Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Automatyczny wyłącznik rozrusznika z czujnikiem Halla

Marian B 20 Jun 2016 11:59 25425 121
Tespol
  • #61
    koczis_ws
    Level 27  
    Ja doceniam wysiłek autora projektu i potwierdzam przydatność jego dla zwiększenia trwałości rozrusznika. Jednakże muszę trochę pomalkontencić :) nad rozwiązaniem. Ładne i dobrze działające, ale po co tyle elementów. Ja w poprzednich samochodach dokonałem samodzielnie podobnego urządzonka ale zrobiłem to zdecydowanie prościej. Sprawdziły się i pracowały po kilkanaście lat bez zarzutu.
    A zrobiłem to tak. Cewkę przekaźnika podłączyłem przez diodę do lampki ładowania. Styk przekaźnika i drugi koniec cewki podłączyłem do stacyjki (do styku rozrusznika), a drugi styk przekaźnika do rozrusznika. W momencie przekręcenia kluczyka alternator dawał "masę " dla cewki przekaźnika. Po osiągnięciu odpowiednich obrotów przez uruchamiany silnik na tej końcówce pojawiało się napięcie bliskie 12 V i przekaźnik się wyłączył. Działa to bardzo szybko. Szeregowe połączenie styków w stacyjce i przekaźniku zabezpiecza przed zablokowaniem się w wypadku sklejenia styków w przekaźniku.
    Oprócz wyłączenia rozrusznika takie rozwiązanie zabezpiecza przed włączeniem go w czasie pracy silnika gdy w stacyjce nie ma takiego zabezpieczenia.
    A tak przy okazji. Wyłączanie czasowe rozrusznika i zabezpieczanie przed włączeniem go przy włączonym biegu jest trochę głupim pomysłem. Brak takowego uchronił mnie przed brodzeniem w wielkiej kałuży gdy silnik w niej zgasł. Wtedy na rozruszniku z niej wyjechałem i suchą stopą stanąłem na gruncie :D. Wiem, że trochę ucierpiał na tym ale ale on nie padł a ja uniknąłem przeziębienia (to było późną jesienią).
  • Tespol
  • #62
    Marian B
    Level 37  
    Może być wiele rozwiązań tego problemu, mniej lub bardziej skutecznie działających, bo to tudno stwierdzić że tak powiem "na ucho".
    Jednak moim zdaniem najskuteczniejszym i najszybszym będzie rozwiązanie oparte o pomiar prądu rozrusznika, bo tu zawsze będzie wyrażny, duży skok prądu łatwy do wyłapania nawet najprymitywniejszym kontaktronem.

    Układ oparty o kontrolkę ladowania (rozpoczęcie ładowania), owszem będzie sprawiał wrażenie że działa, ale to jest o kilkanaście co najmniej milisekund za póżno, bo ładowanie, wzrost napięcia rozpoczyna się z dużą bezwładnością w czasie.
    Pomiar prądu eliminuje błędy wprowadzane przez stan akumulatora, może być rozładowany nawet do napięcia (z przesadą) np. 8V, a i tak prąd pobierany przez rozrusznik będzie taki sam czy to w stanie obciążenia czy w stanie biegu jałowego, bo przecież silnik (obciążenie) jest zawsze ten sam, obciążenie nie zmienia się, to i prąd się nie zmienia. Pomijam tu temperaturę(zima/lato) i te wszystkie "suwy" w czasie obrotu wału.
    Będą jedynie inne, mniejsze obroty rozrusznika.

    Każdy układ który w jakiś sposób ulepsza rozwiązanie tego problemu będzie lepszy niż jego brak.
  • Tespol
  • #63
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    BMW od kilkunastu, jeśli nie od kilkudziesięciu lat stosuje podobny układ, będący częścią systemu EWS - rozrusznik odcinany jest przy wzroście obrotów silnika ponad wyznaczoną granicę.
  • #64
    cooltygrysek
    Conditionally unlocked
    adam gazda brawo.Masz całkowitą rację. Trwałość rozrusznika zależy także od ilości odpałów dziennie. Swoją drogą ciekaw jestem ile razy zaglądaliście do rozrusznika ? Ja w każdy sezon jesienno zimowy robię konserwację, przemywam i smaruje newralgiczne miejsca. Taka tradycja.
  • #65
    koczis_ws
    Level 27  
    Marian B wrote:
    ...
    Układ oparty o kontrolkę ladowania (rozpoczęcie ładowania), owszem będzie sprawiał wrażenie że działa, ale to jest o kilkanaście co najmniej milisekund za póżno, bo ładowanie, wzrost napięcia rozpoczyna się z dużą bezwładnością w czasie.....


