Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Spawarka inwerter 6kW 200A (jednofazowa)

Kwierzchos 24 Jun 2016 21:23 46578 102
e-mierniki
  • #61
    olinek2
    Level 23  
    Dlatego zasila się z przetwornicy o niskim napięciu startu, poza tym UVlock można spokojnie dobudować i jest po problemie.
  • e-mierniki
  • #62
    Kwierzchos
    Level 12  
    Jakby ktoś nie wiedział: przetwornica zaporowa (flyback) jest bardzo elastyczna. Można ją zasilać napięciem 110÷230VAC.
    Kolejne zabezpieczenie zadziała po przekroczeniu prądu na drenach >40A.
    A jakby to nie pomogło to zadziała Anty-stick.

    Wspomniane 550W straty mocy czynnej odkłada się za licznikiem i mnie to nie dotyczy tylko operatora sieci energetycznej.
  • #63
    olinek2
    Level 23  
    Każda może być tak elastyczna, kwestia jak ją zaprojektujesz. Wszystkie topologie różnią się jedynie metodą działania między sobą. W zaporowych energia gromadzi się jednocześnie w rdzeniu trafa, w przepustowych w dławiku zewnętrznym.
    Do spawarek dobrze by było jakby od 80-90VAC startowała prawidłowo i miała UVlock.
  • #64
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    olinek2 wrote:
    Do spawarek dobrze by było jakby od 80-90VAC startowała prawidłowo i miała UVlock

    A po co ci 90V AC? Zamierzasz w USA i Japoni spawać? Trochę wydumane marzenia.
  • #65
    j570
    Level 13  
    90VAC to wynika z klasycznej charakterystyki spawarki AC. Japonia nie ma z tym nic wspólnego.
    Dławik na wyjściu który ma kilka mikrohenrów zabezpiecza diody bo zmniejsza dI/dt którego diody nie lubią. Energii przy tej indukcyjności za bardzo nie zmagazynuje.
    Ciekawa sprawa to te kontrowersyjne kondensatory na wyjściu bo jak zauważyłem napięcie wyjściowe na oscylogramach spada do zera więc efektu działania kondensatorów za bardzo nie widać przy prądzie 180 A. Pewnie ucina jakieś piki ale tylko te wolniejsze bo to tylko elektrolit.

    Ciekawe jak by wyglądalo bez tych kondensatorów. Bo to że mają ciężko to wiadomo.
    Jak napisał jeden z kolegów po dołożeniu kondensatorów było lepiej. Trudno teoretyzować w tych sprawach bo z różnych inwerterów otrzymujemy różną sieczkę i jakość spawania będzie różna. Być może w tym wypadku nie dali kondensatora bo wiedzieli że i tak szybko padnie (tani) lub będzie trwały ale mocno przedroży cenę urządzenia.
  • #66
    ukixx
    Level 21  
    Ta spawarka ma pomiar prądu na przewodzie spawalniczym, bez tych kondensatorów robi on za część dławika wyjściowego i razem z sygnałem prądu dostają się spore śmieci, kondensatory to eliminują.

    Kiedyś na bazie z ATX'a z kontrolerem TL494 testowałem użycie przekładnika prądowego po stronie pierwotnej do regulacji prądu wyjściowego i nawet zaczęło to sprawnie działać, prąd wyjściowy był praktycznie nie zależny od napięcia wyjściowego, ale sterujące tranzystory bipolarne 2sc945 musiałem zastąpić mosfetami 2N7002 i odłączać sygnał z przekładnika przy wyłączonych tranzystorach. Komparatory wejściowe w TL494 reagują tylko jak tranzystory główne przetwornicy są wyłączone, a wtedy napięcie na wyjściu przekładnika spada do 0.
  • e-mierniki
  • #67
    WLODEKWLODEK
    Level 11  
    Przepraszam za offtop ale czy tą spawarkę można przerobić tak aby działała jako Migomat ? Nie chodzi mi o szczegóły tylko o ogólną topologię. Pytam bo mam dość swojego migomatu transformatorowego który szarpie prądem sieciowym jak ch...a.
  • #68
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    WLODEKWLODEK wrote:
    bo mam dość swojego migomatu transformatorowego który szarpie prądem sieciowym jak ch...a.


