Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Szkolenia SonelSzkolenia Sonel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Politechnika- jakie szanse bez matury z fizyki?

23 Cze 2016 03:03 13242 61
  • Poziom 8  
    Witam, orientuje się ktoś jakie szanse ma absolwent technikum , który nie pisał matury z fizyki a z podstawowej matmy bedzie mial okolo 80%, angielskiego okolo 90 procent a z rozszerzonego angielskiego 60 , na dostanie się na studia stacjonarne na politechnike poznanska lub gdanska lub wrocławską ?

    Przeczuwam ze ta fizyka moze przewazyc na niekorzysc ;/
  • Szkolenia SonelSzkolenia Sonel
  • Poziom 38  
    Zależy od kierunku... Często biorą prawie każdego nawet powyżej dostępnych miejsc bo i tak po półroczu jest samoczynny odsiew. Później z grupy 30 osób zostaje 10...
  • Szkolenia SonelSzkolenia Sonel
  • Poziom 8  
    Przykładowo automatyka i robotyka. Co z tym?
  • Poziom 38  
    Nie ma tu wróżbitów, przekonaj się. Wszystko zależy od ilości chętnych.
  • Poziom 20  
    Jak wyżej, zależy od kierunku, jeśli nie EiT to szanse są spore ;)

    Ale pojawia się podstawowe pytanie, dlaczego nie pisałaś fizyki/informatyki i rozszerzonej matematyki skoro myślisz o studiach?

    Jeśli rozszerzona matematyka na maturze wydaje Ci się czymś trudnym to nie ma sensu (moim zdaniem) iść na studia, odpadniesz z pozostałymi 90% ludzi na pierwszym roku.

    Pozdrawiam
  • Poziom 17  
    Wafer napisał:
    Jak wyżej, zależy od kierunku, jeśli nie EiT to szanse są spore ;)

    Ale pojawia się podstawowe pytanie, dlaczego nie pisałaś fizyki/informatyki i rozszerzonej matematyki skoro myślisz o studiach?

    Jeśli rozszerzona matematyka na maturze wydaje Ci się czymś trudnym to nie ma sensu (moim zdaniem) iść na studia, odpadniesz z pozostałymi 90% ludzi na pierwszym roku.

    Pozdrawiam


    Nie słuchaj go, to jest człowiek, który się nie zna.

    Nie pisałem żadnych rozszerzeń, fizyka i matematyka rozsz. wydawała mi się trudna, dziś kończę studia ze średnią ponad 4,5, ciągle stypendium rektora itp.

    NIE DAJCIE SIĘ SZUFLADKOWAĆ JAKIMIŚ EGZAMINAMI! Rób to, co chcesz
  • Poziom 20  
    To pochwal się uczelnią którą kończysz :)
  • Poziom 8  
    Jestem stosunkowo ambitny i zdolny do nauki, jednak losy moje się tak potoczyły że nie poszedłem do dobrego liceum czy technikum bo posłuchałem rodziców i kształciłem się w jednym z gorszych w mieście ;/

    Odbierałem nagrody za najlepszego ucznia szkoły, ale to nie ma zbyt dużego znaczenia, bo to jedna z tych szkół w których mało kto się zajmuje nauką. Tak czy inaczej jestem cholernie ambitny i jak widzę że ktoś jest ode mnie lepszy w czymś na czym mi zależy to pobudza to we mnie takiego ducha rywalizacji i to dotyczy nauki i innych dziedzin życia, dlatego twierdzę że bym sobie poradził - kwestia dyscypliny i wgl. Na studiach wszystko będzie tylko kwestia tego że ja będę nadrabiał a reszta na roku z uśmiechem na ustach będzie pisała egzamin wspominając błogie lata liceum.

    Powstaje tylko pytanie jakie mam szanse się dostać na konkretny kierunek ( już wspomniana AiR) bo moim zdaniem lepiej studiować coś konkretnego a nie iść na studia aby iść - bezcelowy zabieg.

    Może komuś się udało dostać do dobrej uczelni ( ta mnie interesująca Politechnika Wrocławska) z podobnymi wynikami co moje ?
    ---------
    Imekxus na jakiej jesteś uczelni ?
    --------
    Znajoma mówiła że jej kolega chciał iść na budownictwo do PW ale go nie przyjęli i zaproponowali inny, całkowicie go nieinteresujący kierunek, ale to i tak z listy rezerwowej.