    Nie sprawiał wrażenia, że działa tylko działał perfekcyjnie. Zastosowałem to najpierw w Fiacie 125P, a więc z PRL. Ten rozrusznik wył okropnie jeśli przetrzymaliśmy kluczyk za długo. Po zainstalowaniu mojego pomysłu zero wycia, zero problemów... tylko klik ... i już , a silnik sobie spokojnie pracował. To lekkie opóźnienie ładowania dawało pewność, że silnik zapali a te milisekundy "pochłaniał" bendiks.
  • #66
    Zbigniew 400
    Level 38  
    Zrobiłem ok. 1,5mln km i nigdy nie miałem problemów z rozrusznikiem. Czasem zazgrzytał.
    Ostatnio jeżdziłem prawie jak start stop. Może to wprawa, szczęście lub nie wiem co. Każde urządzenie techniczne można eksploatować różnie. Takie gadzety potrzebne są niemyślącym ludziom . Może trzeba skonstruować urządzenie przeciwdziałające trzymaniu nogi na pedale sprzęgła, powoduje szybsze jego zużycie. a może wystarczy pamiętać o tym.
    Ale wynalazek może być komuś potrzebny, więc niech go sobie zamontuje, nie widzę przeszkód.
    A co się stanie jak układ się zepsuje i auto nie zapali ?
  • #67
    mychaj
    Level 34  
    Służbowe Berlingo- teraz już 3 sztuka, każdy po 300 tyś. 1,2 i 3 jeśli chodzi o modele:
    różne awarie , rozrusznik nigdy, palony kilkanaście razy dziennie.
    Wg zasady nie grzeb to ci nie nawali.
    To samo dotyczy moich prywatnych samochodów, a miałem: tipo, volvo , audi, opla i jeszcze kilka.
  • #69
    cooltygrysek
    Conditionally unlocked
    Rzecz martwa bywa wredna i złośliwa. Najczęściej pada znienacka w najmniej spodziewanym momencie. Więc nie chwalcie się że przejechaliście firmowymi autami x kilometrów bez awarii rozrusznika bo nie uwierzę. A swoją drogą flota firmowa jest non stop przeglądana. No chyba że firma bied...
  • #70
    Zbigniew 400
    Level 38  
    No cóż , nie będę się chwalił ale Berlingo 1, 650000 km, dwa sprżęgła i 1 naprawa rozrusznika.
    Berlingo 2 , 300000, rozrusznik nie naprawiany, Ford C max 200000 nic nie naprawiane, no elektryka tylnej lampy, polonez 140000, tylko wyciek ze skrzyni biegów, Lanos 80000, łożysko tylne koło. Nie mówimy o bieżącej eksploatacji.
  • #71
    koczis_ws
    Level 27  
    cooltygrysek wrote:
    Rzecz martwa bywa wredna i złośliwa. Najczęściej pada znienacka w najmniej spodziewanym momencie. Więc nie chwalcie się że przejechaliście firmowymi autami x kilometrów bez awarii rozrusznika bo nie uwierzę. A swoją drogą flota firmowa jest non stop przeglądana. No chyba że firma bied...


    No nie wiem... mówi się ,że auto które jeździ 2 tygodnie bez oleju to ... auto służbowe :D
  • #72
    adamGazda
    Level 15  
    Zbigniew 400 wrote:
    ... wynalazek może być komuś potrzebny, więc niech go sobie zamontuje, nie widzę przeszkód.
    A co się stanie jak układ się zepsuje i auto nie zapali ?