    Da się przerobić , ale praktycznie od nowa trzeba zaprojektować i też będzie szarpać prądem jak nie umiesz spawać.
  • #69
    Kwierzchos
    Level 12  
    Z tego co wiem w technologii mig-mat stosuje się mniejsze prądy. Może wystarczy mniejsza przetwornica. Patrz moje poprzednie publikacje.
    Inwerterem spawa się rewelacyjnie, mimo braku doświadczenia.
  • #71
    ukixx
    Level 21  
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    WLODEKWLODEK wrote:
    bo mam dość swojego migomatu transformatorowego który szarpie prądem sieciowym jak ch...a.


    Da się przerobić , ale praktycznie od nowa trzeba zaprojektować i też będzie szarpać prądem jak nie umiesz spawać.

    Nie prawda, wystarczy dołożyć jeden tranzystor NPN, rezystor i transoptor, wpiąć się z tym między nóżkę 12 a 16 układu TL494 i tyle modyfikacji.

    Rezystor między C a B, C do 12, E do 16. Transoptor podłączyć C(tr) do B, E(tr) na masę i jak spolaryzuje A(tr) i K(tr) to będzie spawał.

    Poza tym to nie wiadomo jaki to migomat, ale i tak do spawania drutem 0.8 trzeba nawet 120A.
  • #73
    ukixx
    Level 21  
    Jakbyś zauważył to ta spawarka ma stabilizację napięcia, wtórne uzwojenie to i tak 2 zwoje poza tym przekładni nie ma co ruszać, diody 200A chcesz zmieniać to też nie wiem po co. Jak ma być migomat z prądem spawania rzędu 160-200A to do elementów mocy nie należy się dotykać.

    Jeśli sama stabilizacja prądu da słaby efekt spawania to żeby regulować napięcie wystarczy wymienić jeden rezystor na potencjometr, faktycznie ogromna modyfikacja.
  • #74
    Kwierzchos
    Level 12  
    Spawarka inwerter 6kW 200A (jednofazowa) Spawarka inwerter 6kW 200A (jednofazowa)

    Tak ostatecznie wygląda moje "dzieło".

    Anti-Stick wyrzuciłem, ponieważ się nie sprawdzał (stabilizacja prądu wystarcza).
    Przeciążenie nad-prądowe też wyrzuciłem, ponieważ wzbudzało się bez powodu.
    Pozostawiłem zabezpieczenie temperaturowe.
    Jako włącznik zastosowałem bezpiecznik B20A.

    Obudowę zamówiłem na Elektrodzie: https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=14185742#14185742
  • #75
    Bojleros
    Level 16  
    Cześć,

    Po pierwsze chciałbym Ci pogratulować profesjonalnej konstrukcji ale pozwolę sobie zadać kilka pytań.

    Czy nie próbowałeś zastosować jakiegoś przetwornika aby mierzyć prąd wyjściowy bezpośrednio na dławiku po stronie wtórnej ? Pomiar prądu w samym obwodzie wyjściowym będzie obarczony inercją wynikającą z obecności kondensatora. Dlatego właśnie lepiej byłoby z nią nie szaleć. Masz do tego patent z pomiarem prądu wyjściowego na kablu co osobiście nie do końca mnie przekonuje.

    Przebiegi napięć bramkowych, o ile nic nie zmieniłeś, nie są przesadnie idealne ale taki jest urok niestosowania driverów.

    Te kondensatory w szeregu z uzwojeniem pierwotnym to w założeniu zabezpieczenie przed składową stałą ? Pytam bo w sterowniku DSP do zasilacza jaki kiedyś popełniłem miałem problem ze składową stałą i nasycaniem się trafa a stosuje się to też przy przetwornicach rezonansowych. Rozwiązanie z kondensatorami po stronie pierwotnej mnie zawsze irytowało. Jednocześnie za bardzo nie przekonywał mnie też pomysł z robieniem śladowej szczeliny powietrznej w trafie bo kończyło się to dodatkowymi komutacjami po stronie wtórnej. Więc sterowanie push-pull napisałem tak aby czasy załączenia dla obydwu połówek były identyczne. Według mojej wiedzy układy analogowe takiej funkcjonalności nie dostarczają a jedynie bazują na założeniu że punkt pracy nie zmienia się znacznie dla obydwu połówek. Nie znalazłem nigdzie układu z przetwornikiem sample and hold który byłby przełączany do drugi takt zegara. Może jesteście w stanie podać jakiś przykład ?