    Pozdrawiam i dzięki za odpowiedzi ;)
  • Poziom 20  
    Dostać się raczej dostaniesz, skoro jesteś ambitny to próbuj, nie w pierwszym to w drugim naborze, ja akurat jestem po AiR i nie żałuję, pamiętaj, dostać się to nie problem, problem to przetrwać (głownie pierwszy rok), jeśli wierzysz w siebie to składaj papiery :) Zawsze warto :) Tym bardziej że ten kierunek nie jest tak popularny jak np. EiT, więc jak nie na jedną to na drugą uczelnię na pewno Cię wezmą :)
  • Poziom 8  
    Politechnika- jakie szanse bez matury z fizyki?

    A jak tam punkty są liczone w ogóle? Patrząc na te progi i moje wyniki na maturze to nieporozumienie wychodzi. Sorry że tak męczę temat, ale automatyka i robotyka na wydziale mechanicznym jest chyba poza moim zasięgiem, co z wydziałem elektroniki?
  • Poziom 17  
    Wafer napisał:
    To pochwal się uczelnią którą kończysz :)


    PRz
  • Poziom 20  
    Imekxus napisał:

    PRz


    Z całym szacunkiem, ale autor pyta o uczelnie będące w krajowej czołówce... a na takich nie dostaje się '3' za obecność... i stypendium za podstawową znajomość matematyki.

    Pozdrawiam
  • Poziom 17  
    Wafer napisał:
    Imekxus napisał:

    PRz


    Z całym szacunkiem, ale autor pyta o uczelnie będące w krajowej czołówce... a na takich nie dostaje się '3' za obecność... i stypendium za podstawową znajomość matematyki.

    Pozdrawiam


    3 za obecność? chyba coś ci się chłopaczku pomyliło, poza tym nie wiem czy wiesz, ale idąc na studia podpisuje się deklarację, na której napisane jest, że godnie będziesz reprezentował uczelnię, Ty do jakiej chodziłeś, że tak obrosłeś w piórka?

    edit
    Bardzo też chciałbym się dowiedzieć jaką to wielką matematykę uprawia się na Twojej uczelni na kierunkach pokroju AiR czy EiT poza np. rachunkiem różniczkowym liczb rzeczywistych/zespolonych
  • Poziom 12  
    Na takie kierunki jak AIR to nie masz szans się dostać, chyba że na jakieś zamiejscowe wydziały, ale nie ma chyba AIRu. Tam idą ludzie co piszą rozszerzania na 50%.

    Dodano po 42 [minuty]:

    zapomniałem dodać, że mam znajomych na PRz i oni faktycznie orłami nigdy nie byli a jakaś studiują i jeszcze pracują na dziennych, bo mówią, że często na zaliczenie trzeba wpisać się na listę więc mają dużo czasu. Studiują energetykę i elektronike z telekomunikacją czy coś takiego.
  • Poziom 17  
    Dzonzi napisał:
    Na takie kierunki jak AIR to nie masz szans się dostać, chyba że na jakieś zamiejscowe wydziały, ale nie ma chyba AIRu. Tam idą ludzie co piszą rozszerzania na 50%.

    Dodano po 42 [minuty]:

    zapomniałem dodać, że mam znajomych na PRz i oni faktycznie orłami nigdy nie byli a jakaś studiują i jeszcze pracują na dziennych, bo mówią, że często na zaliczenie trzeba wpisać się na listę więc mają dużo czasu. Studiują energetykę i elektronike z telekomunikacją czy coś takiego.


