiocha", itp.
    Najlepsze w tym wszystkim jest to, że z reguły wypowiadają się ci, co nic nigdy nie zrobili do swojego samochodu, no może dokupili gotowe dedykowane dodatki.

    Mogę się założyć, że przez następne 20 lat nic z tym urządzeniem się nie stanie, żadne wibracje mu nie zaszkodzą. Tak jak nic się nie stało przez ponad 13 lat z poprzednim automatycznym wyłącznikiem, gdzie były aż dwa elementy elektromechaniczne, kontaktron i przekażnik. W tym stylu zrobione jest nie jedno, i nic się nie dzieje przez wiele lat. Czepianie się estetyki, to poprostu brak merytorycznych argumentów.
  • #33
    Krzysztof Kamienski
    Level 43  
    adamGazda wrote:
    Ten problem można rozwiązać uzupełniając urządzenie o przycisk, którego użycie przedłuży standardowy czas odcięcia zasilania rozrusznika do np. 10...15s na ten jeden raz.
    Proponuję klawiaturę PC z USB :D Również uważam ten Projekt za chybiony z kilku względów. Jednobitowy amperomierz cęgowy na przewodzie rozrusznika, jak by nie można było wykorzystać komparatora do pomiaru spadku napięcia i jego wzrostu na akumulatorze ??? Któryś z Kolegów to słusznie sugerował. Ponieważ mam sporo styczności z agregatami prądotwórczymi i ich automatycznym startem to stosuje się powszechnie dwa rodzaje automatyzacji rozruchu - 1. pomiar ciśnienia oleju - wiadomo, że ono gwałtownie wzrośnie po podjęciu pracy przez silnik, 2. W przypadku PLC (przynajmniej ja tak je programuję), odcięcie zasilania rozrusznika, po przekroczeniu przez silnik np. 600 rpm. Obroty wału korbowego przy obracaniu go rozrusznikiem to ok 150 rpm. Jeżeli silnik nie zastartuje (nie osiągnie wymaganych 600 rpm w ciagu np. 3 sek), to po odczekaniu 10 sekund cykl się powtarza. Po trzech nieudanych rozruchach, system rozruchu aut. się wyłącza, z jednoczesnym włączeniem się alarmu. Na czas i jakość rozruchu silnika spalinowego wpływa tyle czynników (temperatura, wilgotność względna powietrza, jego ciśnienie, rodzaj paliwa.etc.) że trudno to ująć w jakieś sztywne ramy, w których silnik nie byłby częścią układu.
  • #34
    Marian B
    Level 36  
    To o czym Kolega pisze, pomiar obrotów, pomiar czasu, powtarzanie cyklu, to pomylenie pojęć. Nie da się tego zrealizować za pomocą kilku rezystorów i tranzystora wykonawczego. Pomiar spadku napięcia za pomocą komparatora napewno układowo nie będzie prostszy od tego rozwiązania, a i nie wiadomo czy będzie pewniejszy w działaniu, bo różnice napięć są stosunkowo małe i będą zależeć od stanu akumulatora.
    Przy włączeniu rozrusznika może być duży spadek napięcia, zauważalne wahnięcie, ale już przy kręceniu wału silnika nie koniecznie. Prąd, to prąd, i to bardzo duży, o dużym "skoku".

    Poza tym, ten układ działa, sprawuje się bardzo dobrze. A powstał jako usprawnienie poprzedniego układu, o podobnej zasadzie działania, (tylko że z kontaktronem), też sprawdzonego przez wiele lat.

    Nie twierdzę że nie można inaczej, ale czy pewniej i prościej?
    Uważam, że to są dywagacje. Jeżeli ktoś zbuduje np. z komparatorem, sprawdzi w dzialaniu przez dłuższy czas, zaprezenuje, i będzie to prostsze i pewniejsze rozwiązanie, wtedy będzie można porównać wady i zalety.
  • #35
    Mark II
    Level 21  
    Słaba stroną projektu wydaje się obudowa. Choć wykonana jest solidnie, nie widzę tam jednak uszczelnień, a podczas jazdy w deszczu komora silnika jest nieźle zraszana wodą. Nie ma z tym problemu?