    Termokurcze czy koszulki silikonowe szybko zafundują Ci zwarcie w transformatorze jeżeli tylko go przegrzejesz. Nie myślałeś o koszulkach z włókna szklanego pociągniętych gumą albo podobnym materiałem ? Wspominasz o trudnościach w budowie transformatora a czy nie rozważałeś próby skonstruowania trafa planarnego ?

    Pomiarówka i obwody bramkowe muszą być maksymalnie krótkie. Skrętka w ekranie najlepiej, no i ekran uziemiać tylko z jednego końca. Choćby kawałek kondensatora o dobrych parametrach dynamicznych wpiąć blisko zasilania mostka po stronie pierwotnej a i trochę zakłóceń odpadnie.

    Pozdrawiam,
    Bartek
  • #76
    Kwierzchos
    Level 12  
    Bojleros wrote:

    Czy nie próbowałeś zastosować jakiegoś przetwornika aby mierzyć prąd wyjściowy bezpośrednio na dławiku po stronie wtórnej ? Pomiar prądu w samym obwodzie wyjściowym będzie obarczony inercją wynikającą z obecności kondensatora. Dlatego właśnie lepiej byłoby z nią nie szaleć. Masz do tego patent z pomiarem prądu wyjściowego na kablu co osobiście nie do końca mnie przekonuje.

    Jaki przetwornik masz na myśli? Hallotronowy?
    Kluczową kwestią w przetwornicach impulsowych a także w całej automatyce jest sprzężenie zwrotne (FEEDBACK). W przedstawionej konstrukcji pomiar napięcia i pomiar prądu przez driver TL494 odbywa się w tej samej fazie i na wspólnej masie. Upraszcza to diametralnie kompensację sygnału. Stety czy niestety to jedyna konstrukcja która działa i udało mi się ją skompensować. każda inna próba pośredniej metody pomiaru prądu czy napięcia kończyła się fiaskiem. Trafo pomiarowe lub transoptor wprowadzają jakieś opóźnienie sygnału pomiarowego (inercję) , a w konsekwencji sygnał wyjściowy to jakaś sieczka. Być może brakuje mi jakiejś wiedzy na ten temat, między innymi dlatego publikuję swoje projekty.
    Wykorzystanie kabla zasilającego do monitorowania prądu ma same zalety. Nie zwiększa strat mocy. Pomiar jest liniowy. Napięcie na wyjściu jest stałe więc reaktancja indukcyjna kabla nie powinna występować.
    Wspomniany kondensator stabilizuje napięcie i ma niewiele wspólnego z płynącym prądem.
    Co do inercji, to nie znam układu fizycznego nie będącym w pewnym stopniu inercyjnym. W świecie rzeczywistym nie ma ideałów. Jest tylko mniejsze zło.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Bojleros wrote:

    Te kondensatory w szeregu z uzwojeniem pierwotnym to w założeniu zabezpieczenie przed składową stałą ?

    Te kondensatory zastosowałem tak na wszelki wypadek. Nie są konieczne w układach symetrycznych. Poza tym były umieszczone we wszystkich schematach jakie widziałem.

    Dodano po 7 [minuty]:

    Bojleros wrote:

    Jednocześnie za bardzo nie przekonywał mnie też pomysł z robieniem śladowej szczeliny powietrznej w trafie bo kończyło się to dodatkowymi komutacjami po stronie wtórnej.

    Robienie szczeliny w przetwornicy przepustowej to samobójstwo. Szczelinę stosujemy tylko w przetwornicach zaporowych, które pracują dwutaktowo, magazynując energię w rdzeniu.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Bojleros wrote:

    Termokurcze czy koszulki silikonowe szybko zafundują Ci zwarcie w transformatorze jeżeli tylko go przegrzejesz. Nie myślałeś o koszulkach z włókna szklanego pociągniętych gumą albo podobnym materiałem ? Wspominasz o trudnościach w budowie transformatora a czy nie rozważałeś próby skonstruowania trafa planarnego ?