    a ja mam znajomych na agh i PW i oni mówią, że dostali 5 z niektórych przedmiotów za samo złożenie papierów na uczelnie
  • Moderator Akustyka
    @Wafer Niech zgadnę. Studiowałeś na AGH?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 38  
    Sam mam kilku znajomych po AGH, żadne orły i sokoły, zwykli przeciętni studenci byli. Jakoś pokończyli. W mojej ocenie, nazwa uczelni nie jest miarą tego, że się ją łatwo kończy czy trudno.
    Zapewne znajdą się tacy, co z ledwością skończyli AGH, a i tacy co po pierwszym roku wylecieli z Politechniki Rzeszowskiej. Poziom nauki zależy głównie od samych uczących się, czy chcą się czegoś nauczyć przede wszystkim, ale też mocno od wydziału, kierunku i wykładowców. Zapewne także i po AGH jak i po PW wielu przeciętniaków wyszło a i po Politechnice Rzeszowskiej wielu mędrców. Takie ocenienie uczelni po rankingach to ma sens ale dla ministra edukacji (dla informacji, ile komu kasy przyznać) ale nie dla zwykłego śmiertelnika. Poza tym wszystko zależy kto robił ranking.
    Popatrzmy tu:
    https://portal.prz.edu.pl/pl/aktualnosci/art3...-rankingu-szkol-wyzszych-magazynu-wprost.html
    Jak widać - nie jest źle!
    Z drugiej strony inaczej patrząc to taka PWr to jest jakieś dno 430 miejsce na świecie. Taka PWr na świecie nic nie znaczy. Lepszy od niej jest byle jaki uniwersytet na Taiwanie. W ogóle co to za powód do chwalenia się, że jest się na 430 miejscu w rankingu. Haha
    http://www.portal.pwr.wroc.pl/977793,241.dhtml


    Idąc na uczelnię obecnie ma sens patrzeć na to ile będzie mnie to kosztować $, o wygodę dojazdu, zakwaterowania, itd. Gdyż często i gęsto ludzie nie kończą i rezygnują ze względu na koszty - znam też takie osoby. Co z tego, zdolni skoro zamiast nauką muszą się zajmować tym jak związać koniec z końcem, gdzie się zakwaterować, itd. itp. Każdy kto studiował cokolwiek to o tym wie.
    Znam też taką dziewczynę po PWr, która jest kierownikiem sklepu. Jak widać, nazwa skończonej uczelni jeszcze wiele nie mówi. :)
  • Moderator Akustyka
    ^ToM^ napisał:
    Sam mam kilku znajomych po AGH, żadne orły i sokoły, zwykli przeciętni studenci byli. Jakoś pokończyli. W mojej ocenie, nazwa uczelni nie jest miarą tego, że się ją łatwo kończy czy trudno.
    A nie wywyższają się z powodu uczelni jaką skończyli? Nie chodzą cały czas z przypinką uczelni?
    ^ToM^ napisał:

    Znam też taką dziewczynę po PWr, która jest kierownikiem sklepu. Jak widać, nazwa skończonej uczelni jeszcze wiele nie mówi. :)

    Oczywiście że nic nie mówi. Z resztą tak samo, jak ocenianie jednostek po indeksie H pracowników. Osoby robiące materiały dla medycyny będą miały wysoki indeks cytowań. Z medycyny jest najwięcej cytowań. A teraz weźmy ten sam wydział, ale inny instytut, gdzie zajmują się symulacjami komputerowymi transportu ładunku w tranzystorach. Jak ktoś wyciągnie H powyżej 10 to szacunek.
    Ze studiami jest tak samo. Warszawa, Kraków, Wrocław, Gdańsk czy Łódź mają bardzo silnie rozwinięty przemysł. Tam ludzie po studiach szybko znajdują pracę. W Rzeszowie nie ma tylu zakładów, zatem ludzie muszę wyjeżdżać. Nie da się tam zrobić programu studiów pod lokalny przemysł. W Łodzi na przykład jest sporo firm zajmujących się chemią budowlaną. Na chemicznym jest kierunek Chemia Budowlana. W Łodzi ten kierunek ma sens, bo jest wycelowany w przemysł obecny w regionie. Jak ktoś po tym kierunku będzie chciał pracować w Puławach, to uznają że tego faceta nie nauczyliśmy niczego. Przecież chemik a nie wie jak zaprojektować reaktor czy ustawić proces technologiczny.
  • Poziom 38  
    telecaster1951 napisał:
    ^ToM^ napisał:
    Sam mam kilku znajomych po AGH, żadne orły i sokoły, zwykli przeciętni studenci byli. Jakoś pokończyli. W mojej ocenie, nazwa uczelni nie jest miarą tego, że się ją łatwo kończy czy trudno.

    A nie wywyższają się z powodu uczelni jaką skończyli? Nie chodzą cały czas z przypinką uczelni?