    M. S. wrote:
    Poniżej schemat podłączenia rozrusznika. Zgadnijcie dlaczego zębatka rozrusznika wycofuje się z zazębienia z kołem zamachowym gdy tylko silnik zaczyna pracować czyli załatwia część zadania urządzenia, które opracował kolega?


    Witam
    Uzwojenie automatu oznaczone grubszą kreską, "prądowe", pracuje tylko do momentu zamknięcia się styków wyłącznika elektromagnetycznego. Zanim silnik rozrusznika zacznie się obracać przez uzwojenie to popłynie prąd, wywołując strumień magnetyczny dodający się do wytwarzanego przez uzwojenie automatu podłączone do masy, nazwijmy je "napięciowym", i nastąpi wciągnięcie zwory oraz zazębienie bendixu. W momencie zamknięcia styków automatu uzwojenie "prądowe" zostanie wyłączone. Po wzroście obrotów silnika spalinowego bendix zostanie wypchnięty, zwora trzymana tylko siłą uzwojenia "napięciowego"odpadnie, a jednocześnie strumień generowany przez uzwojenie "napięciowe" i włączone ponownie do obwodu uzwojenie "prądowe", będzie zbyt mały by przyciągnąć ją z powrotem, do momentu, gdy obroty rozrusznika biegnącego jałowo, nie spadną na tyle, że malejące na zaciskach rozrusznika napięcie wywoła w uzwojeniu "prądowym" przepływ prądu na tyle dużego, by ponownie przyciągnąć zworę.
  • NOVATEK-ELECTRO POLSKA SP. Z O.O.NOVATEK-ELECTRO POLSKA SP. Z O.O.
  • #36
    Bullseye
    Level 27  
    A ktoś z was geniusze wpadł na to że może to być przydatne w przypadku np alarmu który zdalnie odpala silnik ?
    Taki alarm kręci silnikiem 15s i ma gdzieś czy już się odpalił czy nie, choć myślę że po prostu nie wie o tym :)
    Więc taki układ pomaga w tym przypadku :)
  • #37
    adversus
    Level 31  
    Marianie B... Malkontent to jesteś ty, i jak widac wszystkich którzy twierdzą że to przerost formy nad treścią czy że to zbędne rzecz za takich uważasz. Przyjmij z godnosćią krytykę, jaka by nie była.

    Układ ma wg mnie i pewnie nie tylko wg mnie (co widać po postach) ma charakter edukacyjny i nic poza tym, zadnych walorów użytkowych czy innych nie ma, nawet estetyka jest na żenująco niskim poziomie (poklekrane na uniwersalce), skoro już prezentujesz tu swój projekt, to przyjmij krytyke w większości konstruktywną :) jak i zdanie innych, nikt nie chce Ciebie tu urazic, ale spora większość komentujących nie widzi sensu budowy takiego wynalazku bo jest im to po prostu nie potrzebne i nie widzą sensu budowy czegoś takiego.