    Na szczęście trafo się nie grzeje. Nie widziałem tafa planarnego o mocy 6kW.
  • #77
    Bojleros
    Level 16  
    Kwierzchos wrote:
    Jaki przetwornik masz na myśli? Hallotronowy?
    Kluczową kwestią w przetwornicach impulsowych a także w całej automatyce jest sprzężenie zwrotne (FEEDBACK). W przedstawionej konstrukcji pomiar napięcia i pomiar prądu przez driver TL494 odbywa się w tej samej fazie i na wspólnej masie. Upraszcza to diametralnie kompensację sygnału. Stety czy niestety to jedyna konstrukcja która działa i udało mi się ją skompensować. każda inna próba pośredniej metody pomiaru prądu czy napięcia kończyła się fiaskiem. Trafo pomiarowe lub transoptor wprowadzają jakieś opóźnienie sygnału pomiarowego (inercję) , a w konsekwencji sygnał wyjściowy to jakaś sieczka. Być może brakuje mi jakiejś wiedzy na ten temat, między innymi dlatego publikuję swoje projekty.
    Wykorzystanie kabla zasilającego do monitorowania prądu ma same zalety. Nie zwiększa strat mocy. Pomiar jest liniowy. Napięcie na wyjściu jest stałe więc reaktancja indukcyjna kabla nie powinna występować.
    Wspomniany kondensator stabilizuje napięcie i ma niewiele wspólnego z płynącym prądem.
    Co do inercji, to nie znam układu fizycznego nie będącym w pewnym stopniu inercyjnym. W świecie rzeczywistym nie ma ideałów. Jest tylko mniejsze zło.


    Cześć,

    Nie podważam Twojej metodologi, bardziej interesuje mnie Twoje podejście. Ja zastosowałem Lemma LA100-p albo LA200-p. Przetworniki ACS wypadły w tej roli bardzo kiepsko. Była to albo kwestia pasma tych przetworników albo faktu że mogłem mieć wersje AC która ma na wyjściu offset w zerze i nie wpadłem na to żeby to ogarnąć. Trafo pomiarowe tudzież przekładnik zarzuciłem od razu bo spodziewałem się , że na wyjściu dostanę sygnał zróżniczkowany.... Jakbyś poszukał to i rezystory pomiarowe da się kupić ale na takie rezystancje są to rezystory kalibrowane przez producenta przy użyciu szlifierki. Można by się pokusić jak się ma sprzęt pomiarowy do kalibracji i spróbować zrobić coś podobnego samemu z miedzi.

    Nie jestem do końca przekonany , może ktoś mnie poprawi albo potwierdzi, ale chyba stabilizacja napięcia na wyjściu to nie jest koniecznie najważniejsza funkcja spawarki. Potrzeba raczej w pierwszej kolejności stabilizacji prądu a w drugiej , ogranicznika napięcia przy biegu jałowym. Taki sposób stabilizacji jest poniekąd zbliżony do stabilizacji w trybie prądowym.

    Kwierzchos wrote:
    Te kondensatory zastosowałem tak na wszelki wypadek. Nie są konieczne w układach symetrycznych. Poza tym były umieszczone we wszystkich schematach jakie widziałem.


    Pisząc "układ symetryczny" porównujesz full/half bridge do forwarda ?

    TL494 nie zapewnia dwóch tych samych współczynników wypełnienia w momencie gdy klucze po stronie pierwotnej generują jeden i drugi półokres napięcia. Zawsze będziesz miał minimalną różnicę w czasach otwarcia kluczy, która bez kondensatorów (albo bajeru który robiłem na DSP) może po czasie doprowadzić do nasycenia. Przy czym to może nie być znowu aż taki ból przy pracy przerywanej. Z tego co wiem to te kondensatory mają filtrować składową stałą prądu po stronie pierwotnej. Inna opcja to przetwornica rezonansowa ale to nie ten przypadek. Wspominałem o metodzie


    Kwierzchos wrote:
    Robienie szczeliny w przetwornicy przepustowej to samobójstwo. Szczelinę stosujemy tylko w przetwornicach zaporowych, które pracują dwutaktowo, magazynując energię w rdzeniu.