    Nie sadzę, bo kierunki jakie pokończyli nie są obecnie chodliwe. W temacie przypinek: nic mi o tym nie wiadomo. Jednak nawet jakby nosili sobie coś takiego, to jakie to ma znaczenie - dla mnie w każdym razie żadne. Każdy sobie nosi co tam chce.
  • Poziom 12  
    Nie macie racji. Trudność w dużej mierze zależy od uczelni, a nawet od prowadzącego. Już nawet nie mówię, że na niektórych polibudach matma kończy się na analizie 2.
  • Moderator Akustyka
    Dzonzi napisał:
    Już nawet nie mówię, że na niektórych polibudach matma kończy się na analizie 2.
    To zależy od kierunku. Chemikowi czy biotechnologowi wystarczy znajomość podstaw analizy. Fizyk czy student AiR musi znać szerszy zakres materiału.
  • Poziom 12  
    oczywiście porównuje te same kierunki

    Dodano po 7 [minuty]:

    np. na PRz nie ma analizy i algebry liniowej, jest tylko matematyka 1 i 2 i godzinowo też wychodzi duuuużo mniej zajęć, więc siłą rzeczy muszą mieć materiału mniej i słabiej. Np. na matematyce 1 mają do całek nieoznaczonych, a u nas spokojnie są oznaczone, liczenie objętości brył itd\

    Analizy wektorowej w ogóle nie mają, a mają teorię pola, która w 80% opiera się na analizę wektorowej. Stąd wnioski się nasuwają same, że po prostu mają dużo mniej i słabszy materiał, a więc łatwiej zaliczyć.

    Gdyby jeszcze porównać inne kursy to by się okazało, że połowę mniej mają.

    Dodano po 6 [minuty]:

    teraz patrzę, teorię obwodów mają rozbite na 3 kursy, my na 2. Oni na TO 2 mają dopiero trójfazowkę, my to mamy na jedynce.

    Wygląda na to, że pod każdym względem są opóźnieni i później to wychodzi w rankingach itd

    Dodano po 1 [minuty]:

    Zresztą co ja porównuje. ETK na PWr jest 1-2 w rankingu, a Rzeszowska poza rankingiem
  • Poziom 20  
    Imekxus napisał:

    3 za obecność? chyba coś ci się chłopaczku pomyliło, poza tym nie wiem czy wiesz, ale idąc na studia podpisuje się deklarację, na której napisane jest, że godnie będziesz reprezentował uczelnię, Ty do jakiej chodziłeś, że tak obrosłeś w piórka?

    edit
    Bardzo też chciałbym się dowiedzieć jaką to wielką matematykę uprawia się na Twojej uczelni na kierunkach pokroju AiR czy EiT poza np. rachunkiem różniczkowym liczb rzeczywistych/zespolonych


    Kolega najpierw zgłasza mój post jako 'złośliwy' a potem odpisuje 'chłopczyku', no ale skoro już o złośliwości to czy nie wypadało by napisać - "Jaka uczelnia taka kultura" ? :D

    Co do rzeczy ma podpisywanie deklaracji bo nie rozumiem?

    Wielkiej matematyki nie uprawiałem, ale było sporo osób które miało z nią problemy, z mechaniką jeszcze większe... i bardzo dużo z nich odpadło, dlatego też napisałem o maturze, bo moim zdaniem jest to w jakiś sposób miara wiedzy i jeżeli ktoś nie poradził sobie z rozszerzoną matematyką na maturze która w porównaniu do studiów jest banalna to bardzo prawdopodobne że z tą na studiach sobie nie poradzi. Czyż nie mam racji ?
    Dlatego też pytałem autora z jakiego powodu nie pisał, bo to w tej chwili jest moim zdaniem ważne, bo jeżeli wiedział że jej poziom jest dla niego za wysoki to ciężko myśleć o takich studiach na takich uczelniach....

    Dzonzi napisał:


    zapomniałem dodać, że mam znajomych na PRz i oni faktycznie orłami nigdy nie byli a jakaś studiują i jeszcze pracują na dziennych, bo mówią, że często na zaliczenie trzeba wpisać się na listę więc mają dużo czasu. Studiują energetykę i elektronike z telekomunikacją czy coś takiego.


    Jak widzicie macie tu opinię od osoby trzeciej i choć nie jest to na rękę studentom PRz to niestety taka jest smutna prawda, np. na PCz też to praktykują i potem opinia wychodzi jaka wychodzi.