    Jeszcze jedna uwaga, jak wcześniej wspomniałem od ponad 20 lat uzytkuje samochody i w żadnym, powtórzę w żadnym nie padł mi rozrusznik, i nie przypominam sobie by któremuś z moich znajomych padł rozrusznik, byćmoze jestem geniuszem i tylko takich znam, ale wiem kiedy przestac kręcic rozrusznikiem, i jakoś nie widze kolejek do warsztatów naprawiających rozruszniki, i nie ma ich na każdym rogu co by sugerowało że jest to tak bardzo wrażliwy element, wręcz przeciwnie, jest to urządzenie dość toporne i wytrzymałe i właśnie idiotoodporne urządzenie, ze względu właśnie na to że idiotów jak to sie mówi nie sieją co próbuja odpalic na biegu i zaciągnietym ręcznym, zapomną wcisnąć sprzegło itp... Sam kiedys sie ratowałem jazdą na rozruszniku by wyjechac z wielkiej kałuży bo auto mi w niej zgasło, i mimo to działał do końca. Jest coś takiego jak kultura techniczna, skoro jej nie masz to sie ratujesz wynalazkami, bo może masz problem, np jesteś głuchy i nie wiesz kiedy przestac kręcić, ale wtedy to zmienia postac rzeczy, i wystarczy napisac że potrzebowałeś takiego wynalazku bo zajechałęś juz pięć rozruszników i ze 3 akumulatory bo nie wiedzialeś kiedy przestać :)))
  • #38
    Marian B
    Level 36  
    Kol. adversus. nie namawiam do budowy, bo Kolega jest super kierowcą i nie potrzebuje takiego układu, bo nigdy w niczym się nie myli i nie popełnia błędów, nawet przypadkowych.
    Ci co nie widzą sensu w budowie, nie zbudują, bo im to nie potrzebne, mają super refleks, itp.
    Ci co chcą zbudować sobie ułatwienie, a także i nieco zaoszczędzić w przyszłości, zbudują i będą zadowoleni. I to by było na tyle w problemie trzeba czy nie trzeba.

    Nie przypuszczam aby były problemy z obudową. Akurat w tym miejscu w Octavii jest sucho i temperatura od silnika jest dość duża, jakie kolwiek bryzgi szybko wysychają. obudowa nie jest hermetyczna, ale napewno kroploszczelna. Zbyt krótko układ pracuje w tym miejscu, aby można było coś stanowczego powiedzieć. Czas zweryfikuje.
    "Stary" układ był zamontowany na przednim pasie, gdzie dużo więcej "wody", w podobnie wykonanej obudowie i przez lata nie było problemu z zamakaniem.
  • #39
    adversus
    Level 31  
    Marianie B, widze że znasz się na wszystkim, ale zapewne przez przypadek zapomniałeś o czyms takim jak punkt rosy :) wtedy wykrapla się woda, a ty nawet lakierem tej płytki nie pomalowałeś co by juz choć trochę uodporniło te płytke na wilgoc. Każde urządzenie przeznaczone do auta powinno byc zabezpieczone przed wilgocia, montowałem wiele różnych rzeczy do aut, od alarmów, po wzmacniacze FM i inne układy, i zawsze fabrycznie były zawsze zabezieczone lakierem przed wilgocia. Nie pisz prosze że u ciebie działało to 13 lat bez awaryjnie bo tylko sie ośmieszasz. Koledzy wspomnieli że rozrusznik w zasadzie to najtrwalszy element w samochodzie, a jak bedzie miał wade to i ten wynalazek nic nie zmieni bo rozrusznik się popsuje. I nie wciskaj że to ułatwienie, bo takich bzdur dawno nie widziałem, ułatwienie czego ? odpalenia samochodu ? Żarty jakies :) . Ośmieszasz sie, tak jak pisałem wcześniej walory edukacyjne, tak, i nic poza tym, no może ciekawostka, a jak zamoknie ty sobie poradzisz, a ktos inny będzie w trasie, to po prostu bedzie musiał pomoc drogową wezwać bo nie odpali auta z tym wynalazkiem...
    Poradzi sobie ktos kto to montował. ale wsiada żona jedzie 300km i co? już widze ja tłumaczysz przez telefon, hahahaha albo gnasz pozyczonym autem...

    Pozdrawiam i bez urazy, pomysł i ciekawostka ok, i nic poza tym.
  • #40
    Włodzimierz Wojtiuk
    Level 32  
    adversus wrote:
    [b]Koledzy wspomnieli że rozrusznik w zasadzie to najtrwalszy element w samochodzie, .