    Nie musisz mnie o tym przekonywać bo flybacki też budowałem a wpływ szczeliny w dwutakcie miałem ładnie pomierzony. Osobiście sam tego nigdy nie zrobię.

    Kwierzchos wrote:
    Na szczęście trafo się nie grzeje. Nie widziałem tafa planarnego o mocy 6kW.


    Jak się nie grzeje to nie ma co cudować. Zastanawiało mnie to dudnienie w przebiegach ale pewnie jak skrócisz połączenia obwodu siłowego i pociągniesz przewody tak aby ograniczyć powierzchnię zamkniętą ich konturem to może być odrobinę lepiej. Pomysł z planarnym zignoruj bo trochę pomieszałem. Niemniej widziałem kiedyś ciekawy węgierski projekt wzmacniacza estradowego 1x30kW w klasie D . Całość wepchnęli do obudowy RACK 2U. Tylko linka nie mogę odnaleźć. Tam był właśnie zasilacz z trafem planarnym i całość była opisana jako czyjaś praca naukowa przy czym bardzo chwalili się optymalizacją i sprawnością.

    Pozdrawiam,
  • #78
    komatssu
    Level 29  
    Nie jest prawdą, że nie stosuje się szczeliny w rdzeniu w przetwornicach przepustowych. Wiele fabrycznych spawarek ma główny transformator na rdzeniu ze szczeliną.
  • #79
    Bojleros
    Level 16  
    To ma na celu uodpornienie się na nasycenie ? Jakie są tego powody ?
  • #80
    Kwierzchos
    Level 12  
    Bojleros wrote:

    Nie jestem do końca przekonany , może ktoś mnie poprawi albo potwierdzi, ale chyba stabilizacja napięcia na wyjściu to nie jest koniecznie najważniejsza funkcja spawarki. Potrzeba raczej w pierwszej kolejności stabilizacji prądu a w drugiej , ogranicznika napięcia przy biegu jałowym. Taki sposób stabilizacji jest poniekąd zbliżony do stabilizacji w trybie prądowym.

    Dokładnie tak jest jak piszesz. Już o tym wspominałem wcześniej, że to jest uniwersalny zasilacz impulsowy dużej mocy. Można regulować napięcie wyjściowe w zakresie 5-50V i prąd 15-200A. Ja wykorzystuję go do spawania. I tyle.
  • #81
    ukixx
    Level 21  
    Bojleros wrote:

    TL494 nie zapewnia dwóch tych samych współczynników wypełnienia w momencie gdy klucze po stronie pierwotnej generują jeden i drugi półokres napięcia. Zawsze będziesz miał minimalną różnicę w czasach otwarcia kluczy, która bez kondensatorów (albo bajeru który robiłem na DSP) może po czasie doprowadzić do nasycenia.

    A niby jakim cudem i co ma z tym wspólnego czas otwarcia kluczy :?: To o czym piszesz mogło by mieć miejsce tylko wtedy gdyby współczynnik wypełnienia dla jednej połówki przekroczył 50%, a ściślej to gdyby półokresy nie były równe. Z tego co wiem to max. co można wycisnąć dla jednej połówki z TL494 to ok 46%.

    Idąc tym tokiem rozumowania to przetwornica typu forward 2T nie miała by szans istnieć. Zauważ, że 2T od full bridge różni się tylko tym, że brakuje jej połowy mostka i prostownika wyjściowego. Czyli porównując to do mostka mamy tak jakby jedna para kluczy pracowała z wypełnieniem 0-46% a druga para cały czas miała by 0%.

    Sam robiłem przetwornicę na full bridge i nie dawałem szeregowo z pierwotnym żadnego kondensatora, a na dodatek jedynym ograniczeniem była stabilizacja prądu i rdzeń jakoś się nie nasyca.
  • #82
    Bojleros
    Level 16  
    ukixx wrote:
    A niby jakim cudem i co ma z tym wspólnego czas otwarcia kluczy To o czym piszesz mogło by mieć miejsce tylko wtedy gdyby współczynnik wypełnienia dla jednej połówki przekroczył 50%, a ściślej to gdyby półokresy nie były równe. Z tego co wiem to max. co można wycisnąć dla jednej połówki z TL494 to ok 46%.