    A co się ma stać? - to samo jeśli padnie pompa paliwa, alternator, akumulator, moduł zapłonowy itd. Naprawić lub wymienić, lub przewidzieć sytuację i zrobić sobie od razu zworę awaryjną w postaci np. gniazda z bezpiecznikiem np pięćdziesięcioamperowym. Wkładamy bezpiecznik - w ten sposób omijamy zepsuty układ i jedziemy dalej. Przy okazji będzie można w tym gnieździe sprawdzić czy zepsuła się stacyjka czy rozrusznik.
  • #73
    Zbigniew 400
    Level 38  
    Zgodnie ze statystyką każde urządzenie może się zepsuć. Montujemy urządzenie, potem urządzenie blokujące , potem następne urządzenia dodatkowe. Pompa,alternator itp musi być, automat nie. Współczesne auto przeładowane jest zbędnymi rzeczami.

    Dodano po 54 [sekundy]:

    A czy szanowny kolega widział lampę tylną led do mazdy 3 ?
  • #74
    User removed account
    User removed account  
  • #75
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    joney wrote:
    Będzie działał, aż nagle przestanie. Wtedy samochód na hol i prosto do konstruktora

    Tym bardziej, że rzecz można załatwić prościej i inteligentniej. Zgadnie ktoś co jeszcze można wykorzystać oprócz sygnału obrotów? Bo sygnał ładowania to akurat najgorszy pomysł.
    Tak sobie poczytałem i stwierdzam, że większość postów została napisana przez ludzi nie mających większego pojęcia o działaniu i eksploatacji samochodu. Kolejno:
    - rozrusznik jest podzespołem nie wymagającym jakiejkolwiek sezonowej obsługi,
    - rozrusznik ma zapas smaru wystarczający do prawidłowego działania, do czasu zużycia podzespołów - łożyskowany jest w tulejach samosmarnych,
    - najczęściej zużywającym się elementem rozrusznika są szczotki - jest to proces naturalny i nieunikniony, ze względu na miękkość materiału szczotek i ich bardzo silny docisk do komutatora - wszelkie inne uszkodzenia są następstwem albo zużycia/usterki silnika ( trudny, długotrwały, bądź "ciężki rozruch" ze względu na zwiększone opory wewnętrzne silnika), bądź nieprawidłową eksploatację ( zamęczenie rozrusznika przy zbyt słabym akumulatorze, zbyt gęsty olej w silniku w mróz, włączenie rozrusznika przy pracującym silniku, uruchamianie z "gazem w podłodze").
    Sam jeżdżę ponad 20 lat, różnymi pojazdami i w różnych zastosowaniach - nigdy nie widziałem potrzeby stosowania układu automatycznego wyłączania rozrusznika - jakoś naturalnym wydaje się być puszczenie startera, po usłyszeniu pracy silnika. A zbyt wczesne wyłączanie, kiedy silnik nie osiągnie obrotów biegu jałowego to pewne kłopoty - od klekotania sprzęgła dwumasowego, do szarpania napędem rozrządu.
  • #76
    Marian B
    Level 37  
    No tak, nic dodać nic ująć że "naturalnym się wydaje puszczenie startera po usłyszeniu pracy silnika". Tylko że usłyszenie pracy silnika, to już jest trochę za póżno, można nieco wcześniej czyli w sam raz.
    Można też nie dopuścić do przypadkowych błędów nawet jeżeli się jest bardzo nie starającym się o poprawny rozruch.
    Uważam że wszyscy co "nie potrzebują", naprawdę dobrze opanowali "sztukę" i rzeczywiście nie potrzebują.
    Ci co "nie potrzebują" powinni też mieć na uwadze że istnieją nie tylko klasyczne kluczyki, których używanie przez wiele lat tak perfekcyjnie opanowali.

