Jeżeli zauważycie, że dostał się do wnętrza matrycy monitora maleńki owad, zwany z racji swoich wymiarów przecinkiem należy go wyprowadzić z niej w pierwszej fazie, czyli jak jeszcze żyje.
Jeżeli zdechnie, a najczęściej robi to w miejscu najbardziej przeszkadzającym, to będzie duży problem, bo w tym momencie obrazowo ujmując puchnie, eksploduje i jego płyny ustrojowe zniszczą matrycę nieodwracalnie, jak na załączonym zdjęciu.
Metoda pierwsza wymaga dużo czasu i cierpliwości. Należy maksymalnie rozjaśnić ekran i ustawić białe tło. Następnie kursorem zbliżyć się do robala najbliżej jak się tylko da. Robal schowa się w jego cieniu. Odsunąć minimalnie w kierunku najbliższym krawędzi ekranu. Niestety następnego dnia powrócił ...
Druga metoda jest niemalże błyskawiczna. Trzeba wyłączyć monitor i go wychłodzić do temperatury około 18 stopni Celsjusza i następnie wystawić na działanie słońca, ale bez przesady, by go nie ugotować. Przecinek błyskawicznie opuści matrycę.
On uwielbia podczerwień, ale nie znosi pełnego widma słońca i jego temperatury.
Obydwie metody sprawdziłem i polecam zdecydowanie tę drugą.
Jeżeli zdechnie, a najczęściej robi to w miejscu najbardziej przeszkadzającym, to będzie duży problem, bo w tym momencie obrazowo ujmując puchnie, eksploduje i jego płyny ustrojowe zniszczą matrycę nieodwracalnie, jak na załączonym zdjęciu.
Metoda pierwsza wymaga dużo czasu i cierpliwości. Należy maksymalnie rozjaśnić ekran i ustawić białe tło. Następnie kursorem zbliżyć się do robala najbliżej jak się tylko da. Robal schowa się w jego cieniu. Odsunąć minimalnie w kierunku najbliższym krawędzi ekranu. Niestety następnego dnia powrócił ...
Druga metoda jest niemalże błyskawiczna. Trzeba wyłączyć monitor i go wychłodzić do temperatury około 18 stopni Celsjusza i następnie wystawić na działanie słońca, ale bez przesady, by go nie ugotować. Przecinek błyskawicznie opuści matrycę.
On uwielbia podczerwień, ale nie znosi pełnego widma słońca i jego temperatury.
Obydwie metody sprawdziłem i polecam zdecydowanie tę drugą.