    Idąc tym tokiem rozumowania to przetwornica typu forward 2T nie miała by szans istnieć. Zauważ, że 2T od full bridge różni się tylko tym, że brakuje jej połowy mostka i prostownika wyjściowego. Czyli porównując to do mostka mamy tak jakby jedna para kluczy pracowała z wypełnieniem 0-46% a druga para cały czas miała by 0%.

    Sam robiłem przetwornicę na full bridge i nie dawałem szeregowo z pierwotnym żadnego kondensatora, a na dodatek jedynym ograniczeniem była stabilizacja prądu i rdzeń jakoś się nie nasyca.


    Założenie że półokresy mogą być nierówne jest dość dziwne. Sądzisz że taki regulator przeszedłby testy bez obwodu siłowego (albo jego modelu) ?

    Regulator, który budujesz na TL494 czy tam na innym analogu, dla dwóch różnych półokresów sterowania pracuje zawsze z minimalnie różnym punktem pracy. To jest kwestia tego o jakiej skali obserwacji tutaj mówimy. Jak patrzysz w perspektywie czasowej znacznie większej od okresu przełączania to średnie czasy otwarcia przy generowaniu obydwu połówek przebiegu będą sobie równe i tu masz absolutną rację. Teraz zauważ że punkt pracy zawsze się zmienia choćby w małym stopniu (zmiany obciążenia, zmiany wartości napięcia zasilania). Jak poobserwujesz to w skali kilku półokresów to zobaczysz że dwa następujące po sobie półokresy sterowania nie muszą być sobie wcale równe co do współczynnika wypełnienia.

    Jak miałem napisane sterowanie w DSP zrobione tak że regulator przeliczał nastawy liczników to czast 0,5T, to miałem nieciekawie. Jak zacząłem przeliczać co okres sterowania to już wszystko było ok.

    PS. Istnienia Forwarda nie dementuję.


    Pozdrawiam,
  • #83
    ukixx
    Level 21  
    Dla rdzenia jest wszystko jedno czy oba półokresy są identyczne czy nie. Różnica w czasie przewodzenia par tranzystorów może być praktycznie dowolna, gorąco zaczyna się wtedy, gdy czas przewodzenia jednej pary tranzystorów zaczyna przekraczać 0.5T, a to dla TL494 jest nieosiągalne.

    Jak chciałeś sam zrobić kontroler PWM wykorzystując DSP czy inny procesor to się nie dziw, że dzieją się takie cyrki blisko 0.5T, nie zapominaj o tym co to jest czas martwy i dlaczego musi być. Dużo osób nie uwzględnia też czasów wyłączenia kluczy oraz czasu reakcji kontrolera, a to też może powodować przekroczenie 0.5T.
  • #84
    _lazor_
    Moderator of Designing
    Oczywiście, że dla rdzenia symetria jest ważna. Prądy magnesujące to nic innego jak energia zgromadzona w rdzeniu. Gdy pojawia się dysproporcja zaczyna pojawiać się składowa stała i punkt pracy rdzenia zostaje przesunięty...

    Poczytaj więcej np. o przekładnikach prądowych, gdzie sygnał niesymetryczny jest bardzo łatwy do wychwycenia, właśnie dlatego że ta składowa stała nie jest przenoszona na stronę wtórną. Dla transformatorów mocy, też będzie się to tyczyło.

    Dodam jeszcze, że wypełnienie 50/50 to głupi pomysł, trzeba zachować dead time by tranzystory efektownie nie wybuchły gdy efekt millera przybierze na sile.
  • #85
    ukixx
    Level 21  
    _lazor_ wrote:
    Oczywiście, że dla rdzenia symetria jest ważna.

    To powiedz mi w takim razie jakim cudem wg Ciebie działa forward 2T, skoro rdzeń jest magnesowany tylko w jednym kierunku czyli bardzo niesymetrycznie.