    Mała uwaga, powyższe nie dotyczy rozruszników wyprodukowanych w PRL.
  • #41
    adversus
    Level 31  
    ok, a ile w takim razie jezdzi jeszcze takich rozruszników? Na codzień ile jezdzi ? W zasadzie to juz wszystko zabytki, więc i tak raczej ingerencja nie wchodziw rachubę...
  • #42
    Marian B
    Level 36  
    Dlaczego się ośmieszam, skoro działa to bez problemowo ponad 13 lat? Nie przesadzajmy z tą ostrożnością. Zawsze można pomalować, nigdy to nie zaszkodzi. Tak samo jak pięknie wydrukować płytkę. Nie zmienia to zasady działania.
    Taki wyłącznik jest wielkim ułatwieniem w każdym przypadku, a w szczególności gdy korzysta się z przycisku "start-stop".
    Poprostu "leniwie" naciska się przycisk i trzyma aż silnik zacznie pracować nie dbająć o puszczenie przycisku w odpowiedniej chwili. Można go przytrzymać nawet i kilka sekund, silnik sobie pracuje, rozrusznik wyłączony. Tak samo można postępować i z kluczykiem.
    Jeżeli Kolegę interesuje takie coś, przycisk (kolejna wersja, jest jeszcze wersja nieco ulepszona) jest opisany tu:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=6079945#6079945
    Nie zaprzeczam że i walory edukacyjne są ważne, napewno nie którym się przydadzą, bo mogą nie wiedzieć z której strony ugryżć taki czujnik Halla.

    W którymś poście wyżej pisałem, że samochód to takie przedłużenie EGO. Każdy ma swoje nie podważalne zdanie szczegolnie na temat "mądrości" użytkowania. Trochę racji w tym chyba jest?
  • #43
    User removed account
    User removed account  
  • #44
    Wawrzyniec
    Level 35  
    i-adrian-i wrote:
    Mi padł w tym roku w 1 samochodzie przy 160k - 3x był rozbierany i wszystko wydawało się ok, brak oznak nadmiernego zużycia a w końcu elektrowłącznik w najmniej oczekiwanym momencie zawodził, ale to chyba z powodu kobiecej ręki poprzedniej oraz obecnej użytkowniczki i skończyło się pełną regeneracją w Boschu. W drugim samochodzie czasem nie zaskakuje bendix przy 240k przebiegu więc czeka już drugi rozrusznik z rozbitka na podmiankę.
    Płatał mi także figle elektrowłącznik w ciągniku średnio co 1,5 roku i skończyło się na wymianie na rozrusznik nowego typu z przekładnią planetarną i co się z tym wiąże z łagodniejszym startem przez co nie wypalają się tak styki.
    W matki samochodzie zatarło się łożysko ślizgowe w przekładni planetarnej i rozrusznik robił praktycznie zwarcie i aż kontrolki przygasały.
    No ale to tylko promil przypadków... :)
    I myślisz że w tych przypadkach pomógłby "cudowny" automat? Bo mi się wydaje że w niczym by nie pomógł.
  • #45
    cooltygrysek
    Conditionally unlocked
    Oczywiście że tak ale również można zastosować fabryczne przekładniki prądowe np: LEM
    Co do kolegi joney to powiem tak ze uważa że wszyscy kierowcy śmigają tak samo.
  • #46
    Marian B
    Level 36  
    No i powtórzyło się: "kto kupi ten samochód", "kto to będzie naprawiał", "nie wygląda", itd.:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=15750649#15750649

