Witam.
Po przekręceniu kluczyka w stacyjce kontrolki zapalają się normalnie, gdy chce uruchomić rozrusznik pojawia się tylko takie "pyknięcie rozrusznika". Za 5-10 razem odpali normalnie. Myślałem, że to rozrusznik więc wyjąłem go i oddałem na regenerację w profesjonalnej firmie. Po włożeniu rozrusznika po regeneracji problem nadal się pojawia. Po zetknięciu "na krótko" plusa na akumulatorze i styku w rozruszniku auto pali "od strzała"- nie ma z tym żadnego problemu. Szukałem przyczyny usterki: wymieniłem pękniętą kleme, oczyściłem wszystkie styki masy w aucie dokładnie, kabel między plusem na akumulatorze i podłączeniem do rozrusznika jest cały, prąd przepływa przez jego normalnie. Nie mam już pomysłu co to może być. Myślałem nad zrobieniem włącznika na kablu między plusem na akumulatorze a styku rozrusznika, gdyż wtedy auto odpala normalnie. Czym może skutkować takie rozwiązanie? Czy rozrusznik lub inne elementy mogą ulec jakiejś usterce?
Po przekręceniu kluczyka w stacyjce kontrolki zapalają się normalnie, gdy chce uruchomić rozrusznik pojawia się tylko takie "pyknięcie rozrusznika". Za 5-10 razem odpali normalnie. Myślałem, że to rozrusznik więc wyjąłem go i oddałem na regenerację w profesjonalnej firmie. Po włożeniu rozrusznika po regeneracji problem nadal się pojawia. Po zetknięciu "na krótko" plusa na akumulatorze i styku w rozruszniku auto pali "od strzała"- nie ma z tym żadnego problemu. Szukałem przyczyny usterki: wymieniłem pękniętą kleme, oczyściłem wszystkie styki masy w aucie dokładnie, kabel między plusem na akumulatorze i podłączeniem do rozrusznika jest cały, prąd przepływa przez jego normalnie. Nie mam już pomysłu co to może być. Myślałem nad zrobieniem włącznika na kablu między plusem na akumulatorze a styku rozrusznika, gdyż wtedy auto odpala normalnie. Czym może skutkować takie rozwiązanie? Czy rozrusznik lub inne elementy mogą ulec jakiejś usterce?