Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przeróbka tylnych lamp na LED-owe w Fordzie Mustangu '68

kotbury 13 Lip 2017 06:29 16578 36
  • #31
    ladamaniac
    Poziom 38  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    orginalnymi

    oryginalnymi
    W Audi tylne lampy to też częsty temat. Pytanie do diagnostów, ile ledów może być uszkodzonych aby samochód mógł jeszcze przejść badanie techniczne z wynikiem pozytywnym?
  • Relpol przekaźniki
  • #32
    Marian B
    Poziom 35  
    Jeżeli to nie są diody mocy, gdzie prądy są rzędu kilku amperów (nie można obejść się bez specjalnych sterowników), zastosowanie rezystora ograniczającego rzędu 300÷470Ω dla jednej diody czyni ją w zasadzie wieczną, bo niema możliwości przekroczenia dopuszczalnego prądu nawet jak napięcie skoczy do np. 18V, co już jest awarią samochodu. Gdy przy tej rezystancji jest kilka diod szeregowych, jest jeszcze większa pewność.
    Mam w oświetleniu tablicy rejestracyjnej dwie samoróbki LED, każda ze swoim rezystorem 470Ω już około 15 lat, nie zanosi się na to że cokolwiek z tym oświetleniem się stanie.
    Światła w wykonaniu Autora też będą "wieczne", pomijam oczywiście przypadkowe awarie typu zwarcie przy zaglądaniu gdzieś tam, w szczególności do lamp.

    Moim zdaniem "kupowane" żarówki LED są po prostu zbyt wysilone, mają zbyt małe rezystory ograniczające, bo "producent" myśli że gdy wsadzi 3 lub 4 diody w szereg, to już jest prawie 12V i rezystor malutki. Stąd te problemy z awaryjnością.
  • Relpol przekaźniki
  • #33
    kotbury
    specjalista -automatyka bramowa
    Cytat:
    Pytanie do diagnostów, ile ledów może być uszkodzonych aby samochód mógł jeszcze przejść badanie techniczne z wynikiem pozytywnym?


    Patrz stronkę:
    http://motofocus.pl/informacje/wiadomosci-ryn...jne-prawo-uderzy-po-kieszeni-przy-przegladzie

    Cytat:
    W polskim prawie nie ma przepisów, które regulowałyby kwestię wymiany oświetlenia LED w przypadku częściowej niesprawności. Oznacza to, że niedziałająca jedna z kilkunastu lub kilkudziesięciu diod tworzących np. tylne światło pozycyjne może stanowić dla diagnosty SKP podstawę do uznania źródła światła za niesprawne – nawet jeśli lampa wciąż będzie funkcjonowała skutecznie, a uszkodzona dioda spowoduje jedynie uszczerbek dla stylistyki samochodu.

    Jak wyjaśnia Pan Krzysztof Cieślak z Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów „Przepisy szczegółowe, związane z oświetleniem w pojeździe, generalnie regulują zasady prawidłowości oświetlenia jako takiego, bez podziału na technologię wykonania. Podstawą do wyniku negatywnego jest brak sprawności świateł a za takie można uznać niedziałającą jedną z kilkunastu diod”.


    Wychodzi na to że WSZYSTKIE LEDy muszą być sprawne.
  • #34
    kotbury
    specjalista -automatyka bramowa
    Kolejny rządek zgasł.... Okazało się że mści się wygodnictwo - nie chciało się drutów wlutowywać a mostki z samej cyny muszą być naprawdę dobrze przetopione - na jednym połączeniu mostek cynowy miał wkładkę z topnika i pękł. Po poprawce i przelutowaniu wszystko OK.
    Te diody są niezniszczalne - nadal żadna dioda nie zdechła...
  • #35
    kotbury
    specjalista -automatyka bramowa
    Auto (z braku śniegu i większych opadów) pomykało do grudnia w codziennej eksploatacji a później w ładne dni do 15 stycznia 2018 i przyszła zima.....
    LED-y nadal świecą w komplecie.
    Test trwa ale następny wpis będzie jeśli któryś zgaśnie z powodów innych niż zimny lut.

    Biorąc pod uwagę fakt notorycznego padania (znany mi z forów, opowiadań i niejakiej autopsji) różnych ledowych patentów typu postojówki, różne obrysówki i ozdobniki, podświetlenie zegarów i oświetlenie wnętrza i w końcu rozwiązań podobne do mojego - 90 % przyczyn to nędzne, nie segregowane i niewiadomego pochodzenia LEDy.
    Używana "platforma testowa" czyli w/w Mustang 68 - z racji mnóstwa nieodkłóconych przekaźników, przedpotopowych przełączników i wiekowej (aczkolwiek nieco już unowocześnionej) elektrotechniki jak mi się zdaje stawia poprzeczkę niezawodności LED-owym lampom dużo wyżej niż współczesne, zelektronizowane auta (w których każdy moduł jest "odkłócony", "zabezpieczony", zasilony driverem i przebadany na wszystkie możliwe sposoby), a w których gaśnięcie LEDów jest nagminne.

    Czyli: dobre LEDy nie piłowane prądem do granic ich możliwości oraz zestawione z dużym zapasem napięciowym - to i opornikowe ograniczniki prądu wystarczą.

    Użytkownicy preferujący supernowoczesne rozwiązania (czytaj w tym przypadku - użycie przetwornic) zapominają o jednym - przetwornice owszem - dają komfortowe warunki pracy LEDom ale same od nich wielokrotnie częściej wysiadają.... Wystarczy spojrzeć na awaryjne elementy popularnych już żarówek LEDowych - w pierwszych chińczykach składanych z dziesiątek diod padały one jak muchy, w nowoczesnych, firmowych lampach na PowerLEDach jak ulęgałki lecą właśnie drivery - i rzadko która lampa potrafi dotrwać do końca gwarancji.
  • #36
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Mam oryginalne lampy LEDowe pozycyjno - kierunkowskazowo-stopowe w mojej przyczepie podłodziowej. Lampy naturalnie chinskie, z tych tanich i z rezystorami. Fabrycznie uszczelnione dławikiem kablowym i oringiem wokół klosza. Regularnie są zanurzane do wody na głębokość 50 cm. Na razie nic nie padło, zobaczymy. A w popularnych tutaj Toyotach - Rava'ch, niemal zawsze ,,szczerbaty" stop LEDowy - oryginalny oczywiście.
  • #37
    kotbury
    specjalista -automatyka bramowa
    Argument dla zwolenników driverów, przetwornic i innych komplikacji ( ;) ) - po 3 latach eksploatacji padła 1 (słownie jedna) Ledka. W końcu tym razem nie przez wcześniejsze przypalenie przy montażu ani pęknięcie mostka ale sama z siebie. Dzięki modułowej konstrukcji zdemontowanie, wykrycie i wymiana trefnej diody zajęła z montażem i demontażem lampy 20 minut. Jak na ok 200 diod lutowanych na kolanie- 1 sztuka padnięta po 3 latach w aucie z archaiczną instalacją i bez driverów - to chyba niezły wynik?

    PS. Na forum głównym w dziale DIY pojawiła się megaprosta konstrukcja migaczy sekwencyjnych - kilka tranzystorów, oporników i jeden kondensator. Działa miodzio. https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3591116.html . To pod kątem kolegów, którzy takie rzeczy (j/w w temacie) robią.