    Ja na przykład, czasami dla sprawdzenia czy wszystko poprawnie działa naciskam sobie leniwie, od nie chcenia, przycisk "start-stop" (można to samo kluczykiem) i sobie trzymam "włączony rozruch" przez trzy lub cztery sekundy, silnik zaskakuje po około pół sekundy i sobie pracuje, a rozruch jest dalej włączony.
    Proponuję Kolegom co "nie potrzebują" zrobić sobie w ten sposób test sprawności swojego układu rozruchowego/rozrusznika :D
  • #77
    koczis_ws
    Level 27  
    A ja się upieram, że najlepszym, najprostszym i najbardziej niezawodnym sposobem jest wykorzystanie sygnału z lampki ładowania. Zero elektroniki, która może być wrażliwa na ewentualne przepięcia, wyłączanie rozrusznika w odpowiednim momencie.
    Tu jeszcze wychodzi jedna zaleta. Jeśli nie ma zabezpieczenia w stacyjce to nie włączymy rozrusznika w czasie pracy silnika, a zabezpieczenie w stacyjce nie jest doskonałe. Można np. szybko wyłączyć i ponownie włączyć stacyjkę i przekręcić na rozruch podczas gdy silnik rozpędem jeszcze się kręci i mamy lekki zgrzyt. Poza tym wyłączenie zapłonu najczęściej wymaga odczekania aż komputer poustawia sobie wszystko i zgasi lampkę 'STOP' (takie jest zalecenie). W sytuacji gdy zgaśnie nam silnik przy ruszaniu (zdarza się to nawet wytrawnym kierowcom) przedłuża się czas postoju na środku skrzyżowania. Wiem, luzak się nie przejmie tylko pokaże środkowy palec trąbiącym :D ale jest to zakłócenie ruchu. Mając takie urządzonko jak moje, rozruch można uruchomić natychmiast bo nie wyłączamy zapłonu.
    Brak stresu ... bezcenne :)
  • #78
    cooltygrysek
    Conditionally unlocked
    Robokop i tu się pomyliłeś bo dwukrotnie u kolegi wymieniałem bendix oraz tuleje a nie szczotki jak ty piszesz a były zużyte zaledwie w 1/4. Tuleje samosmarne są owszem ale w rozrusznikach z przekładnią obiegową. Jednak jeśli chodzi o bendix to niestety jest on narażony na zanieczyszczenie drobinami ścierającej się tarczy sprzęgła oraz tarczy dociskowej jak też i koła zamachowego.
  • #79
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    cooltygrysek wrote:
    Robokop i tu się pomyliłeś bo dwukrotnie u kolegi wymieniałem bendix oraz tuleje a nie szczotki jak ty piszesz a były zużyte zaledwie w 1/4.

    Ile rozruszników naprawiłeś w tym miesiącu? Bo ja chyba co najmniej z 5 - tak że mam lepszy pogląd statystyczny na ich usterki, jak mi się zdaje.
    Quote:

    Tuleje samosmarne są owszem ale w rozrusznikach z przekładnią obiegową.
    Przestań proszę bzdury wypisywać.Każde łożyskowanie ślizgowe jest wykonane ze stopu samosmarnego.
    Quote:
    Jednak jeśli chodzi o bendix to niestety jest on narażony na zanieczyszczenie drobinami ścierającej się tarczy sprzęgła oraz tarczy dociskowej jak też i koła zamachowego.

    W tym momencie powinieneś zaprzestać dalszego szerzenia bajek i herezji. W bendixie najczęściej zużywa się sprzęgło jednokierunkowe, wcale nie na skutek zanieczyszczeń, tylko ciężkiej pracy -wycierają się i same rolki i bieżnia. To że wymieniałeś koledze 2 krotnie, to świadczy tylko o użyciu słabej jakości zamiennika i zapewne wbiciu przypadkowych tulejek wirnika, bez ich rozwiercania i osiowania. W nowszych autach wymienia się tylko i wyłącznie tulejkę podpierającą osadzoną w skrzyni biegów, bardzo rzadko w samym mechanizmie rozrusznika.
  • #80
    cooltygrysek
    Conditionally unlocked
    Ciekawe metal trze o metal i to się nazywa samosmarne ? Zwykły stop mosiądzu. Co innego gdyby mia rowki smarne. Akurat w mojej specjalizacji jest mechanika precyzyjna i takiej głupoty nie słyszałem, by przy tak dużym obciążeniu tuleja jakimś cudem się sama smarowała. Może to tak wygląda do kilkuset odpaleń silnika ale na dłuższą metę to już tylko degradacja. Może kolega nie słyszał starego powiedzenia " kto smaruje ten jedzie " .

    robokop wrote:
    To że wymieniałeś koledze 2 krotnie, to świadczy tylko o użyciu słabej jakości zamiennika i zapewne wbiciu przypadkowych tulejek wirnika, bez ich rozwiercania i osiowania.