    Aby rdzeń się w pełni rozmagnesował to czas przewodzenia jednej pary tranzystorów musi być mniejszy od sumy czasu przewodzenia drugiej pary tranzystorów i czasu martwego.

    _lazor_ wrote:

    Poczytaj więcej np. o przekładnikach prądowych, gdzie sygnał niesymetryczny jest bardzo łatwy do wychwycenia, właśnie dlatego że ta składowa stała nie jest przenoszona na stronę wtórną. Dla transformatorów mocy, też będzie się to tyczyło.

    Tu chyba pomyliłeś prąd sinusoidalny z prostokątnym. Bo jeśli chodzi o przekładniki prądowe to pięknie przenoszą sygnał o różnym wypełnieniu dla obydwu połówek.
  • #86
    Bojleros
    Level 16  
    50/50 to stan czysto teoretyczny. Oprócz efektywnego czasu wyłączania kluczy po stronie pierwotnej warto także popatrzeć na przełączanie się prostownika po stronie wtórnej.

    O ile dobrze pamiętam pomiary, to nasycenie pojawiało się przy wyższych obciążeniach ale tak jak mówię, przerobienie algorytmu pomogło. Dzisiaj zabrałbym się także za przezwojenie trafa.

    Tak w ogóle to robicie takie modulatory na DSP czy uznajecie to za zbytek ?

    Pozdrawiam,
  • #87
    _lazor_
    Moderator of Designing
    DSP uważam za przesadę, bo układy analogowe są znacznie bardziej niezawodne, jednak FPGA to jest coś co może kiedyś spróbuje. Widziałem na tym układy tak skomplikowane, że zespołowi zajmowało ponad rok stworzenie układu, ale działał perfekcyjnie.
  • #88
    ukixx
    Level 21  
    Bojleros wrote:
    Oprócz efektywnego czasu wyłączania kluczy po stronie pierwotnej warto także popatrzeć na przełączanie się prostownika po stronie wtórnej.

    Dokładnie, co z tego jak pierwotna strona wyrabia a wtórna daje o sobie poznać. Transformator jest urządzeniem dwukierunkowym więc co z tego jak strona pierwotna pozwala na rozmagnesowanie rdzenia, a strona wtórna dalej go magnesuje.
  • #89
    Bojleros
    Level 16  
    Widziałem kiedyś kilka rodzajów takich modulatorów i tak na prawdę całość nie była ani prostsza ani mniejsza od DSP. Zapewne wszystko zależy od tego jak się rozwiąże regulator ale w zasadzie jeżeli nie wychodzi się za wysoko z częstotliwością to chyba trudno się w tym doszukać jakiegokolwiek zysku.
  • #90
    _lazor_
    Moderator of Designing
    ukixx wrote:
    _lazor_ wrote:
    Oczywiście, że dla rdzenia symetria jest ważna.

    To powiedz mi w takim razie jakim cudem wg Ciebie działa forward 2T, skoro rdzeń jest magnesowany tylko w jednym kierunku czyli bardzo niesymetrycznie.

    Aby rdzeń się w pełni rozmagnesował to czas przewodzenia jednej pary tranzystorów musi być mniejszy od sumy czasu przewodzenia drugiej pary tranzystorów i czasu martwego.

    _lazor_ wrote:

    Poczytaj więcej np. o przekładnikach prądowych, gdzie sygnał niesymetryczny jest bardzo łatwy do wychwycenia, właśnie dlatego że ta składowa stała nie jest przenoszona na stronę wtórną. Dla transformatorów mocy, też będzie się to tyczyło.

    Tu chyba pomyliłeś prąd sinusoidalny z prostokątnym. Bo jeśli chodzi o przekładniki prądowe to pięknie przenoszą sygnał o różnym wypełnieniu dla obydwu połówek.


    Forward 2T działa na takiej samej zasadzie jak każda przetwornica dwutaktowa?
    (tak w ogóle forward 2T mi się pomylił z Push-pullem).
    Pełny mostek i półmostek nie są topologiami dwutaktowymi.


    Fakt, przekładnik nie przeniesie sygnału prostokątnego. Przebiegi niesymetryczne jednak będą obarczone błędem. (widoczny brak składowej stałej).
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3196021.html