    Gdybym chciał sprzedać ten samochód, wyeliminowane tego "start-stop" to tylko wyjęcie wtyku ze stacyjki i włożenie na stacyjkę gniazda oryginalnej instalacji. Oczywiście gdyby potencjalny kupiec chciał tego. Ale przypuszczam, że napewno by nie chciał.
    To samo jest z każym dodatkowym urządzeniem. W żadnym przypadku nie jest naruszona instalacja "fabryczna".
    Chyba że za "naruszenie instalacji" uważa się wcięcie w przewód przy instalowaniu jakiego kolwiek zabezpieczenia, gdzie z reguly niema możliwości łatwego obejścia, lub jak w tym przypadku automatycznego wyłącznika rozrusznika, gdzie można łatwo obejść. Ale inaczej przecież się nie da.
  • #47
    jarux
    Level 11  
    Wg mnie bardzo fajny pomysł. Idealne zabezpieczenie w przypadku pomysłu zdalnego odpalania samochodu (latem by odpalić klimę) lub przycisku start-stop.
  • #48
    elele
    Level 17  
    Przerost formy nad treścią jak już wcześniej napisano, i drugie przypomnienie: czego nie ma to się nie zepsuje. Sztuka dla sztuki. Czy jeszcze cokolwiek trzeba dodawać ? Może to że od ponad 30 lat jestem kierowcą, dorzynam 5 samochód i to nie po przebiegu 20- czy 30 tys, łącznie mam spędzone za kółkiem około 4 mln km. i jak dotychczas nigdy w żadnym samochodzie nie udało mi się uszkodzić rozrusznika. Cóż może byc prostszego od klasycznej stacyjki w samochodzie ?
  • #49
    eurotips
    Level 37  
    Tak się składa że mam w swoim aucie fabryczny Start-Stop (taki prawdziwy który wyłączy silnik jak zatrzymam się na światłach) -jest to jedne wielkie nieporozumienie i pierwszą rzeczą jaką zrobiłem w tym aucie było wyłączenie tego ustrojstwa z poziomu komputera. Wielu z was myli pojęcia, automatyczny Start-Stop to zupełnie inna bajka niż automatyczny rozruch przyciskiem.
    Po dezaktywacji automatycznego Stopu mam właśnie taki automatyczny Start, działa identycznie jak u kolegi Mariana ale ma wymagane zabezpieczenia które Pan Marian olał, chodzi o trzy rzeczy:

    1. czujnik załączonego sprzęgła
    2. czujnik ustawienia skrzyni w pozycji N (Park w automatycznej)
    3. ponowna próba rozruchu możliwa dopiero po wyłączeniu(wprowadzeniu) stacyjki w stan 0 /wyjęciu karty
    (od dobrych 10 lat nikt nie stosuje już kluczyka do stacyjki, jak już to taki grot do awaryjnego otworzenia samych drzwi)

    Przeróbka dotyczy aut zabytkowych ale od przestrzegania zasad bezpieczeństwa automatycznego rozruchu to nie zwalnia. Proszę o tym dopisać w pierwszym poście.
  • #50
    chaka
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Projekt fajny i przemyślany jednak poszedł bym krok dalej i zmodyfikował go tak aby krótkim impulsem stacyjki lub przycisku rozpoczynać 3 sekundowe odpalanie. W swoim aucie mam fabrycznie wdrożone odpalanie "pyknięciem" kluczyka i uwielbiam tę funkcję :)

    Chyba tak zrobię i zmajstruje taki "przyciskoodpalacz" w moim motocyklu :)
  • #51
    adamGazda
    Level 15  
    Mark II wrote:
    Po wzroście obrotów silnika spalinowego bendix zostanie wypchnięty