    Ciekawe bo przy wymianach nigdy niczego nie rozwiercałem itd. Może kolega jakieś dziwne rozruszniki naprawia albo w dziwny sposób, czego do końca nie rozumiem. Te nowe technologie i materiały daremnej jakości pewnie wymagają jakiś dziwnych sposobów naprawy. Ja zazwyczaj bendix wymieniam w całości stosując tylko oryginalne części. Zamienników nie uznaje . No proszę widzę że kolega zna te walnięte konstrukcje z tuleją podporową w skrzyni biegów. Przyznam ze dawno takiego rozrusznika nie widziałem. Każdy z jakim się stykałem miał korpus bendixa.
  • #81
    Krzysztof Kamienski
    Level 43  
    cooltygrysek wrote:
    Ciekawe metal trze o metal i to się nazywa samosmarne ?
    Obronie tu @robokopa i to mocno, bo widocznie masz, Szanowny Kolego, luki w materiałoznawstwie :cry:
    link :http://demet.pl/index.php?page=b101
    A to nie wszystko, obecnie stosuje się ( nie wiem tylko, czy w rozrusznikach, ale pewnie tak) porowaty brąz fosforowy z z dyspergowanym (uwiezionym w strukturze teflonem), to dopiero jest technika, co? :D
  • #82
    freebsd
    Level 39  
    robokop wrote:
    Bo sygnał ładowania to akurat najgorszy pomysł.
    Też tak uważam - to jest chyba najgorszy pomysł, prosta droga do awarii.

    robokop wrote:
    Zgadnie ktoś co jeszcze można wykorzystać oprócz sygnału obrotów?
    Może czujnik ciśnienia oleju? Jeżeli tak to wolę rozwiązanie autora.

    cooltygrysek wrote:
    Ciekawe metal trze o metal i to się nazywa samosmarne ? Zwykły stop mosiądzu. Co innego gdyby mia rowki smarne.
    Serio nigdy nie maiłeś do czynienia z tulejami ślizgowymi, samosmarnymi?
  • #83
    cooltygrysek
    Conditionally unlocked
    Miałem ale z rowkami lub z wnęką smarną . Przy rozruszniku gdzie obciążenia początkowe są wysokie nie nazwał bym to tuleją samosmarującą. Brak rowków smarnych, powierzchnia gładka. Wiec jak to się ma smarować samo ?

    Krzysztof Kamieński znam te rozwiązania, materiały oraz stopy o których mówisz ale mówimy o rozrusznikach a to inna sprawa. Nie spotkałem tam takich tulei samosmarnych. Może w konstrukcjach z lat 2010 w górę, ale serio pierwsze słyszę by w rozruszniku były takie tuleje. Szczerze powiedziawszy i tak tytanowe tuleje oraz wałki przebijają wszystko. Mamy na siemensie dział zajmujący się obróbką tytanu.
  • #85
    cooltygrysek
    Conditionally unlocked
    Ach o tym rozwiązaniu mówicie, kurde nie skojarzyłem. Jak kolega teraz napisał o gotowaniu w oleju to już sobie zajarzyłem. Ciekaw jestem jak taka tuleja wytrzymuje w rozruszniku ? Przy stałych obciążeniach oraz obrotach taka tuleja ma sens istnienia ale w rozruszniku gdzie naprężenia są dużo większe, a materiał tulei porowaty, to nie wiem gdzie tu sens. No chyba ze taka tuleja jest większa niż tradycyjna to bym się może zgodził na takie rozwiązanie. Jak to wygląda wymiarowo ? Średnice oraz długość tulei ? Odnośnie tradycyjnych tulei z brązu nieporowatego. Proszę o info.
  • #86
    koczis_ws
    Level 27  
    freebsd wrote:
    robokop wrote:
    Bo sygnał ładowania to akurat najgorszy pomysł.
    Też tak uważam - to jest chyba najgorszy pomysł, prosta droga do awarii.

