Od miesiąca pracuję na konie AVRISP mkII. Wszystko pięknie działało do dzisiaj.
Każdego dnia moje działania są mniej więcej takie same. Podłączam programator do płytki (w tym zasilanie), podłączam przewód usb-RS232 i MAX3232. Włączam Atmel studio i sprawdzam, czy programator czyta mikroklocka.
Dzisiaj również to zrobiłem, odczytałem ID mikroklocka, odpaliłem Realterm, żeby przejrzeć transmisję danych. Chciałem zresetować mikroprocesor, ale z racji tego, że nie chciało mi się szukać zworki do resetowania - wyciągnąłem programator i włożyłem z powrotem. I zdechło.
"Nie rozpoznano urządzenia USB" Jedno z urządzeń USB podłączonych do tego komputera ma awarie, ale system Windows nie może go rozpoznać.
Pytanie - czy coś takiego da się odratować, czy muszę zainwestować w nowy programator?
Problem jest taki, że to polski klon i wygląda na to, że firma / osoba, która to zaprojektowała - zakończyła już swoją działalność. Mam dokładnie ten model: Link
Pozdrawiam
L.
Każdego dnia moje działania są mniej więcej takie same. Podłączam programator do płytki (w tym zasilanie), podłączam przewód usb-RS232 i MAX3232. Włączam Atmel studio i sprawdzam, czy programator czyta mikroklocka.
Dzisiaj również to zrobiłem, odczytałem ID mikroklocka, odpaliłem Realterm, żeby przejrzeć transmisję danych. Chciałem zresetować mikroprocesor, ale z racji tego, że nie chciało mi się szukać zworki do resetowania - wyciągnąłem programator i włożyłem z powrotem. I zdechło.
"Nie rozpoznano urządzenia USB" Jedno z urządzeń USB podłączonych do tego komputera ma awarie, ale system Windows nie może go rozpoznać.
Pytanie - czy coś takiego da się odratować, czy muszę zainwestować w nowy programator?
Problem jest taki, że to polski klon i wygląda na to, że firma / osoba, która to zaprojektowała - zakończyła już swoją działalność. Mam dokładnie ten model: Link
Pozdrawiam
L.