    Nie byłbym tego taki pewien. Logika jaką przedstawił kolega jakoś mija się z realiami. Osobiście uruchamiałem silniki z zapowietrzonym układem paliwowym i jakoś nie słychać tego wyzębiania i wzębiania się rozrusznika nawet jak silnik chwilami prawie osiąga obroty biegu jałowego, to znów wraca do obrotów "rozrusznikowych" a nie puszczam kluczyka ani na chwilę. Co innego jeśli krótko po odpaleniu silnika uda nam się jakimś cudem ponownie włączyć rozrusznik. Jazgot jak cholera - zęby po zębach.
    Układ jaki proponuje autor tematu przyda się osobom niedosłyszącym jak również - wybaczcie - niektórym paniom/panom, którzy przetrzymują kluczyk mimo, że silnik już pracuje i nie przejmują się tym bo ich nic nie boli, a nie raz widziałem rozerwane siłą odśrodkową komutatory i uzwojenia na wirnikach rozruszników jak również posiniałe na fioletowo od temperatury sprzęgła jednokierunkowe.
    Kto zechce się dodatkowo zabezpieczyć zrobi sobie takie urządzenie i myślę, że przedłuży życie rozrusznika zwłaszcza jeśli auto ma w rodzinie wielu użytkowników o różnych manierach
  • #52
    eurotips
    Level 37  
    chaka wrote:
    Projekt fajny i przemyślany jednak poszedł bym krok dalej i zmodyfikował go tak aby krótkim impulsem stacyjki lub przycisku rozpoczynać 3 sekundowe odpalanie. W swoim aucie mam fabrycznie wdrożone odpalanie "pyknięciem" kluczyka i uwielbiam tę funkcję :)

    Chyba tak zrobię i zmajstruje taki "przyciskoodpalacz" w moim motocyklu :)



    Czytałeś mój wpis post wyżej? jeszcze tylko odpalenia na przypadkowe pyknięcie tutaj brakuje,
    auto na wstecznym, z tyłu auta matka z wózkiem a ty przypadkiem pykasz na Start.
    Moje gratulacje pomysłu bo mało że będzie kręcić aż odpali to jeszcze i jechać (tak to nie pomyłka na wstecznym można spokojnie jechać na rozruszniku i udawać hybrydę).
  • #53
    jarux
    Level 11  
    eurotips wrote:
    chaka wrote:
    Projekt fajny i przemyślany jednak poszedł bym krok dalej i zmodyfikował go tak aby krótkim impulsem stacyjki lub przycisku rozpoczynać 3 sekundowe odpalanie. W swoim aucie mam fabrycznie wdrożone odpalanie "pyknięciem" kluczyka i uwielbiam tę funkcję :)

    Chyba tak zrobię i zmajstruje taki "przyciskoodpalacz" w moim motocyklu :)



    Czytałeś mój wpis post wyżej? jeszcze tylko odpalenia na przypadkowe pyknięcie tutaj brakuje,
    auto na wstecznym, z tyłu auta matka z wózkiem a ty przypadkiem pykasz na Start.
    Moje gratulacje pomysłu bo mało że będzie kręcić aż odpali to jeszcze i jechać (tak to nie pomyłka na wstecznym można spokojnie jechać na rozruszniku i udawać hybrydę).

    Tylko zabezpieczenie przed tym bardzo łatwo dorobić więc nie wiem w czym problem.
  • #54
    Marian B
    Level 36  
    Klasyczny "start-stop" gdzie silnik zatrzymuje się na każdym skrzyżowaniu ze światłami, to nie porozumienie wymyslone przez ekologów. Nigdy bym czegoś takiego nie zamontował.
    Przycisk "start-stop" to zupełnie coś innego, to wygoda w użytkowaniu samochodu, bo nie trzeba bez przerwy miętolić kluczyka w ręku i szukać go w kieszeni, brak możliwości zgubienia. Wsiada się do samochodu, naciska guzik i jedzie. Dodatkowo rozruch powinien być powiązany z pedałem sprzęgła. Bez naciśnięcia pedału sprzęgła nie można uruchomić rozrusznika. Przy czym jest jeden BARDZO WAŻNY warunek który powinien spełniać wyłącznik przy pedale sprzęgła. Powinien być wyregulowany tak, aby zadziałał w ramach luzu tego pedału. Pozwoli to na odjazd za pomocą rozrusznika na pierwszym lub wstecznym biegu np. z torów kolejowych czy tramwajowych w przypadku trudności z uruchomieniem silnika silnika.
    Kolega w poście wyżej (eurotips) pomylił się, nie doczytał. Takie powiązanie z pedałem sprzęgła jest w tym rozwiązaniu. Wciśnięcie pedalu sprzęgła eliminuje potrzebę kontrolowania włączonego biegu w czasie rozruchu.
    Poza tematem, w tym moim samochodzie jest także wskażnik aktualnie włączonego biegu, który trudno przeoczyć, dziala także przy wyłączonym silniku.