    ...


    A niby co się może stać? Myślisz, że obciążenie regulatora alternatora prądem kilkudziesięciu miliamperów z cewki przekaźnika może zaszkodzić. Zresztą zawsze można (i nawet tak zrobiłem) dołożyć tranzystor kluczujący przekaźnik.
    Miałem tak zrobione i nigdy, podkreślam nigdy nic złego z tego powodu się nie stało. Układ działał przez kilka lat. Ale to była samochody z lat 80. XX wieku.
    Oczywiście we współczesnych samochodach , w których lampka ładowania jest sterowana przez komputer to raczej tak bym nie robił, zresztą prawdopodobnie wyłącznik rozrusznika już w nich jest albo jest całkiem zbędny.
  • #87
    freebsd
    Level 39  
    Co się może stać:
    1) Awaria alternatora -> rozrusznik się nie wyłączy.
    2) Awaria żarówki sygnalizującej ładowanie -> brak wzbudzenia, lub wzbudzenie z opóźnieniem -> rozrusznik się nie wyłączy.
  • #88
    abart64
    Level 32  
    cooltygrysek wrote:
    Ach o tym rozwiązaniu mówicie, kurde nie skojarzyłem. Jak kolega teraz napisał o gotowaniu w oleju to już sobie zajarzyłem. Ciekaw jestem jak taka tuleja wytrzymuje w rozruszniku ? Przy stałych obciążeniach oraz obrotach taka tuleja ma sens istnienia ale w rozruszniku gdzie naprężenia są dużo większe, a materiał tulei porowaty, to nie wiem gdzie tu sens. No chyba ze taka tuleja jest większa niż tradycyjna to bym się może zgodził na takie rozwiązanie. Jak to wygląda wymiarowo ? Średnice oraz długość tulei ? Odnośnie tradycyjnych tulei z brązu nieporowatego. Proszę o info.

    Musisz napisać do producentów że od 60 lat się mylą i bez sensu wstawiają samosmarne tuleje do rozruszników :)
    Zastanawiam się czy kiedykolwiek widziałeś więcej niż jeden rozrusznik.
  • #89
    koczis_ws
    Level 27  
    freebsd wrote:
    Co się może stać:
    1) Awaria alternatora -> rozrusznik się nie wyłączy.
    2) Awaria żarówki sygnalizującej ładowanie -> brak wzbudzenia, lub wzbudzenie z opóźnieniem -> rozrusznik się nie wyłączy.


    Odnośnie 2. masz jeszcze kluczyk, który możesz cofnąć.
    Jest wiele współzależnych elementów w samochodzie i jakoś się z tym godzimy, więc jedno więcej niewiele zmienia. Tak jak napisał wcześniej autor, można zrobić obejście, które w łatwy sposób wyłączy to urządzenie i przywróci klasyczne rozwiązanie. Tu wystarczy zwora na styki przekaźnika.
    A tak przy okazji, jazda z uszkodzonym alternatorem nie jest dobrym pomysłem. Nie mówię o krytycznych przypadkach jak np. dojazd do porodówki czy ucieczka przed bandziorami, choć i to może się okazać niemożliwe. Kiedyś tak jechałem bez ładowania i akumulator już tak się rozładował, że w momencie włączenia kierunkowskazów wyłączył się silnik :D.
  • #90
    freebsd
    Level 39  
    Automatyczne uruchomienie może mieć wiele zastosowań, gdzie nie będziemy awaryjnym układem wyłączającym :-) Co do układu obejścia, to uważam, że dobrą praktyką jest planowanie tego typu zabezpieczeń. Zawsze!
    Awaria alternatora, związana np. z paskiem napędowym, lub awaria regulatora napięcia, diod prostowniczych, żarówki sygnalizacyjnej odpowiadającej za wzbudzenie może zdarzyć się również podczas uruchomienia. Badanie napięcia z alternatora jest metodą wtórną w stosunku do metody zastosowanej przez autora modyfikacji (badanie wprost obciążenia).
    Moje doświadczenie wskazuje również, że rozrusznik ulega rzadziej awarii niż alternator Podkreślam: moje doświadczenie, nie uniwersalne :-)