    Imekxus napisał:


    a ja mam znajomych na agh i PW i oni mówią, że dostali 5 z niektórych przedmiotów za samo złożenie papierów na uczelnie


    No i pytanie ile jest w tym prawdy, bo znajomych na AGH i PW też mam i tam za obecność nigdy 3 nie dostali, no chyba że z ekologii :)


    telecaster1951 napisał:
    @Wafer Niech zgadnę. Studiowałeś na AGH?


    Niestety, nie zgadłeś :cry: Akurat PolSl :)

    turlam.dropsa napisał:


    Kolego nie rozśmieszaj tutaj ludzi, spójrz na klasyfikację Komitetu Ewaluacji Jednostek Naukowych:

    Politechnika Rzeszowska im. Ignacego Łukasiewicza; Wydział Elektrotechniki i Informatyki
    Ocena ostateczna: -49,43

    Politechnika Warszawska; Wydział Elektroniki i Technik Informacyjnych
    Ocena ostateczna: 67,15

    http://ekulczycki.pl/wp-content/uploads/2013/09/b7c5d4825176301f6e57274581c19a31.pdf


    No właśnie, i owszem rankingi rankingami a rzeczywistość rzeczywistością, ale jak by nie patrzeć to skądś się biorą i jakiś sens, wiadomo i na PW znajdzie się 'słaby' który przeszedł... i na PRz znajdzie się przyszły noblista, ale ciężko o czymś takim pisać w nawiązaniu to pytania autora.

    Niestety nie znamy autora i nie wiemy czy jest 'słaby' czy jest przyszłym noblistą więc trzeba do tematu podejść trochę statystycznie i uogólniając sytuację przedstawić 'za' i 'przeciw' a nie pisać "Nie daj sie szufladkować" na podstawie PRz gdy autor pyta zupełnie o inną uczelnię bo właśnie przez takie opinie zamiast rzetelnie doradzić to wprowadzamy w błąd i mamy efekty w postaci selekcji na pierwszym roku gdzie na wymienionych przez autora uczelniach odpada połowa studentów - tylko zmarnowali sobie czas.

    Oczywiście nie zniechęcam, zresztą już pisałem że warto spróbować i na AiR powinien się dostać, a z utrzymaniem się to już los pokaże, na pewno nie ma co liczyć 'jakoś to będzie, 3 za obecność dostanę' - bo się człowiek przeliczy...

    Pozdrawiam :)
  • Poziom 12  
    3 za obecność.... aż się rozmarzyłem

    Na normalnej uczelni to czasami nawet za kurs za 1 etcs trzeba walczyć ciężko, a co dopiero za większe kursy
  • Poziom 17  
    Dzonzi napisał:
    oczywiście porównuje te same kierunki

    Dodano po 7 [minuty]:

    np. na PRz nie ma analizy i algebry liniowej, jest tylko matematyka 1 i 2 i godzinowo też wychodzi duuuużo mniej zajęć, więc siłą rzeczy muszą mieć materiału mniej i słabiej. Np. na matematyce 1 mają do całek nieoznaczonych, a u nas spokojnie są oznaczone, liczenie objętości brył itd\

    Analizy wektorowej w ogóle nie mają, a mają teorię pola, która w 80% opiera się na analizę wektorowej. Stąd wnioski się nasuwają same, że po prostu mają dużo mniej i słabszy materiał, a więc łatwiej zaliczyć.

    Gdyby jeszcze porównać inne kursy to by się okazało, że połowę mniej mają.

    Dodano po 6 [minuty]:

    teraz patrzę, teorię obwodów mają rozbite na 3 kursy, my na 2. Oni na TO 2 mają dopiero trójfazowkę, my to mamy na jedynce.

    Wygląda na to, że pod każdym względem są opóźnieni i później to wychodzi w rankingach itd

    Dodano po 1 [minuty]:

    Zresztą co ja porównuje. ETK na PWr jest 1-2 w rankingu, a Rzeszowska poza rankingiem

    I dlaczego kłamiesz? Na matematyce dwa skończyliśmy całki oznaczone i też liczyliśmy objętości brył chociażby na egzaminie, odnośnie pytania użytkownika Wafer ile jest prawdy w tym co napisałem o tych kolegach z AGH i PW odpowiadam: 0, a skąd mam pewność ile jest prawdy w tym co napisał użytkownik Wafer?