    Dodatkowe zabezpieczenie przed nie powołanymi osobami, to inna sprawa i powinno być mądrze zrobione.

    Nie polecam rozwiazania typu: krótkie naciśnięcie przycisku i wszystko dalej dzieje się automatycznie. Takie rozwiązane jest w nie których Renault. Myślałem nad czymś takim przy projektowaniu przycisku "start-stop", jednak po przemyśleniu zrezygnowalem. Latwo można sobie wyobrazić nie zadziałanie automatycznego wyłącznika, i trudno byłoby wycofać się z rozpoczętego procesu rozruchu.
    W Renault prawdopodobnie jest to rozwiązane na poziomie komputera silnika. W amatorskich przeróbkach mija się z celem, zbędna komplikacja.
  • #55
    chaka
    VIP Meritorious for electroda.pl
    eurotips wrote:
    chaka wrote:
    Projekt fajny i przemyślany jednak poszedł bym krok dalej i zmodyfikował go tak aby krótkim impulsem stacyjki lub przycisku rozpoczynać 3 sekundowe odpalanie. W swoim aucie mam fabrycznie wdrożone odpalanie "pyknięciem" kluczyka i uwielbiam tę funkcję :)

    Chyba tak zrobię i zmajstruje taki "przyciskoodpalacz" w moim motocyklu :)



    Czytałeś mój wpis post wyżej? jeszcze tylko odpalenia na przypadkowe pyknięcie tutaj brakuje,
    auto na wstecznym, z tyłu auta matka z wózkiem a ty przypadkiem pykasz na Start.
    Moje gratulacje pomysłu bo mało że będzie kręcić aż odpali to jeszcze i jechać (tak to nie pomyłka na wstecznym można spokojnie jechać na rozruszniku i udawać hybrydę).



    Przecież piszę o rozwiązaniu w zwykłej stacyjce. Cofasz kluczyk o jeden krok dalej i odcinasz zapłon. Nie widzę żadnego niebezpieczeństwa. Poza tym użytkuje auto które ma dokładnie taką funkcję wdrożoną fabrycznie.

    Masz w ogóle auto?


    Link
  • #56
    i-adrian-i
    Level 11  
    Wawrzyniec wrote:
    i-adrian-i wrote:
    Mi padł w tym roku w 1 samochodzie przy 160k - 3x był rozbierany i wszystko wydawało się ok, brak oznak nadmiernego zużycia a w końcu elektrowłącznik w najmniej oczekiwanym momencie zawodził, ale to chyba z powodu kobiecej ręki poprzedniej oraz obecnej użytkowniczki i skończyło się pełną regeneracją w Boschu. W drugim samochodzie czasem nie zaskakuje bendix przy 240k przebiegu więc czeka już drugi rozrusznik z rozbitka na podmiankę.
    Płatał mi także figle elektrowłącznik w ciągniku średnio co 1,5 roku i skończyło się na wymianie na rozrusznik nowego typu z przekładnią planetarną i co się z tym wiąże z łagodniejszym startem przez co nie wypalają się tak styki.
    W matki samochodzie zatarło się łożysko ślizgowe w przekładni planetarnej i rozrusznik robił praktycznie zwarcie i aż kontrolki przygasały.
    No ale to tylko promil przypadków... :)
    I myślisz że w tych przypadkach pomógłby "cudowny" automat? Bo mi się wydaje że w niczym by nie pomógł.


