W swoim projekcie chciałbym zapisywać nastawy do pamięci EEPROM w chwili zaniku zasilania. Planuję skorzystać z metody opisanej przez TMF w książce, czyli zasilanie procesora przez diodę Schottky i kondensator oraz z użyciem komparatora analogowego.
Swój działający układ na próbę podłączyłem do zasilania przez jakąś starą diodę, prawdopodobnie germanową (multimetr pokazywał napięcie przewodzenia ok. 120 mV). Diody Schottky obecnie nie mam na stanie.
Nie mam schematu, więc spróbuję opisać.
Piny zasilania cyfrowego i analogowego są podłączone do +5 V nie bezpośrednio lecz przez tę diodę. Między katodą diody i masą będzie kondensator o pojemności kilkaset mikroF. W układzie jest jeszcze DS18B20, wyświetlacz zgodny z HD44780 i przekaźnik sterowany przez tranzystor i transoptor.
Bez diody wszystko mi działało. Po podłączeniu diody i pierwszym odpaleniu procesor uległ uszkodzeniu. Nic nie wybuchło, nie było dymu, procek się nie grzeje. Na wyświetlaczu pojawiają się dwa rzędy prostokątów.
Próbowałem wgrać do ATmegi inny program, ale nie jest wykrywana przez AVRdude, czy MKAVRcCalculator (chciałem sprawdzić, czy się fusebity nie przestawiły).
Połączenia są w porządku, drugi egzemplarz mikrokontrolera działa w tym układzie bez problemu.
Co się mogło stać?
Czy problemem nie jest to, że ATmega jest zasilana napięciem nieco niższym (ok. 4,88 V) od wyświetlacza i DS18B20 (pełne 5 V)?
Swój działający układ na próbę podłączyłem do zasilania przez jakąś starą diodę, prawdopodobnie germanową (multimetr pokazywał napięcie przewodzenia ok. 120 mV). Diody Schottky obecnie nie mam na stanie.
Nie mam schematu, więc spróbuję opisać.
Piny zasilania cyfrowego i analogowego są podłączone do +5 V nie bezpośrednio lecz przez tę diodę. Między katodą diody i masą będzie kondensator o pojemności kilkaset mikroF. W układzie jest jeszcze DS18B20, wyświetlacz zgodny z HD44780 i przekaźnik sterowany przez tranzystor i transoptor.
Bez diody wszystko mi działało. Po podłączeniu diody i pierwszym odpaleniu procesor uległ uszkodzeniu. Nic nie wybuchło, nie było dymu, procek się nie grzeje. Na wyświetlaczu pojawiają się dwa rzędy prostokątów.
Próbowałem wgrać do ATmegi inny program, ale nie jest wykrywana przez AVRdude, czy MKAVRcCalculator (chciałem sprawdzić, czy się fusebity nie przestawiły).
Połączenia są w porządku, drugi egzemplarz mikrokontrolera działa w tym układzie bez problemu.
Co się mogło stać?
Czy problemem nie jest to, że ATmega jest zasilana napięciem nieco niższym (ok. 4,88 V) od wyświetlacza i DS18B20 (pełne 5 V)?