    Odnośnie 3 za obecność - przez 4 lata studiów nie spotkałem się z taką sytuacją.
  • Poziom 12  
    No przecież o tym mówię. My całki oznaczone mamy na jedynce, wy na dwójce. A teraz jeszcze wyszło, że czytać ze zrozumieniem nie umiecie ;/

    i nie kłamię, bo sprawdziłem w planie studiów i tam to jest wyraźnie napisane.
  • Poziom 17  
    Dzonzi napisał:
    No przecież o tym mówię. My całki oznaczone mamy na jedynce, wy na dwójce. A teraz jeszcze wyszło, że czytać ze zrozumieniem nie umiecie ;/

    i nie kłamię, bo sprawdziłem w planie studiów i tam to jest wyraźnie napisane.


    Zwyczajnie pomyliłem matematyka I i II, bo myślałem, że po prostu na pierwszym roku było podzielone na część 1 i 2 a matematyka II jest na mgr...

    Za takie chamskie wypowiedzi to powinieneś już wyłapać przynajmniej ostrzeżenie, ale co ja tam wiem, standardy się zmieniają.
  • Poziom 12  
    To nie była chamska wypowiedź, po prostu myślałem że nie umiesz czytać.
    Albo ty kłamiesz, albo macie słaby plan studiów, bo wg. niego mat 1 kończy się na nieoznaczonych.

    Albo jest jeszcze możliwość że tacy z was geniusze, że macie program z algebry i analizy w takim samym czasie co my analizę i na jeden dział poświęcacie 1 wykład i 1 ćwiczenia i wszystko umiecie.
  • Poziom 38  
    Eh panowie, nie wiem o co się spieracie. Matematyka jest wszędzie jednakowa. Różnie natomiast jest to podzielone. Na jednych uczelniach jest jeden przedmiot pod nazwą matematyka i trwa np 2 czy 4 semestry, zawiera analizę, algebrę, logikę. Na innych jest to porozbijane i jeden czy dwa semestry mają analizę matematyczną a później jeden czy dwa algebrę oraz geometrię analityczną oraz probabilistykę, albo odwrotnie, każdy przedmiot osobno i prowadzący inny. Do tego jeszcze jakieś ćwiczenia. Bywa też, że jeszcze inaczej jest to poukładane. Kompletnie nie ma to znaczenia dla samej procedury nauki - materiał jest ten sam. Jak jest jeden kurs o nazwie np. matematyka, to i tak różne działy prowadzą różni specjaliści a egzaminów jest kilka z tej jednej matematyki u różnych prowadzących. Nauczyć się trzeba tak, czy owa - zdać przecież trzeba.
    Rzecz jasna, że potem bywa np. matematyka dyskretna, algorytmika czy metody numeryczne. Zależy to od uczelni, od katedr jakie posiada ich specjalizacji, i wykładowców. Nauka natomiast jest jedna. Trzeba się nauczyć!
    Podobnie można się kłócić o fizykę. Na jednej uczelni, cały kurs będzie się nazywał "fizyka techniczna" a na innej "fizyka". Na innej będzie to podzielone na kursy. Jeden będzie z fizyki teoretycznej a drugi fizyka doświadczalna. A jeszcze na innej będzie osobno kurs z mechaniki i dynamiki, osobno elektryczność i magnetyzm a osobno fizyka współczesna i jądrowa. To nie ma żadnego znaczenia, bowiem we wszystkich tych kompilacjach uczelnia zawsze wymaga od studenta znajomości całego kuru fizyki wyższej od ruchu do relatwistyki. Przykładowo kursu Resnicka i Holidaya albo kursu berkeley'owskiego czy jeszcze innego. Podobnie jak w matematyce na analizę klepią w większości z Krysickiego i Włodarskiego czy tam Leitnera czy też algebra Jurlewicz Skoczylas albo kij wie jeszcze którego kursu.
    Szczegółowy zakres odnosi się do danej specjalności, np. chemicy mają pewne sprawy w kontekście chemii, elektrycy więcej klepią zespolonych a fizycy męczą głównie elektrodynamikę. Itd, itp.
    Zatem nie ma się co kłócić o wyższości jednej nad drugą, bo na każdej politechnice można zdobyć solidną wiedzę, pod warunkiem że się tego chce!
    Zawsze było tak, że na każdej uczelni są tacy co całe studia się obijają i kończą jako tako a są też tacy co kują nonstop. Każdy ma wybór. :))