    Bardzo proszę o nie wmawianie mi czegoś czego nie powiedziałem. Wiadomy Pan twierdził że rozruszniki się nie psują a ja daje mu przykłady z pierwszej ręki że tak nie jest. Ale po co komuś coś udowadniać jak uparł się przy swoim...
  • #57
    Mark II
    Level 21  
    adamGazda wrote:
    Mark II wrote:
    Po wzroście obrotów silnika spalinowego bendix zostanie wypchnięty

    Nie byłbym tego taki pewien. Logika jaką przedstawił kolega jakoś mija się z realiami. Osobiście uruchamiałem silniki z zapowietrzonym układem paliwowym i jakoś nie słychać tego wyzębiania i wzębiania się rozrusznika nawet jak silnik chwilami prawie osiąga obroty biegu jałowego, to znów wraca do obrotów "rozrusznikowych" a nie puszczam kluczyka ani na chwilę. Co innego jeśli krótko po odpaleniu silnika uda nam się jakimś cudem ponownie włączyć rozrusznik. Jazgot jak cholera - zęby po zębach.

    Moja odpowiedź dotyczyła konkretnego rozwiązania przedstawionego przez kol. M.S.
    Oczywiście mogę się mylić, bo to czy układ zachowa się tak jak opisałem, zależy od rozwiązania bendixu, a dokładnie, oporu stawianego przez sprzęgło jednokierunkowe.
  • #58
    adamGazda
    Level 15  
    M. S. wrote:
    Zgadnijcie dlaczego zębatka rozrusznika wycofuje się z zazębienia z kołem zamachowym gdy tylko silnik zaczyna pracować

    - po pierwsze puszczamy kluczyk i siły magnetyczne elektromagnesu przestają działać a sprężyny powrotne w elektrowłączniku pomagają nam wycofać zębatkę
    - po drugie teraz to silnik będąc na biegu jałowym napędza małą zębatkę rozrusznika. Opory łożysk, przekładni oraz tarcie szczotek sprawiają, że sprzęgiełko z zębatką wkręca się niczym nakrętka po gwintowo wykonanych frezach na ośce rozrusznika. Dlatego się wycofuje.
    Mark II wrote:
    czy układ zachowa się tak jak opisałem, zależy od rozwiązania bendixu, a dokładnie, oporu stawianego przez sprzęgło jednokierunkowe

    Zgadzam się, im większy jego opór tym z większą siłą silnik napędza rozrusznik. A sytuacja ma miejsce jeśli smar w sprzęgiełku zgęstnieje albo dodatkowo wymiesza się ze startymi drobinami stali i plastiku, zużyte tulejki dają gorszą osiowość elementów sprzęgiełka, niektóre sprężyny popękają i ich kawałki mogą chwilowo blokować sprzęgiełko. Wszystko to zwiększa opór sprzęgła jednokierunkowego w stanie poślizgu co jest zagrożeniem dla rozrusznika.
    Dlatego zgadzam się z autorem tematu, że w zależności od stanu rozrusznika i talentu użytkownika skracając czas niepotrzebnego kręcenia przedłużamy trwałość rozrusznika w jakimś stopniu.
  • #59
    Linoge
    Level 27  
    Układ bardzo fajny. Tylko czy aż tak potrzebny ? Mój 10 letni samochód ma to w standardzie.
  • #60
    Grzegorz_madera
    Level 35  
    Pominę kwestię zasadności montażu tego urządzenia, bo każdy ma wybór i jak nie potrzebuje to niech nie robi. Odniosę się tylko do słów autora, który stwierdził, że układ jest bardzo prosty układowo i wg opinii autora prostszy od pomiary napięcia akumulatora przy pomocy komparatora. Może jest prostszy pod względem liczby elementów, ale jest w nim kilka elementów mechanicznych, a moim zdaniem dużo lepiej jest zrobić to drogą czysto elektroniczną i wyeliminować awaryjne i trudne do wykonania dla niektórych użytkowników elementy mechaniczne.