Witam. Posiadam Opla Zafirę z 2001 roku z silnikiem 1,8. Zakupiłem auto z małym problemem. Poprzedni właściciel twierdził, że "kończy" się czujnik położenia wałka i ma czasem problemy z odpalaniem. Ale auto cały czas kręciło i ładnie odpalało. Na drugi dzień silnik przestał odpalać. Za jakiś czas z niewyjaśnionych przyczyn autko znowu sobie odpala bez problemu. Błędów brak, jest tylko błąd przepływomierza i świeci się check, po skasowaniu za jakiś czas błąd wraca, niezależnie od tego czy auto pali czy nie. Wtedy gdy auto nie odpala brak komunikacji ze sterownikiem. Czasem przy którejś z kolei próbie odpalania po włączeniu zapłonu wskazówki zegarów cofną się o kilka milimetrów, zadrgają i wrócą na swoją pozycję. Mechanik mówił że miga wtedy kontrolka samochodu z kluczykiem, ja nie miałem takiego przypadku, wtedy gdy nie odpala po prostu się świeci. Czyżby gdzieś zaśniedziały styki? Mechanik sugerował immo. Ktoś wie gdzie szukać przyczyny?